Eve-linka
Members-
Posts
116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eve-linka
-
[quote name='Talagia']Naprawde po przylozeniu warczacej maszynki do ucha, twoje psy poprostu ja olewaly??? :crazyeye::crazyeye: Jestem w szoku, bo nie znam szczeniaka, ktory by nie zainteresowal sie takim cudem.[/QUOTE] Zainteresowanie to nie to samo co robienie piekła w wannie albo podczas strzyzenia. Ze wszystkim nowym/dziwnym/buczacym oswajałam psy bardzo powoli. Do suszarki przyzwyczajałam zapraszając je do łazienki na smakołyki gdy suszyłam włosy, kładłam suszare na podłodze zeby przestały ja zauwazac, bawiłam sie z psami tak, zeby dmuchała w ich strone itd. Bały sie parasoli na ulicach więc stary parasol walał sie na podlodze w mieszkaniu chyba ze dwa tygodnie - najpierw złozony potem w całej okazałości... Oswajanie z nowymi czynnosciami/rzeczami/dźwiekami trwa czasami długo ale jezeli pies z własnej woli je akceptuje to jest najwieksza nagroda dla własciciela :lol:
-
[quote name='Talagia']Ja mysle, ze potrzeba tu duuuzo cwiczyc z psem i przyzwyczajać go do takich zabiegów ;) [B]Najpierw wsadzamy do wanny[/B], duuuuuzo chwalimy, duuuzo pysznych smakołyków, dopiero potem włączamy wode na dość słabym cisnieniu i moczymy psa ;) .[/QUOTE] Najpierw wsadzamy psa do suchej wanny prowadząc gotam smakołykiem lub zabawką, chwalimy, nagradzamy i wyjmujemy. I tak przez kilka dni az sam bedzie sie pchał do łazienki. Potem tosamo tylko z odrobina wody na dnie wanny. Kapiel mozna psu urządzac wtedy gdy bedzie oswojony z wanną, szumem piecyka i lejącej sie wody. [QUOTE]Nie ma chyba psa, ktory by odrazu siedzial grzecznie podczas golenia uszu, kapieli, czesania i obcinania, szczególnie ciekawski szczeniak. [/QUOTE] Żaden z moich psów nie urządzał cyrków przy kapieli ani innych zabiegach pielęgnacyjnych. Zamiast sie z psem szamotać lepiej go nauczyc psa że współpraca z człowiekiem jest bardzo opłacalna i całkiem przyjemna.
-
[quote name='biszkoptowa'] Dlatego zawczasu proszę o pomoc. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Dodam, że pies ma sierść mniej więcej labradorzej długości, z wielkości i wagi też podobny, chociaż to 100% kundla w kundlu ;)[/QUOTE] Kup ostatni numer "Mojego Psa". [B]Marta i Wika [/B]napisała tam dokładną instrukcję odwrażliwiania psa na kąpiel. Z Twoim pewnie trzeba będzie popracowac dłuzej skoro nawet z kuchni ucieka ale da się sprawić zeby zaakceptował wannę/brodzik. Znajdź Martę na forum i napisz do niej to Ci coś podpowie coś więcej ;)
-
[quote name='BlackSheWolf']bo u mojego ONka 9 miesięcznego stwierdzono, że ma brak wapnia bo kuleje na łape... raz na przednia, teraz na tylnia... :( ale coś mi nie pasuje, że to niby od braku wapnia[/QUOTE] Istotny jest stosunek wapnia do fosforu. Zachwianie proporcji skutkuje obnizeniem przyswajalności.
-
[quote name='dagaa']slyszalam o tej metodzie od znajomych, jest moze na to inny sposob?[/QUOTE] Ja też kiedyś taką głupote zrobiłam :oops: Podrzuciłam psu kiełbase z chili - oczywiście połknął jakby nigdy nic a potem przez pół roku chodził z nosem przy ziemi i szukał przysmaków. (Nie mówiąc juz o tym ze biedak to pewnie odchorował.) Do dzis mi wstyd że słuchałam podwórkowych mądrości zamiast z psem pracować.:cool1: Rozwiązaniem jest tylko nauka komend i ćwiczenie posłuszeństwa. Pies musi znać komende fe,zostaw, czy jaka sobie wymyslisz. Jak bedzie znał komendy to mozesz mu robic prowokacje - bierzesz go na linke i prowadzisz w miejsce gdzie ktoć obcy podrzucił zarcie (nie Ty, bo Twój zapach zostanie na przynęcie i pies sie nauczy ze twój zapach jest fe a inny mozna zjeść). Podrzucone zarcie powinno byc mniej ciekawe od tego które zabierasz jako nagrode. Gdy pies sie zainteresuje przyneta, dajesz komende fe a wykonanie chwalisz radosnie (mozesz skakac, piszczeć, głupa z siebie robic, zeby tylko pies widział ze sie cieszysz) i nagradzasz bardzo pysznym czymś. Jak sobie wbije do głowy ze nie warto zbierać żarcia, to niebezpieczeństwo otrucia sie zmniejszy. Niestety nie zniknie, bo to jest zywe stworzenie a nie automat - jezeli ktos wrzuci przez płot jakies swiństwo, pies moze go nie tknąc przez dwa dni a w trzecim sie złamać i ulec pokusie. Tym bardziej jezeli będzie zostawał długo sam w ogrodzie - pozbawiony zajęcia moze z nudów różne rzeczy robić.... Moje psy nie smietnikują, nie zżerają znalezisk ale gdyby pokusa była silna i nie byłoby mnie w poblizu, to podejrzewam ze mogłyby sie złakomić :roll: Nie brania od obcych uczysz podobnie jak nie zjadania z ziemi. Jak pies juz zna komendy to linka i "fe"przy próbach podkarmiania. Tylkomusisz siepostarac o "obcych" którzy beda usiłowali go częstować.
-
[QUOTE]Warunkiem żeby szczeniak miał rodowód,nie jest wyłącznie pochodzenie z hodowli zgłoszonej do ZK,hodowca musi spełnić jeszcze szereg warunków,wymienić?[/QUOTE] Tylko jeden: musi przestrzegać regulaminu hodowlanego ZKWP (albo innego związku kynologicznego)
-
[quote name='mindgame']Zastanowiła mnie jedna sytuacja... Otórz ostatnio będąc w sklepie zoologicznym dowiedziałam się, że nie mogą (!) oni sprzedawać szczeniąt z rodowodem. Na moje pytanie "dlaczego" pani odpowiedziała, że byli by wtedy konkurencją dla hodowców :roll: nierozumiem... pieski [B]podobno pochodzą z hodowli, są rasowe, ale bez [/B][B]rodowodu... [/B]i gdzie tu konkurencja skoro i tak pochodzą z hodowli. Swoją drogą wiem, że nie powinno się kupować psów ze sklepów, ale zaintrygowała mnie taka informacja. [/QUOTE] Nie istnieje takie pojęcie. Wszystkie psy pochodzące z zarejestrowanej w ZK hodowli są rasowe tzn ze maja rodowód. Regulamin ZK mówi ze żadnemu hodowcy nie wolno w taki sposób sprzedawać szczeniaków. Psy w sklepach sa kundelkami w typie rasy pochodzącymi z chowu, rozmnazalni ale na pewno nie z hodowli. [quote name='SOS Sfora'] [B]Moda na psy w sklepach przyszła z Ameryki,w [/B][B]Europie się nie przyjęła[/B] ,a my ponoć zaliczamy się do krajów europejskich,najwyższy czas pokazać że tak jest faktycznie.:cool3:[/QUOTE] [B]W Europie sprzedaż psów w sklepach ma sie doskonale[/B] To mail rozsyłany do polskich hodowców: [COLOR="Blue"]Szanowni Panstwo, jestesmy komórką consultingową ds. nawiązywania wspolpracy importowo-eksportowej przedstawicielstwa holdingu francuskiego *********** w Warszawie. Od naszego klienta we Francji , firmy ****** , hodowcy psów oraz własciciela pensjonatu dla zwierzat otrzymalismy zapytanie o mozliwosc zakupu szczeniąt rodowodowych w Polsce. Firma poszukuje piesków ras : Cocker spaniel, Cavalier King Charles, Pudel, Jamnik karłowaty , Bichon , Buldog francuski. Firma ****** jest klientem oddziału naszego banku w Strasburgu we Francji . Poszukuje kontaktu z hodowcami zainteresowanymi sprzedażą szczeniat do Francji. Bardzo prosze o informacje zwrotną na ponizszy adres e-mail lub telefon ,czy jestescie Państwo zainteresowani ich ofertą[/COLOR] [B]Wymieniona firma[/B] (danych nie ujawniam ze zrozumiałych względów) [B]zajmuje sie sklepowa sprzedaza zwierzat i ma sieć sklepów zoologicznych na całym swiecie. Ma dobrą opinie, działa legalnie i zgodnie z prawem.[/B] To jest wnętrze francuskiego sklepu zoologicznego w niewielkim poparyskim miasteczku. NON LOF oznacza że pies nie ma rodowodu [url]http://img261.imageshack.us/img261/1720/pict2559ayp3.jpg[/url] [url]http://img72.imageshack.us/img72/9731/pict2565axa0.jpg[/url] [url]http://img520.imageshack.us/img520/4646/pict2560agk9.jpg[/url] W Hiszpanii co prawda istnieje zakaz sprzedaży psóww sklepach ale nikt sie nim specjalnie nie przejmuje a ceny rachitycznych szczeniąt oczekujacych w pudełkach na klientów wskazuja na pochodzenie z rozmnazalni. [B]SOS Sfora - w jakim kraju europejskim nie przyjęła się sprzedaż sie psów w zoologach?[/B] [QUOTE]Pierwsza trudność polega na tym ,żeby odpowiedzięc na pytanie,dlaczego można sprzedawać papugi,chomiki ,świnki morskie,a psów nie.[/QUOTE] Co prawda nie byłam członkiem SDZ, nie jestem członkiem zadnej fundacji i nie znam się na zwierzętach ale odpowiedź nasuwa mi sie taka: Pies jako zwierzę towarzyszące człowiekowi na co dzień powinien być zrównowazony i mieć zdrową i stabilną psychikę. Jezeli w poczatkowym okresie zycia zaniedbana zostanie staranna opieka i socjalizacja, zwierze moze miec problemy psychiczne i emocjonalne. Mozna doskonale zyc pod jednym dachem z agresywną swinka morska albo z rozchwianym emocjonalnie chomikiem. Z psem to jest znacznie trudniejsze i często kończy sie na uspieniu albo schronisku
-
[quote name='dagaa'] probowalam z podrzucaniem jej kawalkow miesa z pieprzem czy ostra papryka ale na nia to nie dziala!![/QUOTE] Kubki smakowe odpowiedzialne za rozpoznawanie ostrego/gorzkiego smaku są u psa zlokalizowane na bokach języka. Kawałki mięsa nadzianego przyprawami pies połyka bez długiego rozgryzania więc nawet nie poczuje smaku przypraw. Dlatego tą metoda mozna zrujnować szczeniakowi wątrobę oraz skutecznie i szybko nauczyć szukania żarcia na ziemi.
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Berek'] Przydałaby się jakaś rewolucyjka w Związku, to pewne... :cool3: :lol: [/QUOTE] Ale nie będzie. Dopóki wśród narzekaczy górować będzie takie podejście: [quote name='Abi'] [B]Ale ze wzgledu na atmosfere tu i tam, nie angazuje sie w rzeczy, ktore zamiast satysfakcji przynosza frustracje, tzn staram sie nie angazowac:). [/B] [/QUOTE] -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Berek']... i jeszcze drobna sprawa jest potrzebna - elementarna uczciwość , wiedza i brak myślenia korporacyjnego - a czy TO właśnie panuje w ZK? Na sekcji rasy poradzą Ci dokladnie te hodowle ktore nazywają się najlepszymi. Ewentualnie hodowlę swojego przyjaciela albo pani ktora na odwyrtkę poleca innym ich hodowlę. A co się dzieje w tych hodowlach, baaaa... to już insza inszość.[/quote] [B]Ja się odniosłam dokładnie do tych słów[/B]: [quote name='Abi'] [B]zwykly smiertelnik ma blade pojecie o zwiazku kynologicznym, [/B] a zarazem jest to jedyna instytucja dzieki ktorej mamy okazje poznawac rasy, uprawiac psie sporty itp, itd. [B] Kundelki natomiast najczesciej kojarza sie ze schroniskiem...[/B]. .[/QUOTE] Chodzi o to, że każdy śmiertelnik może sie łatwo dowiedzieć na czym polega działalność ZK, Jaki jest sens i cel hodowli psów rasowych, po co komu rodowód i czym się różni (oprócz ceny) rasowy związkowy od "rasowego" bazarowego. Potem taki delikwent (oczywiście jeśli tylko zechce) ma szansę dowiedzieć się że oprócz goldenów, wilczurów i tych takich co go ma sąsiad z góry (chyba bigli), jest jeszcze kilka(naście) innych ras nad którymi warto sie zastanowic mając określone warunki i wymagania. Potem czas na decyzje czy kupić w hodowli czy jednak z kartonu. Natomiast szukanie i wybór hodowli to już zupelnie inna bajka. Czy ktoś idzie na bazar kupowac markowe ciuchy albo telewizory? Nie, bo wie że mimo metek, etykietek i zapewnien jest to chłam. Ale ta sama osoba kupi tam "rasowego" a potem się oburza na słowo "kundel". Albo powie ze "nie wiedziała" [QUOTE]Nie piszę tego nawołując żeby a priori węszyć wszędzie nieuczciwość i układy Tylko żeby zwrócić uwagę że naiwne i infantylne jest opisywanie rzeczy czarno-biało: szlachetni hodowcy działajacy pod egidą Zwiazku Kynologicznego i niegodziwi pseudohodowcy. [/QUOTE] Świat nie jest czarno - biały więc trudno liczyć na to ze ZK składa się z aniołów. Dlatego kazdy klient powinien znać swoje prawa i wiedzieć czego powinien oczekiwać. Niezaleznie czy kupuje usługę, rzecz, czy zwierzę. Żeby nie było potem: "hodowca nie dał metryki...", "pies był chory a ja nie mam umowy....", -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Abi']Nie zgadzam sie z tym absolutnie, zwykly smiertelnik ma blade pojecie o zwiazku kynologicznym, a zarazem jest to jedyna instytucja dzieki ktorej mamy okazje poznawac rasy, uprawiac psie sporty itp, itd. Kundelki natomiast najczesciej kojarza sie ze schroniskiem.... .[/QUOTE] [quote name='Abi']powiedzialam - zwykly smiertelnik, a nie kynolog z wieloletnim doswiadczeniem:)))[/QUOTE] Zwykły śmiertelnik ma równiez blade pojęcie o związku producentów butów, telefonach komórkowych i tysiącu innych rzeczy. Jednak gdy chce kupić kapcie za stówke czy telefon za złotówkę to radzi sobie swietnie ze zdobyciem informacji. W dodatku oczekuje paragonów, faktur, rękojmi, gwarancji i serwisu. Związek Kynologiczny to nie masoneria. Adresy i telefony do oddziałów są dostępne w książkach telefonicznych a wiedza o rasach psów tez nie jest wiedzą tajemną. Zdobycie elementarnych informacji wymaga mniej wysiłku niz pójście po kundelka na najbliższy bazar. Tyle, ze do zdobycia informacji potrzebny jest wysilek umysłowy..... -
[quote name='juliett-82']dziekuje za wypowiedzi bylo by super jakby sie okazalo ze moja mama nie bedzie reagowac na siersc wymienionych psiakow. mieszkamy w bloku wiec wybiore jakiegos malego pieska pudla toy lob shi-tzu (sa sliczne) wczesnie pojde do salonu pieknosci i pobiore probki sierci powiem tez mamie o odczulaniu mam nadzieje ze da sie namówic[/QUOTE] Najbardziej alergenna jest wydzielina gruczołów zatok okołoodbytniczych. Poniewaz jest ona roznoszona przez fruwający podszerstek pokutuje przekonanie że psy nie liniejace "nie uczulają". Faktem jest ze wydzielina psów białych jest mniej agresywna więc "najbezpieczniejszy" jest pies bezwłosy lub biały nie zrzucający sierści. Faktem jest tez ze uczulac moze też slina lub/i skóra zwierzęcia. Poza tym ilośc alergenów jest cechą osobniczą i wśród psów tej samej rasy jeden moze konkretną osobę uczulac a inny nie
-
[quote name='marta925'] komende 'na poslanie' zna. zostaje na poslaniu moze 20 sek. i znow jest przy mnie. jak mozna wydluzyc ten czas? wydaje mi sie, ze on rozumie tę komende w tem sposob po prostu - trzeba isc na poslanie. [/quote]A zna komende "leż"? Niekoniecznie musi lezec na posłaniu (chodzi o to zeby mu sie posłanie nie kojarzyło z przymusem i dyskomfortem). Nigdy nie ignoruj psa który Cie molestuje tylko powiedz mu dokładnie czego od niego oczekujesz. Kaz mu np lezeć i pochwal i nagródź za wykonanie . Jak za 20 sekund wstanie i spróbuje zaczepek, to znów daj komende, pochwal itd. Polezy chwile spokojnie - nagradzaj gryzakiem, kościa itp. Musi wiedzieć że bardziej opłaca sie leżeć spokojnie niz kombinować [QUOTE]do tej pory nie nauczylam go 'zostan', a chyba by sie to przydalo,, jakos nam to nie wychodzi. ale poszperam jeszcze na forum i moze znajde jakis sposob nie przekraczajacy moich zdolnosci.[/QUOTE] Zajrzyj tu: [url]http://szkoleniepsow.fora.pl/[/url] A dokładnie: [url]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/jak-uczymy-psa,36/[/url] [QUOTE]na przyklad siad - niby proste. ale, kiedy ja kombinuje smakolykiem nad jego glowa, zeby sam usiadl, to on po prostu cofa sie i nadal smakolyk ma na oku. [/QUOTE] Siad ćwicz przy ścianie. Nie bedzie mógł sie cofać. A do tego co robicie teraz wprowadź komendę np "tył" i bedziesz miała psa który na polecenie potrafi chodzić na wstecznym biegu ;)
-
Wystarczy nauczyc psa komendy "na miejsce".
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Abi'] Mam pytanie do osob, ktore zapewniaja mnie o tym jacy to genialni hodowcy nas otaczaja, dla ktorych liczy sie dobro hodowli i doskonala psychika psow - dlaczego wiekszosc osob, ktore mysla o kupnie psa uzytkowego jedzie na [B]Slowacje lub do naszych czeskich sasiadów,u ktorych warunki hodowli psow czesto wygladaja podobnie jak warunki zycia psow w polskich schroniskach[/B][/QUOTE] Czy mozesz podać przykłady tych "częstych" przypadków czy to moze tylko zasłyszane opowieści? Jezeli chodzi o poziom etyki i kulture posiadania psa to niestety duzo nam brakuje do południowych sasiadów. :shake: Na południu Polski przy granicy norma sa znaki drogowe ostrzegajace przed psami biegajacymi po szosie. :diabloti: Dla Czechów i Słowaków to nie do pomyslenia. Równie egzotycznym dla nich widokiem jest pies na łancuchu albo stada samowyprowadzających sie miejskich pikusiów. Handlu pod wystawami tez sie tam od dawna nie toleruje a i na samych wystawach jakby coraz mniej okaleczonych psów. Żeby zobaczyc psa w kolcach trzeba się pofatygowac na plac szkoleniowy jako ze tam kolczatka nie jest strojem spacerowym. W Czechach kazda miescina może sie pochwalić klubem sportowym lub/i osrodkiem szkoleniowym a o ich poziomie moga cos powiedziec ci Polacy którzy bywaja tam regularnie mimo ze mogliby wybrac szkolenie na miejscu. Hodowla uzytków jest hodowlą specyficzna i ze zrozumiałych wzgledów nie mozna jej prowadzic w salonie na kanapie. Jest naturalne ze w kazdym kraju i w kazdym srodowisku znajdą sie czarne owce ale pisanie o częstych "schroniskowych "warunkach w czeskich i słowackich hodowlach jest wg mnie nieuzasadnionym naduzyciem -
SOS SFORA w Krakowie zaczyna działać!!!!
Eve-linka replied to SOS Sfora's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='SOS Sfora']W Krakowie było 2 prezesów,o którego jest pytanie? [/QUOTE] Jak trudno niektórym odpowiedzieć na proste pytanie. :shake: Ciekawe dlaczego? -
SOS SFORA w Krakowie zaczyna działać!!!!
Eve-linka replied to SOS Sfora's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='SOS Sfora']A jaka organizacja działa w trzech kierunkach,o których pisałam? [/QUOTE]A chociazby Greenpeace, Empatia, krakowski Amicus... -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Kida i Olo']Kilkadziesiąt zwierząt? Chyba Ci się coś pomyliło. Czy wyobrażasz sobie jakąś renomowaną hodowlę, [B]gdzie w domu z ogródkiem [/B]mieszka, bagatela, pięćdziesiąt psów? [/quote] [QUOTE]Masz rację nie potrafię sobie wyobrazić 50 psów przebywających [B]na małym podwórku, wszystkich razem[/B]. Przynajmniej w Polsce. [/QUOTE] Moze sprecyzuj czego nie umiesz sobie wyobrazić bo juz nie bardzo rozumiem. Chodzi o dom z ogródkiem czy o małe podwórko czy o ?? Mój ogródek ma powierzchnię 1,8 ha. Sądzisz że na takiej powierzchni nie mozna byłoby zapewnic godnego zycia kilkudziesieciu psom?? Wypuszczenia "wszystkich na raz" na przydomowe podwórko chyba nikt sobie nie wyobraza. Takie rzeczy to tylko u VV. [quote name='Kida i Olo']To źle rozumiesz. A jeśli myślisz, że wszystkie suczki mają cieczkę częściej niż dwa razy w roku, to gratuluję. Wyjątki oczywiście są.[/quote] Powyższego zdania niestety nie rozumiem. Wydaje sie ze mowa jest o związkowej hodowli a nie o zarabianiu na produkcji kundelków. Napisałas wyraźnie: [QUOTE][B]suczka może być dopuszczana raz na sześć miesięcy[/B], [/QUOTE] Takie krycia dopuszcza regulamin PKPR. Regulamin ZKWP mówi że [B]suka moze byc kryta raz w roku. [/B] -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Eve-linka replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Kida i Olo']Kilkadziesiąt zwierząt? Chyba Ci się coś pomyliło. Czy wyobrażasz sobie jakąś renomowaną hodowlę, gdzie w domu z ogródkiem mieszka, bagatela, pięćdziesiąt psów? Ja nie. [/quote] Wybacz, ale niewielkie masz pojęcie o pracy przy psach i o hodowli w ogóle. Moze nie potrafisz sobie wyobrazić ale takie miejsca istnieja i to nie tylko w Polsce. [QUOTE]A jeśli nawet, to moja noga na pewno by tam nie postanęła, bo stanu tegoż ogródka [B]można się domyślić [/B]- brud i smród.[/QUOTE] Moze zamiast "sie domyslać" należałoby zobaczyć o czym sie mówi. :cool1: Są hodowle w których mieszka kilkadziesiąt psów i wszystkie one codziennie wychodza na spacery, sa zadbane, socjalizowane, wychowywane i szkolone a kojce są sprzątane przynajmniej raz dziennie. Sa tez oczywiście miejsca gdzie mieszka tylko kilka psów i taplają sie one we własnych odchodach na okrągło. Tam szczeniaki z suka sa przynoszone do domu i sadzane na kanapie wtedy gdy przychodzi umówiony klient. Poziom higieny i opieki nie zależy od ilosci zwierząt w hodowli. [SIZE="1"]W ramach ciekawostki: byłam niedawno w restauracji która sąsiaduje z końską stajnią. Przez ogromną przeszkloną scianę można obserwować ok 20 koni, mozna też bezpośrednio z lokalu wejść do stajni. Zaręczam Ci ze woń koni jest wiele intensywniejsza od psiej. Jednak w lokalu klientów nie brak i zaden z nich nie narzeka na higienę a serwowane dania nie cuchna konskim łajnem.:evil_lol:[/SIZE] [QUOTE]Jak widzisz utrzymanie takiej hodowli to spory nakład pieniężny, tymbardziej, że[B] suczka może być dopuszczana raz na sześć miesięcy[/B], a co z pozostałymi miesiącami? [/QUOTE] Rozumiem ze Twoja wiedza pochodzi z lektury regulaminu PKPR? :crazyeye: Sugerowałabym jeszcze zapoznanie sie z regulaminem hodowli ZKWP -
[QUOTE]faktycznie stanowi zagrozenie dla bobasa? [/QUOTE]Bobas stanowi bardzo powazne zagrozenie dla yorka. A nie odwrotnie.:cool1:
-
[quote name='muzułmanka']Kot wyjechal glownie dlatego bym ja sie uspokoila. Wpadalam bowiem w jakas obsesje pilnowania kota! [B]Nosilam go wszedzie ze soba, krzyczalam na psa jak tylko szedl w kierunku kota,[/B] mimo tego, ze pozniej okazywalo sie, ze wcale nie szedl do kota![/QUOTE] To akurat bardzo skuteczny sposób na wypracowanie w psie negatywnych skojarzeń związanych z kotem. :cool1: Jezeli podobnie wyglądało pilnowanie "nowego" kota to jest znaczne prawdopodobienstwo ze przyczyniło sie to do jego smierci. Im bardziej pies był izolowany i karany za próby zainteresowania, tym bardziej narastała jego ciekawość, frustracja i dezorientacja. [QUOTE]Ale czy jesli Stary kot wroci, przesiakniety innym zapachem, po chwilowej nieobecnosci, pies nie bedzie go traktowal jako nowego przybysza?[/QUOTE] A czy jezeli członkowie rodziny wracaja po dłuzszej lub krótszej nieobecności to pies traktuje ich jak domowników czy jak obcych?
-
[quote name='muzułmanka'] Nastapila panika, ktorej rezultatem bylo sprawienie "staremu" kotu "wakacji". [/QUOTE] Niepotrzebnie. Są psy które chetnie natychmiast chcą sie zaprzyjaźnić z kazdym przybyszem, jednak naturalnym zachowaniem jest niechęc do obcego i obrona przed nim swojego stada i/albo terytorium.Twój pies ma widac silny instynkt terytorialny, więc spacyfikował obcego na swoim terenie i prawdopodobnie zrobiłby tak samo gdyby chodziło o kazde inne zwierzę. "Stary" kot nalezy do domowego stada i jak sama piszesz radzi sobie doskonale więc nie powinno byc problemów
-
[quote name='Discus'] Pilnuję też tego by wychodziła drzwiami za mną, dostaje jedzenie po mnie. [/QUOTE]W jakim celu stosujesz te zasady?? [QUOTE]Po ugryzieniu kogoś dostaje w pupę gazetą.[/QUOTE] :crazyeye: [QUOTE]Wtedy kuli się i się chowa ale cały czas czycha na "wroga". Co jednak charakterystyczne, podczas tej obserwacji cały czas się trzęsie jak galareta, jest bardzo przestraszona. Ma też podkulony ogon i uszy położone po sobie. Atakuje więc wyraźnie ze strachu... [/QUOTE] Biciem wzmagasz agresję i dodatkowo straszysz śmiertelnie przerazone zwierzatko. Trudno sie dziwić jej reakcji. [QUOTE]Bardzo proszę o radę jak postępować z psem, co mam robić a czego nie bo niestety jest coraz bardziej agresywna. [/QUOTE] Przede wszystkim przestać bic psa bo to jest prosta droga do uspienia. :cool1: I jak najszybciej poprosic o pomoc doswiadczonego dobrego szkoleniowca lub/i behawioryste. Póki nie jest za późno.
-
[quote name='Ela i Luna'] Gdzieś na dogomanii przeczytałam, że ktoś polecał zamiast suchego szampony, mąkę ziemniaczaną. Spotkałam się z tym pierwszy raz. Czy jest to skuteczna metoda? [/QUOTE] To stuprocentowo skuteczny i najzdrowszy sposób czyszczenia sierści zalecany przez weterynarzy (najczęsciej tych, którzy nie handlują kosmetykami :evil_lol:) przede wszystkim dla psów z chorobami skóry, alergicznych, nadwrazliwych itp. Mąkę kartoflaną stosuje od lat wielu hodowców i włascicieli białych psów. Tych wystawowych też. Wyszczotkowanie maki z malamuta jest bardzo czasochłonne (trzeba to zrobic dokładnie,tak zeby nic nie zostało i nie pozbijało sie w grudki). Moze jakims wyjściem byłoby zrobienie tego na raty?
-
Pomocy! Moją przyjaciółkę pogryzły jej własne psy!
Eve-linka replied to Wyjątek's topic in Foksterier
[quote name='Wyjątek'] po prostu myslalam ze ktos kto bardziej zna sie na psychice psow niz ja sprobuje mi to jakos wytlumaczyc, poda rozne mozliwe powody takiego zachowania.[/QUOTE] Wystarczy na poczatek? [url]http://www.larix.lublin.pl/product_info.php/products_id/12140[/url] [url]http://dogs.gd.pl/kliker/agresja.html[/url] [url]http://www.molosy.pl/lk/lkw8.htm[/url] [url]http://www.forumakad.pl/archiwum/2003/11-12/artykuly/26-bn-agresja_psow.htm[/url] [url]http://little-star.strefa.pl/articles.php?id=43[/url] [QUOTE]nie musisz byc niemila... i tyle. w takim razie juz nie oczekuje odpowiedzi skoro taki odzew mnie spotkal. [/QUOTE] Mogłabym uprzejmie prosic o sprecyzowanie co i gdzie w tej wypowiedzi jest niemiłego?? [QUOTE][I]Przeciez nikt nie wie co sie stało. Nikt nie wie nic o tych psach ani o mieszkancach domu. Ani o ich wzajemnych relacjach. Pewne jest tylko jedno. Żaden pies nie dostaje szału ani amoku "ni stąd ni z owąd" i nie gryzie bez powodu.[/I][/QUOTE] :crazyeye: :hmmmm: :niewiem: