pixie
Members-
Posts
4477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pixie
-
[quote name='pixie']aska bedziesz mogla pojechac po onka na plac trzech krzyzy przed dziesiata? kacha jestes niesamowita!!!! ja jakis bazarek robilam i mialo isc na jakas biede, ale w tej sytuacji poprosze by claud wplacila na to - niwiele bo chyba 30 zl ale zawsze cos[/quote] zaraz po kolei - ustalmy plan: w tej sytuacji: 1/ Najpierw telefon do lecznicy - czy mozesz w takim razie Asiu zadzwonic rano i ustalic co i jak i dac znac tutaj lub moze smsem kacha, bo chyba nie ma netu tak latwego w pracy...co z ta zaliczka? 2/ agata/shirpeirra przyjedzie z Marek po ONKA na plac trzech krzyzy do Norberta a po drodze po pieniadze do kacha? czy ja to widzicie?
-
aska bedziesz mogla pojechac po onka na plac trzech krzyzy przed dziesiata? kacha jestes niesamowita!!!! ja jakis bazarek robilam i mialo isc na jakas biede, ale w tej sytuacji poprosze by claud wplacila na to - niwiele bo chyba 30 zl ale zawsze cos
-
[quote name='AśkaK']118 jeździ z placu, właśnie sprawdzałam.:p Lecę spać![/quote] asia ale czy ty bys mogla go odwiezc? trzeba by 1/ dowiedziec sie ile tych pieniedzy potrzeba, rano 2/ zawiadomoisc norberta ze przyjedzie sie po psa... tylko kto?
-
jezdzi na spartanska..ale najbardziej mnie martwi ta kwota kacha wlasnie wraca na dogo byla na spacerze - co tu wymyslec
-
[quote name='AśkaK']Choroba, wszyscy już pewnie śpią. Jakby co podaję numery: do mnie: 660 998 628 do hotelu na Bródnie 811 30 06 czynne od 8 rano. Jakby ktoś jechał to niech poprosi o adres. No i co z kasą trzeba zapytać :oops: , czy zgodzą się bez tej gigantycznej zaliczki? Wątpię :shake: :oops: , ale warto spróbować. Ja idę już spać. Acha! Autobus 118 jedzie z pl.trzech krzyzy na Bródno, trzeba wysiąść na przystanku Bazyliańska i dalej prosto jakieś 500-700 m, po prawej stronie będzie niski biały budynek z zielonymi szyldami - lecznica i hotel. Mapa na wszelki wypadek się przyda.;)[/quote] Aska, Norbert mieszka wlasciwie przy placu trzech krzyzy, tj drugi dom przy al ujazdowskich, wiec tuz tuz a co do 118 , to czy on nie ma zmienionej trasy? juz chyba z placu trzech krzyzy nie jezdzi...ale jakies 518 stamtad jezdzi... zaraz to co do jazdy... podaje telefon norberta na wszelki wypadek 505 323 322
-
[quote name='AśkaK']Kuźwa, własnie sobie uświadomiłam że hotel przy przyjmowaniu suni ostatnio chciał zaliczkę na 14 dni!:diabloti: :placz: To takie zabezpieczenie dla nich, żebyśmy psa nie zostawili i zwiali bez płacenia.:roll: Teraz też na pewno zarządają kasy. 14x20 zł = 280 zł (tyle min za dobę tam, mają cholernie drogo, za Onka mogą sobie nawet 25-30 zażyczyć :roll: :diabloti: ). Ja tyle nie mam, trzymam 50 zeta na czarną godzinę dla suńki z małymi i to wszystko.:placz:[/quote] zaraz wroce do zaliczki, lecz jest to rzeczywiscie kwota zaporowa 14 dni stasznie duzo, no i wlasnie mialam zapytac ile oni za ten hotelik chca... hmmm co do transportu..choc teraz przy tej kwocie...hmmmm az trudno myslec a/kacha dzwonila do agaty - agta jest gotowa przyjechac rano do Wwy po Onka i zawiezc go do hoteliku b/ norbert probuje zorganizowac kogos z samochodem ale to nic pewnego,wiec raczej na to nie liczmy co teraz z tymi pieniedzmi bo wytrzasnac na jutro rano 280 zlotych.....hmmmm
-
[quote name='AśkaK']Cholewa no, my mamy chwilowo samochód, będziemy jutro w hotelu po południu,ale TZ rano nie może jechać... Myślę intensywnie... A Norbert podprowadzi psiaka na pl.Trzech Krzyży? O 10 mogłabym go przejąć i najwyżej zawiozę autobusem, a może spacerem powoli dojdę do nas do domu i wtedy TZ już będzie. Warunek jest taki, że w hotelu zgodzą się psiaka przyjąć. Rano tam zadzwonię, otwierają o 8. Jeśli hotel się nie zgodzi (bo np przestraszą się, że kolejnego bezdomnego psa im przywożę i kto za to zapłaci), to trzeba będzie w 10 minut znaleźć inne rozwiązanie.:-([/quote]' nie odzywam sie ale goraca wymiana korespondencji i telefonow trwa
-
mysle podprowadzil bo jesli jedziesz z Ochoty np tramwajem to on by ci moze go podprowadzil do tramwaju na Rondo de gaulle... a od Ciebie Chrzan...o ile moze...znowu niewiadoma
-
Kto moze go zawiezc do tego hoteliku...Aska K? asiu czy mozesz? zaraz wysle do Norberta smsa - moze on bedzie mogl go zawiezc do hoteliku, jamoge wyskoczyc z domu doslownie na 30min..tak by zaniesc mu pieniadze na bilet i choc 30 zl na zaplacenie juz, tylko czy mozecie zadzwonic, a jesli Norbert nie bedzie mogl kto moze zawiezc onka do hoteliku? Kacha...a moze moglaby Chrzan? czy np moglabys przejac go od Norberta rano...tj gdyby ci go podprowadzil i moze by chrzan do Ciebie przyszla do pracy i zabrala onka i zawiozla, tylko ze z Aldona nie mam kontaktu nie mam pod reka numeru gg
-
[quote name='dusje']AnetaW z mapy dogo oferuje DT, trzeba pytac czy aktualne. Pamietam ze ktos w Wwie oferowal garaz, ale kto?[/quote] Garaz oferowala Ewusiek dzwonilam do niej od razu z Placu trzeh Krzyzy lecz niestety chwilowo nie moze co do tymczasu u Anety W..rzeczywiscie sama o tym tez zapomnialam problem inny - aneta W .... kawalek drogi z warszawy,kolo otrebusow...hmmmm, tam jest jakies pomieszczenie gospodarcze u niej... moze to i pomysl, lecz obawiam sie ze ustalenie tego przez dzisiejsza noc trudne w dodatku nie jestem zmotoryzowana i nieco usadzona w domu , by moc sie ruszyc dzis...fortunnie lub niefortunnie jak kto woli, musial ktos z rodziny przyjechac do zwierzynca na dzis, bo beza nie moze /nie umie zostac sama w domu...wiec jestem tez i od tego uzalezniona, a czasu coraz mniej asiamm podsunela mi smsem mysl ze moze by do mosii, no ale to tez nie na dzis temat...mosii hmmczestochowa, jutro rano trzeba go od norberta zabrac on sam ze swej strony pisze do znajomych roznych, ale na razie bez oddzwieku
-
[quote name='kacha_wawa']Założę za hotelik na kilka dni, fakt, warunki nie za bardzo, ale zawsze to lepsze niż schron... Zyskamy trochę na czasie... On w schronie zginie!!!!!!! Odwiedzamy tam sunię ze szczeniaczkami i zawsze miałybyśmy na niego oko...[/quote] kasiu, czy przyjma go do hoteliku bez szczepien? czy masz mozliwosc dowiedziec sie? i kto moglby go rano od Norberta odebrac?
-
a ja tu nastepna bide sprowadzam, najgorsze ze czas tylko do jutra do 10 tej, i to bez zartow.... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38044[/URL] stary Onek, znalazlam dzis na placu trzech krzyzy.... i co dalej? na Paluchu psy go zdominuja jak nic staruszek portier....
-
zaraz spytam ize szumielewicz, czy w tym klaryswewie nie ma wolnego miejsca...ide na watka Latka czy ktos pomoze Staruszkowi Portierowi...taki lezal zrezygnowany, ale szedl za nami czlapiac lapami z ufnoscia chyba bylo mu juz wszystko jedno
-
czas...coz nie ma czasu sadzilam ze ud sie jakims cudem znalezc choc na jeden dwa dni tymczs by miec margines czasowy do myslenia..co dalej z nim robic
-
STARUSZEK PORTIER.... calusny staruszek.. 1/ sms od Norberta.... ST.PORT> Wlazi na lozko, daje buziaki, bardzo ozyl,musial mieszkac w domu, jest towarzyski i lgodny. Ten co go wezmie dostanie kochajacego przyjaciela. 2/ relacja z rozmowy sprzed chwili Byli na spacerze. Ladnie chodzi na smyczy. Wyraznie odmlodnial, gdyby nie te bardzo zarosle kamieniem i stare zlote zeby nie mozna by dac tylu leat ile przypuszczlismy 3/ Norbert ma juz w domu rotka starego uratowanego i suczke z cieczk a ostatniej fazie... to mlody bardzo serdeczny chlopak ale ma tylko pokoj z kuchnia i to we wspolnym korytarzu i inna lokatorka/stare podzielne mieszkania w alejach ujazdowskich/ nie wiemy co z nim robic dalej jutro o 10 tej norbert wychodzi i nie moze zostawic psa z rotkiem ani tez z suczka pozostaje tylko Straz miejska i schronisko Na paluchu Ten pies z takim charakterem, widac po pogryzieniach nado oczami i na szyi...moze zostac zdominowany i coz dalej z nim na paluchu Jakby drugi Serwo ..zupelna sierota czy macie jakies pomysly? o tym bym wziela go do siebie, jak czesc z was wie nie ma mowy, mam jeszcze u siebie znaleziona miesiac temu kremowa ONke... i tez szukam dla niej domu a razem mam tez pokoj z kuchnia tyle ze bez drzwi...
-
[quote name='zdrojka']Niestety, zdjęcia nie dotarły :shake:[/quote] zdrojka mam juz drugie ujecie psiaka ale nie umiem powiekszyc przesle Ci zaraz mailem to co dostalam przed chwila od Norberta czy mozesz powiekszyc i wstawic pies podobno ozyl, jak sie w cieple znalazl, choc bardzo rozlewniwiony bo chyba te lapy bola
-
[img]http://img177.imageshack.us/img177/8303/nonameyd8.jpg[/img] do mnie dotarlo przedchwila jedno norbert zrobi zaraz nastepne i zaraz napisze cos o psie
-
Przed luksusowym sklepem Ermenegildo zelda, tuz obok Burberry lezal staruszek ONek. Nie podnosil sie , na przykucniecie moje nie zareagowal. Bardzo zmeczony. Brudny...lapy gorace. Brudny nie tylko od blotaale w ogole brudny..taki poczciwy zaniedbany pies. Jakies slady pogryzienia na szyi, jakies strupy nad oczami nieco wyczuwalne, goracawe..wiec moze sie i cos tam jeszcze dzieje, ropa??? Dopiero zaczeli ludzie przystawac jak mnie przykucnieta zobaczyli. Luksusowe sklepy nic nie wiedzialy na temat psa. Chlopak ktory nadszedl mieszka w poblizu i nigdy go tm nie spotkal. Skad pies znalazl sie na placu trzch krzyzy. Wdrapanie sie po skarpie tak od strony Rozbrat..wysoko..przyjscie z Wilanowa..skarpa kolo Belwederu wydaje sie byc tez nie do pokonania. hmmm za chwile relacja z smsow od Norberta o psie...
-
1/ asiamm dzieki za zalozenie watku 2/ Norbert..dzieki za przetrzymanie psa, lecz tylko do jutra do 10 tej 3/ co dalej...? zaraz o wszystkim po kolei
-
tez sadze, ze to stres..i tez z boku obserwuje, bo mam chorutenkiego filuta..bardzo marchew/ryz a moze bedzie mogl jak filut czy klopsia, /prowadzeni przez te sma ekipe/ nowotoworowo watroba u jednego i nadnercza u drugiego ..na hepaticu, zentonilu obydwoje ale i na diecie zwyklej podaje: 1/3 ryz - najlepiej brazowy tylko ze dluzej sie gotuje+1/3 marchew czy brokuly + 1/3 serduszka kurze...bardzo wygodnie gotuje sie wszystko razem i palaszuja - to ostatnio wymyslony patent..mozna przepuscic przez maszynke do mielenia miesa, jesli nie wolna wiekszych kawalkow tj np tych serduszek a marchew tre na tarce o gubych oczkach polecam gotuje sie w jednym garnku wszystko znakomicie..w niewielkich odstepach czasowych dosypujac poszczegolne skladniki
-
Starszy jamnik pilnie potrzebuje domu!!/Jamniczek ma już nowy domek :)
pixie replied to Marek50's topic in Już w nowym domu
a na spacerach, czy przechodzi mimo, czy raczej jezy sie od razu jmnicze charaktery bywaja rozne na spacerch i w domu, tez roznie bywa, ale moze choc to spacerowe zachowanie, cos nam powie a kotka..nie spotkal jeszcze kota? moj np jest calkowicie obojetny na kocie zaloty, tez mocno starszy pan, ktory dopiero poznal co to kot -
[quote name='ANKA_89']rozmawiaiłam dziś z wetem nadzorującym i dowiedziałam się, że schronisko bedzie istnieć dopóty, dopóki nie wpadnie kontrola z zewnątrz, wtedy poleci dyrektorka komunalki, która ciągle nie ma pieniędzy na modernizacje schroniska, a ma coraz lepsze autka..., a zaraz za nią kierownictwo, najbardziej weta bulwersuje kupa gnoju, [B]Lara[/B] Ty wiesz....[/quote] mozeby jakis urzad antykorupcyjny, czy inny uprzejmie zawiadomic..by sie przyjrzeli tym samochodom
-
[quote name='Tweety']dla zainteresowanych - odsylam na strone [URL="http://www.kundelpolski.pl"]www.kundelpolski.pl[/URL] , tam sa wymienione bezdomne zwierzęta z Warszawy i okolic, uratowane przez Psi Los a ja mogę słuzyć przykładem kotów z Warszawy, które podesłałam do Psiego Losu i zostały otoczone opieką, bez rozgłosu, szukania dziury w całym i umniejszania zasług. Czy zlinczujecie każdego, kto odmówi pomocy w danym momencie? To możecie mnie, bo zrobiłam jeszcze gorszą rzecz, najpierw powiedzialam, ze pomogę a potem, ze jednak tego nie zrobię (kilka osób wie dlaczego ale większość nie)[/quote] Miedzy Pogotowiem, a kazdym jest roznica. Jesli pogotowie odmowiloby przyjazdu do chorego czlowieka, czy tez w takich kategoriach tlumaczylibysmy je ... wystarczylo powiedziec - przewieziemy za pieniadze, dokad wskazecie, lecz nie przyjmiemy Odmowa pomocy przez Ksiazeca z braku karetki w innych kategoriach miesc sie w moim poczuciu odpowiedzialnosci za pomoc. Wszyscy znaja strone kundla polskiego, co i kiedy dlaczego... Dzis najwazniejsze, ze pies ma sie lepiej Wszyscy tu z watku, bioracy udzial w akcji pomocowej udzielili pomocy w miare swoich mozliwosci i [B]tylko dzieki nim pies dostal szanse przezycia[/B] - pies mamy nadzieje uratowany, szczesliwie [B]dowieziony przez niefachowa pomoc[/B], choc moglo wlasnie to przewiezienie w takim stanie np zprzetraconym kregoslupem, obrazeniami wewnetrznymi , byc moze, skonczyc sie tragicznie jeszcze raz chwala asiaf1 za to! wiecej juz na ten temat pisac nie bede
-
czy cos stosujecie, jakies "uspokajacze"? jesli tak, to co -przeczytalam wszystkieposty i ani slowa o tym..tzn tylko naturalne metody nie spuszczania ze smyczy a farmakologicznie nie podpieracie sie, by psy byly mniej zastraszone
-
[quote name='iza_szumielewicz']Asiuniap, ale on leżał i umierał nie na Ursynowie, a we Włochach! Tata Eloise go zauważył, jak konał na trawniku. To on jest właściwie zbawcą tego psa.[/quote] [COLOR=Red][B]i asiaf1,[/B][/COLOR] ktora gdyby odmowila pojechania po psa, to nie wiem, co bym zrobila,nie wiem do kogo bym sie zwrocila- tata eloise, zaoczny zbawca-sprawca tego watku nie mogl niestety opuscic domu,by jechac na ursynow, lecz sekundowal dzielnie i pomagal asi przy "zaladunku" wiecie co? oto czytam dzis... na marginesie odmowy przez niektorych udzielenia pomocy Latkowi..lezacemu na poboczu moze rannemu, moze z przetraconym kregoslupem... oto czytam dzis na dogo, ze pewna znana nam instytucja, ktora odmowila wyjechania po Latka wyrazila zgode na przyjecie na leczenie w warszawie 3 mies szczeniaka z Wroclawia z uszkodzonym kregoslupem po wypadku, bezdomnego, niemal przypadek jak Latek ....hmmm moze Latek powinien byl lezec, gdzies w okolicach Panoramy Raclawickiej, by zechciano go ratowac i zechciec przyjac na leczenie Wlochy byly zbyt blisko..choc Rzym niby daleko....tylko , ze nie te Wlochy hmmmm szczesciem stanela na wysokosci zadania i lecznica na Ursynowie i my na dogomanii [B][COLOR=Red]Asiaf1 [/COLOR][/B]naprawde nie wiem jak dziekowac bez twojej pomocy Latek juz biegalby za TM Ty jestes[B][COLOR=Red] DOGO-POGOTOWIE![/COLOR][/B] juz to pisalam, [COLOR=Red][B]ale odwaga przewiezienia konajacego psa[/B][/COLOR], bez sprzetu, bez wiedzy stosownej, [COLOR=Red][B]chyle czola[/B][/COLOR] bez wahania niesiesz pomoc! jakim kosztem...tylko Ty znasz te wartosc a ci ktorzy powinni ja niesc...hmmmm i dysponuja sprzetem i sila fachowa...hmmmm zdumiala mnie ta info o szczeniaku mial szczescie, tylko jeszcze trzeba go do Warszawy dowiezc, ale leczyc beda go tam, czy za pieniadze, czy tez nie,nie wiem tego, lecz przyjmuja go do tej lecznicy Latek tego zaszczytu nie doznal, choc nie wiadomo bylo co mu jest...moze tez przetracony kregoslup... za to zdrowieje szczesliwie i Ty szczeniaczku tez wyzdrowiej...cale zycie przed toba, moze spotkasz dobrych ludzi