-
Posts
137 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia123
-
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, zgadzam się z tym, że wielka nadzieja w młodym pokoleniu począwszy od maluchów na nastolatkach kończąc. Każdy z nas ma jakieś swoje "poletko", na którym może zasiewać wrażliwość na krzywdę, odwagę i ofiarność w niesieniu pomocy zwierzętom. Ja jestem mamą trójki dzieci (najstarsze ma 9 lat, środkowe - 3,5 i najmłodsze - roczek) i to jest moje "poletko". I zasiewam dając za przykład siebie (sama tej wrażliwości nauczyłam się od mamy). Kiedy będąc w ciąży przygarnęłam z działek malutką i bardzo, bardzo chorą koteczkę (Kitka w avatarze), nie ukrywam, że bałam się czy się nie zarażę toksoplazmozą (dla niewtajemniczonych jest to choroba odzwierzęca b. niebezpieczna dla matek w ciąży), ale zaufałam Temu w górze i wszystko się dobrze skończyło. Kitka jak tylko wyzdrowiała pokazała co potrafi. Dokonała masę zniszczeń w chałupie, moje ukochane kwiaty wyglądały jak po przejściu tornado, a w dodatku okazało się, że nasza koteczka nie da się dotknąć, przytulić, pogłaskać. Charakter Kitki nie zmienił się (o, pardon, już nie dokonuje zniszczeń) ale myślę, że przekazałam dzieciom ważną lekcję - jeśli bierzesz zwierzę pod swój dach to jesteś za niego odpowiedzialny (to brzmi jak z "Małego Księcia") bez względu na to, czy jest ono zdrowe czy chore, ładne czy ładne inaczej, młode czy stare, zachowuje się tak jakbyś chciał czy wręcz przeciwnie. No i druga lekcja - nigdy ale to nigdy nie wolno przejść obojętnym wobec czyjejś krzywdy i cierpienia. Przepraszam, bardzo się rozpisałam, ale chciałam się z Wami tym podzielić. Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków. -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ice - zdrowiej szybciutko i wracaj do nas na forum. Czekamy na Ciebie :hand: -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
Monia123 replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Podnoszę, bo nic więcej nie mogę zrobić. Bordunia, wracaj szybko do domku!!! -
Dawno tu nie zaglądałam, a tyle się wydarzyło... Mosii, przykro mi z powodu tego chłopaczka, no cóż, tak czasem bywa:placz: I tak robisz dla nich więcej niż ktokolwiek inny by zrobił, więc głowa do góry i tak trzymać. :multi: Ponawiam prośbę o nr konta. A zdjęcia są.... po prostu miodzio... cudne te pyszczydła, chyba bym je zjadła wszystkie...:eating: Uściśnij łapkę dzielnej Essuni i dobrej nocki życzymy wszystkim.:sleep2:
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
Monia123 replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Te wszystkie wersje rzeczywiście przysłowiowej q....y się nie trzymają. Pora, Drabster, podać jedną, ale prawdziwą. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
Monia123 replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Śledzę ten wątek od początku, więc emocje i mnie się udzieliły. Ybot i Tata-Ybot - jesteście wspaniali, podobnie, jak wszyscy, którzy pomagają Wam odaleźć sunię. Szkoda, że nie mogę Wam pomóc osobiście, ale trzymam kciuki. Trzeba mieć nadzieję do końca!!!:kciuki: -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z całym szacunkiem dla naszych organów ścigania :snipersm: , ale jak oni znajdą tego bandytę, to będę mocno zdziwiona :o Trzeba im dać te dwa tygodnie, a potem nagłośnić w mediach (najlepiej w tych o dużym "polu rażenia"). -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znalezienie i ukaranie tego zwyrodnialca to jedno, a nagłośnienie problemu okrucieństwa wobec zwierząt to drugie. Ostatnio wchodziłam na strony internetowe wszystkich schronisk w Polsce i okazuje się, że odsetek psów, które trafiły tam w podobnych okolicznościach (tzn. przywiązane do drzewa, wycieńczone, bliskie śmierci) jest alarmująco :shocked!: wysoki. Pozbywanie się zwierzęcia w ten sposób staje się nagminne, a praktyka pokazuje, że nie ma na to kary.:shake: Trzeba tę sprawę nagłośnić, koniecznie, ale myślę, że w szerszym kontekście - okrucieństwo jako problem społeczny i w dodatku pozostający bezkarny.:bad-word: -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, wiem, że na razie ma być "cisza w eterze", ale tak sobie pomyślałam, że jak policja nic nie wskóra, to może trzeba będzie działać na własną rękę... -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teraz ważne jest, aby śmierć tych biednych psiaków mogła być szansą do uratowania tych, którym grozi podobny los. Myślę, że jeśli policja nie złapie tego gnoja to trzeba sprawę nagłośnić nalepiej w TV. Program 997 jest niezły, choć nie każdy go ogląda, bo nie każdy ma stalowe nerwy na takie sceny. A co myślicie o "Expresie reporterów" albo "Sprawie dla reportera" lub jeszcze coś, co ogląda pół Polski - wtedy odzew mógłby być dużo większy. -
Mosii - GRATULACJE!!!! Wielkie uściski łapki dla dzielnej mamy, Essuni! Myślę, że dziś szczególnie ta wspaniała wiadomość była potrzebna wszystkim dogomaniakom (mam na myśli inny, b. smutny wątek). Poproszę o nr konta - jak tylko będę dysponować jakąś wolną kaską, to coś prześlę. Bardzo, bardzo się cieszę i pozdrawiam.
-
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Covu, wiem o tym, dlatego napisałam, że miałam nadzieję, a nie mam nadzieję. Ale i tak dziękuję i pozdrawiam. -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo, bardzo mi przykro - miałam nadzieję, że chociaż charcica przeżyje. Ice - trzymaj się, jesteśmy z Tobą i wszyscy Ci pomożemy dopaść tego zwyrodnialca. Nie można tego tak zostawić... -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
Monia123 replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem wstrząśnięta, po prostu słów brak. Boże, tak mi żal tej dożycy :placz:. Mam nadzieję, Aniu, że sunia, którą uratowałaś szybko dojdzie do siebie, czego Wam z całego serca życzę. Pozdrawiam, Monia. -
Mecka ma rację. Jako mama trójki ludzkich szczeniąt, własnoręcznie urodzonych mogę nieśmiało zapewnić, że to siusianie i kupkanie przed porodem to normalka (w tym względzie chyba niewiele się różnimy od suczek). Trzymamy kciuki za Essunię i za poród "siłami natury" (no i za dzielną akuszerkę Mosii).
-
Mój gwarek jak powiedziałam, że jeszcze się Essa nie oszczeniła to krótko skwitował: "Ja piórkuję!". :biggrina: A moja :kociak: przesyła Wam krótkie mrrrrrrrrr. Dziewczyny, a tak przy okazji, bądźcie tak dobre i poinstruujcie mnie jak się wrzuca ikonkę powiadomienia o poscie moderatora (bo ja po prostu świeżak jestem na tym forum). Z góry biję :modla: