-
Posts
8271 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by AniaB
-
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiem czy dobrze wzięłam udział w akcji o karmę dla psów, bo na Molosach zarejestrowałam sie z innym nickiem. Może przejdzie??? -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chudosć chudościa - ale ja z kolei bezskutecznie poszukuję 8 kilogramów (bo taką mam niedowage). Jem tyle co mój Adas (191 cm wzrostu) - bezskutecznie. Soliter ot co..:evil_lol: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No niestety - mała i chuda..:shake: A Leksa duza i gruba.... :evil_lol: Ale za to bardzo grzeczna. No cóz - byliśmy dziś na przeswietleniu i do całej listy nieszczęść musimy dopisać jeszcze mocno powiększone serducho. Tak ze Lula jak na emerytkę przystało bedzie dodatkowo zażywać leki nasercowe. Adaś właśnie zwrócił mi uwagę, ze piszę o samych kataklizmach jakie przytrafiły sie naszemu trutniowi, wiec teraz chciałabym napisac cos pozytywnego. Leksa wchodzi sama bez oporów po schodach. Jest zarłokiem (czytaj - ma apetyt). Jest grzeczna i słucha (szczególnie pana). Ma niedowage (wazy 48 kg). Ma zastawki sercowe w znakomitym stanie. Ma błyszczącą sierśc. Nie grymasi przy jedzeniu (uwielbia świeże bułki i jabłka:shiny: ). No i kochamy ją!!!:loveu: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jednak zdjęcie - co prawda tylko moje a nie Adasiowe, ale za to z Leksa :evil_lol: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęć na razie nowych nie mam - ani Adasia z Leksą ani Leksy bez Adasia. Jesteśmy w fazie nieustającego remontu (od około 2 miesięcy) i jedyne zdjęcia jakie moge zrobić to Leksa wybrudzona gipsem na uszach albo na nodze albo na ogonie albo na brzuchu albo cała w kurzu (po wybiciu otworu drzwiowego przez pana fachowca Leksa położyła sie cała w gruzie i pyle:mad: :mad: ) - słowem Leksa budowlana. Jeśli chodzi o zdrowie to w tym tygodniu ustapiło działanie sterydu, który dostala w zastrzyku i Lulka troche oklapła. Steryd jak to steryd mocną ją pobudził, teraz natomiast jest trochę jakby osowiała (ale nie całkiem). Zaczeła dostawać inne leki i jak na razie nie widać zeby ja bolało. Jednak przedwczoraj troche nam sie juz buntowała na schodach. Dopiero po podaniu tabletki sytuacja wróciła do normy. Boimy sie o żołądek i wątrobę (dostaje Heparegen i Essentiale Forte - takie dla ludzi), bo sterydy ogólnie dobre na wątrobe to nie są...:shake: W poniedziałek prawdopodobnie idziemy na rentgena bioder i serca. Tak, ze będziemy mieli komplet zdjęć Leksy (ale chyba raczej nie do zamieszczenia tutaj:eviltong: :evil_lol: ). -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to tak jak u nas. My staramy sie ją prowadzić spokojnie po schodach - aczkolwiek nie mamy jeszcze szelek tylko obrożę i siłą rzeczy trzeba poluzować trochę smycz, zeby pies sie nie udusił.. Do tego ona spieszy sie bardzo do sikania (po tym sterydzie chodzimy co dwie - trzy godziny na sikanie). Na szczęscie jak dotad pikowała tylko raz w dół. -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo bo to fajne stworzenia:eviltong: I duuuże (a ja mała). Na szczeście nieruchawe (Leksa)..:evil_lol: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, ale ile mysmy przezyli przez to wszystko... Rok życia jak zabrany... A po Leksie chyba wszystko spłyneło - lata jak wariat, łapie butelki plastikowe, skacze. Ostatnio tak pedziła ze schodów na dół, ze sie poslizneła i zjechała na brzuchu..Żeby jeszcze czegoś nie wywojowała!:loveu: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam, dopiero wczoraj wieczorem przyjechałam. Co u Leksy.. No wiec byliśmy u Pani dr Jaworskiej i z Leksa wcale nie tak źle. Kregosłup owszem jest zwyrodniały, ale nie dramatycznie. Badania (czyli m in. wyłamywanie głowy w tył:diabloti: ) Lula przeszła bardzo poprawnie - a wiec może jeszcze coś z niej będzie...:evil_lol: Wiadomo nie jest to pies zdrowy - i bóle bedą sie nasilać szczególnie na wiosnę, jesień, burze itd, ale przy leczeniu powinno być wszystko lepiej. Moze uda sie zatrzymać proces zwyrodnieniowy. Pies bedzie okresowo na lekach i kroplówkach. Ale będzie z nami. Musimy jeszcze zrobić rentgen klatki piersiowej, zeby zobaczyć czy serduszko OK i wtedy będziemy już o psie wiedzieć wszystko. Mam nadzieję, ze czarny scenariusz nie będzie w najbliższym czasie się spełniał..:shake: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lula ma 6,5 roku. Właściciela tez nie znam ale jedna z dogomaniaczek mieszka po sąsiedzku z nimi (w ich okolicy). Podjęła próbę wypytania - co stało sie z Leksa - odpowiedzieli że musieli wydać i szybko odeszli. Byli z pekińczykiem. Ale powiem szczerze - nam to pasuje...:evil_lol: :multi: :multi: PS Leksa była oddana z ksiazeczka zdrowia - tak że widać na kartach szczepienia kto był właścicielem i gdzie mieszka. Jedna zosób na dogo rozpoznała sunke z naszego watku no i jakos tak sie zgadało. Ale ja nie chce już drążyć dalej tematu ani próbować szukać tych ludzi, gadać z nimi - bo i po co... -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A gdzie można dostać takie podtrzymywacze? Bo ja patrzyłam zaraz w sobote w Karusku, ale na nic takiego sie nie natknęłam. Elso poradziła zrobić w kocu 4 dziury na łapy i tak nosić psa do góry. Na razie jeszcze na szczęscie to nie jest konieczne, ale spodziewam sie, ze ....No ale na kiedyś tam...moze sie przydac... Aha i jeszcze jedno - dowiedzielismy się, ze Leksa została zastąpiona w swoim poprzednim domu przez pekińczyka.:shake: .. Tak wiec własciciel jest, ma sie dobrze, zyje i nigdzie nie wyjechał...:angryy: Ale ani jednego brzydkiego słowa - dzieki temu Leksa jest tu!!! U nas!!:multi: :multi: :multi: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, wiem że po narkozie zawsze jest takie bezsensowne samopoczucie (sama miałam operacje z głupim jasiem wiec znam to z autopsji). Ale w połączeniu z informacją, ze pies moze jeszcze pożyje, aczkolwiek musimy sie liczyc ze wszystkim i że kregosłup w stanie strasznym i że bedzie bolało - no i ta otępiała Leksa, która skowyczała przy każdym ruchu - przerosło nas... Teraz jest lepiej - ale cały czas sie boimy. Ja popadłam w jakąś paranoję - zabraniam psu skakać jak nas wita, biegać z innymi psami, wyginać sie - cały czas sie boję, zeby jej sie coś nie stało... Bo w końcu ból to jest jednak jakiś hamulec - mówi, że jak sie jeszcze mocniej poruszysz to moze sie coś stac. A jak bólu nie ma to ta wariatka zaczyna szaleć:p no i o jakieś chrupniecie nietrudno. Tak źle i tak niedobrze...:shake: O uśpieniu psa nawet nie ma mowy - choćbym ją miała na plecach nosic:lol: albo po niej sprzątać (nawet myślałam o jakimś trawniczku na balkonie:diabloti: ). Na razie jednak jakoś sobie radzimy wspólnie. Co prawda po lekach mamy trochę błędne koło - powodują one częste sikanie, a jak sikanie to trzeba isć na polko, a jak trzeba na polko to potem trzeba wrócić (schooody)...No i tak sobie żyjemy...:evil_lol: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do Arki jedziemy w przyszlym tygodniu. Na razie jakby poprawa jest jakaś:multi: - ale jak tylko Leksa zaczyna sie podnosic i wstawac, to wszystko we mnie w środku zamiera. Tabletki nawet dobrze działają, ale widać ze to nie jest juz ta sama psina. Troszeczke zamiata prawą nóżką (nie podnosi jej tak do końca i tak troszkę z opóźnieniem nią rusza) :-( Ja podejrzewam, ze jej musiał jakiś element tam w srodku sie przesunąć i stąd te bóle. No nic, na razie jest jak jest. Trochę sie uspokoiłam jak te środki przeciwbólowe się sprawdziły, ale zaraz po diagnozie byliśmy załamani. My nie mamy takich doswiadczeń z psami - tak że jak lekarz nam powiedział, ze codziennie mamy sie liczyć z ewentualnym uśpieniem psa to było to dla nas troche za dużo jak na raz. Ponadto Leksa zaraz po wybudzeniu sie z narkozy i już później w domu nie była sobą - była potwornie otepiała, posikała sie na posłanie, nie było z nią kontaktu, cały czas spała. Tak że wszystko razem przygnębiło nas straszliwie. Teraz jest już lepiej - Leksie wrócił humorek, ale po schodach dalej jest troszke cieżko. Musimy odpoczywać na półpiętrach... Nie wiem jak bedzie dalej - bo chyba przecież stale nie bedzie jadła tych tabletek (no bo co bedzie z watrobą, nerkami, żoładkiem...:-( ). Moze jakieś zastrzyki. Pewnie w Arce coś też powiedzą... -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No taka jestem. Przykro nam, ze tak boli...:-( :-( -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję bardzo bardzo wszystkim za namiary - widzę ze Pan dr Derkowski jest naprawde znanym i sprawdzonym ortopedą..Wszyscy z dogo skierowują mnie do niego...:lol: Ja sama nawet byłam do niego zarejestrowana na przeswietlenie i konsultację na najblizszy czwartek (bo do Arki chodziliśmy z Leksą z uczuleniem i oczami), ale Leksa niestety nie wytrzymała. W KrakVecie zrobili nam rentgena i dlai tabletki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Wczoraj wieczorem na spacerku Leksa już brykała z butelką plastikową, i nawet dzisiaj rano tez ładnie wstała i wyszła po schodach.. Ale cały czas mamy wrazenie że ona się wolniej porusza, jakby ból albo strach przed bólem powodował ostrożnośc. Wiem, ze na to sie nie umiera - i zaczynam wierzyć, ze moze sie uda wszystko unormowac. Jakoś wczoraj nas to wszystko bardzo przygniotło. Pies który wstaje i skowycze jak torturowany, a potem zaczyna sie trząść jak w febrze...:-( :-( No i zastrzyk, który nie pomógł, dopiero tabletka... Ale będziemy walczyć!!!! -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak - konsultacja na pewno będzie. Na razie przez kilka dni będziemy Lulę obserwowac. Jak tabletki będą sie spisywać dobrze to nie będę na razie robić zamieszania. Niestety sytuacji raczej nic nie zmieni (czytałam o tej przypadłości u ludzi - no i nie jest to wyleczalne). Ale przynajmniej zeby j nie bolało...:shake: Widzę natomiast, ze wszystkie dziewczynki tej rasy kochają swoich Panów..:evil_lol: U nas doszło do takich patologii, ze sunia nie pójdzie spać, aż pan do niej wieczorem nie przyjdzie posiedziec. Wiec biedny Adam bierze gazetę i siedzi przy pontonie, aż pies zaśnie...Na szczęscie zasypia szybko. :lol: :lol: Adam - oczywisćie:diabloti: . Tak ze pan to, pan tamto, pan, pan, pan... Jak pogłaszcze to jakby najsłodszy cukierek się rozpuścił na jezyku. :evil_lol: Zazdroszczę Ci Waszej małej. Ze taka pełna życia. Ale stan, w jakim ja dostaliście,.. no... nic nie powiem. W niedalekim naszym sąsiedztie jest tez mastinka, i tez błekitna. Ma 1,5 roku. Właścicielka wzięłają od jakiegoś pseudohodowcy z klatki. Pies nie ma kłów, bo w dzieciństwie na nosówke został mu podany antybiotyk za 8 zł i nie wyleczył chyba dobrze ...:mad: . Sunia była w fatalnym stanie. Ciekło zewsząd. Teraz wygląda pięknie, no ale nie ma tych kłow. Bedzie miała sztucznie wstawiane. Nasza mastinka jest czarna pręgowana. Jest raczej z tych mniejszych , ale to własnie jest w niej fajne dla nas. Mam nadzieję, ze pomimo tego strasznego kuku na kręgosłupie, moze trochę nas polubiła i nie jest jej tak u nas źle.... -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Leksa wstała z posłania bez skowytu!!! Lek przeciwbólowy zadziała ł!!!:multi: Dobre i to... Wiara w cud mi troche wraca... -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam!!:oops: Ale jak czytam tu na forum to wydaje mi sie że nastąpiła jakaś plaga boksiów w schroniskach...Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Ale ta Wasza mała to rzeczywiscie zywioł. Leksa jest bardzo spokojna - moze właśnie ze względu na ten kręgosłup. Nie skacze, nie biega - siła spokoju. Cudowny pies dla osób pracujących - jak nas nie ma to po prostu śpi. Chciałabym aby to co napisałaś o swojej bokserce miało zastosowanie u naszej Lulci. Jednak dzisiaj w klinice Leksa dostała zastrzyk mający działać trzy tygodnie no i po przyjściu do domu jak chciała wstać z posłania znów ją strasznie zabolało. Nie wiem może lek był niewłaściwy. Zobaczymy do jutra. Moze sie coś poprawi... -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzieki za dobre słowo dobry człowieku..:loveu: Mam cień nadziei, ze moze rzeczywiscie dzisiaj na to patrzymy przez czarne okulary. Zastrzyki, lekarstwa, karmę - wszystko kupię, żeby Lulka chwilkę jeszcze z nami była nie cierpiąc. A Twoja niunia jest błękitna czy czarna? Z tych obserwacji które poczyniliśmy błekitne są jakby trochę wyższe. Nasza Leksa ma 60 cm wysokości w kłębie, ale wazy tylko 47 kg (ponoć przy tej chorobie to nawet dobrze - im mniej tym lepiej) - czyli ma 3 kg niedowagi. Jak sie u Was znalazła? Bo jednak nie jest to popularna rasa schroniskowa(jak np. boksie czy amstaffy;)). -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudna. W jakim jest wieku? Słodzieńka - zwija sie zupełnie jak Leksa.. Ile ma wzrostu? Co do rokowan to raczej nie będą najlepsze - pies bedzie zyć jeszcze na pewno, ale pytanie o komfort tego życia. Tosca - bardzo Cię prosze, daj mi namiar jeszcze na tego ortopedę. Elso poradziła mi pana Słowinskiego na ul. Piłsudskiego. Ponoć jakiś dobry specjalista. Spróbujemy sie poradzić, aczkolwiek nie spodziewam sie cudu... Dziekuję. -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny dziekuję Wam za wsparcie i informacje. Niestety jest bardzo źle. Byliśmy dziś w KrakVecie i udało nam sie zrobić zdjecie rentgenowskie. Leksa ma koszmarnie zwyrodniały kręgosłup - lekarz ocenił, iż wygląda jak u bardzo starego psa. Leksa ma 7 lat - a więc faktycznie niemłoda ale nie az tak... Są zrosty, mostki. No cóż- spróbujemy zapytać jeszcze kogoś. Według dzisiejszej diagnozy pies będzie cały czas na lekach przeciwbólowych i przeciwzapalnych (piroxicam) - niestety każdy dzień moze być TYM dniem. W zależnosci od tego czy ból będzie nie do wytrzymania czy uda sie go uśmierzyć. Leksa boi sie spac na swoim posłaniu, boi sie wejśc do mieszkania bo chyba ułożyła sobie w głowie ze tam ją boli, chyba bedziemy też musieli ją wynosić do góry po schodach. Na razie nie wiem jak, bo sie wyrywa i ucieka. Żeby tylko nam umiała powiedzieć, że boli...