Eve-linka
Members-
Posts
116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eve-linka
-
[quote name='Cheyenne'] Ja ją podnoszę chwytając za boki pod łapami(ale nie za łapy)[/quote] No to mamy jasność. Szczeniaka nie podnosi sie w ten sposób bo sprawia mu to ból a przynajmniej dyskomfort. [QUOTE] Ona ciągnięciem za nogawki zachęca nas do zabawy,tak jak szczekaniem,najbardziej lubi zabawę"w berka",[B]kiedy ją gonię i udaję,że chcę złapać:evil_lol: [/B][/QUOTE] Uczysz psa że fajnie jest uciekac przed człowiekiem.W efekcie bedą problemy z nauka przywołania. [QUOTE]Bo to zazwyczaj jest tak: Ona stoi spokojnie bądź leży nie odsłaniając brzucha,ja próbuję ją wziąć,wystarczy że dotknę boku,a ta już warczy i kąsa.Prawie za każdym razem.[/QUOTE] Bo najprawdopodobniej każde dotkniecie boku już kojarzy sie psu z nieumiejetnym podnoszeniem = bólem [QUOTE]I ona lubi branie na ręce,bo u mamy na rękach czesto nawet zasypia.[/QUOTE]Jak mama ją podnosi? Łapie pod pachami czy w inny sposób?
-
[quote name='katik']Jeśli pies ma lecieć w luku bagażowym przeważnie podaje mu się środki uspakajające.[/QUOTE] [quote name='katik'] Co do podawania środków uspakajających, na pewno obsługa lotniska będzie to doradzać (zresztą takie są przepisy). [/QUOTE] Rodzaj i dawka środka powinny zostać dobrane przez lekarza prowadzącego psa a jego działanie [U]powinno być przetestowane wczesniej w domu.[/U] Podanie nieodpowiedniego leku lub nieodpowiedniej dawki może skończyc sie tragicznie.
-
[quote name='Linka'] Twoja kumpela to jakiś weterynarz? Nie sądze jakoby nasz miał jakiekolwiek znajomości w niemieckich laboratoriach, bo pewnie już dawno by nam to zaproponował.. :roll::shake:[/QUOTE] Nie trzeba żadnych znajomości tylko troche dobrych chęci. Laboklin współpracuje z kazdym weterynarzem który wyrazi taką potrzebę. Maja nawet polska wersje swojej strony na której dokładnie tłumacza jak pobierac, przechowywać i przygotowywać próbki do wysyłki. Oferuja nawet odbiór przez kuriera za jedyne 25 zł. Robią i takie badania które u nas bedzie sie robić moze za 100 lat Sporo ludzi robi u nich badania na przeciwciała bo są tańsi i szybsi niz Laboratorium w Puławach. [url]http://www.labogen.pl/frame.php?lang=pl[/url]
-
[quote name='dorota1']A czy ktoś zna może weterynarza okulistę w Krakowie?[/QUOTE] Nie ma w Krakowie takiego [quote name='Eve-linka'] [B] Okulistów weterynarzy jest w Polsce tylko dwóch.[/B] Oprócz dr.Kiełbowicza we Wrocławiu specjalizacje okulistyczną ma jeszcze dr. Garncarz w Warszawie. [/QUOTE] [quote name='Angelka']Hmmm ja właśnie byłam u Kiełbowicza i nie było żadnego anestezjologa, on sam osobiście zapodał psu "głupiego Jasia" i kazał wyjść na zewnątrz i poczekać aż zadziała, miedzy czasie przyjmował innych pacjentów,może dlatego ze byłam w gabinecie który jest u niego w domu :P[/QUOTE] Ja też byłam w domu. Umówiona byłam na sobote mimo że normalnie w sobote lecznica była nieczynna. Pies miał stan zapalny rogówki i liczył sie kazdy dzień i anestezjolog przyszedł specjalnie dla nas. Po podaniu psu "głupiego jasia" (który zadziałał natychmiast) dr. Kielbowicz połozył go pod aparaturą, pokazał mi na monitorze zblizenie oka i dokładnie wyjasnił na czym ma polegać operacja. Dostałam tez wydrukowane zdjęcie oka przed zabiegiem. Potem do pracy przystąpił anestezjolog a ja wyszłam i po dwóch godzinach odebrałam psa. To było kilka lat temu. Mozliwe że teraz nie przychodzi lekarz z zewnątrz i np. żona p.Kiełbowicza zajmuje sie anestezjologią?
-
[quote name='dorota1']Dzięki za informację. Już usunęliśmy rzęsy po raz drugi, ale niestety znów odrosły. Może dlatego, że ta metoda elektrokoagulacji, o której piszesz jest dość inwazyjna i usuwaliśmy tradycyjnie tzn. wyrywając rzęsy z cebulkami. Sama nie wiem, czy decydować się na usuwanie po raz kolejny, bo przecież narkoza uszkadza serce, a z drugiej strony chodzi o to, by oczy nie zostały uszkodzone.[/QUOTE] Usunięcie drugiego rzędu rzęs jest absolutnie konieczne. Ustawiczne draznienie gałki ocznej grozi zapaleniem rogówki a w konsekwencji slepotą. Wielu lekarzy wykonuje takie zabiegi ale moim zdaniem takie rzeczy powinien wykonywac [U]wyłącznie[/U] specjalista. W końcu my z chorobami oczu idziemy do okulisty a nie do lekarza od wszystkiego. Okulistów weterynarzy jest w Polsce tylko dwóch. Oprócz dr.Kiełbowicza we Wrocławiu specjalizacje okulistyczną ma jeszcze dr. Garncarz w Warszawie. Zadzwon do któregos z nich i porozmawiaj o zabiegu U dr.Kiełbowicza byłam i wiem ze tam narkoze podaje anestezjolog który dopasowuje jej rodzaj do konkretnego psa i asystuje cały czas podczas zabiegu. Można przypuszczać że podobną procedure stosuje dr Garncarz. Tu jest troche o narkozie i ryzyku z nią związanym. [url]http://www.vetserwis.pl/narkoza.html[/url]
-
Pies zaucza sie sytuacyjnie. O wiele łatwiej zapamietuje okoliczności/sytuacje/gesty niz komendy słowne. Nie wie jeszcze ze to samo polecenie poza podwórkiem oznacza dokładnie to samo co na podwórku. Dlatego każdą komende trzeba powtarzać i utrwalać setki razy w róznych miejscach/oklicznościach/przy róznej pogodzie/z rozproszeniami i bez. Dopóki nie skojarzy bezbłędnie słowa z czynnością
-
[quote name='WŁADCZYNI']Eve-linka mogę sobie przepisać kawałki Twojego postu? Konkretniej chodzi mi o cytaty.:oops:[/QUOTE]Uzywaj sobie ile chcesz przy kazdej mozliwej okazji.:loveu: Myślę że autorzy nie mieliby nic przeciwko temu Prosze ,masz tu jeszcze fragment Barry’ego Eaton’a „Dominance: fact or fiction”: [I]"Innym aspektem teorii stada jest to, że stada zmierzają do tego by być jednogatunkowym, tzn., że chcą składać się tylko z osobników danego gatunku (w tym wypadku, psów). Tak więc psy i ludzie nie mogą stworzyć stada w dosłownym tego słowa znaczeniu; społeczną grupę tak, ale nie stado. Psy nie myślą tak jak my, nie zachowują się jak my, nie pachną tak jak my, nie żyją według takich samych wartości jak my."[/I] Więcej tu: [url]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/problemy-wychowawcze,26/teoria-dominacji-hierarchia-w-stadzie,70.html[/url] Mam nadzieję że [B]Jacol123[/B] sie nie obrazi jak go tu zacytuję. (Bardzo mi sie podoba to zdanie :lol:) [I]"Ja nie staram się dyskutować, gdy ktoś z uczestników kursu wyjeżdża mi z "dominującym psem". Po prostu mówię, żeby jako "dominant" starał się zyskać u psa jak największy autorytet bez używania siły i przemocy. Pies jest szczęśliwy bo nikt się nad nim nie znęca, a właściciel jest zadowolony bo "zdominował" psa. Taki to chytry wybieg stosuję."[/I]:evil_lol::evil_lol: [url]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/problemy-wychowawcze,26/teoria-dominacji-hierarchia-w-stadzie,70.html[/url] Zacytowane zdanie p.Mrzewińskiej pochodzi stąd: [url]http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=2227[/url] P. Zofia opisuje tam równiez zachowania szympansów i likaonów w analogicznych sytuacjach. Bardzo pouczające a zwłaszcza ten fragment: [I][B]"Ano, tacy sa nasi najblizsi krewni - jesli organizacja w grupie wilkow odpowiada dobrej organizacji rodzinnej, to szympansy na wolnosci sa jakby uosobieniem wlasnie dominacji, wlasnie konfliktow i grupy, gdzie wzajemna agresja, takze krwawa, jest na porzadku dziennym. Nie tylko agresja, oczywiscie - ale te gesty dominacyjne i podporzadkowania sa wypisz wymaluj ludzkie. "[/B][/I] Zofia Mrzewińska
-
[quote name='Bajon']Sugerujesz że osoby wypowiadające się w tamtym wątku mają niewychowane psy? :roll:Na jakiej podstawie takie stwierdzenia?[/QUOTE]Nic nie sugeruję. Twierdzę że jeżeli pies nie wykonuje komendy tzn ze jej nie opanował a nie że próbuje zdominować człowieka. [QUOTE]Ja wiem, że te osoby znają rasę jak mało kto......[/QUOTE] A co to ma do rzeczy? Ja znam hodowców z 20-sto i 40-letnim(!) stażem którzy mają delikatnie mówiąc średnio wychowane psy. I średnia wiedzę o sposobach uczenia. [QUOTE]Myslę ,że powinnaś również wziąc udział w dyskusji i przytoczyć swoje argumenty.[/QUOTE] Nie uważam żeby to był dobry pomysł [quote name='*hania']Jakiej rasy psa posiadasz ??? [/QUOTE] Czy to ma jakieś znaczenie? [quote name='Bajon']Mówimy o hierarchii a nie o dominacji.Myślę ,że gdybyś miała doczynienia z większa ilością husky , zmieniłabyś zdanie;) [/QUOTE] Shirley Chong pisała ze [I]"Hierarchia w normalnym stadzie to nie jest cos, co konkretny pies narzuca innym psom. To jest cos, co inne psy decyduja sie dac temu konkretnemu psu. Innymi slowy, hierarchia przychodzi od dolu". [/I] Grupa psów zmuszonych do mieszkania w jednym domu jest sztucznym tworem a nie naturalnym stadem wiec prawdopodobienstwo konfliktów jest duze. Tym bardziej że nie muszą współpracowac zdobywając pozywienie. Tam gdzie jest hierarchia jest i dominant ale inny jest układ pies - pies niz pies-człowiek. [I][B]"Teorie dominacji maja podstawowy blad - zakladaja ciagla konfrontacje, a tego nie ma. Zakladaja, ze pies chce dominowac czlowieka, co jest oczywistym nonsensem. Hierarchia w stadzie sluzy wspolpracy i zapobiega konfrontacjom, teoria dominacji zaklada, ze zwierze ustawicznie dazy do konfrontacji. We wspolpracujacym stadzie dominantem jest ten, kto zgodną wspolprace zapewnia, w mysl teorii dominacji dominatem jest ten, kto demonstruje bez przerwy swoje przewodnictwo." [/B][/I] Zofia Mrzewińska [QUOTE]I zgadzam się z Tobą ,że każdego huskiego można wyszkolić.Tylko to zajęcie dla bardzo cierpliwych ;) [/QUOTE] Amen Mam jeszcze coś dla bardzo zainteresowanych: [url]http://dogobserver.com/A_TO_MY_WILKI/refuge.htm[/url]
-
[quote name='WŁADCZYNI']Ja bym skreśliła wilcze widzenie 'stada', ale nie hierarchię tak do końca. Musimy stać się hm liderem, nie szefem ale właśnie liderem który prowadzi i fajnie się z nim współpracuje i jest to opłacalne. Ja nie pokazuję mojej 'alfiej' pozycji, wystarcza nam worek smakołyków i zabawki:evil_lol:[/QUOTE] Dokładnie. Psa sie uczy a nie "udowadnia mu" [quote name='Bajon']Moja wypowiedz odnosiła się do postu WŁADCZYNI, chyba pisałam w tym samym czasie i Twój post wpadł wczesniej:p Proponuję Tobie przeczytać wątek do którego link podałam wcześniej;)[/QUOTE] Wątek znam. Pomieszanie z poplataniem i mylenie przez niektórzych niewychowania z checia dominacji nad człowiekiem :roll:
-
[quote name='Bajon']Jasne zgadzam się z Tobą że ważne jest pokazanie swojej pozycji w stadzie, [/QUOTE] [B]Nigdy i nigdzie czegoś takiego nie napisałam [/B] Nigdy żadnemu psu nie pokazywałam i nie zamierzam pokazywac swojej "pozycji w stadzie". I żaden rozsądny szkolenoiwiec nie będzie uczył takich rzeczy własciciela. [B]Psa uczy sie współpracy z człowiekiem.[/B] Uczy sie go że wspólne zajęcia są przyjemne a wykonywanie poleceń opłacalne. I nie ma to nic wspólnego z żadną hierarchią ani z udowadnianiem psu kto tu rządzi
-
[quote name='Bajon'] Jeśli chodzi o husky to w 90% jest to zachwiana hierarchia w domowym stadzie.Dla husky to jest podstawa. Nie jestem pewna czy szkolenie w przypadku husky zmieni cokolwiek w zachowaniu psa w domu, jeśli nie ma jasno określonego miejsca w stadzie....Kto ma psa północy wie dokładnie o czym piszę;)[/QUOTE] :mdleje: Znowu TD.... Żaden dobry szkoleniowiec, nikt kto umiejetnie pracuje nad wychowaniem własnego psa, kto umie sie z nim porozumiec, nie ma problemów z jakąś "hierarchią". Ani z gryzieniem członków rodziny przez własnegopsa
-
[quote name='suchy1985'] . Próbowałem znaleźć podłoże takiego zachowania bo podobno nic nie dzieje sie bez powodu ale mam go od szczeniaka i napewno nikt nie uczył go agresji a wręcz [B]staraliśmy sie wytępić [/B][B]każdy jego tego rodzaju wybryk.[/B] [/QUOTE] Czyli wcześniej juz przejawiał tego rodzaju zachowania? Jak dokładnie wyglądało "tępienie" tych wybryków? [QUOTE]Dziś na przykład babcia chciała go zaprowadzić do kojca, postawił się i zrobił piękne 4 dziurki w dłoni. Obyło się bez szycia ale dość pokaźnie to wyglądało. Dlatego potrzebuje jakiejś rady doświadczonych hodowców. Zastanawiałem się nad szkoleniem psa, bo mam nawet niedaleko ponoć niezłą szkołę, jednak wiele osób mi odradza móiąc że Husky nie da się wytresować. [B]No ale mnie nie chodzi o nauczenie go siad, waruj [/B] [/QUOTE] [B]Dokładnie o to własnie chodzi.[/B] Po pierwsze: pies jest zwierzęciem uzależnionym socjalnie od człowieka i to człowiek powinien mu czytelnie pokazac jakich zachowań oczekuje. Po drugie: Pies wychowany/wyszkolony bodaj na elementarnym poziomie zasuwa do kojca na komende i nie trzeba go tam prowadzić uzywając przymusu fizycznego. Takich rzeczy powinno sie uczyc psa od pierwszego dnia w domu. Na szkolenie nigdy nie jest za późno, ale odkręcenie błędów ludzi i nawyków psa z którym nikt nigdy nie pracował troche potrwa.... Fakt że husky szkoli sie dłuzej niz owczarka ale kurs i egzamin posłuszeństwa w stopniu podstawowym jest w stanie zaliczyc pozytywnie kazdy zdrowy pies. Reagowania na kilka komend mozna nauczyc nawet kure.... Posłuszeństwo to jedna sprawa, gorzej że pies nauczył sie juz uzywac zębów do manifestowania swojego niezadowolenia. Agresja to zbyt powazna sprawa zeby Ci ktokolwiek pomógł przez internet. Maszeruj z psem do tej szkoły czym prędzej i najlepiej poproś o indywidualne spotkanie. Mądry szkoleniowiec powinien poinstruowac Cie jak pracować z psem na co dzień.
-
Zajrzyj jeszcze tu: [url]http://pies.onet.pl/13,7157,1698,w_co_sie_bawic_ze_szczeniakiem,ekspert_artykul.html[/url] Oprócz tego artykułu jest tam jeszcze sporo innych związanych z tematem a ich a ich autorami sa doskonali szkoleniowcy (niektórzy są zarejestrowani na tym forum ;)) Np: [url]http://pies.onet.pl/1487,15,21,w_co_sie_bawic_ze_swoim_psem,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/4169,13,17,zabawa_w_przeciaganie,2,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/15,21,0,2,artykuly.html[/url] [QUOTE] Mam nadzieję, że sporo mi pomoże, bowiem owczarka nigdy nie miałam, a moje wcześniejsze doświadczenie dotyczyło terierów. [/QUOTE] Owczarek jest z zupełnie innej galaktyki ;) Jest o wiele bardziej ukierunkowany genetycznie na współpracę z człowiekiem - to cały sens jego zycia. Upraszczając znacznie, mozna powiedzieć że jezeli terier i owczarek przekopują ogródek, to pierwszy robi to pasji do polowania a drugi z nudów i frustracji spowodowanej brakiem lepszego zajęcia. Beardie to fantastyczne psy które kochają wszelkie zajęcia intelektualne i ucza sie błyskawicznie. P.Małgorzata Figas, hodowczyni i pasjonatka rasy napisala o nich: [I]"Uwielbia zajęcia, takie jak agility, obedience, taniec, czyli wszystko to, co łączy ze sobą wysiłek umysłowy z aktywnością fizyczną. Bearded collie to pies rodzinny, który potrzebuje codziennego i nieograniczonego kontaktu z człowiekiem. Brak akceptacji wywołuje u niego frustrację, dlatego też musi czuć się kochany i akceptowany przez całą rodzinę."[/I] Całosć artykułu jest tu: [url]http://pies.onet.pl/1084,20,0,bearded_collie__jaki_jest_naprawde,artykul.html[/url]
-
[quote name='crazydaisy'] to prawie nie było problemu, [B]bo podchodziła [/B][B]do klatki z lekką dozą rezerwy[/B], jednak jak zamknęłam to pisk, wycie i szczekanie. [/QUOTE] Przymykania psa w klatce mozna spróbowac dopiero wtedy gdy sam chętnie w niej odpoczywa. [QUOTE]Wczoraj TŻ ją zamknął jak wychodził do pracy i mówił, że jak tylko zamknął drzwi, to zaczeła piszczeć i szczekać... sam nie wiedział co robić, ale w końcu została w klatce... [............] [B] boję się jednak czy przez to jeszcze większego urazu nie będzie miała[/B][/QUOTE] [B]Już ma. [/B] Powstały złe skojarzenia i teraz przekonanie jej do zamieszkania w klatce zajmie duuuuzowiecej czasu niz w przypadku psa który klatki nie zna. [quote]Zauważyłam, że to psina, która potrzebuje towarzystwa, wybieganie jej nie daje rezultatu, to bearded collie [/QUOTE] Psa (i nie tylko) bardziej zmęczy wysiłek umysłowy niz ganianie do upadłego. Owczarek ma bardzo silną potrzebe współpracy z człowiekiem - wykorzystuj spacery na mądre, przemyslane zabawy czyli po prostu na szkolenie, ucz podstawowych komend, Dla lepszego kontaktu z psem, dla jego rozwoju psychicznego, dla zaspokojenia pedu do zajecia sie czymś. [QUOTE]PositiveThought na aportowanie to ona jeszcze za młoda - 3 miesiące[/QUOTE] Popęd łupowy większy czy mniejszy ma kazdy pies i mozna uczyc szczenie aportu od momentu gdy zaczyna podązać za zabawką. Na nauke nigdy nie jest za wcześnie. Są psy które potrafią aportowac będac jeszcze w gnieździe. Znam beardetke która odebrana od hodowczyni w wieku 8 tygodni sygnalizowała potrzeby, reagowała na przywołanie i umiała wytrzymac ( oczywiście krótko) w postawie wystawowej. Aport, szukanie zabawek, nauka ich rozróżniania to doskonały sposób rozladowania emocji i skierowania psiej aktywności we własciwym kierunku. Nauka podstawowych komend ułatwi tez oswojenie sie z klatką. Pies rozbawiony i skoncentrowany na przewodniku szybciej zapomni o urazach. Pomoże tez bawienie sie z psem i ćwiczenie komend (np. siad, zostan) w bliskim sąsiedztwie klatki. Zajrzyj pod ten link - to blog p.Mrzewińskiej o wychowaniu szczeniaka. Jest tam nie tylko o klatce... [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url]
-
Zjada wszystko co znajdzie na zmiemi, w tym piasek.
Eve-linka replied to baller's topic in Wychowanie
Czym suczka jest zywiona? -
[quote name='dadiii'] a teraz juz takiej siersci niema niewiem czemu ale niegdy tak niemiala.[...............] niewiem czy panikuje zabardzo a [B]moze ma cos ze skora bo dostala bardzo intensywnego lupiezu , a najwiecej go jest wlasnie w okolicach ogona i tylnich lap[/B]poprostu niewiem co o tym myslec a wy co sadzicie?? i mam nadzieje ze ta siersc jej odrosnie bo jak nie to niewiem :placz: [/QUOTE] Pies ma ewidentne braki zywieniowe. Oprócz fosforanu wapnia potrzebuje NNKT, mikroelementów i witamin. Krótko mówiąc: porządnego jedzenia a nie zadnych świnstw. Moze mogłabyś mu gotować normalne jedzenie? Z warzywami, makaronem i miesem?
-
Żaden pies nie powinien biec po asfalcie, betonie ani innych twardych podłozach. Grozi to zdarciem poduszek oraz mikrourazami łap (stawów i ścięgien) mającymi długoterminowe negatywne skutki dla układu ruchu.
-
Pies robi dokładnie to czego został nauczony. Skoro piszczenie odnosi skutek (np. nastepuje spacer), wiec piszczy.
-
[quote name='Chandler'] Węgierski biochemik i noblista, [B]Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt[/B] napisał:[INDENT][I]"[COLOR=blue]Większość reakcji biologicznych to reakcje łańcuchowe. Aby móc wzajemnie oddziaływać na siebie w łańcuchu, te dokładnie zbudowane molekuły muszą być do siebie idealnie dopasowane, tak jak koła zębate w szwajcarskim zegarku. Skoro jednak tak to wygląda, więc jak taki system może się w ogóle rozwinąć? Bo jeżeli którekolwiek z poszczególnych kół zębatych w tym łańcuchu zostanie zmienione, wtedy cały system musi po prostu stać się niezdatnym do działania. Twierdzenie, iż można go ulepszyć poprzez przypadkową mutację jednego ogniwa... [jest] jak twierdzenie, że mógłbyś ulepszyć szwajcarski zegarek rzucając nim o ziemię i zginając w ten sposób jedno z jego kół lub osi. Aby uzyskać lepszy zegarek, wszystkie koła muszą zostać zmienione jednocześnie, żeby znowu dobrze do siebie pasowały... Wszystko to musiało być rozwinięte jednocześnie, co, jako przypadkowa mutacja, ma prawdopodobieństwo zero."[/COLOR][/I][/INDENT] [/quote]Mogłabys sie postarac o jakis sensowniejszy i aktualniejszy cytat. Czy bedziesz tez udowadniac że gazy szlachetne nie istnieją powołując sie na Mendelejewa? :D [B]Wiedza Alberta Szent-Györgyi von Nagyrapolta zatrzymała sie na roku 1986. [/B] Wtedy biedaczysko umarł i nie dane mu było dowiedzieć sie że: [I]"Rozmaite aspekty ewolucji biologicznej potrafimy naśladować używając odpowiednich programów komputerowych. Wracając do przykładu oka, naukowcom udało się odtworzyć in silico (w dużym przybliżeniu i uproszczeniu oczywiście) przejście ewolucyjne od płaskiej warstwy (plamki) komórek światłoczułych na powierzchni ciała — do czegoś, co bardzo przypomina ludzkie oko. Pozwolono przypadkowo „mutować" takim parametrom, jak współczynnik załamania światła lub promień krzywizny danej warstwy komórek, jako kryterium selekcji przyjęto jedynie ostrość obrazu, uruchomiono program komputerowy i — voila! — zdarzył się cud. W ciągu kilkuset „pokoleń" płaska warstwa komórek światłoczułych uległa wklęśnięciu tworząc kubkowaty twór, który wkrótce wypełnił się substancją o dużym współczynniku załamania światła, ukształtowała się soczewka, powstała tęczówka ze źrenicą w środku. W wyniku generowania licznych nowych przypadkowych projektów oka poprzez losową modyfikację (mutowanie) projektów już istniejących, odrzucanie projektów nieudanych i pozytywną selekcję (do dalszego namnażania i mutowania) projektów najlepszych wyciągamy „znikąd" informację o celowej strukturze i funkcji organu widzenia."[/I] Autor tekstu: Bernard Korzeniewski; Pan noblista Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt stwierdził równiez że: [B][I]"Mózg ludzki nie jest narzędziem myślenia, lecz narzędziem walki o byt, jak kły i pazury. Jego konstrukcja sprawia, że prawdą jawi się nam to, co jest wszakże tylko korzyścią."[/I][/B]:evil_lol: I ta optymistyczna myśl przyswieca mi w przekonaniu że człowiek rózni sie od innych zwierząt ilością a nie rodzajem uzdolnień [QUOTE]w 2001 roku 100 naukowców wyraziło swój sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć złożoność życia. Lista ta do chwili obecnej powiększyła się ponad siedmiokrotnie...[/QUOTE] Zwazywszy na wielośc religii i sekt propagujacych kreacjonizm to smiesznie mało.... Zakończę moim ulubionym cytatem z ulubionej strony: [B]"Zawsze mnie dziwi brak wiary u pobożnych i logiki u rozumnych."[/B]Maurice Maeterlinck [url]http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5730[/url]
-
[quote name='Chandler']"W przeciwieństwie do zwierząt, ludzie mają dostęp do świata intelektu i świata obiektywnej wiedzy, znajdującej swój wyraz w filozofii, teologii, nauce, historii, literaturze, sztuce i technologii. Antropolodzy molekularni doszukują się w szympansach najbliższego pokrewieństwa z człowiekiem, ale szympansy nie potrafią czytać ani pisać. Nie mogą poszczycić się ani jednym poetą, artystą lub naukowcem w historii swego istnienia. Nie mają ani jednego historyka, który by im opowiedział o ich przeszłości. Posiadają one subiektywną znajomość świata, ale świat intelektu jest im nieznany. Wśród żyjących organizmów człowiek jest jedyną w swoim rodzaju, nadzwyczajną istotą." Ron Nielsen[/QUOTE] Sorry, ale to chyba jakis zart. :evil_lol: Te "odkrywcze" spostrzezenia fizyka jadrowego maja być źródłem wiedzy? W świetle samych tylko obserwacji biologów badających zachowania zwierzat, juz samo sformułowanie: "W przeciwieństwie do zwierząt, ludzie.." trąci absurdem. Genetyk tez by sie usmiał z tego "przeciwieństwa" skoro różnice w budowie DNA między szympansem i człowiekiem to zaledwie 1-2% a różnice pomiędzy ludźmi wynoszą około 0,1-0,5%.
-
[quote name='asher'] Z powyższego wynika, że uważasz, iż niewolnictwo (w układzie człowiek-człowiek) nie jest niczym złym, pod warunkiem, że niewolnik: - nie będzie miał poczucia braku wolności, - nie będzie miał poczucia przykrości z powodu zależności od swojego pana, - nie będzie przeżywał moralnych rozterek z powodu bycia niewolnikiem, - nie wybierze wolności, choć mógłby - i będzie zawsze przybiegał na zawołanie swojego pana...[/quote] Całkiem pokaźna liczba małżeństw (i nie tylko) tak właśnie funkcjonuje [QUOTE]Człowiekowi na skutek przypadkowej mutacji mogły dostać się również te cechy, które nazywamy inteligencją, zdolnością abstrakcyjnego myślenia, twórczego działania itd. i które sprawiły, że nasz gatunek stał się zdolny do wykroczenia w swych działaniach poza ramy zachowań koniecznych do przetrwania.[/QUOTE] Akurat te cechy nie sa niczym wyjątkowym. Inteligencją, zdolnością abstrakcyjnego myślenia, twórczego działania itd moze sie pochwalić całkiem sporo gatunków zwierząt.
-
[QUOTE]Co o tym mySlicie?...[/QUOTE] Że do decydentów przemawiaja argumenty finansowe i takie, które przysporza im wyborców a nie sentymentalne. Zagłodzone psy w schronach kojarzą sie z wydawaniem publicznych pieniędzy na bezpańskie kundle zamiast na biedne dzieci więc raczej palcem nie kiwną. Myslę, ze przedstawiając sprawe dobrze byłoby połozyc nacisk na korzysci finansowe płynace z rejestracji psów i samofinansowanie sie a nawet zysk finansowy z przedsięwzięcia. Juz tu napisano ze z samych mandatów zapłaconych za psy samowyprowadzające się, nieszczepione itd zwróca sie koszty chipów i czytników a i ściągalnośc podatku niemal stuprocentowa. Plus zwiekszone bezpieczeństwo mieszkanców.
-
[quote name='chicken'] Morał z tego taki, ze to moj pies i ja mam mu cos kazac lub na cos pozwalac i tyle... [/QUOTE] To jest bardzo wazne! Są psy, które bez oporów wykonaja każde polecenie wydane przez kazdego człowieka. Znam przypadek kiedy policja musiała wejść na posesję pilnowaną przez dwa groźne rottki. Poniewaz sprawa była pilna a właściciela nie było, zdecydowano sie na odstrzał. Jednak jeden z doswiadczonych policjantów postanowił spróbowac ocalic psiaki. Asekurowany przez kolegów wszedł na teren i kazał psom usiąść. Komende wykonały natychmiast i choc zachwycone nie były, pozwoliły sie odprowadzić i zamknąć. Są jednak i takie psy, dla których jedynym autorytetem jest właściciel i nawet jezeli wykonaja polecenie innej osoby, to najpierw upewnią sie co pan/ina to. Ja tez mam takiego psa. Zanim sie podporzadkuje komus innemu, zawsze najpierw łypnie na mnie jakby pytal czy nie mam nic przeciwko temu ;)
-
[quote name='chicken']Pare dni temu mialam podobna sytuacje... Moja sunia ma prawie 2 lata, jest to (jak widac na zdjeciu) husky syberyjski. Po dluzszym spacerze na polach poszlam z nia, moim chlopakiem i jego psem do jego domu. Moja Kesi u siebie jest upowazniona do wchodzenia na lozko (lubie to i nigdy jej nie zabraniam, chyba ze nastapia wyjatkowe okolicznosci), tak wiec pomyslala ze i u mojego chlopaka moze. [B]Weszla na lozko i polozyla sie spac. Jednak moj chlopak nie pozwala psom wchodzic wyzej niz na podloge, wiec podszedl i sam zlapal mojego psa za obroze i zrzucil na podloge... W momencie zrzucania Kesi zlapala go zebami w reke. [/B]Jak powinnam zareagowac w takiej sytuacji? Powiem ze wtedy nie zareagowalam wcale, bo bylam w szoku... Musze tez dopowiedziec, ze ja nigdy nie mialam z nia tego typu problemow, osobiscie moge ja "lapac za obroze, popychac i szturchac kiedy chce"...[/QUOTE] Sytuacja wygląda na jasną. Do spiącego psa podchodzi znany ale obcy człowiek i atakuje znienacka w dodatku łapiąc za kark :mad: Krańcowa bezmyslnośc i brak wyobraźni Tymczasem suka jest posłuszna właścicielce...... [quote name='chicken']Pamietaj ze to bylo w obcym dla niej domu... I nie w tym rzecz-[B]jakbym ja ja zgonila, nie byloby zadnego problemu. Ona reaguje na polecenie "Kesi zejdz" wypowiedziane przez mnie,[/B] a jesli nie to wtedy nie ma problemu z tym zebym jej pokazala ze ma zejsc...[/QUOTE]
-
[quote name='ARKA']A moze by autorke watku zapyta co zrobila w tej sprawie??:shake: Bylam przekonana, ze po to te wątek zalozyla, aby przygotowac zmiany do ustawa:shake:.[/QUOTE] Pytałam dwa lata temu. Odpowiedź brzmiała jednoznacznie. Nie zajęła sie tym z róznych powodów