nie chcę Cię straszyć, ale może być podobnie. Z Łukaszem miesiąc na cycu się męczyłam-inaczej tego nazwać się nie da. 45 minut przy piersi,- 15 minut spania. Położna z lekarką upierały się, że mały potrzebuje przytulania i dlatego tak jest. Jak dałam butlę, dziecko wreszcie najedzone i spało po pare godzin. Przy Gabie sytuacja się niestety powtórzyła, ja byłam starsza i mądrzejsza i miałam fajną patronażową - do 2 tygodni kazała jeszcze zaczekać z butlą (by mleko mogło polecieć takie właściwie), po 2 tygodniach kazała dokarmiać. To chyba wszystko genetyka, moja siostra ma identyczną sytuacje i Miki na mieszance leci.