Jump to content
Dogomania

Izabella Hossa

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Izabella Hossa

  1. Baltuś dzięki lekom biega jak sarenka :lol: Wspaniale patrzeć jak cieszy się życiem :multi:
  2. lulka dzięki za allegro, już mam telefony z zapytaniem o maluchy... Ps. zrobiłam zdjęcia fantów, podpowiesz jak się robi bazarek ?
  3. Wstępnie 10zł za szczeniora ( 5 chłopców, ok 2,5 m-ca) i za sukę , czyli 60 dziennie, wciąż marudzę o zniżkę, ale to i tak jakiś koszmar. Pocieszające jest to ,że cała rodzinak ma się dobrze. Dzięki za chęć pomocy .beka jeden to taki Onek długowłosy :razz: Ps. Konto -mogę założyć skarpete na AFN, albo dać swoje, czy lulki (jak się zgodzi) ,jak wolisz ?
  4. Kochane ciotki zaczynam mieć poważny problem z wyżywieniem stada :shake: , to żenujące , ale i w ich przypadku musze prosić o pomoc. Może ktoś z Was jest w stanie kupić im karmę.Ostatnio kiepsko mi się powodzi, musze spłacić hotelowce i już nie mam pomnysłów, a psów nie ubywa. Moze macie cos na bazarki,może dacie rade zrobić jakieś inne ogłoszenia ,z innym tekstem, albo macie jeszcze jakieś pomysły ??? Dziękuje za każdą pomoc, i wielkie dzięki tym wszystkim, którzy do tej pory są z nami i pomagają.
  5. [URL="http://img29.imageshack.us/my.php?image=1021086.jpg"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/539/1021086.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img29.imageshack.us/my.php?image=1021097.jpg][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/5562/1021097.jpg[/IMG][/URL]
  6. [COLOR=red]Mały Horacy odebrany. Żałuję, że dopiero teraz. Nie wiem co Ci ludzie mu robili. Jest przerażony, wciąż sie trzęsie....[/COLOR] [COLOR=red]14,09,2009 Dostałam telefon, że szczeniak rozrabia , gryzie itp......mam go zabrać ,bo jest nie do zniesienia. Nawet nie dyskutowałam, ręce mi opadły.[/COLOR] Jej dzieci zaczęły umierać.... Była zdana na siebie na wsi, gdzie nikt jej nie chciał przygarnąć, z 9- ciorga szczeniąt przeżyło 5 tylko dzięki jednej rodzinie, której los zwierząt nigdy nie był obojętny. Pewien Pan, który kilka miesięcy temu adoptował ode mnie małego Alka odwiedził swoją rodzinę, tam pierwszy raz zobaczył sunie. szukała jedzenia i sprytnie wynosiła każdy kąsek dla swych dzieci. Wspomniany Pan zadzwonił do mnie z zapytaniem co robić. Odradziłam wzywanie "pomocy" okolicznego schroniska. Miałam różne straszne pomysły, oddania do innego schroniska, ewentualne zabranie suki do Warszawy do hotelu, a maluchy do "lepszego schronu", wciąz rozmyślałam i planowałam.Sama nie mogłam pomóc , bo jestem bez grosza...Jednak za namową kolezanki i własnego sumienia powiedziałam Panu żeby bezzwłocznie zawiózł rodzinkę do pod warszawskiego hoteliku. Pan bardzo sie ucieszył, kupił worek karmy, dostarczył rodzinkę do Warszawy.Nie mogłam udać ,że nic nie mogę zrobić, nie mogłam odmówić pomocy i spac spokojnie, nie mogłam. Sunia na początku była przelękniona, maluchy bały sie wszystkiego, teraz jednak sa wesołe, wręcz rozrabiają. Sunia jest wyjątkowa, prawdziwe wielkie psie serce. Ona oddycha człowiekiem. Chodzi przy nodze i wpatruje sę w człowieka.Jest młodziutka i bardzo wdzięczna za kazdy dobry gest . Teraz martwie się jak opłacę hotel, wiem to nieodpowiedzialne , ale nie mogłam odmówić, dobrze wiem jaki spotkał by je los. Mam kilka rzeczy na bazarek, jesli ktoś z Was chce , czy może w jakiś sposób pomóc, to będę bardzo, bardzo wdzięczna. (Wadera)Luka i jej maluchy [URL="http://img29.imageshack.us/my.php?image=1021083.jpg"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/434/1021083.jpg[/IMG][/URL]
  7. Sama nie wierzyłam ,że mu się uda. Jednak kilka dni temu z zapartym tchem przyglądałam się temu jak Kroll dzielnie kroczył przed siebie :loveu: Wystarczyło trochę głasków, zielonej trawki, słońca. Mury kliniki nie zachęcały do walki. Kilka słów ,dotyk i już jest wola życia . Doktorki dokonały cudu :) [URL="http://img36.imageshack.us/my.php?image=1021150.jpg"][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/8427/1021150.jpg[/IMG][/URL]
  8. Jesteście wspaniałe :loveu:, a Baltuś jest tak wdzięczny za każdy dobry gest, że aż łezka w oku się kreci.
  9. Wciąż powtarzam, ze gdyby nie lulka i wasze wielkie serca Miśka marnie by skończyła. Dziękuje za wszystko. lulka Tobie za wytrwałość i troskę :loveu:
  10. maluch już daaaawno w domku :multi:
  11. Był szczęśliwy i to najważniejsze. Szkoda tylko, że tak krótko :-( Śpij spokojnie skarbie (i)
  12. [quote name='izabellah-aldonda']Yana widze że jestes z Babic, czy na wysokości Koczarg Nowych widujesz leżącego dużego staruszka, błąka sie od trzech tygodni, ale nie daje podejść do siebie....[/quote] Co do staruszka to odnalazłam jego własciciela. Jak to sie mówi stary , ale jary, o psie tu mowa, ledwo łazi, ale za cieczką z domu wyłazi. zakochany kundel ;)
  13. Do trzech razy sztuka :lol: Tym razem szczęscie przyniosły ogłoszenia Morisowej. Dyzio w domku :multi:
  14. Dziekujemy za rzeczy na bazarki :loveu: Prosimy nadal o pomoc w utrztmaniu Misiuni, ona sądzi ,że hotel to jej dom, choć tyle teraz ma z życia.Jest tam szczęśliwa , ma przestrzeń , "swoich" ludzi, jedzonko, opiekę. Niestety bez pieniędzy długo nie będzie mogła tam zostać......:shake:
  15. Wiem, ze żyje, podobno jest spuszczana z łańcucha, teren jest ogrodzony...czy to lepiej niz miała ? Mieszkają tam ludzie, czyli lepiej , bo nie jest sama w szczerym polu, karmią ją , ale czy to lepiej ????
  16. Już od dawna ma dom. Na początku walczył z kolezanką o względy Pana, ale juz jest ok. Nie mógł lepiej trafić. Do takiego domu sama dałabym się zaadoptować :lol:. Wspaniała rodzina z doświadczeniem w rasie. Graf ma jak u Pana Boga za piecem :)
  17. pajunia dawno już chciałam to wyjaśnić , ale Twoje pw było zapchane. Tamtej nocy utknęłam z psem w Bydgoszczy napisałam sms do Zosi i do Ciebie z innego tel bo mój się wyładował. Wypadki sie zdarzają. Gdybym mogła to przewidziec nie zawracałabym Wam głowy. Dziękuje za chęć pomocy. Iris od miesiąca jest w domu, a Mokka od trzech dni.
  18. Fona dzięki :loveu: Widziałas ją , już wiesz,ze jest wspaniała... Dlatego to takie smutne ,że nadal nie ma domu.
  19. [quote name='plamka']Najważniejsze: pokrwawiona wilczurka ze zdjęcia obejrzana przez weta, ma rozciętą skórę na głowie a nie dziurę w głowie, jest przesadzona do osobnego boksu, ma cieczkę i pewnie dlatego w boksie doszło do starcia - wiadomoścć z Pawłowa Te schronisko nie jest pewnie idealne ale pomagam w nim od zawsze i dalej zamierzam - jeśli mnie będą chcieli. Jak wygląda na co dzień: - porządne budy (boksy niezadaszone więc w czasie niepogody psy wyglądają jak widać); boksy przy budynku mają jeszcze drugie tyle w budynku i tam są budy; prawdopodobnie w tym roku rząd boksów C pojedynczych na zewnątrz będzie zadaszony, sloma była zimą - boksy na kilka psów (suki osobno, psy osobno, chyba,że to szczeniaczki), : jest kilka pojedynek - karmienie rano : od po 7 do 10-11 (wkład do kotła:zazwyczaj 80 kg kości, 10 kg kaszy, worek suchej karmy, 80 bochenków chleba, okrawki wędlin, mięsa); te dane mieliśmy w czasie Mikołajek wywieszone dla odwiedzających. Taka karma ma wygląd tej brei na zdjęciach - szkoda,że sfotografowano tylko kilka pełnych a nie większość pustych misek. Lepsze żarcie jest dla chorych, szczennych i szczeniaków - najczęściej gotowe uzbierane dla psów A kurczaka z ryżem mogę tylko pozazdrościć - te popegeerowskie blachy to wymieniane tak często jak się da blachy do pieczenia ciasta używane jako miski do karmy - przede wszystkim są płaskie i mało wywrotne; podlegają działaniu warunków atmosferycznych więc niszczeją ale też psy nie tak łatwo mogą je zniszczyć. To o blachy i suchą karmę prosimy zawsze darczyńców. a misek z plastyku z daru używają ew. szczeniaki i koty - część psów w schronisku jest wykastrowana, wszystkie są szczepione od wścieklizny -mrozy najmłodsze i najsłabsze psy spędzają w pomieszczeniach w budynku, szczeniaki często w kotłowni -jedne psy lepiej znoszą schron inne gorzej, czy aby na pewno wszystkie były chore, zagłodzone i uciekały przed odwiedzającymi? Ja na wyprawę do Pawłowa ubieram schroniskowe ciuchy bo psy włażą na kraty i siatkę , chcą dotknąć, powąchać, szczekają i chlapią niemiłosiernie jak jest mokro. Są takie co nie wychodzą z budy, są i takie , które mimo roku w boksie chowają się za budą na widok aparatu fotograficznego,To tylko u nas?! - tak schronisko nie ma kociarni - i prawdopodobnie nie będzie mieć bo i za co; kilka żyjących luzem kotów ma swoje miski i miejsce w jednym z magazynów, jak są chętni schronisko oddaje koty (właśnie ktoś dzwonił bo chce kociaka) - te porozwalane na terenie meble to jak widać na zdjęciu złożone razem rupiecie - pewnie do spalenia, bo kilka pomieszczeń jest ogrzewanych w a w piecu pali się gratami albo drzewem z miejskich przecinek w parkach - jak już psy są nakarmione najczęsciej koło 11, pracownik sprząta miski (czyści), i zabiera się za sprzątanie - kilkadziesiąt boksów i ok. 200 psów - następne 4-5 godzin. I nie ma czasu na glaski i oswajanie i wyprowadzanie psów niestety - a jeszcze psy na kwarantannie: rzadko tam wchodzę chyba że przywożę psa z ulicy bo wstęp ma ją tam pracownicy i wet. Psy trafiają tu w różnym stanie fizycznym niestety a dla większości zamknięcie na 10 -14 dni w budynku i w boksie bez wychodzenia na zewnątrz to żadna frajda. Inne miejsce, inne zapachy, inne żarcie - czasem miska stoi nietknięta i dwa dni. Naprawdę to zaskakujące? - 5 grudnia ubiegłego roku mieliśmy 12 Mikołajki w Schronisku. I była plucha i śmierdziało i goście ze szkól z Ciechanowa i okolic mogli wszędzie zajrzeć i o wszystko zapytać. I przywieżli ze sobą gromadę prezentów : te cholerne blachy i gotową karmę i puszki i makaron, których w schronisku używają na dokładkę do standardowej michy. I w tym roku psy się nie pogryzły a kilka lat temu tak i nie był to miły widok. A gości było dobrze ponad 700 osób - organizacja pracy nie jest moim zdaniem idealna ale tak krawiec kraje jak mu materii staje - PUK to jest spółka prawa handlowego i jako taka nie może mieć wolontariuszy - nawet w schronisku. A gdyby nawet mogła to co z tego jak oprocz kilku osób nie było chętnych do pomocy. Pawłowo jest 9 km za miastem i można dojechać tam PKS i na rowerze(ja tak robię) albo własnym autem (nie mam). przepraszam,ża emocje ale zależało mi,że by Schronisko powstało, pomagam tam jak mogę, oddaję znalezione psy i nie zawsze jest tam idealnie ale obraz schroniska z tego wątku nijak się ma moim zdaniem do rzeczywistości[/quote] Ciekawa jestem, czy gdyby nie wizyta Agnieszki P to Owczarka otrzymała by pomoc. Piszesz,że jeździsz tam i pomagasz , czy psy zawsze dostają do jedzenia to gówno, czy sama byś to zjadła, czy to normalne ,że psy krwawią ,a pomoc nadejdzie dopiero w poniedziałek może, czy to według Ciebie normalne.Czy to nie dziwne ,że w kolejnych dniach adoptowano suczke i miała wypis , szczepienia itp, a Rottweilerka nie miała. Zrobił sie raban to i schronisko stało sie idealne. Czytam to i żal mi Ciebie naiwność Twoja nie ma granic.
  20. Prosimy o pomoc , ten dług nie pozwoli nam pomóc kolejnym psom, a one wciąż czekają. Proszę i dziękuje zarazem :loveu: Dianka/ Zosia mój aniołku nigdy Cię nie zapomnimy
  21. Dziekuje Wam wszystkim, dla Ciebie Ola szczególne dzięki bez Twojej pomocy Miśka nie miałaby szansy na pobyt w hotelu, nie wiem co bym z nią zrobiła...........Tyle złego doświadczyła ,teraz ma namiastkę domu, dlaczego wciąż jest niczyja :-(
×
×
  • Create New...