-
Posts
234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by freda
-
no dobrze tylko co rozumiesz przez "coś podejrzanego" żywych ruszających się robaków nie było, wet pokazał mi w słoiku coś jak białe sznurowadło - tego tez nie było było za to coś co on określił jako "kasza" ponieważ się nie znam na tym oddałam próbkę do analizy, wyniki jutro p.s. w Warszawie 30zł
-
No tak ale Molly na eukanubie (+jogurty, marchewki i kalarepki) uparcie żarła ziemię - całą mordkę miała za każdym wyjściem napchaną, usiłuje gryźć kamyki a wczoraj na działce zaczęła lizać i odłupywać tynk - jak dla mnie to oznacza niedobory minerałów tylko jak utrafić z ich ilością???
-
moje seterki zawsze dostawały 1/3 porcji mięsa (wołowina, indyk) 1/3 warzyw (głównie marchew i buraki a bardzo często - szczególnie zimą - mieszanka warzywna - zwykle taka pocięta na paseczki hortexu) i 1/3 ryż lub makaron (zdecydowanie wolały makaron) Ugotowane mięso może w lodówce postać kilka dni a i makaron/ryż gotuję tylko raz na dwa dni a czasem tak planujemy własny obiad żeby był makaron czy surówka dla psa - oczywiście wtedy naszą część przyprawiamy później. Mała Molly jest powoli przestawiana z suchego na takie jak wyżej jedzonko i już pokazuje charakterek - potrafi pyskować na suche - lata dookoła miski i szczeka z pretensją w głosie. Mam tylko wątpliwość przy tym przestawianiu na gotowane dotyczącą dodatków mineralnych i witamin - ile i czego dawać? Molly w ogródku żre ziemię więc chyba jej czegoś brakuje? Czy pamiętacie co i ile dodawaliście swoim maluchom, czy już można w tym wieku (10 tyg.) dawać żółtko? Wet u którego byłam wypisał małej 2 łyżki wapna dziennie, witaminę D3 2 krople, witaminę C, multisol, żelatynę 2 łyżki i oliwę 1 łyżkę - czy to nie za dużo? Ponieważ ostatnio mówi się o tym że za dużo wapna i D3 szkodzi to trochę jestem zdezorientowana. Czy ktoś pamięta na co jest wit. C? Zamiat żelatyny moja matka gotuje małej galaretkę z kurzych łąpek Póki Molly była na suchym wydawało mi się że ma dość witamin i minerałów - a żarła ziemię - cała morda ziemi przy każdym wyjściu Ponieważ ww. wet mając małą przed oczami wypisał recepty na 10 kg spaniela (ważyła wtedy niecałe 7) to nie bardzo wzbudził moje zaufanie Drugi u którego byłam już bez psa na słowa sete5r irlandzki zapytał: rudy czy czarny? Ratunku!!!
-
[quote name='Nadia86']co ja mam zrobic z ta glowka...jestem zalamana nie chce zeby wet jej lapke przecinal zeby wydobyc to cholerstwo[/quote] witaj ja brałam igłę jak do zastrzyków ale bardzo grubą i wycinałam kawałeczek ciała razem z główką - te igły są bardzo ostre przed i po trzeba zdezynfekować a jak ktoś jest mało zdeterminowany to radziłabym zostawić to wetowi pozdrawiam
-
gąbka... nasza miłość :lol: przygotuj się na więcej :evil_lol: moja Molly właśnie odkryła jak świetną zabawką jest papier toaletowy, odwija się i można pędziiiić przed siebie
-
nora opity to ma z 15mm te 3mm to chyba niedługo pozdrawiam
-
[quote name='miniaga']Słuchaj ja mam ksiązeczke zdrowia. Pies był odrobaczony raz 3.10. Ja odebrałam sunie 3.11 i myślę że w tym czasie Pani miała mozliwość odrobaczenia psa.Po za tym to jej obowiązek a prze jej głubotę pies bardzo cierpiał i stresowal się, moja córa będzie musiała byc odrobaczona najprawdopodobniej, wydałam kupe kasy a sunia wciąż nie moze być zaszczepiona[/quote] Witam moja sunia w hodowli była odrobaczana 3 razy od nowej wetki dowiedziałam się zę muszę jeszcze raz przed szczepienie podać prochy - bo pod wpływem stresu jakim jest zmiana środowiska robale mogą się uaktywnić - i rzeczywiście coś tam było
-
[quote name='DORRAG']Ale śliczna :loveu: poproszę o więcej foteczek tego rudego szkraba:loveu:[/quote] niestety jedyne zdjęcia możliwe są gdy śpi - inaczej zanim pstryknę to w miejscu nosa jest już ogon:lol: ale staramy się:lol:
-
przedstawiam Wam moją małą MOLLY (JUST A KISS Diervilla) grzeczną :evil_lol: małą (już niedługo) panienkę [url]http://img119.imageshack.us/img119/6697/molly23hk.jpg[/url] [url]http://img145.imageshack.us/img145/618/molly18ws.jpg[/url]
-
[quote name='Moniasek']Moja seterka jest "podrabiana" ;)[/quote] Jestem jak najbardziej za akcją rasowy = rodowoy ale... moja poprzednia poprzednia seterka - Ruda - też nie miała papierów - a była najcudowniejszym psem na świecie (miała wspaniały charakter a i urodę taką że ludzie od psów z rodowodami nas zaczepiali i pieskę chwalili), nie każda hodowla "domowa" jest pseudohodowlą. A co do zdjęć mojego nabytku to chyba muszę sobie sprawić lepszy aparat fotograficzny, ten który mam nie nadąża i z całej serii zdjęć do pokazania nadaje się kilka, zwykle na zdjęciu widać koniec łapy albo ogona:lol: :lol:
-
JUST A KISS - mój nowy nabytek:evil_lol: [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/1663/mala36pl.jpg[/IMG] [IMG]http://img81.imageshack.us/img81/8039/mala29bo.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/2669/mala14yp.jpg[/IMG] Tylko miłe komentarze dozwolone:mad:
-
wiem, człowiek w takiej sytuacji nie może sobie darować, może gdyby zauważył chorobę wcześniej, może gdyby poszedł do innego weta... to jednak suni nie wróci a boli jeszcze bardziej, musisz sobie powiedzieć że tak miało być i starać się z tym pogodzić pozdrawiam
-
odeszles tak niespodziewanie...ciagle cie kocham-Simba
freda replied to cuciola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
może zaproponuj sąsiadowi rozwiązanie gdy pies jest na lince przywiązanej do drutu rozpiętego wzdłuż działki - znacznie to zwiękasza możliwość ruchu pieskowi może raczej powiedz panu że tak pies będzie mógł dużo lepiej pilnować a grządek nie zniszczy niż że tak psu będzie lepiej jeśli nie poskutkuje zawsze zostaje np. straż miejska, chyba ważniejsze jest to że zwierzak się męczy niż dobre samopoczucie sąsiada, są ludzie z którymi niekoniecznie trzeba utrzymywać pooprawne stosunki (ja kiedyś miałam sąsiadkę co tygodniami zostawiała psa samego, ze względu na opinie o schroniskach drugi sąsiad sam codziennie psa karmił zamist zawiadomić władze) natomiast pani usłyszała od nas co o tym myślimy i że nie chcemy żeby nam mówiła dzieńdobry) P.S. a płakać masz prawo tak długo jak Tobie potrzeba, jeśli ktoś tego nie rozumie to jego problem -
opowiadała mi znajoma że gdy była dzieckiem musiała w drodze do szkoły przechodzić koło domu gdzie były 2 młode sweterki systematycznie ją "napadały" i kradły jej worek z kapciami i w nogi oczywiście możecie sobie wyobrazić jakie miała szanse (nie miała szans:evil_lol: )mała dziewczynka w "starciu" z 2 rozbawionymi rudymi szaleńcami zwykle skutkowała dopiero interwencja seterowej właścicielki
-
[quote name='cisa&fritz']Flaire - zawsze lepiej jest rozmawiac z praktykiem, niz z teoretykiem, przynajmniej moim zdaniem;)[/quote] Ja z kolei zastanawiam się jak psiak jest zaszczepiony ww. szczepionką i złapie babeszję to czy nie ma kłopotu z rozpoznaniem choroby, (sama babeszja bez szczepionki potrafi dawać niezbyt charakterystyczne objawy) [B]cisa&fritz,[/B] może Twój włoski wet ma jakieś doświadczenia w tej kwestii, popytaj go i daj znać
-
[quote name='Flaire']Nie, jest też na forum ktoś, kto używa jej od kilku lat - a może jej odpowiednika z Intravet [quote] ja na Fredzie używałam ww. odpowiednika czyli NOBIVAC PIRO - od stycznia zeszłego roku (czyli aplikacja w styczniu, powtórzenie po ok. miesiącu i następne co pół roku) natomiast żadnych informacji więcej nie mam tzn. używałam jej "teoretycznie" bo w działaniu nie była sprawdzana tzn. po szczepionce moja pieska nie miała kontaktu z zakażonym kleszczem moja wetka mówiła że po tej szczepionce przebieg babeszjozy jest dużo lżejszy
-
[quote name='potek']napewno wyszło taniej niz pipetki[/quote] ludzie, chyba nigdy nie widzieliście co babeszja robi z psem!!! jak pies niknie w oczach, wygląda jak szkielet, pada przy każdym kroku wypluwa najlepsze podsuwane kąski i dyszy, dyszy całe dnie inoce nie mogąc nabrać dostatecznie dużo tlenu!!! co za znaczenie ma czy środek kosztuje miesięcznie 5 czy 20zł?:angryy: :angryy: :angryy: dla mnie ważne byłoby (a może będzie bo chyba niedługo pojawi się w domu szczeniak) czy środek jest SKUTECZNY a co do tego gdzie babeszja występuje to najlepiej dowiadywać się u swojego, miejscowego weta (a może dajcie znać na dogomanii?) Warszawa i okolice - czyli z tego co wiem Marki, Serock to miejsca gdzie jest epidemia, i chyba jeszcze słyszałam o Płocku
-
bardzo Ci współczuję znam ten ból, straciłam seterkę na babeszjozę kilka lat temu ale ona walczyła ok. miesiąca nigdy nie pogodzę się z tym że takie małe "gówno" może załatwić w kilka dni dużego psa trzymaj się
-
[quote name='asher']A ja ponowię pytanie, ile z tych przypadków, było potwierdzone badaniami w profesjonalnym laboratorium, a ile zostało rozpoznane tylko na podstawie objawów, albo tego, ze wet cośtam we krwi pod mikroskopem zobaczył?[/quote] W Warszawie, Praga i Targówek z moich wiadomości z 2 lecznic codziennie min. 1-2 psy z babeszjozą (potwierdzona badzniem krwi) Czy ktoś (jakieś służby weterynaryjne) w ogóle prowadzi statystyki?
-
W zeszłym roku widziałam psa który na babeszjozę zachorował w Krakowie (nie udało się go uratować bo za późno rozpoznano chorobę), może po prostu nie ma takiej epidemii jak w W-wie. A czy w ogóle są jakieś dane i gdzie ich szukać - gdzie jest a gdzie nie ma babeszji 9w Polsce)
-
weterynarzom też umierają psy rozmawiałam kiedyś ze swoją wetką i powiedziałam że najgorsze jest jak się patrzy na psa i człowiek nie potrafi mu pomóc usłyszałam że najgorsze to jest jak człowiek potrafi pomóc ale wie że pomóc już nie można tak źle i tak niedobrze
-
Co powinnam otrzymać przy odbieraniu szczeniaczka od hodowcy
freda replied to Frosh's topic in Zakup psa rasowego
[quote name='niki_ill'] Eh zeby kazdy hodowca przejmowal sie losem swoich wychowankow [/quote] Właśnie o to chodzi, chyba nikomu nie zleży na kawałku szmatki czy kocyka a raczej odbierane jest to jako wyraz troski przez hodowcę o pieska. Bardzo miłe jest kilka zdjęć z "dzieciństwa" no i oczywiście niezbędne są informacje na temat żywienia, szczepień, wychowania. To że ktoś juz miał psa tej rasy o niczym nie świadczy, kto po kilku/kulkunastu latach pamięta jak karmić dwumiesięczne szczenię? Ja pisząc o odbiorze swojej panny z hodowli nie miałam pretensji o brak zabawki (już tego to jej nie brakowało) a o brak zainteresowania i o wrażenie że chodzi tylko o "kasę". -
[quote name='cisa&fritz']z tego co piszecie teraz po prostu trzeba miec wlaczony "czerwony alarm" na kazde odbiegajace od normy psie zachowanie i tyle...obrzydliwe kleszcze... niestety psy nadal umieraja:-(....ten kaukaz, wlasnie sie dowiedzialam, mial oprocz babeszjozy takze zoltaczke:([/quote] żółtaczka jest wynikiem babeszjozy
-
[quote name='cisa&fritz'] Jednym z podstawowych widocznych objawow jest bardzo ciemny mocz - Ania[/quote] niestety nie zawsze moja Ruda nic takiego nie miała a jedyne objawy to było dyszenie (ale to był maj i było gorąco) i niechęć do chodzenia na spacery u niej choroba wylęgała się ok. miesiąca a są psy które padają z nóg po 3 dniach więc niestety w okresie gdy są kleszcze (czyli wtedy gdy nie ma mrozu) w razie złego samopoczucia psa, nie dającego się jakoś inaczej wytłumaczyć, brać pod uwagę trzeba babeszjozę to że się nie znalazło kleszcza też o niczym nie świadczy bo może on być bardzo mały a wbić może się między palce czy gdzieś pod pachę i nie sposób go znależć, moja Freda miała kiedyś wbitego wzdłuż w brzeg (długiego) ucha, prawie nie do znalezienia p.s. myślałam że teraz (Ruda miała babeszjozę jak to świństwo się świeżo pojawiło u nas) już psy tak nie umierają...
-
[quote name='cisa&fritz']Witajcie, w naszych wlasnie okolicach (wawa i przyleglosci) szaleje straszna babesiosa i zadne zabezpieczenia nic nie gwarantuja.... Ania[/quote] niestety już od kilku lat...