Eve-linka
Members-
Posts
116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eve-linka
-
Przyjmując absurdalne załozenia mozna dojść do niedorzecznych wniosków:evil_lol: Słowo "wymuszanie" jeżeli juz musi zostac uzyte w zaden sposób nie może dotyczyć zwierzęcia bo: [quote name='Fidel_Castro'] Kto na kim wymusza określone zachowanie? Pies który się kładzie nieproszony i atakuje gdy jest zgoniony czy człowiek który zgania psa?[/quote] - Pies robi to czego został nauczony więc skoro nauczono go korzystania z kanapy, było logiczne ze sie na niej połozył bez specjalnego zaproszenia - To nie pies zaatakował człowieka tylko człowiek bez ostrzezenia, bez uprzedniego wydania komendy, bez zaproponowania czynności alternatywnej zastosował wobec psa przymus fizyczny wywołując poczucie zagrozenia. Ja bym w sie w takiej sytuacji odgryzła na pewno. [QUOTE]Czy to (uznala ze ktos inny niz TY sila jej nie zepchnie....) znaczy że jeśli pies uzna coś za stosowne bądź niestosowne to wystarczy żeby usprawiedliwiać atak, gryzienie człowieka?[/QUOTE] Poniewaz pies nie zna pojęcia dobra i zła, nie potrzebuje usprawiedliwienia dla swoich zachowań. Usprawiedliwiać moga sie ludzie np z tego ze nie opanowali bodaj na elementarnym poziomie podstawowej wiedzy n/t psychiki i zachowań zwierzęcia które przyjmuja pod swój dach. I z uporem maniaka próbuja przypisywac psu ludzkie cechy
-
Szukaj pod utylizacja padliny Tu był podobny temat [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9288804&postcount=2[/url]
-
[quote name='Azawakh'] Więc jak widzisz powyższego i w ZKwP też są mega hodowle a właściwie zakłady hodowlane i gdzie tu mowa o jakimkolwiek amatorstwie i jakiejkolwiek miłości do psów jeśli w hodowli jest ponad 100 psów a wystawia się prawie 20? Więc jak sama widzisz, w ZKwP prowadzi się hodowle zawodowe co jest sprzeczne ze statutem tej organizacji gdzie napisano wyraźnie, że ta organizacja opiera swoją działalność na amatorskiej hodowli psów i amatorskim szkoleniu. Gdzie to wszystko jest? Dla mnie pod takimi zapisami jest zawaluowana ucieczka przed Urzędem skarbowym.[/QUOTE] Jak śmiesz obrażać ludzi których nie znasz ! Nie znam wymienionych hodowli ale niedopuszczalne dla mnie jest pisanie w taki sposób na temat o którym nie masz zielonego pojęcia.:cool1: Ilość zwierząt nie jest żadnym kryterium oceny hodowli Jedna z najlepszych na świecie hodowli bliskiej mi rasy miesci sie we Włoszech i ma ponad 60 psów. Wszystkie psy sa idealnie zadbane, wybiegane i lepiej wychowane niz niejeden domowy pikuś. Psy opuszczające ta hodowle nie przejawiaja zadnych leków w kontaktach z obcymi ludxmi, ruchem ulicznym, domowymi hałasami itd. i potrafia odnaleźć sie w kazdych warunkach. Niewiele znam "domowych" hodowli które tak dbaja o dobrostan psów jak ten "zakład hodowlany" I jeszcze jedno: Jezeli u mnie urodzi sie wystarczająco duzo ładnych szczeniąt, to mogę Cie zapewnic ze bedę wystawiac osobiście sporo psów na jednej wystawie mimo ze nie będą u mnie mieszkały.
-
Berek, Ty wiesz jak operowac kubłem z zimna woda.....:evil_lol:
-
[quote name='Berek']Dlaczego? Pies ma k...* robić. Sorki za koszarowość ale dokladnie tak to wygląda. Ma mieć określoną psychikę, być wystarczająco twardy i spokojnie znieśc malo finezyjne szkolenie.[/quote] O.K. Zgadza się że ma :evil_lol: robić. Ale kupowanie psów przede wszystkim w hodowlach uzytków, gdzie rygorystycznie przestrzega sie rozmnazania wyłącznie zdrowych psów powinno byc w ogólnym rozrachunku korzystniejsze i dla psów i dla policji. Skoro wyszkolenie psa kosztuje ok 8000 zł to chyba w interesie policji powinno lezeć, zeby pracował on jak najdłuzej. W tym samym wywiadzie pan A.S. mówi o coraz częstszych schorzeniach stawów a chory pies po pierwsze długo nie porobi, a po drugie wymaga leczenia. Policja to nie szpitalik a kolejki chetnych do odkupienia dysplastyka za ciężkie pieniądze sie nie ustawiają..... [QUOTE]Tak do końca to się policji nie dziwię - bo niby czemu mieliby wchodzić w wyższe koszty, dodajmy - mając w sumie większe prawdopodobieństwo, niestety, niestety, trafienia na "plastika" po całych pokoleniach pieskow ktore robiły minimum z IPO przy pomocy - na przykład - kolegi pana sędziego ktory "wicie, rozumicie" zaliczał testy czy egzaminy albo nawet nie po znajomości zaliczał bo piesek z ledwością chwycił rękaw podsuwany błagalnie przez pozoranta... [/QUOTE] Wieksze prawdopodobieństwo trafienia na plastika?:-o Przeciez policja kupując psy bezpapierowe sprawdza je pod katem predyspozycji wiec czemuz miałaby kupowac "w ciemno" psy z hodowli?? Moze je sprawdzic dokładnie w taki sam sposób a jezeli zakupione psy spisywałyby sie dobrze, byłby to sygnał dla hodowcy ze warto sie wysilic dla podnoszenia poziomu hodowli. [QUOTE]No to policji bardziej się oplaca sprawdzać podrosnięte osobniki - jakiekolwiek, ktore w ogóle wyglądają w miarę jak dana rasa, pod kątem przydatnosci do służby, a nie bawić się w oglądanie rodowodów i płacenie sporych przecież pieniędzy za psy z lekka wątpliwe .....[/QUOTE] Od ogladania rodowodów sa hodowcy i w ich interesie byłoby hodowanie psów spełniających wymagania. Podrosnietego rasowego psa tez mozna sprawdzić..... [QUOTE]Niestety naprawdę hodowcy ras "użytkowych" ktorzy przywiazują wagę do psychiki lub się w ogle na niej znają są w Polsce w mniejszości.[/QUOTE] Trudno im sie dziwić. Po co sie maja wysilac skoro Kowalski potrzebuje psa na kanape a policja woli kundelka. Gdyby policja preferowała psy rasowe, to hodowcy uzytków mieliby motywacje do wypuszczania coraz zdrowszych psów o stabilnej psychice i odpowiednich popędach. W koncu najlepszą reklamą dla takiej hodowli jest to, ze wypuszcza psy sprawdzajace sie w pracy.
-
Dla mnie jest w ogóle skandaliczne kupowanie przez policje bezpapierowych psów o niewiadomym pochodzeniu. Ocena pod katem zdrowia tez jest chyba prowadzona "na oko". Skoro "coraz więcej psów cierpi na schorzenia stawów biodrowych" to nalezy przypuszczac że posiadanie badań w kierunku dysplazji nie jest warunkiem zakupu.
-
[quote name='viktoria07']Psy służbowe to nie tylko owczarki niemieckie, to również labradory, teriery, spaniele, goldeny ...[/QUOTE] One tez muszą spełniac policyjne kryterium dotyczące wyglądu. [B]Muszą budową przypominać wzorzec rasy[/B]. Fragment tej samej rozmowy: Pytanie: Do jakich prac przygotowywane sa psy policyjne w Polsce? [B]Odp: Głównie do działań prewencyjnych, ponadto szkolimy je do wyszukiwania narkotyków, materialów wybuchowych, zwłok ludzkich, a także do ratownictwa wodnego[/B] Pyt. Jakie psy najczęściej sprawdzaja sie w policji? [B]Odp. Najczęściej szkolimy owczarki niemieckie ale zdarzają się również owczarki belgijskie, labradory, spaniele czy foksteriery[/B] Pyt.Ską biora państwo psy do szkolenia? [B]Odp. Zakład Kynologii Policyjnej ich nie kupuje. Robią to jednostki terenowe i komendy wojewódzkie policji.[/B]
-
[quote name='Katcherine'] I pisanie na innych portalach jakie to wysokie wymagania musi spelnic pies zeby stac sie psem patrolowym mnie poprostu rozbraja. [/QUOTE] A czemuż to? Czyzby pies policyjny nie musiał spełniac zadnych warunków ??
-
[quote name='viktoria07']No to teraz już wszystko jasne jamor czemu tak obstawałeś, że większość psów służbowych jest bez papierów... :angryy: Przyjrzałam się kilku akcjom zakupów psów tam około 70-80 % to psy z udokumentowanym pochodzeniem. Oczywiście są hodowle, które specjalizują się w hodowli psów typowo użytkowych ale również większość z tych, które proponują zakup psów do służby sprzedaje psy z udokumentowanym pochodzeniem. Może cię pochopnie oceniam ale w tym momencie wyglądasz mi na zwykłego handlarza. Małym kosztem sprzedać psy za 2-3 tysiące zł... Małym kosztem, tzn używając do "hodowli" psów tanich bez papierów, nie ponosząc żadnych kosztów, które ponoszą hodowcy mający zarejestrowaną hodowlę w ZK[/QUOTE] Fragment rozmowy z [B]Andrzejem Sierputowskim,zastepca kierownika Zakładu Kynologii Policyjnej Centrum Szkolenia Policji w Sułkowicach[/B] Pyt. Czy psy policyjne muszą byc rasowe? Odp. [B]Muszą budowa przypominac wzorzec rasy[/B] Pyt. Czy obecna budowa owczarka niemieckiego [.....] nie odbija się na jego wytrzymałości i sile? Odp. [B]Nie wpływa ujemnie na pracę ale dostrzegamy że coraz więcej psów cierpi na schorzenia stawów biodrowych.[/B] Pyt. Dlaczego więc policja nie kupuje psów w dobrych hodowlach, gdzie ryzyko wystapienia dysplazji jest mniejsze? Odp. [B]To kwestia kosztów, psy bez rodowodu sa tańsze.[/B] "Mój Pies" styczeń 2008
-
[quote name='Marzena S']Niestety do FCI może należeć tylko jedna organizacja z danego kraju. [/QUOTE] To jest akurat naturalne i logiczne.Trudno sobie wyobrazić sytuację ze FCI zrzeszałoby po kilkadziesiąt organizacji kynologicznych z różnych krajów. Kolezeńskich, osiedlowych, miejskich, wiejskich i nie wiadomo jakich jeszcze o identycznych regulaminach i identycznych wzorcach.:evil_lol: Przeciez to absurd. [quote name='Azawakh']Och ta genetyka... A może by tak i bezużytecznie papatrzeć na Papuasów, murzynów czy żółtych bo mieszkają na innych kontynentach i w innych krajach? Już jeden taki był w historii dla którego żydzi, Słowianie czy cyganie byli bezużyteczni i chciał ich się pozbyć i stworzyć rasę panów...Dla mnie w FCI i ZkwP jest podobnie niestety co stwierdzam z przykrością...[/QUOTE] Bez "och tej genetyki" cywilizacja ludzka nie wyszłaby poza etap zbieractwa i łowiectwa. Wszystkie rośliny i zwierzęta podlegały manipulacjom genetycznym pod katem uzyteczności bo na tym polega powstawanie ras i odmian zwierząt i roslin. Co do dalszego ciagu Twojej wypowiedzi, to jest skandaliczny i nadaje sie wyłącznie do usuniecia. Chyba pomyliłes fora :angryy:
-
[quote name='Azawakh']No niestety, wojenka istnieje od czasu kiedy FCI sobie zapisało w swoim regulaminie, że tylko z nią organizacje członkowskie mogą się komunikować i współpracować a inne organizacje równie stare i liczne jak choćby UCI omijać szerokim łukiem.... [/QUOTE] Czy mogę prosic o wytłumaczenie?
-
[quote name='Reyes']Owszem farbowanie psa na wystawę grozi wyleceniem na zbity pysk ze związku o ile się orientuje. :[/QUOTE] Najwyzej wyproszeniem z ringu bez oceny. Ale o ile wiem, nieliczne takie przypadki w Polsce były zasługa wyłącznie sędziów z zagranicy :evil_lol: Farbowanie psów na wystawy jest praktyką powszechna a farby i pigmenty ma w ofercie wiekszośc producentów kosmetyków. Np. [url]http://www.grotpro.com/go/_category/?idc=52_12_45[/url] Poniewaz ich jakość wciąz rośnie i wystawy psów staja sie wystawami psów lepiej i gorzej ufarbowanych, Szwedzi zapowiedzieli ze będa na swiatówce pobierali próbki sierści i dyskwalifikowali psy "poprawione" róznego rodzaju wspomagaczami [quote name='dunia77'] Psy farbuje się dla zabawy, na festyny, na konkursy przebierańców i inne takie. Oczywiście podczas konkursów groomerskich! Na jednym zdjęciu jest podpis, że chodzi o wielkanocną paradę psów w Kalifornii - jedno z najfajniejszych psich wydarzeń w roku podczas którego zbiera się $$$ na bezdomne psy. Tak to jest kiedy ogląda się zdjęcia bez kontekstu. :roll:[/QUOTE] Dunia, dzieki za słowo rozsądku :klacz: [QUOTE]Co do szkodliwości: większość stylistów używa zmywalnych farb, coś w stylu farbek, jakimi farbuje się jajka wielkanocne (często dopuszczonych też do używania do produktów spożywczych).[/QUOTE] W Polsce często "oszczędni" własciciele uzywaja ludzkich farb zawierających perhydrol. Mozna rozrobic wiecej farby i machnąc jednoczesnie pieska i pańcię Najlepsze, ze takich farb uzywają równiez niektóre "salony groomingu" przygotowujace psy do wystaw.
-
[quote name='anika*'][B]tzn co zrobi?[/B] weźmie dziecko na ręce zacznie uciekać? a psa uśpi żeby juz więcej tego nie zrobił? :( :( :( brak mi słów[/QUOTE] Odpowiedź juz padła. [quote name='Martens'] Natychmiast izoluję psa od dziecka. W pewnym sensie to też jest kara, ale i środek bezpieczeństwa w jednym. [/QUOTE] Ciekawe co matka zrobiłaby gdyby dziecko było dotkliwie bite przez silniejszego rówieśnika. Założę się że nie odwazyłaby sie "instynktownie" wprać cudzemu dziecku bo mogłoby sie to skonczyć powaznymi konsekwencjami. :evil_lol: Podejrzewam ze w przede wszystkim zajełaby sie opatrywaniem swojej pociechy. No ale psu a zwłaszcza swojemu mozna "instynktownie" wtłuc bezkarnie.
-
[quote name='anika*'] . Traktujesz mnie jak jakiegoś potwora bez serca bo raz czy dwa zbiłam psa ale pomyśl jak czuje sie matka, która musi jechać z dzieckien na pogotowie po ataku wtedy jeszcze całkiem młodego pieska. [/QUOTE] A to ciekawe. Wydawałoby sie ze matka w takiej sytuacji przede wszystkim zajmie sie dzieckiem a nie praniem psa.
-
[quote name='maciek1024']Sunia airedale terrier lubi od czasu do czasu coś pogryźć w domu, na przykład listwę przypodłogową. [B]Ostatnio wygryzła dziurę w ścianie.[/B] [/QUOTE] Sugerowałabym podawanie fosforanu wapnia.
-
[quote name='Berek']Eve-linka, O.K. Ujmijmy to tak: od strony naruszenia prawa autorskiego i prawa do ochrony wizerunku nie zrobisz gostkowi NIC. W tej dziedznie się mogę wypowiadać - no i piszesz w topiku "prawa autorskie" więc konkluzja wydawała się jasna.[/quote] Dzięki wielkie.:lol: Czyli w sprawie paragrafu mam częściową jasność. [QUOTE]Spytaj cywilistów o inne możliwosci, wyhaczenie z innych paragrafów, że tak powiem. :roll:[/QUOTE]Rzecz polega na tym że ja gostkowi nie zamierzam nic robić więc tylko teoretyzujemy. Najpierw poczułam sie zniesmaczona, bo pomyslałam ze grzecznie byłoby, gdybym została poinformowana o zamiarach albo choć o fakcie. Potem zaczełam sie zastanawiac czy kazdy moze sobie wykorzystać zdjęcie mojego domu np do reklamy farb elewacyjnych, albo zdjecie mojego ogródka do reklamy hodowli sadzonek, albo zdjęcie mojego psa do kalendarza. Poniewaz taka mozliwość wydała mi sie pewnego rodzaju naruszeniem terytorium i ingerencją w prywatność (nie umiem tego "po prawniczemu" określić), zaczęłam drązyć temat. (Co do domu, to juz wiem - dom "łapie sie" na pr.autorskie) Poniewaz myslę, że moze sie komus przydac więc wrzuciłam. A dlatego tutaj, bo nie byłam pewna czy prawa autorskie maja w tym przypadku zastosowanie [quote] Czy mozesz mi podesłać więcej danych na temat tej sprawy? Szalenie interesujące![/QUOTE] Szukając wpisywałam rózne hasła i teraz nie pamietam gdzie to było ale bede sie starała znaleźć. W tej chwili znam zdanie trzech prawników z których jeden pracuje dla duzego portalu informacyjnego a pozostali tez maja do czynienia z podobnymi tematami. Wszyscy bez wątpliwości stwierdzili że do produkcji gadżetów z wizerunkiem mojego psa ich wytwórca musi miec moją zgodę. Mam prawo wstrzymac produkcję, zażadac udziałów w zyskach, odszkodowania itd. W dalszym ciagu nie wiem z czego to wynika, ale próbuje sie dowiedzieć. (Przypuszczam, ze chodzi o prawo własności :roll: )
-
[quote name='Berek'] Możesz probować walczyć z "rozpowszechnianiem" zdjęcia - dla sądu mniej istotne jest, czy w celach zarobkowych, czy czysto altruistycznych ktoś to robił.[/QUOTE] Róznica jest zasadnicza. Kwestia rozpowszechniania jest jasna. Wykorzystanie komercyjne mozna podciągnąc do czerpania pozytków z cudzej własności. [QUOTE]To może być ważne w przypadku gdyby sąd dopatrzył się złamania prawa i chciał Ci przysądzić pewną kwotę tytułem zadośćuczynienia. Ale jeśli nie jesteś autorką tej fotografii, to Twoje szanse są żadne.[/QUOTE] Własciciel stoczni który zamiescił na swojej stronie w celach reklamowych [B]własne zdjęcie cudzej zaglówki[/B], musiał zapłacić jej włascicielowi znaczna sume tytułem odszkodowania. [QUOTE]Cały czas rozbijamy się o kwestię, tak naprawdę, praw autorskich.[/QUOTE] Czy aby na pewno?
-
[quote name='Berek']Eve-linka, jeszcze raz się uśmiechnę o podstawę prawną po prostu... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:[/QUOTE] Zastanawiam sie czy Ty w ogóle czytasz moje wypowiedzi.....:shake: [I][quote name='Eve-linka'] Chciałam sie tylko dowiedziec jak rzecz wyglada od strony prawnej.[/QUOTE] [quote name='Eve-linka'][U][B]Nie chodzi o rozpowszechnianie tylko o wykorzystywanie do celów zarobkowych[/U][/B]. Róznica jest zasadnicza. Poza tym nurtuje mnie pytanie, [B]czy zgodne z prawem jest czerpanie korzyści majatkowych z cudzej własności bez zgody własciciela?? [/B] Pies jest bez watpienia moja własnoscią a sprzedaż przedmoiotów z jego podobizna przynosi zyski.[/QUOTE][/I]
-
[quote name='Berek']Eve-linko, to poproś tego, co wygłosił stwierdzenie o koniecznosci uzyskania zgody własciciela zwierzęcia [B]na rozpowszechnianie [/B][B]zdjęcia[/B] o podstawę prawną. Niezwykle mnie to ciekawi bo tak prawdę mówiąc wiem, ze takiej podstawy nie ma - nie istnieje prawo do ochrony wizerunku dla zwierząt (w odróżnieniu od ludzi :lol:). No bardzo mnie ciekawi, co Ci ta osoba odpowie. Niestety Internet to miejsce gdzie nieraz ludziska piszą bardzo autorytatywnie "co im się wydaje", hmmm. ;)[/QUOTE] [U][B]Nie chodzi o rozpowszechnianie tylko o wykorzystywanie do celów zarobkowych[/U][/B]. Róznica jest zasadnicza. Przeczytałam tez o sprawie zdjęcia zrobionego na wystawie florystycznej. Włascicielka sfotografowanego bukietu zobaczyła jego zdjęcie w ekskluzywnym kalendarzu sprzedawanym niemal na całym swiecie. Sąd przyznał jej 50% kwoty za jaka fotograf sprzedał prawa do zdjęcia producentowi kalendarza. Umotywowano to niewatpliwym wkładem florystki w wygląd, oswietlenie, zaprezentowanie bukietu. Polskie prawo nie opiera sie na precedensach ale skoro zapadło takie a nie inne orzeczenie, to sprawa chyba nie jest do konca jednoznaczna. Przekładajac to na psa, jego wyglad i prezentacja na wystawie tez jest skutkiem pracy własciciela. Pies musi być czysty, wyfryzowany,musi umiec sie zachowac (pozowanie w żądanej pozycji) itp, itd. Poza tym nurtuje mnie pytanie, [B]czy zgodne z prawem jest czerpanie korzyści majatkowych z cudzej własności bez zgody własciciela?? [/B] Pies jest bez watpienia moja własnoscią a sprzedaż przedmoiotów z jego podobizna przynosi zyski.
-
Na forum fotograficznym spotkałam sie z podobnym pytaniem i zdania zawodowych fotografów były niejednoznaczne. Przewazał jednak pogląd ze o ile autor zdjęcia moze je rozpowszechniac do woli, to na wykorzystanie w celach zarobkowych powinien uzyskac zgode własciciela zwierzęcia. Nie chodzi tu o sprzedaz zdjecia np gazecie tylko o masowa produkcje przedmiotów na których ono widnieje. Trafiłam na opisana przez fotografa sprawe zdjęcia, które zrobił on na wystawie kotów i zamiescił na swojej stronie. Potem znalazł swoje zdjęcie na stronie hodowcy tego kota. Hodowca postapił bezprawnie - to oczywiste. Jednak fotograf dogadał sie z nim i pozwolił na to. Po pewnym czasie zobaczył to zdjęcie na plakacie reklamujacym wystawe kotów jak równiez wizytówki, które hodowca tym zdjeciem ozdobił. I tu znów sprawa jest jasna - hodowca dostał zgode tylko na zamieszczenie fotografii na swojej stronie,więc wykorzystując je w celach reklamowych postapił bezprawnie. W jednym z komentarzy do tej historii pojawiła sie opinia ze do komercyjnego wykorzystania zdjęcia, właściciel zwierzęcia powinien mieć zgode autora fotografii (co jest oczywiste) i co ciekawsze; gdyby autor chciał wykorzystac własne zdjęcie w podobnym celu, powinien uzyskać zgode własciciciela kota. Dla jasności: nie zamierzam sie awanturowac z producentem a tym bardziej ciągac go po sadach. W sumie,to całkiem sympatycznie ze mój pies staje sie sławny ;) . Chciałam sie tylko dowiedziec jak rzecz wyglada od strony prawnej.
-
kremacja indywidualna psa - dozwolona?
Eve-linka replied to iza_szumielewicz's topic in Tęczowy Most
[quote name='iza_szumielewicz'] proszę prawników - czy kremacja indywidulana zwierząt jest dozwolona prawnie? (facet mówi, ze nie ma regulacji) Czy ktoś spotkał się z podobnym incydentem?[/QUOTE] Nie ma różnicy prawnej miedzy spaleniem zwłok jednego zwierzęcia czy pięciu jednoczesnie. Nie wiem jak jest w tej chwili ale kilka lat temu we Wrocławiu przy Akademii Rolniczej przy Instytucie Weterynarii była spalarnia dla zwierząt. Własciciele mieli do wyboru wyboru 2 opcje: abo kremowanie "ze wszystkimi" i wtedy otrzymywało się tzw. łączne prochy albo kremacja indywidualna za kwote kilkuset zł. "Polityka" kilka miesiecy temu pisała o krematorium dla zwierzat powstałym u naszych południowych sasiadów. [I][COLOR="Blue"]"Około 60 obrządków miesięcznie odbywa się w jedynym w Europie Środkowej krematorium dla zwierząt w Brnie. Tłok jest tam tak wielki, że właśnie zdecydowano o rozbudowie: do trzech już działających komór spalania dojdą dwie kolejne - twierdzi tygodnik. Z usług krematorium korzystają głównie Czesi i Słowacy - w byłej Czechosłowacji zwyczaj spalania zwłok wyparł niemal zupełnie pochówki w ziemi. W latach 90. okazało się, że wielu ludzi chce w uroczysty sposób pożegnać się ze swoimi pupilkami i właśnie dla nich powstało krematorium zwierzęce w Brnie. Cena zależy od wymagań klienta: proste spalenie zaczyna się od 1650 koron (około 235 zł), ale jak ktoś chce, aby jego pieskowi na pożegnanie zamiast muzyki z taśmy zagrała orkiestra, może zapłacić nawet 700 zł. Górnego limitu nie ma, za to w ofercie są wygodne raty dla tych, którym zabraknie gotówki. Pali się wprawdzie wszystkie zwierzęta, od kanarków począwszy, ale do pieca wejdzie ciało o wadze najwyżej 90 kg. Kilka próśb o spalenie koni już niestety musieliśmy odrzucić - wyjaśnia kierownictwo instytucji."[/COLOR][/I] -
Tak mi sie wydawało ale słyszałam rózne opinie a nie moge znaleźć konkretnej podstawy prawnej. Bardzo by mi sie przydała bo to mój pies został wykorzystany bez mojej wiedzy.
-
Mam pytanie do biegłych w prawie. Czy do wykorzystania fotografii psa w celach komercyjnych musze miec zgode jego własciciela?
-
[quote name='Atena'] [/B]czy też sedzia z Litwy: [B]Natalia Nekrosiene[/B] [/QUOTE] Natalia Nekro[B]se[/B]ne sedziowała w ub roku w Katowicach. Jest b.miła, sympatyczna, ma dobry kontakt z psami. Problem w tym, ze jej wiedza kynologiczna moze budzić powazne zastrzezenia. Sędziowała podczas trzech dni rózne rasy i narzekało na nia sporo wystawców. Często powtarzały sie opinie ze nie zna wzorca sedziowanych ras. Ja tez byłam tego swiadkiem. Dała wygrac mojemu psu ale to zadna satysfakcja bo jej uzasadnienie świadczyło okompletnej ignorancji w rasie :shake:
-
[quote name='Chandler']Co mogę jeszcze zrobić, żeby nie narazić się stałym bywalcom? Przeprosić, że weszłam do wątku? Przytakiwać? Nie pytać? Napisać, że mam dobermana :roflt::roflt: :loveu: [quote name='Chandler']Vectra, ja to w tym wątku albo w kompleksy wpadnę albo się asertywności nauczę. Wybieram to drugie... ? Idzie Ci fantastycznie :roflt::roflt::klacz::klacz: