Przy szukaniu jamniczki na Ursynowie sprawdziło się oplakatowanie na maxa i pomoc pań karmiących koty.
To właśnie jedna z nich przygarnęła suczkę.
Przy poszukiwaniu zaginionych kotów sprawdza się bardzo poszukiwanie we wczesnych godzinach porannych, kiedy jest w miarę cicho i mało ludzi łazi. Myślę, że w przypadku takiego wystraszonego psa też ważne, żeby zmniejszyć ryzyko wpadnięcia pod samochód.
A możecie przybliżyć sylwetki panów o ciekawych ksywkach, lub podać link?