Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. No może rzeczywiście bał sie burzy i nie wiedział co zrobić.. Kurcze biedulek - ale ma nadzieję, ze szkody są do naprawienia... Zeby tylko Małgosia nie zniechęciła sie do niego..:placz:
  2. [quote name='mar.gajko']Bo na koty sa sposoby:cool3: Następnym razem pokażę. Bo będzie następny raz????:evil_lol:[/quote] Pewnie ze bedzie. A potem nastepny i nastepny... Niech no tylko skoncze remont!!! A z kotami to chetnie zobaczymy - nie AgaG?, bo odprowadzały nas takim wzrokiem, że chyba nas sobie zapamietały...:eviltong: Ja ogólnie z zakraplaniem oczu psu nie mam kłopotu - tak, że była to dla mnie próba ogniowa - te urocze pazurki w ilosciach hurtowych wszedzie wokół nas:evil_lol:
  3. [quote name='mar.gajko'] Wprawdzie z przewagą kotów, ale one też czasami fanaberie mają.[/quote] Oj mają fanaberie, a juz przy zakraplaniu oczu to wyjątkowo.. Mar.gajko, nie dawaj nam wiecej takich zadań:evil_lol:
  4. Przytyć tak ale dużo nie!! Psisko słodziunie.:loveu: Dobrze, ze mało chore.. Ogonek biedny podkulony na zdjeciach. Jak wtedy gdy go zamykałyśmy w boksie u Pana Tomka.. Biedunio - zeby szybko poszedł do domu!
  5. AgaG - fajnie. Ja prawie juz wiem, ze autko bedę miała, ale na 99,9%. Myśle, ze mozesz sie nastawić psychicznie że jedziemy. Ja do Ciebie zaraz zadzwonie to sie umowimy. Mar.gajko - widzisz, AgaG sie zlitowała nade mną, ze chcę pomagać a nie umiem. A Ona mi to chce umożliwic..:loveu: Tak że ja już mam przewodniczke. Pewnie spotkamy sie na miejscu..:lol:
  6. No to zróbmy tak: jak już cos bedziecie weidziały, to wyślijcie mi sms i sie dogadamy. Jeśli nie wyślecie, to będę wiedziała, ze sie nie udało. Ja chyba chyba (jeszcze nie na 100%) będę miała dzisiaj autko, tak, ze potrzebuję tylko sygnał od Was że jedziecie juz od weta do hotelu z Nortonkiem, wtedy szybko wsiadam i jadę. Ja potrzebuje ok 20 minut, zeby dojechać do hotelu.
  7. A tak w ogóle to o októrej Wy bedziecie u Pana Tomka? Bo jakby u mnie cos sie zmieniło w sprawie samochodu (jest cień szansy, ze przy tym upale samochód i jego pan nie pojadą do konia) to ja bym jakos własnym sumptem sie moze dotoczyła na miejsce.. Nic pewnego, ale zawsze jakas alternatywa, której nie wolno tak całkowicie zignorowac :evil_lol:
  8. Ja dzisiaj pod Makro tez moge przyjechać, ale wtedy nie bede niestety o 18.00 tylko troche później (zależy od autobusu 173:lol: ). Do domu niestety musze też wrócić, bo Nortonki Nortonkami ale moja biedna Leksa też i sikac musi i jesć dostać, a że bierze leki, to i tabletke musze jej dac. Tak że na 18.00 pod makro to na 100% nie obróce. Chyba że Wy zaczekacie, ale to chyba szkoda czasu.. Ale czekam na tel albo sms. Jakby co to jestem do dyspozycji.
  9. Ja wszystko biorę pod uwage, to że jest późny powrót to wiem. Tego się nie obawiam, jedynie nie chcę Was jakos ograniczać w tamtą strone. Jutro jade wprawdzie na delegacje i będę prawdopodobnie w domu dopiero około 18.00 - 18.30, ale jestem cały czas chętna. Może uda mi się skołować jakos samochód to wtedy byłabym niezalezna - i mogłabym umowic sie z Wami jakos już na miejscu lub też zabrac kogos ze sobą. Ja dam znać AdzeG - moze jutro albo we środe bede miała autko.Nie chce tylko jechać sama bo Pan Tomek mnie słabo zna i wtedy nie przydam sie wogóle (bo nie da mi pieska na spacer..:evil_lol: ). Mam tez pieniazka dla Nortona i Rufiego, to mogłabym od razu go Wam dać. To ja jutro bede dzwonic do Ciebie AgaG i zobaczymy jaka jest sytuacja.
  10. Dziewczyny - pytam Was - czy jest możliwość sie zabrać z Wami? Moja kom 0608 030 883 - dajcie sygnał ja oddzwonie (mam tel. słuźbowy) albo wyslijcie SMS.
  11. Ja mieszkam na Podwawelskim, to może mogłabym czekać gdzieś po drodze.. np. koło byłego Forum, albo z drugiej strony np. na stacji BP koło banku okrągłego na Kapelance... Jest to w ogóle możliwe logistycznie??
  12. [quote name='AgaG'] Krakusy kto teraz może jeżdzić do pomocy przy spacerach, kotACH ITD? DZIEWCZYNY mają huk roboty (koty, 4 psy, staruszek rotek ktory ma w hotelu dożywotni byt) padną w końcu!!!![/quote] Ja mogłabym jeździć troche, ale rzadko mam samochód no i w biurze jestem do 17.00 tak że dopiero ok. 18.00 mogłabym fizycznie zdążyć. Czy jeździ ktoś z Was, kto ma miejsce w samochodzie o tej porze?
  13. [quote name='kiwi']nie dalam rady jechac wczoraj zwami [/quote] Kiwi, wtedy jedna z nas musiłaby jechać w klatce dla szczeniaka, którą miała rk66 ze sobą (bo jak Norton się dosiadł, to było już mało miejsca):evil_lol:
  14. A gdzie sie wpłaca na Nortona? U mnie w przyszłym tygodniu płacą grosz, wiec chce cos dac na jego leczenie (muszę podzielić sie jeszcze z Rufim, ale jakoś się postaramy zeby było dobrze).
  15. Ojej, Zahirku 5-cio letni!!! Młodziak jeszcze z ciebie:loveu:
  16. Mój Nortonek biedny..:placz: Bardzo pogodny z niego psiaczek, tylko troszke bojaźliwy na początku. Ale szybko sie do nas przyzwyczaił - tak, ze w samochodzie wepchał sie do nas całym przodem :evil_lol: i wisiał tak prze pół trasy przewieszony przez tylne oparcie. Boże - jak zamykałyśmy go w boksie u Pana Tomka to taką miał mine... Machał do nas ogonem - az zal go zostawiać było. Niestety u mnie z miejscem (nawet z tymczasem ) cieżko - Leksa nie da :placz: Bedzie bardzo pyskować a i moze co wiecej..:shake: Ale rk66 i mnie tak sie bardzo podobał, ze myślę ze innych też chwyci za serce. Jest młodziutki i wesoły (uszy mu tak słodko majtają) i pieknie umaszczony (ino troche brudny). Dom powinien szybko znaleźć!
  17. No rzeczywiście - aniołek z niego jest niesamowity. Grzeczniuni, łagodny - wziąć na rece sie dał... Na Nortonka to w samochodzie ani mruknął. Żeby jeszcze tylko chciał chodzic na smyczce...:placz: Niestety wczoraj nie zrobił ani jednego kroku sam od momentu załozenia mu szelek w Kielcach. Trzeba będzie dużej cierpliwosci zeby ruszył z miejsca (wczoraj stałam z nim na smyczce 10 minut i nie zrobił ani kroczku...:placz: ). AgaG jest niesamowita - bardzo w nim zakochana, tak ze moze znajdzie jakis sposób (i czas przede wszystkim, czas) żeby z nim pracowac... Duza nadzieja była w Panu, który miał sie spotkać z AgąG w hoteliku - myslałysmy że moze Zahirek wpadnie mu w oko, bo poza brakiem chodzenia (;) ) to sam miód! No ale chłop się nie pojawiwszy:mad:
  18. Dzisiaj znaleźliśmy tatuaz na wewnętrznej stronie uda. Tak, ze nasza Leksunia to prawdziwa księżniczka:lol: Ale nie jest zmanierowana - z łakoci najbardziej lubi suchą bułkę...
  19. Wezmę - juz sobie zapisałam na kartce, żeby nie zapomniec (tak niestety coraz częsciej funkcjonuję:oops: :shake: )
  20. Rozumiem, ze mówimy o stacji BP? To jest, jak sobie dobrze przypominam w Twoich AgaG rejonach (czyli tam, gdzie Cie kiedyś odwiozłam)? Bede na pewno o 7.00. To do zobaczenia.
  21. Aha, jeszcze jedno - mam plandekę zakładaną na tylne siedzenie do przewozenia psa (żeby nie zabrudził siedzenia) - zabrać, czy (skoro tak wiele psów już Twoim samochodem jechało) masz taka? I jeszcze moze podam moją kom. 0608 030 883 - jakby co to wyślijcie SMS, ja oddzwonie.
  22. [quote name='rk66']AniuB, nie mieszkasz czasem gdziej na Krowodrzy? Mogłabym Cię zabrać gdzies po drodze. :roll:[/quote] Mieszkam na Podwawelskim, ale na Krowodrze moge dojechać autobusem, tylko dokąd? Może na jakimś konkretnym przystanku autobusowym? Doradżcie cos - ja sie stawię na 7.00.
  23. Tą chętną do trzymania drugiego psa jestem ja (omówione telefonicznie z AgąG). Niestety z samochodem u mnie będzie kłopot. Tak, że mogę wystapić tylko jako dama do towarzystwa dla jednego pieska. Pora jazdy natomiast - jesli o mnie chodzi - dowolna.
  24. Rzeczywiscie, ostatnio trochę miałam mało czasu zeby coś napisac, ale w zasadzie to wiedomości są constans z tendencją do góry. Leksa obecnie - jak na prawdziwa emerytkę przystało - zażywa całe mnóstwo leków (flanid na kręgosłup, arthroflex na stawy i karsivan na serce). Ale za to czuje się naprawdę dobrze. Odzyskała wigor, a właściwie nabrała wigoru (bo jak do nas przyszła to nie była taka aktywna) - gania za plastikowymi butelkami, cieszy się i podskakuje. Tak ze na razie o usypianiu chyba nie ma mowy. Co prawda bardzo męczy ją ten upał, który obecnie jest, ale to chyba wiekszosc istot wykańcza. Jedyne co sie chyba troszkę pogłębia, to to że coraz bardziej widac jak wlecze za sobą prawą nóżkę. To znaczy moze nie wlecze, ale ta noga za nią zostaje. I tu raczej lepiej chyba nie bedzie. Ale Leksa chodzi, biega, wchodzi po schodach tak, ze na razie jesteśmy zadowoleni z jej stanu zdrowia.
  25. Tak to chyba już jakoś faktycznie jest :lol: . Ale - jak to mówią - lepiej mieć tasiemca niz żadnego życia wewnętrznego...:diabloti: :eviltong:
×
×
  • Create New...