Jump to content
Dogomania

Dabrowka

Members
  • Posts

    1282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dabrowka

  1. Na poranne wstawanie namówić się nie dam, mimo niewątpliwego talentu tuxmana :razz: Ale mogę wpadać tu czasem przed snem i parę pochwał posłać w eter. Bywa, że kładę się tuż przed tym, kiedy część z Was wstaje, więc wszystko będzie w porządku ;)
  2. Smutna kuleczka z Ariska... I ja znowu się dziwię ludziom, że boją się starych psów... chociaż kiedyś też tego nie wiedziałam... Że staruszki kochają tak mocno i naprawdę nie oczekują niczego - poza możliwością kochania swojego człowieka... :(
  3. Wpłaciłam trochę na konto Misi... Chciałabym, żeby była zdrowa i szczęśliwa. I za to trzymam kciuki :)
  4. Trzymam kciuki za Inkę. Niech wykorzysta cały swój jamniczy urok i wdzięk, żeby oczarować przyszłego pana :) Co do stróżowania to zgadzam się w całej rozciągłości :D Moja Sonia często wykonuje coś, co ja nazywam "wodzu, prowadź" - szczeknie i leci przed siebie, za sobą prowadząc pozostałe 4 psy... i one lecą ujadając... a ona wraca do mnie, zdziwiona wielce "czym oni się tak denerwują??" Najlepszy - sprawdzony przeze mnie - zestaw obronny to jamnik+rotweiller. Rotek "wygląda", szczeka i podgryza jamniol. I nikt nie wierzy, że to ten mały jest groźniejszy :D
  5. Naprawdę?? :multi: Co za ulga... I jaka wspaniała wiadomość :)
  6. Ale kluska! Brawa dla przybranej mamy :lol: I nareszcie przypomina psa, a nie czarną mysz :razz: Dziękuję za zdjęcia, miły prezent na zakończenie dnia. Właśnie dzisiaj myślałam o malutkiej :)
  7. Widzimy, Towarzyszu Tuxman, że wasza twórczość zmierza w słusznym kierunku. Pochwalamy, pochwalamy... :smilecol::smilecol::smilecol::smilecol: (szeptem) tylko proszę ten, hyyyy, choryzont zmienić na horyzont, bo trochę w oczęta kłuje :cool1:
  8. Niech piesek zdrowieje i niech daje swojej wspaniałej Pani jak najwięcej powodów do radości :) I motywację, że dobrze robi... Postaram się w przyszłym tygodniu dosłać jeszcze parę złotych.
  9. To może pani jest tymi telefonami zmęczona :evil_lol: Ja dzwonić nie będę, w ogóle tylko finansowo mogę pomóc, bo to jednak kawałek - nie dość, że jestem z okolic Olsztyna, to na dodatek z północy. Do Kaliningradu mam duuuużo bliżej, niż do Was :razz:
  10. Aga, przekaż przy okazji Pani, że ją podziwiamy i wspieramy jak się da :) Może świadomość, że ma wsparcie - jakiekolwiek - że nie jest sama, jakoś jej pomoże. Nie może się poddać, to okrutne, ale w jej rękach jest psie życie... Powiedz, jeżeli będą potrzebne jeszcze jakieś pieniądze. W przyszłym tygodniu powinnam dostać całkiem spory,dawno oczekiwany, zastrzyk gotówki, więc będę mogła pomóc :) Ja naprawdę wierzę, że Bingo ma przed sobą jeszcze trochę czasu... u boku wspaniałej pani. Która wygląda na silną kobietę, pisałam to już :) No i pisałam też, że Bingo mi zapadł w serce... sama nie wiem, czemu...
  11. Ja mam pięć psów, więc chyba nie powinnam się wypowiadać :evil_lol: Fakt, że 2 z nich mieszkają przede wszystkim na podwórku, a jeden w sieni, zwanej w mieście przedpokojem ;) - chociaż kiedy już Kora vel Łysa pozbędzie się choróbska, na pewno "na pokoje" trafi. Wiem na pewno, że dwa psy "na pokojach" spokojnie się mieszczą. I jest nawet miejsce dla trzeciego :cool3: Pisałam zresztą o tym - Sonia z rotką w mieszkaniu była cichym i spokojnym psim ideałem. Sama - brrrrrrrrr... pies-demolka. Więc może jednak drugi pies... to jest jakiś sposób... Nad którym na pewno oczko zacznie się zastanawiać, kiedy już Inka zje klatkę :evil_lol:
  12. Może też być tak, że nawet jeżeli właściciel się znajdzie... wyprze się psa, żeby nie płacić za leczenie. Mam nadzieję, że ktoś doceni weterana...
  13. Czekałam na wiadomości, teraz mogę iść spać :) Naprawdę uważam, że jesteście niesamowite - nie wiem, czy znam kogoś, kto jeździłby późną nocą szukając jakiegoś obcego psa...
  14. Adopcyjna mama Gremlinka prosi o jakieś wiadomości :) Nie ma więcej staruszków do wirualnej adopcji? Oby...
  15. Ja proszę o nr konta - jeżeli w mbanku albo PKO są szanse, że pieniądze dojdą szybko. No naprawdę, nie wiem, czemu tak mnie ruszył ten pies. Przecież wcale mi się tak bardzo nie podobają takie małe, łaciate... :cool3:
  16. Ja też jestem pełna podziwu - za "burzę mózgów" i natychmiastowe działanie :) I czekam na wiadomości...
  17. Dołączam się - w razie potrzeby mówcie, dorzucę kilka groszy :) Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego ten, a nie inny pies zwraca naszą uwagę na dogo... zastanawialiście się nad tym?... Aha, "starsza pani" wygląda na zdjęciu na panią o wielkim charakterze :)
  18. Oj, oczko, jak tak sobie popatrzyłam na zniszczenie klatki... chyba przy okazji zapytam "dziadków" mojej Soni, czy nie sprzedali jej siostry gdzieś w okolice Lublina :roll: Wierzę, że dasz radę. Tak sobie myślę... to głupie pytanie, wiem... ale żegnasz się z nią i witasz bez żadnego entuzjazmu ze swojej strony, prawda?... "Zbadałaś", co może ją denerwować? Bo może ktoś z sąsiadów robi remont na przykład?...
  19. No nie wiem. Na zdjęciach raczej aniołka widać, nie diabełka ;) Oczko, proszę, przekaż swojemu TZ wyrazy uznania :) Zachował się tak, jak powinien był się zachować. Dzięki jego kilku zdaniom Tobie łatwiej było podjąć decyzję. Masz rację - gdybyś się poddała, prześladowałyby Cię jamnicze oczy :roll: Może on nie ma świadomości, że bardzo "zapunktował" u kilku(nastu?) kobiet w różnym wieku :evil_lol: Więc pochwal go, bo jak wiadomo, mężczyźni robią się lepsi od chwalenia :cool3: Cieszę się, że Inka ze spokojem przyjęła zamykanie w klatce, życzę Wam, żeby teraz już wszystko się układało :) Proszę pomiziać rudego szczurka :loveu:
  20. Oczko, skoro Inka w Lublinie nie szalała zostawiona w domu, to może porównajcie warunki, w jakich zostawała. Może u Ciebie są jakieś hałasy, które ją denerwują, może gdzieś jakiś pies szczeka, może dużo ludzi chodzi pod drzwiami... Co do konga to ja w swoim mieście nie znalazłam cuda, kiedy było mi potrzebne ;), ale kupiłam taką kulę (nazywało się to magic ball chyba), do której wsypywało się coś dobrego i ustawiało otwór na różne stopnie trudności ;) Zawsze to jakaś rozrywka. A może radio jej włączaj :) Trzymam kciuki, żeby kaganiec podziałał.
  21. Oczko, przykro mi bardzo :( Nie będę Cię potępiać, bo WIEM, jak wygląda mieszkanie zdemolowane przez jamnika. My przez pół roku codziennie baliśmy się otwierać drzwi mieszkania po powrocie z pracy... Potem zaczęłam zawozić psa codziennie rano do mojej mamy - sąsiedzi się śmiali, że "piesek chodzi do przedszkola" i tak naprawdę było. Mama co prawda też pracująca, ale Sonia spędzała czas z przyjaciółką - rotką. Nie niszczyły kompletnie NIC. Spały. Po dwóch latach wyprowadziliśmy się na wieś i okazało się, że to jest to. Pies ma tak dużo zajęć, jest praktycznie zawsze wybiegany (noo, chyba, że pada), że nie ma czasu ani ochoty na niszczenie. Nie wiem, czy podjęłaś już decyzję. Masz teraz czas do piątku, żeby przed przyjazdem Tomka coś zmienić... Długi spacer przed wyjściem? Jakaś zabawka do zniszczenia (może tekturowe pudełko z jakimś jedzonkiem?), a może po prostu klatka?... Czy masz domofon? Jeżeli tak, to może spróbuj go wyłączać. I telefon też. Jeżeli próbowałaś tego wszystkiego to przepraszam :)
  22. Chciałam wystąpić w roli rozentuzjazmowanego tłumu, żeby się Tuxman nie zniechęcił :cool3: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz::klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz::klacz: :klacz: :klacz: :laola::laola: I jak to było...? Hoska jest boska :cool1: (chyba właśnie oficjalnie wstąpiłam do jej fanklubu... bo nieoficjalnie kibicuję od jakiegoś czasu)
  23. Mam nadzieję, że relacja nie zmrozi nam krwi w żyłach ;) Biorąc pod uwagę "wybieranie narzędzi tortur" można się wszystkiego spodziewać :cool3:
  24. Okno jest, to w porządku ;) Chyba nie mam innych pomysłów, na które sama byś nie wpadła. Zaproponowałabym jeszcze ewentualnie przywiązywanie do kaloryfera, ale skoro z telewizorem sobie poradziła, to może lepiej nie... :evil_lol: A poważnie mówiąc to przecież wiadomo, że trzeba jej dać trochę czasu... sporo się w psim życiu działo ostatnio...
×
×
  • Create New...