Jump to content
Dogomania

Pluciarz

Members
  • Posts

    228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pluciarz

  1. O!:multi:. To trzymam bardzo mocno kciuki.
  2. Figa, na górę, uwodzić swoim wdziękiem. A tak nawiązując do emerytury, znam się na tym bo jestem, też sobie wcześniej myślałam, czego to ja nie zrobię i co? Jeszcze mniej mam czasu!!! Nie warto więc tak odkładać rzeczy ważnych.
  3. Na górę Barnaba i Ruda. Szukajcie domków stałych. Jest drobna nadzieja na DS dla Barnaby, aż się boję zapeszyć.
  4. Mimiś, proszę natychmiast zacząć pisać książki. Wkrótce będziesz sławna:lol: i bogata:lol: i: - kupisz Babci kolekcję storczyków, - zamontujesz drzwi do komórki na pilota, - kupisz dla całej rodziny wypasione górale (nie wyłączając Babci), - ogrodzisz kompost, - kupisz dla gości buty na wszystkie cztery pory roku, - na kocie miski nie mam jeszcze pomysłu. Po czym cała rodzina stwierdzi, że Figa musi pozostać w rodzinie, gdyż dzięki niej odkryto Twój talent. Mówię poważnie!!!
  5. Maleńka, trzymaj się. Biedne, zmęczone serduszko. Już co najgorsze za Tobą.
  6. [quote name='Ania_i_Kropka']Kilka nowych fotek: Barnaba [IMG]http://i36.tinypic.com/2u4o6mf.jpg[/IMG] Zobaczcie jak Barnaba prosi o kawałek miejsca w sercu człowieka uote] n
  7. Ja pamiętam cały czas, ale dostęp do internetu mam tylko w pracy. W mojej dziczy brak , jak dotąd, możliwości technicznych, a internet przez telefon to tylko starta czasu i nerwów. A domek tymczasowy, szczególnie dla Barnaby, coraz pilniejszy:-(.
  8. Dzisiaj mam dzień z Cwaniakiem. Rano jego Pan go przywiózł i chyba był zazdrosny, Pan oczywiście, bo Cwaniula odtańczył na mój widok taniec radości:multi:. Potem już było mniej przyjemnie, bo jeszcze jednak był ten paskudny zastrzyk, ale Pan dr powiedział, że to na pewno już ostatni. Okropnie Cwaniaczek płakał po zastrzyku, piekące one bardzo:-(. Teraz śpi sobie słodko koło mojego biurka i czeka , aż jego Pan skończy pracę. Byłam też u Barnaby i Rudej. Ruda radosna jak zawsze i nawet jakoś bardziej do opanowania, aczkolwiek sweter mam bardziej ażurowy:evil_lol:. Barnuś dalej bardzo się boi i ucieka do swojego kącika, ale też już z niego wychodzi, a właściwie wybiega na parę sekund. Cały biedaczek zaczyna drżeć kiedy się do niego mówi:-(. Za to rana prawie zagojona, chociarz blizna zostanie. Aż dziwne, że w tak krótkim czasie tak ładnie się goi, pomimo wczesniejszego ropska. Psiaczek młody to wiek i leki zrobiły swoje. Barnaba i Ruda już szukają domków, dalsze leczenie można prowadzić ambulatoryjnie. Ja pomogę tylko gdzie te domki!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye:.
  9. Zgadza się, w drugim boksie po prawej, z dłuższą sierścią, ale miękką. To okazał się bardzo grzeczny piesio, no i już schody opanował w całości. Jest oczkiem w głowie Babci, która nie mając przekonania do suchej karmy, gotuje mu codziennie obiadki i to jeszcze urozmaicone:lol:. Dorosły wnusio chyba zacznie być zazdrosny:evil_lol:. Cwaniak natomiast rozrabia. Zeżarł dzisiaj w nocy 2 spore filety rybne, nieopatrznie nie chowane do lodówki. Obżarł się jak bąk. Na dodatek raczył się tymi filetami na swojej i Rodziny ulubionej kanapie:oops:. Na szczęście Rodzina cierpliwa i było tylko dochodzenie kto nie schował ryby. Dobrał się też do worka ze swoją karmą i rano chodził objedzony jak bąk. Zapewne trochę to odchoruje:-o. Jestem na bieżąco, gdyż pracuję z jego Panem. Niestety z marnym skutkiem szukam DT dla Barnaby. Bardzo mi ten piesio leży na sercu i martwię się o niego:-(.
  10. Gwoli wyjaśnienia. Z Krężela zabrałam 4 psiaczki. Małe to Cwaniak i drugi takie pół Cwaniaka, czarny podpalany, malizna schowany był pod metalowymi prętami w stodole:-( i pewnie dlatego się uchował, na niego już czekała rodzina pod kliniką w Olsztynie. Teraz zajmuje honorowe miejsce na kanapie koło Babci, jest leczony (nużyca), odpchlony, odrobaczony, wykąpany i uczy się wchodzić po schodach, schodzić już potrafi). Cwaniak od piątku już w Ds, jeszcze raz w tygodniu będzie przyjeżdżał na wizyty kontrolne do kliniki (jest w trakcie leczenia - nużyca) i ewentualnie zastrzyki, oj jakie bolące. Chodzi jak cień za swoim nowym Panem i razem biegają (Pan Cwaniaka jest fanem biegania). Barnaba i Ruda pozostają w klinice z powodu bardziej zaawansowanej nużycy i Barnaba paskudnej, ropiejącej rany na karku. Jeszcze czas jakiś będą przebywały w klinice. Oba psiaczki nie są "na stanie" schroniska, a figurują jak dotąd na moim koncie. Szef kliniki to dusza człowiek i jakoś damy radę. Marzy mi się domek, choćby tymczasowy dla Barnaby. On nie może trafić do schroniska po wyleczeniu:-(, nawet takiego dobrego jak nasze. Dalej jest pełen lęku, chociaż nieśmiało próbuje już nawiązywać kontakt z człowiekiem.
  11. Cioteczko Mimiś, talent się Tobie marnuje. Tekst świetny, warto taki talent wykorzystać.
  12. Chyba gdzieś przeczytałam, że brakuje obroży (nie mam czasu wracać do wcześniejszych wątków). Proszę o informacje na pw: ile szt. i na jaki adres ewentualnie wysłać. Z 4 zabranych przeze mnie psiaczków 2 są już w kochających domkach i są leczone:lol:, 2 nadal w klinice i wymagają dłuższego leczenia, ale jest coraz lepiej. Trzymam kciuki za pozostałe:-(.
  13. Słodka jest i młodziutka, na pewno znajdzie domek, a tymczasem podniosę. Moje 2 psiunie ( z Krężela) z tymczasu u mnie (takie malizny, ale już dorosłe) już są w DS u moich znajomych. Zostały mi jeszcze 2, przebywające aktualnie w klinice ze względu na stan zdrowia, Barnaba i Ruda (rany i zaawansowana nużyca). Ale wierzę, że wyjdą z tego, już każdego dnia jest lepiej, i też znajdą wspaniałe domki. Powodzenia.
  14. :-(:-(:-( Maleńka już nie będziesz cierpiała.
  15. Odwiedziłam dzisiaj w klinice, przy okazji zastrzyku dla Cwaniaka, Rudą i Barnabę. Ruda po 10 min. powitania uspokoiła się nieco:razz: i dopiero wtedy mogłam spokojnie przywitać się z Barnabą. Barnuś już pomału wychodzi ze swojego kącika i nawet odważył się polizać mnie po ręce, oczywiście zazdrośnica Ruda natychmiast wpakowała się pomiędzy nas:cool3:.
  16. Dzisiaj Cwaniak jedzie do swojego domku:multi:. Będzie mieszkał w Mrągowie u moich znajomych, którym kilka m-cy temu odszedł stareńki piesio za TM. Mieszkanie duże, dzieci odchowane, najmłodszy syn 10 lat. Jeszcze tylko dzisiaj pojedziemy do kliniki na kolejny zastrzyk, no i zobaczę go za 2 tygodnie, jak przyjedzie na sterylkę. Dzisiaj raniutko byliśmy razem na maślaczkach, Cwaniak bardzo ładnie pilnuje się człowieka. Będzie mi go brakowało, ale im szybciej pojedzie do nowego domku, tym będzie to dla niego łatwiejsze, bo już się do mnie przywiązał, ja do niego zresztą też. Ale wiem,że podbije serca nowych opiekunów i będzie mu dobrze, no i będziemy się czasem widywali:lol:.
  17. [quote name='Ania_i_Kropka']Barnaba powolutku nabiera pewności siebie. Dzisiaj gdy zobaczył studentów, których zna wstał i podszedł się przywitać. Na spacerze na łączce, na którą chodzi zawsze chodził i wąchał. Ruda jak zwykle szalona, kochająca wszystkich sunia.[/quote] No to trochę mi lżej. Barnaba pozbawiony agresji, przypuszczam, że nie potrafił się bronić:-(. Odgryziony kawałek ucha i ta paskudna rana na karku, a to taki młody, kochany psiak. Nie mogę przestać o nim myśleć. Cwaniak się rozkręca, jeszcze się boi nowych miejsc i ludzi, ale na "swoim" terenie czuje się nieco pewniej. Jest bardzo pojętny, reaguje natychmiast na ton głosu i np. wie już, że suchy chleb należy zostawić koniom. Rano wypuszczany obiega ogród poszczekując. Zapanowała też zdystansowana zgoda pomiędzy nim, a kotami (szt.3).
  18. No to może podniosę i ktoś wypatrzy pannicę. Ja mam teraz na głowie 3 pieski z Krężela (2 w klinice i jeden w DT) i też jestem zabiegana. Trzymajcie się dziewczyny;).
  19. A ile latek mogą mieć Ruda i Barnaba. To ważna informacja przy szukaniu domku, a ja nie umiem po ząbkach poznać:oops:. Tak mi żal Barnaby, chodząca poczciwość i taki skrzywdzony:-(. Szykuje się DS dla Cwaniaka, ale na razie nie chcę zapeszać.
  20. To dobre wiadomości:lol:. Cwaniak też w lepszej formie. Dzisiaj rano ubawił mnie do łez. Chyba po raz pierwszy w życiu zobaczył konie. Schował się za mnie "groźnie" powarkując i nawet zaszczekał. Kiedy się zorientował, że konie nie przejdą do ogrodu, przedefilował przed nimi z podniesionym ogonem. Jest bardzo grzeczny w domu, zachowuje czystość, pozostawiony sam (wczoraj na 7 godz.) nie szczeka, nie gryzie niczego. Na smyczy chodzi już ładnie, po schodach też bez problemu. Pies ideał. Jeszcze w nowych dla niego sytuacjach odzywają się po-schroniskowe lęki, ale coraz rzadziej. Nabiera powoli zaufania do ludzi. Jeszcze jest w trakcie leczenia, myślę, że za jakieś 2 tyg. będzie można zrobić sterylkę i po wygojeniu już będzie gotowy do domku stałego. Acha, już się tak nie boi kotów, chyba dlatego, że te nie zwracają na niego uwagi.
  21. Barnaba w potrzebie. Domek tymczasowy, w Olsztynie lub okolicy, bardzo potrzebny. Zabezpieczam transport i karmę.
  22. Pani Aniu serdecznie dziękuję za założenie wątku dla "moich" psiaczków. Ten maluszek, który jest u mnie nazywa się Cwaniak. Wspiął się do mnie w Krężelu po siatce. W domu zachowuje czystość. Kompletnie nie potrafił chodzić na smyczy, ale jest bardzo pojętny i nauczył się w jeden dzień. Na razie jeszcze boi się wszystkiego co się rusza, włącznie z moimi kotami. Boi się też mężczyzn, na widok mojego męża, czy syna, kładzie się i udaje, że śpi. Na razie był na krótko zostawiony sam w domu (ok. 2 godz.), nic nie narozrabiał, tylko dorwał się do suchego chleba dla koni. Je wszystko, a właściwe łapczywie połyka, jakby zaraz ktoś miał mu miskę zabrać. Jest bystry i młody (ok. 3 latka). Zasługuje na najlepszy domek, bez innych zwierzaków. Ja mam jeszcze duże swoje psy, które nie są przyjazne (wobec siebie też nie) i mają teraz trochę ograniczoną swobodę (jest ciągła "przekładanka" między kojcem, podwórkiem i domem). Najbardziej boję się o Barnabę, jest taki chory i przerażony, a to takie kochane, poczciwe psisko. Może jakiś tymczasowy domek w Olsztynie by się znalazł??? W spokoju i domowych warunkach pies doszedł by do siebie dużo szybciej. Mogę służyć transportem, również na wizyty w klinice, nawet codziennie (kontynuowanie leczenia).
×
×
  • Create New...