Co do Azy ,to chyba były włascicel dal jej w kość:mad: , Joasia u której teraz mieszka ,pochorowała sie i leczyła sie wczoraj nalewka z mailn domowej roboty na spirytusie ,wypiła dwa kieliszki i poszła do Azy zeby wziasc ja na spacer,pies sie cofnął i nie było sznas zeby poszła na spacer.
Za to dzisiaj juz bez problemu:lol: Sunia ganiała zadowolona po ogrzodzie i na spacerze tez była.I nie ludi imienia Aza ,reaguje za to na Dzidzia:lol: