Zbyszek
Members-
Posts
145 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zbyszek
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Saba[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ależ ja Ci nie zabraniam, tylko proszę:lol: . A to jest różnica. Prawda?;) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A proszę dlatego, że ta „metoda” najczęściej jest bardziej szkodliwa niż skuteczna. A do tego niebezpieczna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszą o tym również Mnisi z New Skete w swojej książce „Jak być najlepszym przyjacielem psa”. W pierwszym wydaniu tej książki polecali tą „metodę”, ale w drugim już piszą: „… Mimo to obecnie nie polecamy stosowania tej metody, a wręcz stanowczo ją odradzamy naszym klientom. (…) w układzie pies – człowiek jest zwyczajnie niebezpieczna. Zdarzało się, (…) że właściciel został ugryziony w twarz, a nawet poważnie poraniony…”[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oni przyznali się, co prawda nie do tego, że metoda jest nieskuteczna, ale do niebezpieczeństwa związanego z jej stosowaniem. Niestety, wielu trenerów i autorów poradników nie przyznaje się nawet do tego. Dzięki czemu mamy więcej wypadków pogryzień.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja namawiam wszystkich, aby zapomnieli o metodzie „alfa bierze pod siebie”, bo tak naprawdę nic dobrego z niej nie wynika. Pies w takim momencie najczęściej nie rozumie naszych intencji, a jeżeli nawet to… no cóż, pies jest tylko psem i takie zachowanie może odebrać jako konfrontację. I zgodnie z zasadą – agresja budzi agresję – zaatakować swojego właściciela.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Saba.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie udzielaj tego typu rad na forum. Proszę Cię.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podczas takiej „metody” reakcja psa jest nie do przewidzenia. Jeden może ulec, ale wiele psów może bronić się przed tego typu traktowaniem. I bardzo często to robią.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nawet jeśli jeden pies potraktuje tak drugiego psa, to ten „przewrócony”, w momencie gdy drugi go puści, bardzo często przystępuje do ataku.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] To nie jest żadna metoda wychowawcza, a do tego stwarzająca zagrożenie dla człowieka i może sprawić, że pies straci zaufanie do dotyku właściciela. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jest to jedna z częstszych przyczyn pogryzień człowieka przez psa. Własnego psa.[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kyon[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Skoro jest to topik dotyczący walk psów, to na początek skupię się na tym amstaffie, którego rzekomo Twój znajomy „odłowił”. Pomijam stronę techniczną tego „odłowienia” ( wyciągnął go z ringu? Porwał z boksu? ), chodzi mi tylko o Twoje twierdzenie, że był to pies agresywny wobec ludzi. Nie mógł taki być. Bo [B]psy walczące nie mają prawa być agresywne wobec człowieka.[/B] Walka psów, z udziałem psa agresywnego wobec człowieka, jest nie do zrealizowania pod względem technicznym. Nie ma po prostu możliwości wystawienia takiego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oskarżasz mnie o „statystyczne” podejście do psów. Ci, którzy mnie znają, pewnie pospadali z krzeseł ze śmiechu gdy to przeczytali. Ale nie mam zamiaru licytować się z Tobą. Każdy pomaga w zakresie swoich możliwości i chwała mu za to, ale nie widzę podstaw do Twojego wywyższania się z powodu tej Twojej pomocy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zgadzam się z Tobą, że wiele agresywnych psów, które są w schroniskach, można by resocjalizować. Ale kto to ma robić? Skąd schronisko ma wziąć pieniądze na pracę psychologa, czy behawiorysty? Taka praca wymaga wielu tygodni a nawet miesięcy pracy. I to pracy z jednym psem, a w kolejce czeka ich dziesiątki (setki?)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie jestem bezdusznym pragmatykiem. Ale jeśli chodzi o problemy związane ze schroniskami dla psów, już dawno stałem się realistą. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Patrząc na przepełnione schronisko, nie zastanawiam się jak pomóc jednemu psu, zastanawiam się jak pomóc choćby tej części psów, które nie mają spaczonej psychiki i mogą trafić do „statystycznego” domu, gdzie potencjalni właściciele nie będą mieli z nimi poważniejszych problemów. Zastanawiam się, jak pomóc tym psom, których szanse na adopcję są na tyle nikłe, że najprawdopodobniej będą skazane na dożywotni pobyt w schroniskowym boksie. I nie chcę, aby ten ich pobyt był uzależniony od tego jak długo wytrzymają w tych warunkach. Jak długo sobie dadzą radę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Naprawdę, gdybym zobaczył jakieś światełko w tunelu, które pozwoliłoby na rozwiązanie problemu przepełnionych schronisk, przy pomocy tylko „białej strony” miłości do zwierząt, na pewno zacząłbym o tym krzyczeć na cały kraj. Ale niestety, na dzień dzisiejszy, musi istnieć również „czarna strona” tego uczucia. I to jest właśnie ten wybór, o którym pisałem.[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Perełka[/B].[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszesz, że pies nie chciał zejść z łóżka i ugryzł męża w rękę. Ale co było pomiędzy „nie wykonaniem polecenia” a ugryzieniem”? Co zrobił mąż, aby psa zachęcić lub zmusić do wykonania komendy? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kyon[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Domyślam się, że jesteś ze Szczecina. To nam ułatwi dyskusję.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Idź do Pani Hermanowicz i zapytaj jej, jaki procent psów wydanych ze schroniska, wraca do niego. Zapytaj jej też, ile z tych „recydywistów”, to psy stare lub takie, które są agresywne lub nadpobudliwe.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W naszym schronisku ( Szczecin ) nie ma nikogo, kto zajmuje się fachową oceną, czy pies nadaje się do adopcji, czy też się nie nadaje. Poza „oceną intuicyjną”. Ale to oczywiście według Ciebie jest zupełnie zbędne, bo każdy pies w schronisku ma prawo do adopcji i godnego życia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W takim razie opowiem Ci o tym „godnym” życiu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W szczecińskim schronisku nie tylko nikt nie ocenia psów pod względem predyspozycji do adopcji, ale też nikt nie sprawdza ludzi, którzy chcą „przygarnąć” pieska. Wystarczy tylko podpisanie oświadczenia, że się „zapewnia” i „zobowiązuje”. To wszystko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego znaczna część tych psów trafia w jeszcze gorsze warunki niż panujące w schronisku. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Nikogo nie interesują „współczujący samarytanie”, którzy zabierają psy średnio raz w miesiącu, bo to z założenia muszą być dobrzy ludzie. Ale ci że ci „dobrzy” potrzebują stałej dostawy „mięsa treningowego” dla swoich walczących podopiecznych, to już nikogo nie interesuje. Lub po prostu psa „podwórzowego”, który w „budzie” zrobionej ze starej metalowej beczki, ma pilnować parkingu. Oni też „adoptują” psy dość często, bo pies długo nie pożyje na żwirowej patelni bez odrobiny cienia i na odpadkach, którymi jest karmiony.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oburza Cię eliminowanie psów w schroniskach? Ok., niech same się zagryzają w przepełnionych boksach. A tego, który zostanie na „placu boju” będzie można z czystym sumieniem wydać do adopcji. W końcu on też ma prawo do życia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oburza Cię propozycja eutanazji psów agresywnych? Wydawajmy je więc rodzinom z dziećmi. Niech się dzieciaki „socjalizują z dużymi psami”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niech tak się dzieje, bo „glejt na psa” jest według Ciebie zupełnie zbędny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po raz drugi się Ciebie pytam. Kto ma oceniać, czy dany pies nadaje się do adopcji? Kto ma też ocenić, czy potencjalny właściciel, nadaje się aby przygarnąć tego konkretnego psa?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem, że „stanowienie o życiu” istoty żywej, jest czymś co może budzić kontrowersje. Dlatego uważam, że powinni decydować o tym fachowcy, oraz ( brzmi to okrutnie) wiek i kondycja psychiczna i fizyczna psa. Pies to nie człowiek, mimo, że osobiście uważam go za istotę świadomą i myślącą. Nie stosujmy więc wobec niego praw moralnych i etycznych przysługujących człowiekowi. Czasami lepsze jest dla tego zwierzęcia zapewnienie mu godnego odejścia, niż na siłę przedłużać jego cierpienie lub skazywać je na coraz to nowsze gnębienie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przepełnienie w polskich schroniskach jest faktem a ludzi skorych do adopcji coraz mniej. Naturalną więc rzeczą jest WYBÓR, który może zapewnić przynajmniej niektórym zwierzętom w miarę godne życie. Ktoś tego wyboru musi dokonać, czyli zdecydować, który pies ma większe, który mniejsze szanse na adopcję a który nie ma ich wcale. Podejmiesz się tego? Pewnie nie, więc zostaw to specjalistom.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I na koniec jedna sprawa. Poddajesz Zofię „ocenie” posługując się epitetami. Pozwól więc, że i ja pozwolę sobie na ocenę Twojej osoby, oczywiście nie używając określeń powszechnie uznawanych za obraźliwe. Oto ona:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jako jednostka o predyspozycjach do ulegania emocjom i o silnej tendencji do agresji, nie powinieneś mieć żadnego psa. Gdyż istnieje prawdopodobieństwo „zaszczepienia” swoich zachowań socjalnych i społecznych, każdej istocie będącej pod Twoim wpływem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli chcesz dyskusji, to spotkajmy się. Zaprowadzę Cię do przychodni na ul. Ostrowicką, gdzie są trzymane agresywne psy ( takie, które pogryzły człowieka), i są poddawane kwarantannie. Pokażę Ci boksy ( izolatki ) w schronisku, w których są psy nie mające szans na adopcję ze względu na agresję.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Opowiem Ci o pieskach, które wydane zbyt pochopnie ze schroniska ( bo takie są biedne, stare i porzucone ), pogryzły swojego właściciela, lub co gorsza dziecko… itd[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po tej pogadance dydaktycznej wrócimy do rozmowy na temat eutanazji psów w schroniskach i o „glejtach” na psa wydawanego przez przytuliska.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- Zbyszek[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kyon[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie rozumiem Twojego oburzenia z powodu przekonania Zofii, że pewne sprawy powinno regulować prawo. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wytłumacz więc proszę, jak nauczyć ludzi, że są odpowiedzialni za postępowanie swoich psów i że posiadanie psa, to nie tylko „prawa”, ale przede wszystkim obowiązki. Na razie większość właścicieli psów zachowuje się tak, jakby to posiadanie zwierzęcia dawało im jakieś specjalne przywileje i prawo do nieliczenia się z tymi, którzy nie życzą sobie mieć z tymi psami kontaktu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sam piszesz na przykład, że Twój pies leżał koło piaskownicy. A nie powinno go tam być. Nie powinno, bo ja i wielu rodziców, tego sobie nie życzymy. To już nie jest tylko wykroczenie wobec obowiązujących przepisów, ale również postępowanie wbrew zasadom dobrego wychowania i higieny. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wytłumacz też, jak nauczyć pana Kowalskiego, że posiadanie psa, to nie tylko wypuszczenie go rano przed wyjściem do pracy i przywołanie go do domu wieczorem? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak nauczyć panią Nowak, że „pozbycie” się kolejnego miotu jej suczki, nie jest metodą? Że powinna jednak tą suczkę wysterylizować.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Jak wytłumaczyć ludziom, że pies to nie maskotka dla dziecka, która może się znudzić i można ją wyrzucić?[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Powiedz tu na forum, jakie rozwiązanie widzisz, aby znalezienie psa, który pogryzł dziecko na ulicy, było proste i skutecznie pozwalało na wyciągnięcie konsekwencji wobec jego właściciela?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Napisz też, jaki jest sens wydawania ze schroniska psa, który wykazuje agresję wobec człowieka, lub jest tak nadpobudliwy, że jest prawie pewne, że za parę dni ( tygodni czy miesięcy ) wróci ponownie do boksu w schronisku?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oburzasz się też na to, że specjaliści chcą mieć więcej do powiedzenia w sprawach dotyczących psów. A kto powinien o tym decydować? Mieciu spod budki z piwem?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak, jestem za restrykcyjnym prawem, które by jednoznacznie określiło prawa i obowiązki wypływające z posiadania psa. Jestem przeciwko niekontrolowanym krzyżówkom psich ras i mówię stanowcze nie, Burkom biegającym samopas stadami po naszych osiedlach. Bez żadnej kontroli, ku zadowoleniu i wygodzie ich właścicieli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jestem też za przepisami, które by wymagały od potencjalnego właściciela psa, wykazaniem się podstawową wiedzą z zakresu jego praw i obowiązków oraz psychiki psa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jestem za powszechnym chipowaniem i sterylizacją.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zwłaszcza za [B]obowiązkową [/B]sterylizacją tych psów, które są agresywne lub mają schorzenia genetyczne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A dlaczego? Bo mam dosyć tego co dzieje się na polskich ulicach i powszechnego przekonania, że pies ma prawo być agresywny, bo tylko taki spełnia swoje zadanie i ta agresja należy do jego „życia wewnętrznego”. Oraz przekonania większości Polaków, że „pies jaki jest każdy widzi”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Te przepisy, które mamy w tej chwili, nie spełniają swojej roli. Potrzebne są więc nowe „papiery” przeciwko którym tak się oburzasz.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Skoro gdzieś są gotowe i sprawdzone wzorce, które można wykorzystać, czemu tego nie zrobić? Nawet jeśli to „gdzieś” to Kanada, Szwecja czy Francja. Skoro tam coś działa, to może zadziała też u nas. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
Kaśka. Dlatego może psa obchodzić łukiem, bo to on się go boi. Ty z tym psem po prostu idziesz. Pies może warknąć na człowieka, który się go boi, bo w pewnych okolicznościach, może odczytać jego zachowanie jako "zagrażające", a przynajmniej budzące nieufność. Znaczna większość ludzi bojących się psów wie doskonale o tym, że "psy ich nie lubią". To samo dotyczy "baby z dzieckiem alergikiem". To ona może pójść inną alejką. Zosiu, muszę sprawdzić jak to jest we Francji. Ze Szwecją masz rację. Tam pies może w autobuzie być bez smyczy i kagańca, ale jeśli warknie na kogoś to "pozamiatane".
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie napisałem o sygnalizowaniu agresji, ale o zachowaniach agresywnych. Np. warknięcie psa w autobusie pełnym ludzi, gdy nie ma możliwości odsunięcia się od tego psa, nie należy do przyjemnych zdarzeń. Prawda? W takiej sytuacji, nieważne są intencje psa, ale sam fakt, że ktoś może sobie tego nie życzyć i miał prawo poczuć się zagrożony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale z drugiej strony, to samo warknięcie, nie jest problemem na ulicy, gdy można psa ominąć szerokim łukiem. Tu interpretacja „zachowania agresywnego” będzie trochę inaczej wyglądać i będzie miała znaczenie kontrola jaką sprawuje nad psem, jego właściciel.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Zrozumcie ponadto proszę, że jest wiele osób, które boi się psów. Tak jak niektórzy boją się pająków czy myszy. Czy ci ludzie nie mają prawa chodzić po ulicach i jeździć środkami lokomocji? Takich osób jest niestety coraz więcej. Dla wielu z Was ten strach jest irracjonalny, ale dla nich… Jak by się czuł ktoś, kto boi się pająków i nagle stanął oko w oko z olbrzymim włochatym potworem i ten „pajączek” na dokładkę by jeszcze „sygnalizował agresję”?[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy to źle, że prawo może takie osoby chronić? Ale z drugiej strony, to samo prawo, nie zabrania psom przebywać w miejscach publicznych. Z tym, że ten pies swoim zachowaniem nie może nikogo narażać, choćby tylko na stres. A o to, musi zadbać jego właściciel.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pisząc zaś o zachowaniach agresywnych wobec innego psa, nie miałem na myśli utarczki między psami podczas wspólnego biegania po parku, ale atak jednego psa na drugiego. Nie musi dojść do pogryzienia, ale już sam fakt, że mój pies szedł spokojnie obok mnie i został zaatakowany przez innego, jest wykroczeniem jego właściciela, bo powinien nad swoim psem sprawować odpowiednią opiekę. Tak jak napisał to Marmasza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zosiu, we Francji jeszcze jest „okres karencji” na te rasy. Czyli można posiadać, ale nie można rozmnażać. Przynajmniej tak wygląda to według mojej wiedzy. Jeżeli ktoś ma inne dane, to bardzo proszę o sprostowanie, bo może się mylę. :roll: [/SIZE][/FONT]
-
[COLOR=black][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]Wrócę jeszcze na chwilę do „nakazów prawnych”.[/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]Oto „sposoby” na poradzenie sobie z „problemem agresywnych ras” w różnych krajach. Mimo ograniczeń i zakazów, w żadnym z tych krajów, z wyjątkiem Holandii, nie spadła ilość ataków psów na ludzi i inne psy. [/FONT][/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][B][FONT=Arial]Belgia[/FONT][/B][COLOR=#000020][FONT=Arial] - american staffordshire terrier, staffordshire bull terrier, pit bull, fila brasiliero, tosa inu, akita inu, dog argentyński, bull terrier, mastiff (wszystkie odmiany), rhodesian ridgeback, dog de Bordeaux, bandog, rottweiler - zakazane.[/FONT][/COLOR][/FONT] [B][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]Dania[/FONT][/FONT][/B][FONT=Times New Roman][COLOR=#000020][FONT=Arial] - zakaz posiadania: pit bulla, tosa inu i ich krzyżówek. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Arial]Finlandia i Szwecja[/FONT][/B][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000020][FONT=Arial] - zakaz posiadania mieszańców z wilkiem, z wyjątkiem saarloos wolfhunda i czeskiego wolfdoga. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Arial]Francja[/FONT][/B][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000020][FONT=Arial]- zakaz posiadania, hodowli, importu i sprzedaży pit bull terrierów. Zakaz hodowli staffordshire terriera, american staffordshire terriera, mastiffa, tosa - psy muszą być kastrowane. Zakaz korzystania z transportu publicznego i pozostawiania uwiązanych w miejscach publicznych. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Arial]Holandia[/FONT][/B][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000020][FONT=Arial]- hodowla pit bulla została zakazana w latach 1995-1998. Obecnie restrykcje zniesiono, jednak rasy: pit bull terrier, rottweiler, dog argentyński, fila brasiliero, mastino italiano i american staffordshire terrier muszą mieć założone kagańce w miejscach publicznych. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Arial]Niemcy[/FONT][/B][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000020][FONT=Arial] - za najgroźniejsze uznano rasy: american pit bull, angielskiego bull terriera i american staffordshire terriera. Za mniej groźne uznano bull terriery miniaturowe, mastiffa, bull mastiffa i rhodesian ridgebacka. [/FONT][/COLOR][B][FONT=Arial]Wielka Brytania[/FONT][/B][COLOR=#000020][FONT=Arial] - od 1991 r. zabronione jest posiadanie, hodowla, import i sprzedaż ras: terierów typu bull ( za wyjątkiem bull teriera ), tosa inu, doga argentyńskiego i fila brasiliero.[/FONT][/COLOR][/FONT] [COLOR=#000020][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]W Niemczech w roku 2001 do Federalnego Sądu Konstytucyjnego wpłynęła skarga hodowców zakazanych ras. Sąd po konsultacji ze środowiskiem kynologów i naukowców, uznał skargę za uzasadnioną i orzekł, że o agresji psa nie decyduje jego rasa, tylko wychowanie i szkolenie. Tym samym zniesiono ogólny zakaz hodowli, utrzymano jednak zakaz importu i krzyżówek wymienionych ras. Sąd Federalny pod wpływem mediów i opinii społecznej, pozostawił regulację dotyczącą hodowli psów parlamentom regionalnym. W każdym landzie więc obowiązują inne przepisy i inna jest zawartość „list agresywnych ras”. [/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000020][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]Podstawowym problemem jednak nie jest ilość psów i „rasy mniej lub bardziej agresywne”, ale „jakość” psychiki psów jako takich. Czyli fakt, że coraz częściej są one agresywne wobec ludzi i innych psów. Dlatego holenderskie przepisy, nakazujące odebranie właścicielowi psa, który jest agresywny, uważam za dość rozsądne.[/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000020][FONT=Arial][FONT=Times New Roman]Nie ma sprawy – może w autobusie jechać obok mnie pies, może biegać sobie po plaży, czy iść luzem po ulicy obok nogi swojego pana, ale w momencie, gdy wykaże choć cień agresji ( np. warknie na mnie, czy zacznie mnie obszczekiwać lub zachowa się agresywnie wobec mojego psa ) mam prawo domagać się od właściciela odszkodowania, ( i to odszkodowanie będzie mi wypłacone ) a ponadto właściciel musi liczyć się z sankcjami karnymi. Do odebrania psa włącznie. Jeżeli mój pies kogoś ugryzie, muszę liczyć się nie tylko z wysokim kosztem odszkodowania i grzywny, ale również z wyrokiem więzienia.[/FONT][/FONT][/COLOR]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszecie o sterylizacji, ograniczeniach prawnych, zakazach i nakazach. Jest to oczywiście pewna metoda i chętnie podpiszę się pod rozsądnymi przepisami regulującymi liczebność psów i ich prawny status. Choćby to co napisała Zofia, że każdy pies, który wykazuje zachowania agresywne wobec człowieka i innych psów, powinien być odebrany właścicielowi. Byłaby to swojego rodzaju selekcja i „geny agresji” zostałyby pewnie w końcu ograniczone.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale geny to nie wszystko. Jak twierdzi etolog dr Adam Miklosi z Budapeszteńskiego uniwersytetu – najczęstszym powodem problemów jakie mamy z własnymi psami, jest ich „zapomniana” socjalizacja. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mimo, że w podręcznikach o wychowywaniu psów pisze się o socjalizacji dużo i podkreśla się jej znaczenie, to jednak jednocześnie robi się coraz więcej, aby była ona nieudana. Wystarczy wspomnieć o zalecanej przez weterynarzy kwarantannie, która według wielu z nich ma polegać na całkowitej izolacji szczenięcia od innych psów ( a według niektórych lekarzy, nawet od obcych ludzi). Coraz częściej zaleca się hodowcom wydawanie szczeniąt już w wieku 6 – 7 tygodni, aby „lepiej zżył się” z nowym właścicielem, zapominając o tym, że zachowań socjalnych, obowiązujących w psiej społeczności, szczeniak uczy się od matki i poprzez kontakt z rodzeństwem.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Do miotu szczeniąt, póki są jeszcze z matką, nie dopuszcza się obcych osób. Często nawet dobrych znajomych i rodziny, tłumacząc to względami sanitarnymi i zdrowotnymi. I tak dalej i tym podobnie.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czyli tak naprawdę, szczeniak przez większość czasu, gdy jego socjalizacja jest najbardziej intensywna i nie do odtworzenia w wieku dorosłym, jest całkowicie izolowany od psów i ludzi. A co najmniej kontakt szczenięcia z ludźmi i psami jest znacznie ograniczony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ma to oczywiście bardzo negatywny wpływ na jego późniejsze zachowanie, do zachowań agresywnych włącznie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeżeli dołożymy do tego to, że nowy właściciel najczęściej nie ma czasu, możliwości a czasem odpowiedniej wiedzy, aby nadrobić ze szczeniakiem zaległości w socjalizacji. To wytłumaczenie problemów z psią agresją mamy chyba gotowe.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozostaje więc pytanie – w jaki sposób i czy można w ogóle to zmienić?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
Niestety. "Model brytyjski" też nie działa. Mimo, że ustawa obowiązuje już 15 lat, ilość pogryzien wcale się nie zmniejszyła. A ostatnio podobno nawet się zwiększa
-
[SIZE=3][FONT=Times New Roman] Oto dane z czterech szczecińskich gabinetów weterynaryjnych z roku 2004: [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] 2589 przypadków psów pogryzionych przez inne psy: 655 – mieszańce, 256 - ON, 195 – doberman, 128 – rotek. To są rekordziści.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] AST i pit razem wzięte – 27. Oczywiście dane te nie są w pełni wiarygodne, bo niektórzy właściciele pogryzionych psów nie potrafili opisać rasy psa – agresora. Co znamienne, w przypadku amstaffa, rasę wymieniali bez wahania. W dwóch potwierdzonych przypadkach, nie był to AST tylko cane corso i ca de bue. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W powyższych przypadkach, słowo „rasa” jest czysto umownym określeniem, bo nie wiadomo czy były to psy rasowe, czy tylko rasopodobne. Tylko 154 przypadki są potwierdzone, że sprawcą pogryzienia był pies z rodowodem, bo pies ( i jego pochodzenie ), był znany osobie zgłaszającej. [/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nigdy nie twierdziłem, że amstaff jest psem dla każdego. Zwróćcie też uwagę na to co napisałem o Astach i dzieciach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale nie zgadzam się z opinią, że AST ma agresję w genach. Nie agresję, a waleczność. A to jest różnica.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chcecie parę piesków z „genetyczną agresją”, proszę bardzo:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Doberman – rasa wyhodowana pod kątem agresji wobec psów i ludzi. Według L. Dobermanna miał być to bezwzględny pies bojowy. Nie mający zahamowań przed atakiem na człowieka i innego psa, odporny na ból i stres.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mastino napoletano – przodek bojowych psów Legionów Rzymskich, hodowany w celu obrony stad i majątku właściciela. Ten pies w założeniu hodowlanym, nie miał odstraszać ale eliminować intruza. Brak zahamowań przed atakiem na człowieka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fila Brasileiro – przodek psów bojowych wykorzystywanych przez portugalskich konkwistadorów. Hodowany w celu obrony posiadłości w Brazylii, polowań na jaguary i … zbiegłych niewolników. Chyba nie muszę dodawać, że i ta rasa nie ma zahamowań przed atakiem na człowieka i innego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czarny terier rosyjski ( pies Stalina) – wyhodowany jako pies służbowy dla milicji i wojska. Był wykorzystywany jako pies stróżujący w radzieckich gułagach. Pies nieufny wobec obcych, często agresywny. Nie ma zahamowań przed atakiem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Owczarek południoworosyjski – wyhodowany do samodzielnej pracy. W założeniu powinny atakować błyskawicznie i skutecznie eliminować intruza. Bardzo często te psy są usypiane, bo są tak agresywne, że atakują nawet właściciela.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wszystkie tureckie psy pasterskie – wybitnie agresywne wobec innych psów i obcych ludzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Psy pirenejskie – jak wyżej[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mastin espanol (mastiff hiszpański ) – tak nieufny wobec obcych, że znaczna część populacji tych psów jest wyjątkowo agresywna. Co zresztą jest cechą pożądaną przez hodowców w jego ojczyźnie, trzymających tego psa jako obrońcę i stróża.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dogi południowoeuropejskie – psy wyjątkowo nieufne wobec obcych. Agresywne wobec psów i ludzi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mógłbym wymieniać jeszcze bardzo długo. Ale powiem jeszcze tylko tyle – w „rankingach” ilości pogryzień człowieka i innych psów AST i pitbull są daleko w tyle za rotkami, dobermanami, owczarkami niemieckimi i innymi popularnymi rasami. Nie mówiąc oczywiście o mieszańcach. Zresztą rasą wiodącą niepodważalny prym jest ON i ONopodobne mieszańce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy ktoś domaga się zaprzestania hodowli „poczciwego” ONa?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeszcze raz powtarzam – nie chodzi tu o jakąś „ilość” pogryzień tylko o skutek tych stosunkowo rzadkich ataków. Jeżeli AST „weźmie się do roboty”, to naprawdę, efekt tego jest dramatyczny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeżeli dołożymy do tego brak socjalizacji i działanie nieodpowiedzialnych właścicieli, to nie ma co się dziwić, że ASTy mają taką a nie inną opinię.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na szczęście coraz więcej ludzi, którzy chcą mieć agresywnego wobec człowieka psa, przekonuje się, że AST się do tego nie nadaje. Łatwiej jest „nauczyć” agresji wobec człowieka rotka, czy ONa, niż amstaffa, który ma „zakodowane” zahamowania przed atakiem na człowieka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
[IMG]http://img86.imageshack.us/img86/2677/bib118bo.jpg[/IMG] To są dwa bawiące się dorosłe samce ASTów. Nie mówcie więc, że każdy AST ma agresję w genach. Bo wychodzi na to, że te dwa psy na zdjęciu nie są typowymi amstafami
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kaśka. Masz rację. Jest różnica między pogryzieniem się Yorków a walką ASTów. Ta różnica polega na zaciętości tej walki i jej ewentualnych skutkach. Ale właśnie o tym pisałem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jest różnica między tym, gdy dojdzie do konfrontacji między np. ONem a ASTem, a konfrontacją między dwoma owczarkami. Ale ta różnica wypływa tylko z porównania siły psów i ewentualnej ich zawziętości podczas tej konfrontacji, a nie z samej predyspozycji do agresji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Też pamiętam początki tej rasy w Polsce i wspominam czasy, gdy do naszego kraju były sprowadzane psy ze Stanów. Psy o zrównoważonej psychice i temperamencie. Problemy zaczęły się dopiero, gdy w Polsce pojawiły się ASTy zza wschodniej granicy i to psy o wątpliwym pochodzeniu. Pozostaje pytanie – czy to są nadal AST?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponadto nasuwają mi się pewne wątpliwości. Skoro atakujący AST dał Ci się odpędzić kopniakiem, to naprawdę miałaś dużo szczęścia, że był to amstaff. Agresja budzi zawsze agresję, w końcu na tym polega ich skuteczność na ringach – ból potęguje a nie tłumi chęć do walki. Zwróć więc uwagę na to, że ten pies dał Ci się odpędzić. Gdyby był agresywny wobec ludzi… nie chciałbym być w Twojej skórze. Nie radzę Ci jednak tego robić wobec kaukaza, czy azjaty.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie jestem „dresem” ani moja inteligencja nie jest na drastycznie niskim poziomie, a jednak jestem miłośnikiem tej rasy. Mój pies nie miał „problemów socjalnych” w kontaktach z innymi psami. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zofio zgadzam się z Tobą w zupełności, ale to powinno dotyczyć wszystkich psów. A nie tylko bullowatych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT]
-
Kaśka. Rozumiem Cię doskonale - nie jest to miłe gdy naszego psa atakuje inny pies, zwłaszcza jeśli ten drugi jest silniejszy i bardziej grożnie wygląda. Ale, czy ja mam prawo twierdzić, że wszystkie labradory są agresywne wobec innych psów, na podstawie jednego psa tej rasy, który na moim osiedlu atakuje wszystko co się rusza? Nawet nie wiem, czy ten pies jest rasowy, czy tylko rasopodobny
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zacznijmy od tego, że jednak „góra mięśni” ma znaczenie w skuteczności podczas starcia. Ktoś kiedyś obliczył, że dorosły amstaff czy pitbull, jest tak silny jak trzy razy cięższy od niego wysportowany mężczyzna. Chyba każdy przyzna, że walka z takim zapaśnikiem i do tego uzbrojonym w zęby, z góry jest skazana na niepowodzenie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego też te psy są ulubieńcami mediów. W przypadku gdy np. ON uderzy zębami człowieka, aby go tylko przestraszyć, to jedynymi śladami będą tylko siniaki lub lekkie skaleczenie, gdy to samo zrobi AST czy pit, nie obejdzie się bez pomocy chirurga. Z siniaków nikt nie będzie robił sensacji, o kilkunastu szwach już warto powiedzieć w telewizji. Okoliczności zdarzenia nie są dla mediów istotne, liczy się tylko sam fakt i wielkość obrażeń.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Drugą sprawą jest to, że asty i pity muszą naprawdę „się starać”, aby nie zrobić krzywdy. Delikatności trzeba je uczyć od szczeniaka, a mimo to i tak czasami się zdarza, że te psy nawet podczas zabawy mogą się zapomnieć. O czym świadczy ilość wypadków z udziałem tych psów i dzieci, gdy dziecko zostało dotkliwie skaleczone właśnie podczas zabawy z psem. Po obrażeniach widać, że pies nie ugryzł dziecka, a tylko na przykład uderzył pyskiem, często otwartym w uśmiechu, z całym garniturem zębów na wierzchu. Efekt – cierpienie dziecka, kilka szwów i znowu sensacja pt „Amstaff dotkliwie pogryzł dziecko”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zresztą rzadko się zdarzają przypadki pogryzień ludzi przez bullowate, jeżeli już, to są to ugryzienia. Gdy pies z jakiegoś powodu capnął człowieka, czyli można to porównać z uderzeniem, ale nie z pobiciem. Takie „pobicie”, czyli obszerne obrażenia z wieloma szarpanymi ranami, znacznie częściej zdarza się np. owczarkom niemieckim, czy dobermanom.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A jeśli chodzi o „niepohamowaną agresję” wobec innych psów… no cóż, to przekonanie wypływa z braku zrozumienia psychiki tych ras. Tak naprawdę te psy nie mają w sobie ani więcej ani mniej agresji wobec innych psów, niż inne rasy. Problem polega na tym, że są bardziej „nieustępliwe”, co w żargonie znawców rasy nazywa się gameness. Jest to bardzo ceniona cecha u psów walczących. Ta waleczność polega na tym, że raz rozbudzone, będą za wszelką cenę dążyć do konfrontacji. Ale rozbudza je tylko agresja innego psa. Często się zdarza, że właściciele tych innych psów nie widzą, że ich pies jest agresywny, bo przecież nie warczy, nie szczeka i nie gryzie. Ale agresja wobec psów objawia się również w innym zachowaniu – natarczywość, nadmierna dominacja, postawa grożąca lub wyzywająca itd. Takie zachowanie dla pita jest często „ostatnim słowem do draki” i awantura gotowa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nieprawdą jest też, że bullowate nie reagują na „sygnały uspokajające” innych psów. Reagują bardzo dobrze, ale nie wtedy, gdy doszło już do konfrontacji. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muszę też dodać, że znaczna większość samców pitów i astów jest bardzo delikatna i spolegliwa wobec suk i szczeniąt. Nawet jeśli suka skoczy z zębami psu do pyska, ten najwyżej odskoczy i … będzie zapraszał ją do zabawy. Trochę inaczej to wygląda w przypadku suk, ale przecież ilu właścicieli suczek, może z ręką na sercu powiedzieć, że ich suka nigdy nie zachowała się agresywnie wobec jakiegoś szczeniaka czy dorosłego psa samca?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I na koniec jeszcze jedno – wolę rozdzielać dwa walczące pity, niż inne psy. Tu przynajmniej wiem, że nie zostanę pogryziony, bo te psy nie wpadają podczas walki w „amok” tak charakterystyczny dla innych ras. Walczą z zimną krwią i w pełnym skupieniu na samej walce i przeciwniku. A w chwili rozdzielania, nie rzucają się na ingerującego człowieka.[/SIZE][/FONT]
-
Betty labrador Zajmuję się przeważnie naprawianiem błędów wychowawczych popełnionych przez właścicieli psów. Ale czasami również innymi problemami związanymi z naszymi podopiecznymi
-
Marcelinka24 Napisz czym karmisz psa. Opisz też inne objawy, które towarzyszą tej "nadpobudliwości" ( drapanie, wylizywanie pewnych miejsc na ciele, nadmiernie wypadająca sierść itp. ) A najlepiej odezwij się do mnie na priv