Może być tak, że jedna osoba z rodziny uparła się, że chce psa i walczy o niego,a inni członkowie się sprzeciwiają i stąd te różne opinie. Oby tylko na biednym Guciu to się nie odbiło:roll:
I jakie decyzje? czy ta ostatnia szansa już została wykorzystana? Zresztą chyba w takiej sytuacji nie ma co czekać...bo widać,że życia normalnego to on nie będzie miał u tych ludzi. A co w razie (tfu,tfu) poważnej choroby...wolę nie myśleć.
Ojej...jakie śliczności...A może ciocia Malagos podpowie Pani, żeby wysterylizowała sunię, bo nie wiadomo do kogo trafi (jeśli znajdzie dom przez dogo to pewnie sprawdzony,ale jeśli Pani znajdzie coś na własną rekę to może być gorzej...)