-
Posts
14931 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Asia & Ginger
-
[quote name='Estera']Oooo...Asia, Ty żyjesz!? Wejdź może kiedyś o NORMALNEJ porze na kompa, co? :cool3:[/QUOTE] No jasne, że żyję. :p Oki, wejdę o "normalnej" porze, tylko nie obiecuję, że dzisiaj, bo rodzinka przyjechała, więc muszę trochę z nimi pogadać. :beerchug:
-
[quote name='gosia2313']No właśnie raczej ogłoszenia do właściciela będą bez zdjęć. Znajoma znalazł kiedyś psa a'la yorka i zrobiliśmy ogłoszenia za zdjęciami to mówiła, że lepiej bez zdjęć. Bo tak to się osobę dzwoniącą wypyta, jakiej była maści itp. A tak to osoba ma wszystko na tacy i każdy może powiedzieć, że to jego pies :([/QUOTE] Każdy pies ma jakieś charakterystyczne cechy, które niekoniecznie muszą być widoczne na zdjęciu (czasami jest to plamka na języku, czasami jakaś blizna albo jeszcze coś innego, nawet obroża, którą do zdjęcia można zdjąć), prawdziwy właściciel będzie potrafił podać takie cechy. A zdjęcie umożliwi rozpoznanie psiaka przez osoby, które mogą go znać z widzenia i kojarzyć właściciela. Poza tym właściciel powinien wykazać się jakimś dowodem, że to rzeczywiście jego pies, np. pokazać jakieś zdjęcia psa, jeśli pies jest zachipowany będzie o wiele prościej. Zresztą po reakcji psa widać, czy dana osoba to jego właściciel czy nie. Jakie umaszczenie ma sunia? [quote name='gosia2313']Spanielka zostaje w DT u jakichś ludzi w Sosnowcu - jeśli się właściciel nie znajdzie to tam zostanie na stałe [IMG]http://www.nadziejanadom.org/forum/img/smilies/smile.png[/IMG][/QUOTE] A czy Ci ludzie zostaną sprawdzeni? Czy wysterylizują sunię? To jacyś znajomi tego pana, który znalazł sunię?
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
Asia & Ginger replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aleksandrossa']Aż mi się łezka zakręciła, bardzo przypomina mi mojego Nercia :-([/QUOTE] Rzeczywiście... Tak się właśnie zastanawiałam, że gdzieś takiego psiaka już widziałam. Bardzo podobny do Nerusia... :-? -
[quote name='Aleks89']Ta szczególnie bezrobotna Aśka jest zalatana :P[/QUOTE] Bezrobotna teoretycznie nie znaczy, że bezrobotna w rzeczywistości. :eviltong: Zresztą sama do siebie nie będę przecież tutaj pisała. :eviltong:
-
[quote name='feliksik']wysłałam maila na : [EMAIL="info@fundacjakastor.org"]info@fundacjakastor.org[/EMAIL] ale ciągle mi wracają. piesek jak były szczeniaki - złapał dziecko za rękę jak chciało je oglądać. Ale jak dla mnie to sytuacja całkiem normalna, bo na zdjęciach on leży ciągle przy suni ze szczeniakami i widać je bronił. Powiedziałam, że jak wydadzą szczeniaki to pewnie sytuacja się zmieni, ale już decyzję podjęli, bo dzieci się już boją znim bawić, a jak usłyszłam o schronie to aż się wystrzaszyłam że z kołderki wyląduje za kratami. Piesek był wychowywany z trzema kotami. U mnie sterylka kosztuje między 160-250 (myślę, że ta dolna granica bardziej wchodzi w grę). Pani zgodziła się na sterylkę umówioną przeze mnie, bo podobno u niej 400zł to kosztuje (jakby to Warszawa orzyjamniej była haha). Jeśli uda nam się ją wysterylizować i faktycznie w kosztach może ktoś wspomóc, to przynajmniej nie będzie niepotrzebnych kolejnych szczeniaków, bo faktycznie Pani nad tym nie panuje. może teraz będzie widać zdjęcia: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/369f09ae1863e863.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1701/369f09ae1863e863.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6d9eb4da724c2ca1.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/352/6d9eb4da724c2ca1.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ręce i cycki opadają... :shake: Myślę, że psiak będzie się nadawał do domku, o którym pisała powyżej __Lara, także jak tylko zadzwonią do mnie Ci ludzie z Krakowa, zaproponuję im tego spanielka, oni szukają właśnie spanielka przyjaźnie nastawionego do kotków. Teraz widać foty, tylko są strasznie malutkie. Jeśli masz większe, to prześlij mi proszę na maila: [EMAIL="asia_pie@op.pl"]asia_pie@op.pl[/EMAIL]
-
Koniecznie wrzuć zdjęcia suni. Rozgłoszę ją na FB. Mam nadzieję, że szybciutko znajdzie się właściciel. :kciuki: :kciuki:
-
[quote name='__Lara']Słuchajcie, mam świetną rodzinę z Krakowa chętną na spaniela - najlepiej jakby to był psiak z Krakowa i musi lubić koty, bo mają już kociego rezydenta, też adoptowanego.[/QUOTE] Napisałam PW. ;-)
-
Czy ktoś z Wrocławia/Śląska lub okolic wybiera się na tą wystawę? Szukamy transportu na trasie TORUŃ ---> WROCŁAW dla starszego, bardzo grzecznego spanielka, który ma jechać z DT do domku stałego.
-
[quote name='feliksik']okazało się, że nie z Jastrzębia tylko z Jankowic (koło Żor, Rybnika woj. śląskie)i na dodatek mają parkę - Nodi 2 letni samiec, ma być oddany do schroniska. Uprosiłam Panią, aby zatrzymała go a my poszukam mu domu. Jak można - 2 lata był z nimi i sunią a teraz ma być oddany. Na sterylkę Panią mam nadzieję przekonam i dowiem się ile ale chyba nie więcej jak 200zł, ale dom dla Nodiego potrzebny - poniżej jego zdjęcia [URL="http://poczta.wp.pl/profile/19012440/gallery/album/2/74"][IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/19409374/74/thumb144/e953ff1bb0.jpeg[/IMG][/URL] to ten jaśniejszy - tu z sunią [URL="http://poczta.wp.pl/profile/19012440/gallery/album/2/54"][IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/19409374/54/thumb144/6a7fbd38c4.jpeg[/IMG][/URL] i pięknie pilnował rodzinki - normalnie nie mogę uwierzyć, że go oddają [URL="http://poczta.wp.pl/profile/19012440/gallery/album/2/59"][IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/19409374/59/thumb144/12426856ef.jpeg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ja też nie widzę zdjęć. A jaki jest niby powód oddania tego pieska?
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
Asia & Ginger replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Czy adopcja na odległość wchodzi w grę czy trzeba zjawić się po psiaka osobiście? -
[quote name='cocos']Witam! Mam na imię Katarzyna,mieszkam we Wrocławiu. Zapraszam wszystkie pieski do nowo otwartego ZAKŁADU FRYZJERSKIEGO DLA PSÓW "COCO" na Osobowicach. Oferuję profesjonalne strzyżenie i pielęgnację Waszych pupili. Psy są moją wielką pasją i miłością a przygoda z groomingiem zaczęła się od nauki pielęgnacji mojej ukochanej spanielki Coco :) Naukę i praktykę w zakresie pielęgnacji psów odbyłam pod okiem licencjonowanego Groomera z USA z wieloletnim doświadczeniem, na kursie w salonie "Happy Puppy" w Tyńcu Małym k/Wrocławia. Myślę,że bardzo wiele osób zna ten salon a kto zna,wie jakim Groomerem jest Pani Ula :) Pozdrawiam![/QUOTE] Polecam z całego serca salonik Kasi, to wielka miłośniczka psiaków (szczególnie spanieli), w jej salonie nie używa się przemocy, ani środków uspokajających. Na pewno wyjdziecie od niej zadowoleni, bo do tego jest mega pozytywną osóbką. I chętnie doradzi z wprawie żywienia pupili, przy wyborze odpowiedniej karmy. Strona salonu Kasi: [URL]http://coco.wroclaw.pl/cocoferta/[/URL]
-
8 mies. Spaniel ciągle biega i czegoś szuka...
Asia & Ginger replied to kruchaa1's topic in Wychowanie
W jakim mieście mieszkasz? Takie zachowanie jeśli jest tak jak opisujesz raczej nie jest normalne i może trzeba będzie przeprowadzić trening wyciszania. Czy masz możliwość nagrania kilku minut takiego zachowania, chociażby telefonem i wstawienia tutaj? -
[quote name='sleepingbyday']Asia, dzięki za info :-). fajnie byłoby, jakbyś miała z p. Lilianą kontakt aktywny - da się? byłoby super, gdyby wcześniej niż za 3 miesiące mogła stwierdzić, jak ocenia możliwości fanty, zwł. pod kątem bezpiecznej adopcji. wydaje mi się, że będzie mogła, ale zobaczymy.[/QUOTE] Myślę, że się da, ale poczekajmy jeszcze trochę, na razie wszystko wiemy co się dzieje u Fanty. Dzisiaj wieczorem Fanta miała sterylkę. Wieści z wczoraj (pisane niby przez psa Tymka, który również przebywa w Przystani): WAŻNA konkluzja na końcu - przeczytajcie! Mama Liliana uwija sie jak w ukropie, czujemy spore napiecie! Mama powiedziala, ze postawila sobie za punt honoru doprowadzenie Fanty do normalnosci... Ja tam bym nie byl takim optymista na jej miejscu, ale trzymam kciuki, pomimo tego, co mi zrobila… zlosliwy nie jestem! :) Ale… od poczatku, Wam opowiem! Fanta przyjechala 2 sierpnia, w czwartek, pozno w nocy, co sie dzialo, to juz wczesniej opisala Liliana. W piatek mama robila wiele krotkich, ale czestych sesji "naprawczych". Do scysji nie doszlo, bo psy byly separowane. Byla nawet drobna radosc z dobrze wykonanego zadania. W sobote mama Liliana zmobilizowala tate Jarka i nastawila sie na solidna prace z Fanta. Zabralismy wode, jablka i oczywicie mnostwo dobrych smaczków i ruszylismy w teren. Rodzice robili wiele przejsc kolo Fanty, zwrotow, zatrzyman, wymieniali sie psami, ktore szly w parze z sunia, byly rowniez podstawowe komendy. Trasa wyniosla w sumie ok. 6km z postojami. Mama byla na tyle zadowolona z zachowania Fanty, ze postanowila spuscic ja ze smyczy. Sunia pozwolila sie powachac wszystkim psom, a na koniec… pokazala brzuszek wywalajac podwozie do gory:) Szczerze mowiac odetchnalem z ulga, pozostale psiaki rowniez! Szkoleniowy spacer zakonczyl sie sukcesem. Kilka godzin pozniej, na naszym ogrodzonym terenie wokol domu, odbyla sie druga, 1,5h sesja treningowa, ktora miala sprawdzic, czy moja nowa kumpela moze przebywac z nami razem w grupie. Byly skoki przez przeszkody, bieganie od mamy do taty (Fanta caly czas z przypieta smycza, jedynie podkladana pod obroze), zabawa w chowanego, aportowanie oraz troche pracy z klikerem. Fanta nie wykazywala negatywnych zachowan, dawala tylko ostrzegajace sygnaly, tj. pozostawanie przez chwile bez ruchu, oblizywanie sie, uskakiwanie lekko w bok na sztywnych nogach, podnoszenie wargi… jednak otwartej agresji nie bylo. Rozluznilismy sie wszyscy, wygladalo na to, ze sunia nas zaakceptowala i chce przebywac ze stadem… Niestety, ale to byly pozory! :( Liliana po zdarzeniu, ktore zaraz opisze, powiedziala… "juz dawno zaden pies tak mnie nie zmylil" :( Mama byla caly czas z nami, odpoczywala na laweczce. Tata Jarek poszedl po pranie, zeby wywiesic je na sloncu. Podczas rozwieszania, Fanta krecila sie kolo mamy, a ja podszedlem do taty Jarka. Nagle, bez ostrzezenia, Fanta rzucila sie na mnie z impetem, prawie mnie przewracajac, gryzla wsciekle, gdzie popadlo! :( Gdyby nie to, ze mama byla o krok, to nie wiem co by sie ze mna stalo:( Nie mialem sily sie bronic! Liliana, ryzykujac powaznym pogryzieniem, uniosla na smyczy (dzieki Bogu, ze byla na smyczy) do gory glowe Fanty, chwycila za obie tylne nogi i przewrocila ja na bok, kolejno dociskajac lekko do ziemi kolanem. Fanta probowala gryzc jak szalona, wila sie wyrywala, a mama spokojnym glosem uspakajala ja, uspakajala, uspakajala… Nie wiem, ile to trwalo, nie za bardzo znam sie na czasie, ale nagle Fanta zaczela sie rozluzniac. Liliana trzymajac caly czas bezpiecznie smycz, puscila nogi i masowala ja delikatnie po calym kregoslupie. Jeszcze dwa razy suka sie podrywala, ale juz bez oznak nerwowosci. Dopiero, gdy Fanta byla calkiem rozluzniona, gdy zamknela nawet oczy… mama pozwolila jej wstac i odprowadzila do boku. Tata Jarek stal, jak by go ktos zamurowal, ja i pozostale psy rowniez! Cisza, jaka zapadla, doslownie nas ogluszyla… Mama usiadla na trawie, a lzy same ciekly jej po policzkach. Przytulila mnie, zaczela ogladac, czy jestem caly, na szczescie jednak nic groznego sie nie stalo, krew sie nie lała, jednak podrapany jestem i boli mnie kregoslup. Liliana musiala tak postapic! Fanta - zeby sie zmienic, zeby moc zaczac wszystko od nowa… musiala ODBIĆ sie od dna! Mama bardzo rzadko stosuje ta metode, jedynie w ostatecznosci - jednak zawsze przynosi ona 100% zmiane w zachowaniu psa, ktorego postepowanie bylo nieobliczalne, grozne i mogace spowodowac powazne problemy. Ani w przypadku Gacka, czy tez Lakiego, nie bylo takiej potrzeby, wystarczyly korekty slowne oraz kary typu: chwilowa izolacja od stada, czy wspolnej zabawy, obojetnosc, brak smakolykow i pochwal… Mama mogla powiedziec… ok, wracasz do swojego wlasciela i niech on robi z toba co chce! Czym to by sie zakonczylo? Jak myslicie? Nie ma mowy, Liliana wyprowadzi Fante na prosta. Ta sunia ma duzy potencjal, slucha co sie do niej mowi, jednak, po przejsciach, ktorych doznala… zgubilo sie zaufanie do czlowieka, psie przywiazanie i to, co najwazniejsze… milosc - trzeba jej przywrocic wiare w ludzi. W Nowym Jorku, gdzie Liliana byla ponad siedem lat, a ze zwierzetami pracowala 5,5 roku - tego typu zachowania jak u Fanty, skonczylyby sie natychmiastowa eutanazja. Taki pies nie rokuje szansy na adopcje, tym samym nie ma dla niego miejsca. Moja ludzka mama pokazywala wielokrotnie, ze warto pracowac z agresywnymi psami, bez wzgledu na to, jakiego rodzaju podloze spowodowalo ich negatywne zachowanie. Nowojorskie ASPCA, ktore pracuje z psami na zasadzie metod pozytywnych (oficjalnie - bo nie raz mama widziala, jak psy byly kopane i szarpane), maja mierne wyniki i wysoki stopien usmiercania. Czasami wystarczy, ze pies sie krzywo popatrzy, delikatnie skubnie, badz zbyt dlugo nie znajduje chetnych, ktorzy by chcieli go adoptowac. Bardzo duzo psow wraca z adopcji, bo rodziny, ktore przyjely je pod swoj dach - nie potrafia sobie poradzic z ich negatywnymi zachowaniami. Mamie udawalo sie czasami przekonac wlascicieli, by dali psom druga szanse. Przychodzila do ich domow i pokazywala jak pracowac z psiakami, by unikac problemow i zeby pies zgral sie z rodzina. W ten sposob uratowala od smierci sześć psow! Czy to duzo, czy to malo… osadzcie sami. Psy ewaluują, zmieniaja zachowanie pod wplywem wielu bodzcow, w rodzinie moga sie wyciszyc, stac sie radosnymi, moga rowniez poglebic swoje problemy, a to najkrotsza droga do wyrazania emocji poprzez agresje. Dobre fundacje, organizacje w USA - pracuja z psami, u ktorych objawila sie agresja… pół roku i wiecej, i nie ma w tym nic dziwnego. Nie sposob zmienic psa w kilka dni, to dlugotrwaly proces, ktory nalezy utrwalac praktycznie do konca zycia zwierzecia. Liliana, ktora z wyksztalcenia jest dietetykiem, zawsze powtarzala osobom z problemem nadwagi, ze zgubic kilogramy moze kazdy, nie kazdy jednak potrafi zachowac szczupla sylwetke, bo wiekszosc problemow tkwi w mózgu, a nie w brzuchu:) Mama pracuje z nami na zasadzie umocnien naszych dobrych cech, a eliminowania tych negatywnych, ktore spowodowaly, ze mamy problemy z zachowaniem. Jest stopniowanie nagrod i kar, wszystko po to, bysmy nie zatracajac naszych instynktownych, zwierzecych zachowan… mogli zyc z nasza rodzina w zgodzie. Zwierzeta trzeba kochac madrze, nagradzac, chwalic, ale rowniez wymagac i nakladac obowiazki, w zaleznosci od predyspozycji danego psa. Jezeli umie przyniesc gazete, czy kapcie, otworzyc szafke… to swietnie! Jezeli potrafi zrobic przewrot, tanczyc jak baletnica, czy spiewac serenady… to fantastycznie! Moze zupelnie nic nie umiec, poza patrzeniem nam czule w oczy, chodzeniem za nami krok w krok… ale, z cala pewnoscia powinien potrafic tlumic chorobliwa zazdrosc, tolerowac ludzi, ktorych my akceptujemy i nie wyrazac swoich emocji agresja! My, psy, zostalysmy udomowione, w zaleznosci od doniesien naukowych, pomiedzy 12, a 31 tysiecy lat temu - ludzie maja zatem prawo, by wymagac od nas cywilizowanych zachowan, oczywiscie pod warunkiem, ze daja nam dobry przyklad:) Konkludujac… Moja mama Liliana czesto powtarza, zeby nie podchodzic frasobliwie do psow, ktore maja powazne problemy behawioralne. Czesto ulegamy zludzeniu (tak wlasnie stalo sie w przypadku Fanty), ze wszystko jest juz dobrze, ze pies odpuscil, ze nasze pozytywne zachowanie, nagradzanie, glaskanie - jest wystarczajace do "naprawy" psa. Nic bardziej mylnego, by zwierze zachowywalo sie poprawnie, by umialo dostosowac sie do warunkow, w jakim przyszlo mu zyc… trzeba z nim umiejetnie pracowac, a nie pozostawiac samopas, bo predzej, czy pozniej zwidy z przeszlosci powroca… Wasz Tymek:) " Tymek to ten psiak po lewej: [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/264819_393954363991301_1859373395_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/417492_393955227324548_910092902_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/479784_393955847324486_966206718_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/428818_393957013991036_4006694_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/406235_393957967324274_1000935929_n.jpg[/IMG]
-
Może wkleję to co Pani Lilianna pisała o Fancie w dniu przybycia suni i dzień później: "Na Przystani jest nowy pies... Sunia, o imieniu Fanta - spanielka, bez rodowodu. Ma swoje wydarzenie na Dogomanii. Sprawa jest bardzo powazna, suka pogryzla dotkliwie kilka osob, w tym oczywiscie domownikow. Ma ok. 2,5 roku. Zostala zabrana... z meliny, trafila do schronu i stamtad do adopcji. Rodzina chciala jak najlepiej, ale nie wyszlo... nie ma co sie na ten temat rozpisywac. Ludzie zachowali sie w porzadku, przyznali, ze nie dawali sobie rady z psem, w koncu przyszedl strach, po kolejnych pogryzieniach. Zatrudnili osobe, ktora zrobila opis behawioralny. Fanta byla trzykrotnie na obserwacji u weterynarza. Zapadla decyzja... Wczoraj (2 sierpnia) Pan Robert do mnie zadzwonil i poprosil o pomoc - nie moglam odmowic, bo los suni byl praktycznie przesadzony:( Podpisalam umowe na trzy miesiace, w tym czasie bede sie starala jak najwiecej z Fanta pracowac, a po tym terminie ocenie, czy ma w ogole szanse na adopcje! Fanta przyjechala do mnie o 23:00 w nocy. Odebralam Pana Roberta pozytywnie. Zapytal, czy moze odwiedzac Fante wraz z corka, czy moze sie dowiadywac o postepy. Pokryje dodatkowo koszta sterylizacji, szczepien, odrobaczenia i odkleszczenia... tak obiecal! Nie wyrzucil psa na ulice, nie przywiazal do drzewa w lesie, tylko poszukal dla niej ratunku! Zgodzilam sie przyjac suke na trening, bo w jej opisie bylo, ze wykazuje agresje w stosunku do ludzi, do zwierzat miala byc raczej lagodna. NIC z tego! :( Rzucala sie do kazdego z moich psow, choc te wykazaly sie wyjatkowym spokojem. Najbardziej obawialam sie reakcji Gacka i milo mnie zaskoczyl, gdy Fanta go zaatakowala, ustawil sie bokiem, a kolejno odsunal, bez najmniejszych objawow agresji. Jestem z niego dumna, moja praca nie idzie na marne:) Dopiero po ósmym kole pomiedzy psami, ktore odsuwaly sie na bezpieczna odleglosc i kilku korektach slownych - Fanta lekko odpuscila, psy podeszly, by ja ponownie powachac. Byla rowniez negatywnie nastawiona do mnie i Jarka. Gdy przynioslam jej jedzienie do boksu, okrazala mnie i obserwowala. To nie bedzie łatwy kawalek chleba :( " [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/418830_392326730820731_1509883169_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/293070_392326820820722_1138843710_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/283650_392326897487381_30611702_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/557103_392327040820700_209304839_n.jpg[/IMG] "O matko! jest pierwszy maly sukcesik!!! :) Robie co pol godziny sesje terapeutyczne. Siedzialam z Fanta w boksie, oparta o sciane i obserwowalam ja przez dobre 15min. Byla zdziwiona, bo nic nie mowilam, nie robilam... Nastepnie, byla nauka ...czekania przy wyjsciu, az przejde pierwsza przez drzwi, bez przepychanek. Uzywam do tego rakiety tenisowej jako blokady. Ma te zalete, ze jest przezroczysta dzieki dziurkom i nie tworzy sciany, ktora moglaby psa wystraszyc. Gdy wracalysmy z dworu, gdzie "starała" sie chodzic blisko mnie, Fanta weszla ZA mna do stajni i szla obok do boksu:) W boksie zrobila siad i zostan:))) Dostala garsc super smaczkow. Lakomczuk z niej, trzeba to wykorzystac:) Po raz pierwszy miala w miare rozchmurzonego pysiola:) Aha, i jeszcze przeskoczyla kilka razy przez przeszkode (podoba jej sie to), oczywiscie, nie obylo sie bez agresji. Smaczki, zabawki... nie oddaje, doslownie o nie walczy! Tu potrzebna jest praca w szukanego... Na ten czas nalepiej toleruje Grega. Jestem padnieta :) " [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/c104.0.403.403/p403x403/562740_392501034136634_1013148890_n.jpg[/IMG]
-
Spaniele amerykanskie w potrzebie
Asia & Ginger replied to Edzina's topic in Cocker spaniel amerykański
Nie wiem jakiej on jest wielkości, ale mi najbardziej przypomina goldena, nawet umaszczenie typowo goldenie. Zgłoś go koniecznie na goldenach. ;-) -
Shy co tam u Was? Suzi nie zjadla nikogo? ;-)
-
Moje złote szczęście - cocker spanielka Ginger + przyjaciele
Asia & Ginger replied to Asia & Ginger's topic in Galeria
[quote name='anetta']Może warto powrócić do blożka? :)[/QUOTE] Oj, może i tak, poszperam, może znajdę jakieś fotki nowe na aparacie siostry. Sama jestem teraz na etapie kupna aparatu, bo mój stary po upadku robi rozmazane zdjęcia, a nie ma sensu go już naprawiać, bo swoje przeżył. [quote name='Ev!']Nie trudno było Was znaleźć;) Miliard stron postów to wyskoczyło jako pierwsze chyba;)[/QUOTE] Ewuś nie przesadzaj. :eviltong: Milion nowych blożków powstał od czasu jak zaprzestałam tu pisać, pewnie mają też masę stron. :eviltong: -
[quote name='nikita1978']Niestety mamy jednego, As ma na imię i jeszcze suńka, ale troszkę mniej przypomina spaniela niż As.[/QUOTE] Jakbyś miała jakieś zdjęcia tych psiaków, to wrzuć proszę do wątku adopcyjnego spanieli (link do wątku w banerku w moim podpisie).
-
[quote name='nikita1978']Bernard ma nowy domek u Pani w Rzeszowie, która jest zakochana w spanielach i zawsze je miała. Berni mieszka z inną spanielką i dobrze się dogadują:fadein:[/QUOTE] Cudownie! :multi: :multi: :multi: Mam nadzieję, że już żadnego spanielka nie ma w rzeszowskim schronisku. :kciuki: :kciuki:
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
Asia & Ginger replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kama202']Gdzieś wyczytałam, że łatwiej funkcjonować zwierzęciu bez tylnej łapy niż bez przedniej. Życzę mu miłości w dobrym domku.[/QUOTE] Też tak czytałam, a wynika to z faktu, że przód psa jest cięższy niż tył. ;-) Szkoda, że go nie wykastrowano za jednym zamachem, miałby już z głowy. -
FART - 2 tyg z otwartym złamaniem -W KOŃCU W DOMU STAŁYM!!!!
Asia & Ginger replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Kochany Farcik. :loveu: Miło go znów zobaczyć, takiego szczęśliwego. :p -
Ale z niej pluszak śliczny! :loveu: :loveu: :loveu: Poczekajmy jeszcze kilka dni, żeby ją trochę lepiej poznać i zaczniemy robić ogłoszenia. Shy bardzo bardzo dziękuję, jesteś wielka! :Rose: :Rose: :Rose:
-
[quote name='sleepingbyday']hej! dostałam taka informację, ale też mamy być w kontakcie - wbrew pozorom 3 miechy to mało czasu. mam nadzieję, ze wjakiś miesiąc p. liliana dojdzie, czy fanta jest w stanie przy odpowiednim prowadzeniu "zrezygniować" z odruchów lekowych,. które wyhodowała tak, zeby się nadawała do adopcji. dziewczyny, jeśli sie tak stanie, to mam cicha nadzieję, ze pomożecie w adopcji jako fachury spanielskie, bo będzie pilna.... Asia, mogłabyś być w kontakcie z panią lilianą przez fb?[/QUOTE] Jasne, nie ma sprawy, będę obserwowała co się dzieje. A my mamy drugą taką spanielkę, nie aż taką problemową, ale jednak. Mieszka w Niemczech, właściciele pochodzą ze Śląska, w tej chwili są w Polsce i szukają pomocy, wracają do Niemiec za tydzień. Sunia do dorosłych jest ok, nie ma z nią problemów, ale nie toleruje dzieci, ugryzła 2 razy, wcześniej syna, teraz córkę. Byly to pojedyncze ugryzienia. Niestety dzieci się jej boją, właściciele boją się o dzieci i sunia musi opuścić ich dom. Zaproponowałam im rozwiązanie takie jak z Fantą - hotelik, spytałam, czy będą mogli sponsorować, mają się zastanowić i dać znać. Na wszelki wypadek rozglądamy się za hotelikiem najlepiej też ze szkoleniowcem w okolicach Śląska, Opola, Wrocławia. Ktoś coś kojarzy może?