Jump to content
Dogomania

Eve-linka

Members
  • Posts

    116
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eve-linka

  1. Sajo, O.K. Dzięki wielkie. Prosto, konkretnie i łopatologicznie :p Pojęłam :multi:
  2. [quote name='strumyk']mialam z nia raz kontakt i wydala mi sie jakas dziwna - niekontaktowa, nie wiem, moze to kwestia jezyka dla Hiszpanow byla mila, dla mnie w ogole; mialam wrazenie, ze mnie ocenia, bo jestem w katalogu i powinna to zrobic w zwiazku z tym, ze w Hiszpanii nie ma opisow, dostalam tylko kartke z ocena, ale o psie nic mi nie powiedziala; nawet nie wiem jakie typy lubi, bo nie powiedziala, co sie w moim psie podobalo a co nie[/QUOTE] Dziekuję! Doszukałam sie ze ona jest specjalistka od wodnych portugalczyków i sedziowała często szpice, rasy hiszpanskie, portugalskie i pierwotne. Ale dalej nie wiem co z owczarkami....
  3. [quote name='saJo'] Wazne jest tez pokazanie psu CO ma robic, bo jak dajemy psu impuls to on nie wie za co byl impuls. Przecierz tyle razy mogl ganiac za kotem/sarna/rowerzysta, skad ma mu przyjsc do glowy pomysl, ze od dzis nie mozna i pogon=impuls, skad ma wpasc na pomysl, ze jesli przestanie gonic, impuls przestanie dzialac? Bols najpierw kojarzyl miejsca, gdzie dostal impuls, dlatego na bierzaco odczulalam go na te miejsca. Potem kojarzyl obecnosc zwierzyny z impulsem (za ktoryms razem zaczal uciekac na widok saren :evil_lol: ) dopiero potem skojarzyl pogon=impuls i jest git. : Sajo, troche mi zamieszałaś w głowie :evil_lol: Wydawało mi sie że pies powinien dostac impuls za brak reakcji na komende. Czyli: ucze psa komendy np :wróć" i on ja zna tzn. wykonuje w róznych okolicznościach powiedzmy 90 na 100 razy. Te 10% to np. rowerzysta, zając czy inny pies. Wiadomo ze pies słabo generalizuje i niekoniecznie "wróć" na spacerku znaczy to samo co "wróć" z pogoni za zwierzyną. Ale jezeli pies na komende wyraźnie reaguje - zwalnia, oglada sie na mnie, zatrzymuje i wraca kilka kroków po czym decyduje sie na podjęcie pogoni, to czy mozna przyjąć że wie o co chodzi i świadomie olewa polecenie??? A jezeli olewa polecenie to impuls bedzie dla niego karą za niewykonanie komendy a nie za pogoń. Fakt ze skojarzy przede wszystkim miejsce ale czy zamiast oduczania pogoni jako takiej nie lepiej byłoby uczyć bezwzglednego wykonaina "wróć"?
  4. [quote name='Abi'] Mysle, ze ilekroc zauwazysz, ze pies okraza ciebie i czlonkow rodziny powinnas wg osobistych upodoban kliknac kilka razy lub podszarpnac psa na kolczatce;) Nie o to pytałam. Pytałam czy powinnam psu pozwalać zaganiać/paść kazde zwierzę które zauwazy. Skąd ta wiedza? Nigdzie nie napisałam ile mam psów i jakich ras. Pozwalam sobie na tego typu uwagę poniewaz mam niejakie pojęcie na czym polega i jak wyglada polowanie z psami. Prawidłową pracę psów niektórych ras mysliwskich miałam okazję zaobserwować uczestnicząc w takich polowaniach.
  5. [quote name='Abi']Czy to nie glupota oduczac psa mysliwskiego pogoni za zwierzyna, skoro ktos decyduje sie na taka rase to chyba powinnien przystac na tego typu zachowania u psa, ja przystaje i absolutnie nie zamierzam krzywdzic psa za instynkty pielegnowane w rasie przez wiele lat hodowli.[/QUOTE] :crazyeye: Skoro ja mam psa pasterskiego to tez powinnam mu pozwalac na zaganianie/pasienie kazdego zwierzęcia jakie zauwazy?? Przez wiele lat w hodowli selekcjonowano psy mysliwskie które miały za zadanie pomagać człowiekowi w polowaniu a nie latac na własna łape po lesie w celu zagryzienia wszystkiego co sie rusza. Kiedy laik decyduje sie na taka rase to niestety najczęsciej prowadza psa na smyczy miedzy skwerkiem a kanapą. (Polska ma chyba rekordowa ilośc psów mysliwskich w nieodpowiednich rekach) Kiedy mysliwy decyduje sie na taka rase to poświęca wiele czasu i pracy żeby wyszkolić psa i odpowiednio ukierunkowac jego wrodzone predyspozycje. Niezaleznie czy to płochacz, gonczy, dzikarz, aporter czy jeszcze inny, kazdy pies ma respektowac zwierzyne i wykonywac polecenia przewodnika.
  6. [quote name='Marta i Wika'] Ja rozumiem, że mogą być instynkty tak silne, że nie ma nic, co mogłoby psa wtedy zatrzymać. Ale wtedy awersja też nie zatrzyma. [/QUOTE] Dokładnie. Czytałam na forum o szkoleniu psów mysliwskich jak róznymi sposobami uczyć niegonienia zwierzyny. Opisywano młodego wyżła z którym nie dawano sobie rady i zastosowano o.e. Pies miał tak silny instynkt pogoni że przy maksymalnym ustawieniu impulsu darł sie z bólu i gnał za sarną.
  7. P.[B]Carla Molinari [/B]w Katowicach bedzie sedziowała owczarki. Nie znalazłam nic na jej temat. Czy ktos coś wie o tej pani??
  8. [quote name='Mrzewinska']A mnie Raszka nie miesci sie na plecach na tyle, aby mogla wygodnie stanac. Ale raczej brakuje jej pewnosci, by sie o to postarac - skacze OK, ale odkad sklaniam do zatrzymania sie - skacze z podpórka:lol: ZofiaJak to zrobić?? Pies przeskakuje pieknie ale juz przed postawieniem przednich łap na moich plecach miał hamulec. Gdy stawałam na czworakach przy scianie i podawałam wykręconą ręką :evil_lol: smakołyka pies przeskakiwał mnie wzdłuż i czekał na nagrode albo sięgał po smaczka wyciągając szyje jak zyrafa żeby tylko nie sprofanować moich pleców. W koncu odwazył sie postawic na nich łapy ale co dalej? Jak będę przy samej ścianie,to w zyciu nie zakuma zeby na mnie wskoczyć a jak sie odsune to znów zacznie przeskakiwać do upadłego. :roll: To stworzenie ma taki szacunek dla mnie ze nigdy po mnie nie skakało. Ludzie mają problemy z psami brudzącymi im ciuchy a ja uczyłam psa opierania sie na mnie łapami (żeby wyjąc mi smaka z ust). Nigdy nie karciłam za włazenie na mnie, nie darłam sie i nie uderzyłam psa. Jak mnie przyjdzie pozaczepiac gdy siedze przy stole, to woli oprzec łapy na poreczy niz na moich nogach. Gdy zapraszam na kolana jest chętny ale b. delikatnie stawia na mnie przednie łapy i czeka az go podniose. Jak mu wytłumaczyc że nie jestem ze szkła i zeby na mnie wskoczył?? :oops:
  9. [quote name='Katica'] Wyraźnie napisałam do jakich "pochodzeniowo" producentów porównuję czeskie karmy i wówczas porównanie wypada blado... eminent czy fitmin, do biomilla, bento, orijena, to jak opel do mercedesa... Nie mówię że są złe ale to nie ta półka i inna bajka. [/QUOTE] Porównanie dziwaczne bo Bento do Biomilla czy Orijena ma sie dokładnie tak jak byle fiacik do mercedesa. Inna bajka i nie ta półka :evil_lol:
  10. Pewna osoba opisywała swoja ukochaną rasę dla psiego portalu na Onecie. Po skonczeniu artykułów skomentowała: " Tak sie starałam wszystkim obrzydzić te psy, ze jak to czytam to sama sie zaczynam zastanawiac dlaczego ja z nimi mieszkam" :evil_lol:
  11. [QUOTE]1. [B]Ile powinno być w jedzeniu gotowanym wypełniacza???[/B] Wiem, że mój pies powinien jeść ok.0.5 kg mięsa dziennie, a ile do tego wypełniacza?? I jakiego?? Chyba zostaje tylko ryż bo ta kasza nie jest dla niego chyba dobra, a makaron zbyt tuczący?![/QUOTE] Wypełniacz jak sama nazwa mówi słuzy do wypełniania brzucha i pies doskonale moze sie bez niego obejść jedząc mięso z warzywami. Tak jest skonstruowana dieta barf i nowoczesne karmy (np.Orijen) Jezeli chcesz dawać psu zboza to najlepiej przyswajalny jest ryż (ok 70%) [QUOTE]2. Jakie witaminy dorzucać do gotowanego?? Chodzi mi o takie, które byłyby w proszku, [B]to dla mnie wygodniejsze niż warzywa w zimie.[/B] [/QUOTE] [B]Żadne witaminy w proszku nie zastąpią psu naturalnego błonnika.[/B] Błonnik zdecydowanie spowalnia procesy wchłaniania substancji pokarmowych z jelita cienkiego do krwi. Pomaga to w utrzymaniu właściwego poziomu cukru we krwi i chroni przed jego znacznymi wahaniami, co umożliwia utrzymanie energii organizmu na stałym poziomie. Poza tym pokarm bogaty w błonnik daje poczucie sytości, szybciej niż pokarm ubogo błonnikowy, a to dodatkowo zabezpiecza przed przejadaniem się i pomaga kontrolować wagę. Masa błonnikowa, działająca jak nasączona gąbka, stymuluje również perystaltykę jelit(!). Krótko mówiąc: wywal tę kaszę, i podroby i zacznij dawać psu rózne mięsa + ryż + warzywa P.S. Czy wrzucenie do psiego garnka paczki mrozonych warzyw to naprawde taka wielka niewygoda?
  12. [quote name='Nicka*']Mam wrażenie, że nie czytacie tego co pisze.... Po tych 3 tyg treser uczy właściela. Jak jeszcze mało to można iść za darmo na grupowe... Ja jednak "zaryzykuje".....[/QUOTE] Oby nie skończyło sie tak: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=825&page=15[/url]
  13. [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url]
  14. [quote name='anika*'] od listopada aby opanować agresywne zachowania wprowadziliśmy zasady Amichien Bonding Jan Fennell i jezeli chodzi o zachowanie uległo poprawie natomiast przy psach nadal szaleje[/QUOTE] Zasady p. Fennel więcej maja wspólnego z izolacją psychiczną niz z budowaniem więzi z psem. Pozwolę sobie zacytować wypowiedź p.Zofii Mrzewińskiej z innego tematu: [QUOTE]"Poradniki pani Fennel mialy niespotykana raczej promocje w Polsce - spotkania z autorka w wielu miastach, organizowane przy pomocy Zwiazku Kynologicznego. Uczestniczylam w takim spotkaniu w Krakowie. P. Fennel doradzila stosowac wlasnie ignorowanie, niewitanie sie - wobec border collie, zywiolowego mlodego samca, ktory nie mial zadnych zadan do wykonania na co dzien, a kilkunastominutowy spacer jako jedyne zajecie. Wlasciciel psa byl bardzo zadowolony z uzyskanej porady - bo utwierdzila go w przekonaniu, ze nie musi praktycznie nic robic z psem, ani mu poswiecac czasu. Nie wiem, czy ta rada rozwiazala jego problemy, byc moze udalo sie zniechecic psa do rozpaczliwych prob robienia czegos razem z czlowiekiem. [B]Czlowiekowi moglo byc z tym wygodniej, czy pies czul sie dobrze w bezczynnosci, to juz nie interesowalo ani wlasciciela ani udzielajacej porad.[/B] [B]Co do dopuszczania do jedzenia, witania sie i co do sygnalow przekazywanych w stadzie dzikich zwierzat, dla mnie autorytetem jest Jane Goodall i jej obserwacje.[/B] Oczywiscie te same zwierzeta beda zachowywac sie inaczej w warunkach ogrodu zoologicznego, gdzie nie ma koniecznosci wspolpracy. Tylko od wlasciciela psa zalezy, czy stworzy mu warunki jak w zoologu, czy tez pies bedzie mial szanse na robienie czegokolwiek razem z czlowiekiem." [/QUOTE] I jeszcze: [QUOTE]Jakos trenerzy nie maja problemow z dominacja ze strony swoich psow. Pasterze tez przez tysiace lat nie mieli....Choc jako zywo, pani Fennel nie czytali, tylko dawali psom mozliwosc nagradzanej wspolpracy, kierowanej przez czlowieka. [/QUOTE] [quote name='izka']Władczyni- chcesz czy nie hierarchia w psio-ludzkich stadach istnieje [/QUOTE] Biolog-etolog, trener psów ratowniczych i [B]tropiących[/B],Bogdan Górny napisał: [B][I]"Największym błędem wielu jeszcze trenerow i przewodników psow jest wiara w to ze pies traktuje rodzine jak stado psow. Ta teoria caly czas jeszcze pokutuje i niestety w rezultacie mamy problemy w komunikacji z psem. (...) Pies przezyje bez trudu dominacje innego psa ale proba takiej samej agresji ze strony czlowieka to juz agresja przedstawiciela innego gatunku. Inny jezyk ciala a takze inne dzwieki, brak reakcji na sygnaly wysylane przez psa, ktore w interakcji z innym psem dalyby pokojowe zakonczenie konfliktu. Gdy uzywamy sily uzywamy jej jako dwunozny, wiekszy i madrzejszy, wyposazony w lepszy system rozumowania. Zwierze moze takiemu superosobnikowi przeciwstawic, gdy zawiedzie psia komunikacja, najbardziej skuteczna obrone - prymitywna agresje z uzyciem zebow."[/I][/B] Nic ując, nic dodać. Moze tylko ten link: [url]http://www.owczarek.pl/ksiazki/ksiazka.asp?id=27&idd=5[/url]
  15. [url]http://www.zkwp.leszno.pl/wystawy/prestige.xhtml[/url]
  16. [quote name='Bura']Pytanie tylko: czy jeśli handler te psy pokaże to ich właściciele nie będą mieli jakiś tam nieprzyjemności ze strony ZKwP??[/QUOTE] A jakie nieprzyjemności moze zafundowac ZKWP osobom należącym do innej organizacji kynologicznej??
  17. [quote name='Abi'] [B]to brzmi jak bajka....[/B][/QUOTE] Pawłow nie był dobra wróżka dla zwierząt doswiadczalnych. Wiele ich cierpiało i umierało w jego laboratoriach. Jednak bezsprzecznie wprowadził nowe podejście do zwierzat - ofiar nauki. Niestety długo trzeba było czekać na jego nasladowców. W czasie gdy on był już kandydatem do Nobla, w Anglii w 1903 dzięki dwóm szwedzkim studentkom University College powstała książka pt."Jatki nauki". Pokazała ona z całym okrucieństwem, że eksperymenty były tam przeprowadzane bez znieczulenia, bez potrzeby, a często wręcz dla wątpliwej rozrywki.(Książka powstała z notatek prowadzonych skrupulatnie przez studentów na zajęciach).
  18. [quote name='Karmi']Może i masz racje z odrzucaniem Pawłowa. Naukowiec genialny, ale jak myślę o jego doświadczeniach to mnie ciarki przechodzą. Ale to już inny temat: eksperymenty na zwierzętach.[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: [B]Iwan Pietrowicz Pawłow zapoczątkował radykalne zmiany w praktyce eksperymentowania na zwierzętach. Uważał on bowiem słusznie, że stare podejście, kiedy to nie liczono się z cierpieniem zwierzęcia doświadczalnego, jest nie tylko niehumanitarne - ale wręcz nienaukowe. W laboratorium Pawłowa stosowano te same techniki znieczulenia; te same zasady aseptyki i antyseptyki; te same podejścia do pielęgnacji zwierząt doświadczalnych, co i w dobrych szpitalach chirurgicznych, przeznaczonych dla ludzi[/B].
  19. Co Wy z tym Bielayevem?? To był Rosjanin więc jaka logika w zangielszczaniu na siłę jego nazwiska? [B]Dymitr Bielajew[/B] był dyrektorem doświadczalnej fermy srebrnych lisów w Nowosybirsku. Próbę selekcji lisów o życzliwym stosunku do ludzi podjął w roku 1959 i już po 35 pokoleniach (choć sam Bielajew sukcesu tego nie dożył) udało się syberyjskim uczonym osiągnąć w ciągu 40 lat to, co w wypadku przemiany wilka w psa domowego trwało wiele tysięcy lat .
  20. [quote name='kuncewmr']Swietnie dzial zabawa dwoma pilkami. Nakrecasz psa na jedna, rzucasz i gdy podbiega do ciebie nakrecasz na druga i rzucasz wprzeciwnym kierunku M+S[/QUOTE] [quote name='Blow']Oj tego nie polecam!!! To na pewno nie doprowadzi psa do umiejętności i CHĘCI aportu.[/QUOTE] A skąd takie wnioski?:crazyeye: :evil_lol::evil_lol: Ta metoda doskonale wyrabia własnie CHĘĆ aportu i szybkość
  21. [quote name='moon_light']BYŁO ! I wiecie co, zmienili psiego psychologa ! Dzisiaj była to Joanna Kłosińska(chyba tak?) , i mowila sensownie:). Tzn wlasciwie to bardzo malo mowila, ale jak juz to z sensem:). Podkreslila ze psu nie wystarczy tylko domowy ogrodek, ze trzeba go zabrac na spacer. Mowila tez ze pies ma sobie zaluzyc na wszytsko- tzn, nic za darmo(->poz. szkolenie). Ciekawe jak to sie rozwinie dalej:) ps. A moze to żona Andrzeja Kłosińskiego? hmm?[/QUOTE] Dziś była to Joanna [B]Ko[/B]sińska, współzałozycielka PKPR i współwłascicielka Europejskiego Studium Psychologii Zwierzat gdzie za jedyne 4200 zł w ciagu 7 weekendów mozna uzyskac dumny tytuł zoopsychologa. :evil_lol: Włos mi sie jezył gdy słuchałam dziś jej porad dotyczacych rozpuszczonej suki ON. Ani słowa o tym, ze ON jest rasą pracujacą, wymagajaca zajęcia, ani słowa o nauce podstawowych komend, ani słowa o szkoleniu, ani słowa o kontakcie i porozumieniu z psem.:shake: Za to słowa "hierarchia w stadzie" odmieniane na wszystkie mozliwe sposoby.:diabloti: Prof Pisula miał rację pisząc: "Ewidentnym nadużyciem jest posługiwanie się tytułem zawodowym “specjalisty psychologii zwierząt” przez p. J. Kosińską. Jest jasne, że aby zostać specjalistą w jakimś obszarze psychologii, trzeba najpierw zostać psychologiem. Opatrywanie nazwy dyspliny naukowej jaką jest psychologia dodatkowymi określaniami (psychologia zwierząt) ma zaciemnić ten obraz. [......] Wizerunku całej sprawy nie poprawia lektura artykułów autorstwa p. J. Kosińska. Z tekstów tych wyziera brak kontaktu z wiedzą mającą podstawy naukowe. Jest to mieszanina zdroworozsądkowych poglądów z tezami rodem z psychoanalizy lat trzydziestych XXw." prof. Wojciech Pisula (specjalista psychologii zwierzat, Instutut Psychologii PAN, Warszawa)"
  22. [quote name='niceravik'][COLOR=black][FONT=Verdana]Eve-linka wielkie dzięki :loveu::multi: ! [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Niezależnie od tego co napiszą nasi oponenci, zwłaszcza dobermaniarze, miłośnicy, hodowcy i znawcy rasy, czy znają przywołany przez Ciebie tekst czy też nie, czy się zgadzają, czy wręcz przeciwnie - zwyczajnie obśmieją, ale zapomnieć już o nim nie mogą ;)![/FONT][/COLOR] [/QUOTE] Powinni znać historie rasy. To nie jest żadna tajemnica - to młoda rasa i poczynania p.Dobermanna były uważnie śledzone i na bieżąco komentowane. Tym bardziej ze wyhodowane psy były początkowo niezwykle agresywne co zwracało na nie szczególna uwagę.
  23. [quote name='Azawakh'] Myślę, że to pismo wiele wyjaśni w tej sprawie. [/QUOTE] [quote name='Azawakh']Przeczytaj sobie zamieszczony przeze mnie artykuł z magazynu Pies. Tam wszystko jest wyjaśnione.[/QUOTE] Nic nie jest wyjasnione jako ze pismo (znane nam od dawna, omawiane i komentowane w tym wątku) jest stekiem bzdur pisanych przez ignoranta nie znajacego różnicy miedzy zwierzęciem gospodarskim a towarzyszącym.
  24. [quote name='maxxel'] Idac za Wikipedia, "One argument for docking the Doberman's tail is that it completes the sleek look that the dog is supposed to have.. [B]..trudno sie z tym nie zgodzic!![/B] ..since it was the way Louis Dobermann had originally envisioned the dog, even though nature did not." ..[B]co oznacza,ze mial wyobrazenie psa kopiowanego.[/B] [/QUOTE] Jezeli wiedze kynologiczna czerpiesz z Wikipedii to sugerowałabym skorzystanie z bardziej kompetentnych i wiarygodnych źródeł. [B]"W pierwszych latach urodziło sie kilka długowłosych szczeniąt o króciutkich ogonach. Psy z krótkimi ogonami były bardzo podziwiane, co doprowadziło do obecnej mody krótkiego obcinania ogonów" [/B] Bonnie Wilcox, Chris Walkowicz
  25. [quote name='Amber'] Śp pan Karl Fryderyk Louis Dobermann gdyby mu pokazano całego dobermana, to też by stwierdził, że to nie jego pies :lol:. Biedak, pewnie się w grobie przewraca...[/QUOTE] Śp panu Karlowi Fryderykowi Louisowi Dobermannowi przy tworzeniu rasy nie wpadło do głowy obcinanie ogonów. Dopiero gdy w jednym z kolejnych miotów urodziły sie szczenieta ze szczątkowymi ogonami, wywołało to sensacje i nasunęło pomysł amputowania ogona dla "uszlachetnienia" wygladu.
×
×
  • Create New...