Jump to content
Dogomania

Zbyszek

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zbyszek

  1. Zbyszek

    pozycja alfa

    [COLOR=black][FONT=Verdana]Asher[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie porównujmy psów do wilków, bo pies nie jest wilkiem i niewiele jest w zachowaniu tych gatunków elementów, które można by ze sobą porównywać.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ale jeśli chodzi o zachowania hierarchiczne, to wilk Alfa nie dyscyplinuje swoich „podwładnych”. Nie musi tego robić, za porządek w stadzie odpowiada wilk Beta. Przywileje przywódcy są nienaruszalne i on o tym dobrze wie. Nie musi niczego bronić, bo inni członkowie stada też o tym wiedzą.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]W przypadku psów, gdzie hierarchia sfory jest o wiele bardziej „demokratyczna”, przewodnik tym bardziej nie czuje się zobowiązany do bronienia przywilejów, tym bardziej, że tych przywilejów ma niezbyt wiele, bo nawet przy jedzeniu najniższy w stadzie ma prawo do swojego „kawałka” zdobyczy. Zwłaszcza jeśli tą zdobycz upolował sam. Ten najniżej ustawiony ma prawo pokazać zęby przewodnikowi a nawet go odgonić.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tak naprawdę, jedynym niepodważalnym przywilejem psa Alfy jest fakt, że do walki w obronie terytorium rusza zawsze jako ostatni ze stada. Oczywiście piszę tu zasadach panujących w sforach zdziczałych psów.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeśli chodzi o rytuał przy jedzeniu… no cóż, nie bardzo wiem, czemu to miałoby służyć i jaki efekt przynieść. Tak naprawdę nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, aby „udawanie” jedzenia przed psem było potrzebne i miało jakiś sens.[/FONT][/COLOR]
  2. Zbyszek

    pozycja alfa

    [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Asher[/FONT][/COLOR][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem, ze brzmi to jak uproszczenie, ale powtarzam po raz kolejny. Problemy z psem prawie zawsze wynikają z jego źle przeprowadzonej socjalizacji i/lub złego wychowania. Nigdy z „osobistych” zapędów psa do rzekomej dominacji. Zawsze są to błędy właściciela, ale nie jest to związane z hierarchią. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli chodzi o nazewnictwo, to … „osiąganie korzyści” nie jest tym samym co dominacja, bo dominowanie jest górowaniem nad kimś, przewodzeniem mu i narzucaniem swojej woli. Bronienie osiągniętych korzyści przed właścicielem nie jest więc dominowaniem, a świadczy raczej o czymś przeciwnym, bo ma swoje podłoże w braku zaufania do człowieka i braku pewności siebie. Tego typu zachowanie nie jest zachowaniem dominacyjnym a raczej zachowaniem kontrolującym. Pies broni swojego „stanu posiadania”, bo czuje się zagrożony. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak nie zachowuje się dominant, tylko ktoś, komu się wydaje, że [B]każdy[/B] może podejść i zabrać mu wszystko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kolejność w przechodzeniu przez drzwi może mieć wpływ na zachowanie psa o tyle o ile jest kolejnym wymogiem stawianym przez właściciela. Czyli tym samym co chodzenie przy nodze, czy siadanie na komendę. Niczym więcej. Po prostu kolejny element posłuszeństwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może być przydatne, gdy pies bardzo się pobudza przed wyjściem z domu, jako forma wyciszenia psa – już na samym początku spaceru pies musi dostosować się do pewnych reguł, czyli koncentruje się na tym elemencie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W podobny też sposób można wytłumaczyć wpływ na zachowanie niektórych psów, innych „zasad” obowiązujących w teorii dominacji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zgadzam się z tym, że każdy pies jest inny i nie ma żadnego złotego środka, który można by zastosować do wszystkich. A już na pewno tym cudownym środkiem nie jest TD. W momencie, gdy ktoś ma problemy z psem, lekarstwa powinien szukać w przeszłości psa. Najczęściej w jego wczesnym dzieciństwie. Powinien doszukać się własnych błędów, lub popełnionych przez poprzednich właścicieli psa, a nie snuć jakieś hipotezy, że pies chce rządzić domownikami. To samo powinien robić dobry trener czy terapeuta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  3. Zbyszek

    pozycja alfa

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie miałem przez parę dni dostępu do netu. Widzę, że temat się rozwija, pozwolę więc sobie przedstawić swój punkt widzenia na temat „psiej dominacji”.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Każdy pies jest ( z naszego punktu widzenia ) egoistą. Zawsze dąży do osiągnięcia własnych przyjemności i korzyści. Problemy zaczynają się wtedy, gdy te przyjemności pies sam sobie zdobędzie a człowieka uzna za kogoś, kto zagraża jego komfortowi.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli psa od początku wychowamy tak aby nie widział w nas zagrożenia, a ponadto, żeby rozumiał, że to my jesteśmy dostawcami największych korzyści, to z takim psem nie powinno być większych problemów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies po prostu musi chcieć współpracować z człowiekiem i uznać go jako swojego szefa. Ale nie na drodze dominacji, tylko partnerstwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies, dla którego właściciel nie jest autorytetem, nie będzie go „dominował”, tylko po prostu olewał. Jego niesubordynacja ma inny powód niż „przewodzenie w stadzie”, wypływa raczej z tego, że taki pies ma „swój sposób na życie”, który to sposób niewiele ma wspólnego z właścicielem i jego wymaganiami. Człowiek takiemu psu przeszkadza. Jest tylko przeszkodą w osiągnięciu własnego komfortu, pies będzie więc tą „przeszkodę” chciał usunąć na tyle, na ile jest to w jego mniemaniu konieczne. Czyli na zasadzie zwykłego „nie wtrącaj się” i „nie przeszkadzaj”, a nie „ ja tu żądzę”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tego nie zmieni kolejność jedzenia, ani kto pierwszy ma przechodzić przez drzwi. Tak samo jak to, czy pies może spać na moim łóżku, czy kto wygra w zabawie w przeciąganie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście, jeśli właścicielowi jest to potrzebne do podniesienia własnego poczucia wartości, to proszę bardzo. Psu jednak to jest zupełnie obojętne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A autorytet buduje się konsekwencją, sprawiedliwością i dużą dozą miłości, a nie zasadą, że Alfa ma zawsze rację nawet jeśli pies tej „racji” nie rozumie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  4. Zbyszek

    pozycja alfa

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Romas.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przeczytałem wątek. Nawet dokładnie i parę razy :lol: .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy nie wydaje Ci się, że ta „niezależność” o której pisałem ma związek z posłuszeństwem?;) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A jeśli chodzi o Twoje posty, to masz dużo racji, ale…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy aby na pewno „każde działanie psa jest dlaczegoś”?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I czy na pewno zabawa szczeniąt służy rozwijaniu umiejętności łowieckich?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja uważam, że zabawa psów nie służy niczemu, poza dostarczeniem im rozrywki. Czyli ma sens sama w sobie. I tylko takie jest jej znaczenie, dokładnie tak jak u ludzi i innych zwierząt, bez względu na ich sposób zdobywania pokarmu. [/SIZE][/FONT]
  5. Zbyszek

    pozycja alfa

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nathaniel.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Lizanie uszu może być zwykłą formą nawiązania kontaktu. Może też być jednak znakiem, że pies lizany ma jakieś zmiany chorobowe. Być może, że intensywny zapach z uszu prowokuje drugiego psa do zabiegów pielęgnacyjnych. Taki zapach może być objawem choroby. Na Twoim miejscu sprawdziłbym to. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Rambo wywrócił się na grzbiet, bo chciał Cię sprowokować do pieszczot. Ponadto, mimo że psy nie stosują wobec nas zachowań dominacyjnych, to jednak stosują wobec nas CSy, na przykład jako formę „rozbrojenia” naszej złości. Nie ma to jednak nic wspólnego z „dominacją”, jest to sposób komunikacji. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Puli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszesz o cechach charakteru i nawykach a nie o zachowaniach dominacyjnych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies pewny siebie, czasami jest mniej zależny od właściciela, ale nie znaczy to, że uważa się za wyższego w hierarchii. On po prostu ma tendencje do „samo - decydowania”. Ale niezależność od człowieka nie znaczy wcale podporządkowanie sobie właściciela.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Tak samo jak pies o małej pewności siebie, częściej ogląda się na swojego pana i szuka w nim oparcia. Ale i tu, zależność wcale nie oznacza, że pies uważa właściciela za Alfę. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie wymagaj jednak nigdy od kogokolwiek, aby oceniał zachowanie psa na odległość. To nie ma sensu. Na zachowania psa mają wpływ uwarunkowania genetyczne ( rasa i cechy osobnicze ) oraz środowisko ( socjalizacja, wychowanie, szkolenie, nawyki i tak dalej )[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nikt nie powie Ci, nie widząc psa i nie poznając go dogłębnie, co jest powodem takiego a nie innego zachowania.[/SIZE][/FONT] [FONT='Times New Roman']Ja mogę powtórzyć tylko jedno. To co właściciele często uważają za „dominację”, jest prawie zawsze spowodowane „zapomnianą” socjalizacją i błędami wychowawczymi[/FONT]
  6. Zbyszek

    pozycja alfa

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Widzę kolejną dyskusję na temat „psiej dominacji”. Mimo, że ta teoria się nie sprawdziła i coraz więcej osób zajmujących się psami od niej ucieka, ten temat cały czas jest na „tapecie”:roll: .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zrozumcie – pies nie podejmuje prób dominowania człowieka, ani nie ustala hierarchii w związkach z nim.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A już rozpatrywanie tego typu zachowań jak kolejność przechodzenia przez ciasne przejścia, czy kolejność jedzenia, jako te zachowania, które miałyby mieć jakiś wpływ na pozycję psa względem człowieka, jest nieporozumieniem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Psom jest naprawdę obojętne kto pierwszy je, czy kto pierwszy przejdzie przez drzwi. Nawet jeśli ta kolejność miałaby dotyczyć innych psów mieszkających w domu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To samo dotyczy zabaw w przeciąganie. Nawet jeśli bawią się w ten sposób dwa psy, to dla nich jest to tylko zabawa. Nie ważne jest kto wygra. Istotna jest tylko przyjemność płynąca z samej zabawy. Oczywiście może zrodzić się pewien konflikt, ale tylko wtedy, gdy jeden z psów traktuje zabawkę jako swoją i będzie jej bronił. To samo zresztą dotyczy jedzenia – nie ważne kto je pierwszy, ważne z czyjej miski :lol: . Zresztą pojęcie „moja” dla niektórych psów jest pojęciem na tyle względnym, że każdą miskę z jedzeniem traktują jako swoją ;) . To już jednak jest zależne od charakteru zwierzęcia, a nie od hierarchii. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na temat „dominacji” pisałem jednak już nie raz, nie będę się więc powtarzał. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zapomnijcie o tej teorii, ona naprawdę nie ma poparcia w obserwacjach zachowań psów, tak samo jak nie ma praktycznego zastosowania w ich szkoleniu i wychowaniu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  7. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Problemu agresji nie da się rozwiązać przez internet. Pytania tego typu na psich forach mijają się z celem. Nie powinny one brzmieć „co mam zrobić?”, ale, „do kogo się zwrócić w moim mieście z tym problemem?”[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agresja psa, obojętnie czy jest skierowana na zwierzęta, czy na ludzi, jest zbyt poważnym problemem. [B]Zwłaszcza jeśli w domu są małe dzieci[/B]. Nikt, ale to naprawdę nikt, nie da gwarancji, że pies, który nauczył się „rozwiązywać” swoje „problemy” przy pomocy zachowań agresywnych, nie przeniesie tego „sposobu załatwiania sprawy” na człowieka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kaganiec niewiele tu zmieni, duży i silny pies może zrobić krzywdę dziecku nawet nie mając możliwości ugryzienia. Mimo kagańca może też zabić kota, czy małego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Resocjalizacja takiego psa, to wiele tygodni intensywnej pracy. Bez pewnej gwarancji sukcesu, bo agresja bardzo szybko się utrwala i praktycznie jest „nieuleczalna”. W tym przypadku, nie liczyłbym na żaden znaczący sukces, gdyż zaniepokoił mnie fakt, że pies nie ma zahamowań przed zabiciem przedstawiciela swojego gatunku, a to już jest patologiczne. Tak jak wcześniej zaznaczyła to już Zofia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tu już nie można mówić o zachowaniach aspołecznych, mamy raczej do czynienia z zachowaniami psychopatycznymi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Znalezienie domu dla tej suki wiąże się z dużymi problemami. Jej ewentualny właściciel musiałby być dokładnie poinformowany o wszystkim, musiałby być nie tylko dobrym znawcą psychiki i zachowań psów, ale również być wyjątkowym pasjonatem, gotowym do ogromnego wysiłku jaki musiałby włożyć w resocjalizację Diany.[/SIZE][/FONT] [FONT='Times New Roman']No cóż, życzę Sobolce i jej suce, aby kogoś takiego udało się znaleźć[/FONT]
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja zadam Sobolce tylko jedno pytanie. Nie musisz na nie odpowiadać tu na forum. Odpowiedz sobie na nie sama.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- Czy trzymałabyś w pokoju dziecinnym nabity pistolet?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  9. [FONT=Times New Roman]Zachęcam wszystkich Dogomaniaków do odwiedzania strony Pro Equo. Naprawdę – wspólnie możemy zrobić wiele dobrego dla zwierząt. Wszystkich zwierząt, bo fundacja zajmie się każdym zwierzęciem, które potrzebuje pomocy, a o którym jej zgłosicie. Oczywiście w miarę możliwości Sandry i osób z nią współpracujących.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Namawiam też do wspierania fundacji, nie tylko finansowo i rzeczowo, ale również do reklamowania jej na swoich stronach internetowych lub choćby poprzez rozsyłanie jej adresu wśród znajomych.[/FONT]
  10. [B]Vectra[/B]. Ale to właśnie gameness sprawia, że pitbulle są przyjazne wobec ludzi i wszystkiego co żyje. Jedną z cech składających się na gameness, jest wyjątkowa pewność siebie psa. Jego agresję może wzbudzić tylko agresja, czyli atak innego zwierzęcia (człowieka) lub "poszczucie" przez właściciela lub handlera. U niektórych amstaffów wygląda to trochę inaczej, właśnie poprzez to, że zatraciły one gameness.
  11. [B]Greven.[/B] Tanga jest typowym pitem. Charakter pita i wygląd tegoż. Niejeden amstaff mógłby jej pozazdrościć psychiki, a właściwie niejeden właściciel amstaffa.:lol: [B]Puli.[/B] Amstaff to wygląd a pit to charakter:lol: ;) Nie odwrotnie:lol:
  12. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Puli.[/B] Ale przecież Stubby był pitem. Dlaczego zaliczasz go do Staffordshire Terrier?:roll: Ta rasa została uznana przez AKC dopiero w sierpniu 1936 roku, więc Stubby, który stał się bohaterem USA w czasie pierwszej wojny światowej, nie mógł być psem tej rasy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Walki psów w USA zostały zakazane w 1900 roku, ale tylko w niektórych stanach. W wielu miejscach w tym kraju, oficjalnie organizowano tego typu „imprezy” praktycznie do końca lat trzydziestych minionego stulecia. A w sąsiadującym ze stanami Meksyku, nawet jeszcze w latach czterdziestych. Stubby był potomkiem ( w pierwszym pokoleniu ) psów walczących. To, że sam nie walczył na arenie zawdzięcza swoim właścicielom, którzy nie uznawali tego „sportu”, ale byli entuzjastami rasy. Ale rasy American Pit Bull Terrier.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy według cytowanego przez Ciebie źródła, Lucenay’s PETER, znany jako gwiazdor kina lat trzydziestych, PETE też był amstaffem?[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Widzę, że [COLOR=black]Bonnie Wilcox i Chris Walkowic, nie ustrzegli się przed błędami. Nie tylko we wzorcu rasy, ale również w jej historii.:roll: [/COLOR][/FONT][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale to tylko tak na marginesie naszej dyskusji.:-) [/SIZE][/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  13. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Widzę, że namieszaliśmy trochę [B]Diabełkowej[/B]:lol: . Postaram się więc wyjaśnić jeszcze pewne sprawy dotyczące tych dwóch ras.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Rozdzielenie ASTa od APBT nastąpiło dopiero siedemdziesiąt lat temu. AKC ( American Kenel Club ) nie podobało się to, że amerykański pitbullterrier ma w swojej nazwie właśnie to nieszczęsne słowo „pit”, które oznacza arenę psich walk. AKC zgodziło się na uznanie tej rasy, ale pod warunkiem, że psy nie będą brały udziału w walkach, ani nawet nie będą z tymi walkami kojarzone. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stworzono więc nową nazwę rasy i zaczęto hodować psy pod względem wyglądu. Ale trzeba pamiętać, że pierwsze ASTy były potomkami psów walczących. Na przykład zwycięzca National Speciality w 1946 roku, był synem mistrza areny, który miał na swoim koncie czternaście zwycięstw. Następne jednak pokolenia AST, nie były już napiętnowane tak bezpośrednimi związkami z psami walczącymi, a hodowcy starali się obniżyć gameness swoich psów. Przez te siedemdziesiąt lat, udało się wyhodować psa o bardziej ustabilizowanym wyglądzie. Ale jednocześnie, amstaffy są bardziej zróżnicowane pod względem psychiki. Mamy więc ASTy o cechach pierwotnych pitbulli, i mamy też (niestety) takie, których gameness przekształciło się na przykład w zwykłą zadziorność wobec innych psów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]APBT są hodowane dalej w cechach psa użytkowego. I nie chodzi tu o to, że są to psy walczące (chociaż nie ma co ukrywać - wiele z nich dalej jest wystawiane do walk), ale o to, że ich gameness jest cechą bardzo wysoko cenioną przez hodowców, a nawet wprost pożądaną. Jej brak dyskwalifikuje psa jako zwierzę hodowlane. Hodowcy pitów nie zwracają prawie uwagi na wygląd swoich psów, dlatego są one tak zróżnicowane pod względem wyglądu.[/SIZE][/FONT]
  14. Greven. Ale sarenek i reszta towarzystwa w tą "bajkę" wierzy:lol: Księżniczka jest sobie sama winna:mad: I lepiej by dla niej było gdyby też uwierzyła, że Tanga jest psem pozytywnie do swiata nastawionym:evil_lol:
  15. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Patka.[/B] Najprostszym wytłumaczeniem dlaczego mój AST nie ma rodowodu, jest wmówienie potencjalnemu właścicielowi szczeniaka, że jest to pit, a skoro ZKwP nie uznaje APBT jako rasy, to pies nie ma metryki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fakt jest jednak faktem, że znaczna większość „polskich pitów”, to właśnie psy ASTopodbne. Zresztą o fatalnej psychice.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] 24 kg i 46 cm, to wcale nie jest aż tak drobny pies. Zwłaszcza jeśli chodzi o sukę. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mi osobiście podobają się ASTy o silnej i zwartej sylwetce i raczej krótkich łapach. Czyli psy w pierwotnym typie ( typ bulla a nie terriera ), takie, których środek ciężkości jest dość nisko osadzony, ale o muskularnej budowie i sprężystych ruchach. Oczywiście nie mogą być to psy w typie stafika, czyli te czterdzieści parę cm muszą mieć. No i głowa psa, jej kształt to podstawa. Nie podobają mi się ASTy o „szczurzym” pysku, czyli małej i szczupłej głowie.[/SIZE][/FONT]
  16. Greven:lol: Nie masz powodu do kompleksów. Tanga jest bardzo proporcjonalna. A jej psychika... daję jej piętnaście punktów w skali od jeden do dziesięciu:lol: Oczywiście na plus:lol:
  17. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Magia:lol: . Nie! Wzorzec tak ASTa jak i pita mówi jasno, że waga i wzrost powinny być proporcjonalne. To proporcje decydują o określaniu wzrostu i ciężaru psa, a nie mierzenie z linijką i wagą. U tych ras nie ma ściśle określonego wzrostu i wagi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W opisach sędziów nie spotyka się w odniesieniu do ASTa terminu „wzorcowy wzrost”, ale określenie „… proporcjonalny, harmonijnej budowy…” lub coś w tym stylu, co jest dużo ważniejsze niż fakt, ze pies ma 40 czy 50 cm wzrostu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  18. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]To „mącanie w głowach” wzięło się stąd, że w ojczyźnie pita są trzy związki kynologiczne w których są zrzeszeni właściciele potomków bull & terrierów. Związek American Dog Breeders Association ( ADBA ) rejestruje psy tylko pod nazwą American Pit Bull Terrier. United Kenel Club ( UKC ), rejestruje podwójne rodowody, a American Kenel Club ( AKC ) uznaje tylko American Staffordshire Terriery.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dla ADBA I UKC najważniejsza jest użytkowość psów. I mimo, że walki psów są dawno zakazane, to jednak jest możliwość sprawdzenia gameness psów. W czasie wystaw organizowane są np. obowiązkowo zawody przeciągania ciężarów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dla AKC, które kategorycznie odcina się od rodowodu psów walczących, najważniejszy jest eksterier. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Aby amstaff mógł uzyskać pozytywną notę na wystawach UKC, lub być zarejestrowany jako pit w ADBA, musi wykazać się wysokim gameness. Co oczywiście nie znaczy, że taki pies ma się wykazywać agresją. Wprost przeciwnie – ASTy i APBTy, aby zdobyć pozytywne lokaty na ringach, muszą wykazać się wyjątkową pewnością siebie i łagodnością wobec człowieka. Czego brakuje czasami ASTom hodowanym pod względem eksterieru.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stąd też wzięło się to powiedzenie, ( Sonix się trochę pomylił:lol: ), że każdy pit może być amstaffem, ale nie każdy amstaff może być pitem.[/SIZE][/FONT]
  19. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Różnica między pitbulem a amstaffem jest teoretycznie sprawą umowną. Oczywiście z wyjątkiem pita typu red nose.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jednak znawcy rasy uważają, że AST jest wersją wystawową pita. Czyli mimo braku różnic we wzorcu, są różnice w charakterze psów. Amstaff jest psem o niższym gameness, czyli ma mniejszą wolę walki ( zwycięstwa ). [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jednak są to różnice tak ulotne i zależne od cech osobniczych psa i jego wychowania, że są one praktycznie niezauważalne. Zwłaszcza, że wiele psów w USA ma podwójne rodowody. Przykładem może być tu pies Ch. Herling BEAU JANGELS, który zwyciężył w 1983 jako AST i APBT, National Specialties - prestiżową wystawę w USA. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Śmiało więc można twierdzić, że jest to jedna rasa.[/SIZE][/FONT]
  20. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agresja wobec osobników tego samego gatunku, nie jest naturalnym zachowaniem w świecie zwierząt. Konflikty się co prawda zdarzają, ale dochodzi do nich najczęściej w obronie terytorium lub w okresie godowym. Czasami, gdy dostęp do pożywienia jest znacznie ograniczony, zwierzęta mogą walczyć o pokarm.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jedynymi zwierzętami zdolnymi do agresji związanej z „codziennym życiem stada” a także z „wojnami” pomiędzy klanami, są gatunki naczelnych. Słyną z tego szympansy i… ludzie:roll: .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agresja psa wobec innego psa, najczęściej jest spowodowana tym, że pies z jakichś powodów nauczył się wcześniej, że to zachowanie przynosi mu korzyść.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może być też spowodowana strachem, co zresztą najczęściej łączy się z powyższym.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W tym przypadku zachowania agresywne, początkowo występujące niejako „w afekcie”, utrwalają się jako nawyk. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agresja może być też spowodowana brakiem socjalnej pewności siebie psa. Gdy pies nie potrafi ocenić co jest zagrożeniem, a co nie. Wybiera więc zachowania agresywne jako bezpieczne dla siebie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]U niektórych psów ( ras ) zdarza się czasami „agresja” terytorialna, ale tu najczęściej zachowanie psa ogranicza się raczej do straszenia „intruza” i grożenia, psy jednak unikają bezpośredniej konfrontacji. Zwłaszcza psy pewne siebie i o normalnej psychice.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mamy jeszcze agresję matczyną, której powodów chyba nie muszę tłumaczyć, oraz agresję emocjonalną, spowodowaną zachowaniem innego psa np. jego atakiem. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jest też agresja, której podłożem najczęściej jest frustracja spowodowana uniemożliwieniem psu osiągnięcia jakiegoś celu, do którego to celu, pies dążył w sposób emocjonalny. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ostatnią formą agresji, jest agresja wynikająca z zaburzeń fizjologicznych, czyli spowodowana chorobą lub bólem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak widać, w każdym prawie przypadku, zachowania agresywne psa, są spowodowane zaburzeniami w ocenie bodźców przez zwierzę. Czyli, do pewnego stopnia, można je „leczyć” poprzez zmianę nastawienia psa do bodźca wywołującego agresję.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszę „do pewnego stopnia”, bo agresja jako taka, jest zachowaniem, które bardzo szybko się generalizuje i łatwo przechodzi w nawyk. W związku z tym, agresywny pies, zawsze będzie miał tendencje do tego typu zachowań. Co nie znaczy, że te zachowania są normalne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W przypadku psa [B]lizki [/B]zaleciłbym, tak jak pisała Zosia, szkolenia w grupie psów, oraz pomoc dobrego szkoleniowca, który znalazłby przyczynę takiego zachowania psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  21. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zasady dobrego wychowania mówią, że mężczyzna idąc z kobietą powinien iść po jej lewej stronie. Czyli dla psa pozostaje mu lewa ręka, skoro jego prawa jest zarezerwowana dla partnerki.:lol: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A tak na serio, to jest naprawdę obojętne z której naszej strony pies idzie. Najważniejsze, aby się nie kręcił pod nogami, ani nie ciągnął na smyczy. Reszta jest do uzgodnienia. Z psem:lol: [/SIZE][/FONT]
  22. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Basiu. Tego nie napisałem i wcale tak nie twierdzę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale faktem jest, że wiele psów reaguje agresją wobec osób ułomnych, poruszających się niepewnie i o widocznej słabości. Powodem tej agresji jest właśnie ten brak pewności w ruchach. Być może psy odbierają to jako pewną formę zagrożenia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponadto zauważ co napisałem parę postów wcześniej, że charakter związku człowieka z psem zależy od cech wrodzonych psa (jego rasa i indywidualny charakter ), charakteru człowieka i socjalizacji psa ( socjalizacja + wychowanie ) a więc duże znaczenie ma tu rasa psa. Psy północne są trudnymi psami ze względu na swoją niezależność od człowieka. Nie zostały przecież wyhodowane do współpracy z człowiekiem tak jak np. owczarki czy psy myśliwskie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ich więź socjalna i emocjonalna z człowiekiem jest czasami znacznie mniejsza niż pozostałych ras. I tu właśnie najczęściej leży przyczyna problemów związanych z tymi psami, a nie w ich rzekomej skłonności do dominacji.[/SIZE][/FONT]
  23. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dominacja?...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hmmm, według mnie coś takiego w ogóle nie istnieje. Oczywiście, jeśli chodzi o relacje między psami a ludźmi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Źle wychowanego psa można porównać do dziecka egoisty, ale nie do dominanta. Taki psi „egoista” chce aby zawsze mu było dobrze, jeśli te przyjemności może wymusić na człowieku ( jeśli się tego nauczy ) będzie to robił. Zdobytych przyjemności może bronić. Ale są to tylko przyjemności, a nie przywileje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Łóżko - niektóre psy bronią się przed zgonieniem z łóżka, ale tylko wtedy, gdy zganiamy je siłą lub w inny sposób ZMUSZAMY je do zejścia. Gdy pies jest nauczony reagować na komendę „zejdź” nigdy nie ma problemów. Tak samo nigdy nie ma problemów z zejściem psa z łóżka, jeśli zachęcimy go do tego zabawą.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gdyby był to przywilej, pies broniłby go mimo wszelkich naszych starań. Mało tego, pies najprawdopodobniej nie pozwoliłby nikomu na położenie się na tym łóżku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bronienie miski - Co ciekawe robią to te psy, które nie były nauczone, że człowiek nie jest zagrożeniem dla znajdującego się w tej misce jedzenia. Najwięcej zaś problemów jest z psami, których właściciele, stosując się do zaleceń „teorii dominacji”, ograniczali w jakiś sposób dostęp psa do miski, lub co gorsza udawali, że z tej michy jedzą. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bardzo rzadko zaś się zdarza, że pies, w którego misce jest stale jedzenie, broni swojej michy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W przypadku, gdy właściciel od szczenięcia pokazywał psu, że jego obecność przy misce nie jest żadnym „zagrożeniem”, a wprost przeciwnie, wiąże się to czasami z czymś bardzo ekstra, pies nigdy nie będzie bronił mu dostępu do miski.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czyli znowu, nie jest to żaden przywilej i nie ma nic wspólnego z dominacją.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Żebranie przy stole - To już zupełnie nie ma nic wspólnego z „dominowaniem” psa w stadzie. Gdyż jest to typowe zachowanie szczenięcia, które prosi matkę o jedzenie. Przecież pies nie walczy z nami o jedzenie ze stołu, tylko się o nie dopomina ( prosi ) poprzez zwracanie na siebie uwagi. Czyli tak jak robią to szczeniaki wobec suki.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wychodzenie jako pierwszy przez drzwi - Nie wiem w ogóle skąd się wzięło to przekonanie, że pies traktuje to jako jakiś przywilej. Wśród psów żyjących na wolności ( pariasy, dingo i zdziczałe psy ) nie ma czegoś takiego jak reguła, że to alfa prowadzi na polowanie. Na łowy wyrusza ten pies, który jest w danej chwili głodny, a inne psy ( jeśli są też głodne) po prostu się do niego przyłączają. Hierarchia nie ma tu żadnego znaczenia. Tak samo jest w momencie, gdy jeden z psów trafi na trop ofiary. On biegnie przodem i pokazuje pozostałym psom kierunek. Przecież nie przekaże tropu innemu psu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ciągnięcie na smyczy – ciągną te psy, które nie zostały nauczone chodzenia na smyczy, oraz te, które się nauczyły, że jak pociągną właściciela, to szybciej znajdą się na przykład przy pachnącym krzaczku, w ulubionym miejscu, przy psim koledze itd. To nie jest „dominacja” tylko najczęściej zły nawyk.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witanie się – szczeniaki zawsze witają się z matką podskakując, liżąc ją po pysku i tańcząc wokół niej. Tak samo zachowują się psy w sforze witając psa alfa. Czyli, jeżeli już, to fakt, że nasz pies wita nas skacząc na nas aby „dać nam buzi” powinno nas tylko cieszyć;) . Niepokojącym objawem może byłby zupełny brak reakcji psa na nasze wejście do domu, bo oczekiwałby, że to my podbiegniemy do niego w podskokach. Ale tego przecież sami uczymy nasze psy, każąc im czekać aż się z nimi przywitamy.:evil_lol: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak widać każde zachowanie psa, które niektórzy tłumaczą jako próbę zdobycia przywilejów, można wytłumaczyć bez sięgania do teorii dominacji. Jako zwykłe dążenie do przyjemności.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponadto, na podstawie własnych obserwacji, mogę powiedzieć z całym przekonaniem, że psy podejrzewane przez swoich właścicieli o „próby dominacji”, to najczęściej ( w znacznej większości przypadków ) psy miękkie, słabe psychicznie i wyróżniające się brakiem pewności siebie. Czyli są całkowitym zaprzeczeniem osobników o cechach przywódczych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To co piszesz Basiu o psach swojej znajomej, mogło być spowodowane nie zmianą zachowania psów, a innym zachowaniem Twojej koleżanki. Poruszała się inaczej niż zwykle, przez co psy czuły się przy niej niezbyt pewnie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zresztą, nie mogę niczego na ten temat powiedzieć, gdyż nie widziałem tego a Twój opis jest zbyt ubogi.[/SIZE][/FONT]
  24. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]basia. Czytałaś już nie raz na innych forach moje wypowiedzi na temat psiej dominacji. Uważam, że pies nie ma „zapędów dominacyjnych” wobec człowieka, a sama „teoria dominacji” jest skutkiem nieporozumienia, jakim jest przenoszenie zachowań socjalnych wilków na zachowania naszych psów. Nie można zwłaszcza szukać porównań między stosunkami panującymi w wilczych sforach a układami w relacjach pies – człowiek. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nawet porównywanie zachowań obowiązujących w psich stadach do tych, które obserwujemy w wilczych społecznościach, jest błędem. Bo pies nie jest wilkiem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście, nie twierdzę, że w stadzie psów nie istnieje hierarchia, ale różni się ona zasadniczo od tej wilczej i dotyczy ona tylko i wyłącznie relacji zachodzących między psami. Zachowania dominacyjne nie są przenoszone na płaszczyznę pies – człowiek. Pies doskonale zdaje sobie sprawę, że my nie jesteśmy psami a on nie jest człowiekiem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podkreślę po raz kolejny – znaczna większość problemów jakie mamy z psami, ma swoje podłoże w źle, lub nie do końca przeprowadzonej, poprawnej socjalizacji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Układ między człowiekiem a jego psem (psami), nie polega na hierarchii, ale na związku, którego charakter zależy od trzech rzeczy – cech wrodzonych psa, charakteru człowieka i procesu socjalizacji ( socjalizacja + wychowanie ).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czyli to, że pies np. broni swojej miski przed nami, nie wypływa z jego chęci do „dominowania”, ale jest skutkiem błędu, który gdzieś tam kiedyś popełniliśmy, zapominając lub zaniedbując wpojenie psu, że tej miski nie musi przed nami bronić lub kiedyś zrobiliśmy coś, co sprawia, że pies nie ma do nas zaufania. Lub jego zachowanie wypływa z wrodzonych cech charakteru.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Skoro pies nie stosuje wobec nas swojej hierarchii, tym bardziej my nie powinniśmy wobec niego stosować jakichś dziwnych quasi psich zachowań mających jakoby ustalić naszą pozycję w „stadzie”.[/SIZE][/FONT]
  25. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]basia:lol: . Ta metoda nie ma nic wspólnego z dominacją. Przynajmniej nie w relacjach pies- człowiek:shake: . Może wśród psów… chociaż i w to wątpię:p . [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeżeli w tym geście nie ma cienia agresji, to normalny, zrównoważony pies traktuje to jako formę dotyku, pieszczot, zabawy itd. Bez agresji proszę bardzo;) .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale nie może być to formą karcenia psa.[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...