-
Posts
234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by freda
-
witam wiesz, to było 5 lat temu, nie wszystko dobrze pamiętam bo byłam mocno "trzepnięta" wszystko zaczęło się od tego że pies się pokładał, dyszał (ale to było lato i +35), byłam u weta kilka razy ale nie wiedział co się dzieje w końcu badania wykazały uszkodzenie wątroby a analiza krwi białe krwinki ok.80 tys. i obniżone czerwone (oraz babeszję) ultrasonografia pokazała powiększoną wątrobę i śledzionę (nie było uszkodzeń nerek co zwykle występuje jako początkowe objawy babeszji) Ruda nie miała chemioterapii Miała zastrzyki z witaminy B ileś, żelaza, preparaty krwiotwórcze (zwykle dostawała znieczulenie + 4-5 zastrzyków) Miała podany jakiś ludzki lek z inst. hematologii Po nim poczuła się lepiej ale po kilku dniach nastąpił nawrót W końcu miała transfuzje krwi Niestety wyniki były coraz gorsze (szpik nie dawał rady wytwarzać dojrzałych czerwonych krwinek tylko wypuszczał jakąś tandetę) i w końcu serce nie wytrzymało Walczyłyśmy do końca "PÓKI ŻYCIA PÓTY NADZIEJ"
-
u mojej 10 letniej seterki białaczka była wynikiem babeszjozy - organizm nie wytrzymał nam się nie udało, Wam życzę szczęścia, w końcu medyzyna przez te 4 lata może poszła naprzód
-
węgiel można rozbić (np. wałkiem w plastikowej torebce) i rozmieszać z wodą - i tą zawiesinę zaaplkować
-
[CENTER][LEFT][SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=black][B]w tym rozwieszonym obwieszczeniu to spora nadinterpretacja bo w uchwale rady to tylko jak niżej (czyli mniej więcej podobnie jak w reszczie kraju) czyli na uwięzi to na terenie publicznym a na podwórku to jak kto chce:[/B][/COLOR][/FONT][/SIZE][/CENTER][/LEFT] [CENTER][CENTER][B][SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][/COLOR][/FONT][/SIZE][/B] [/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Rozdział 5[/I][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta gospodarskie oraz zwierzęta domowe, mających na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku.[/I][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=darkorchid] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [CENTER][CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]§ 14.[/I][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]1.[SIZE=2] [/SIZE]Właściciele lub opiekunowie psów i innych zwierząt domowych są zobowiązani do sprawowania właściwej opieki nad tymi zwierzętami, w tym w szczególności nie pozostawiania ich bez dozoru, jeżeli zwierzę nie znajduje się w pomieszczeniu zamkniętym lub na terenie ogrodzonym w sposób uniemożliwiający samodzielne wydostanie się z niego.[/I][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]2.[SIZE=2] [/SIZE]Właściciele lub opiekunowie psów i innych zwierząt domowych są zobowiązani do utrzymania tych zwierząt w sposób nie stwarzający uciążliwości /hałas lub odory/ dla osób znajdujących się w sąsiednich lokalach lub nieruchomościach.[/I][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]3.[SIZE=2] [/SIZE]Właściciel nieruchomości ma obowiązek oznakowania tabliczką ostrzegawczą bramy lub furtki wejściowej na teren posesji na której utrzymywane jest zwierzę mogące stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego.[/I][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][/COLOR][/FONT] [CENTER][CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]§ 15.[/I][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [LIST] [*][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Na terenach użytku publicznego psy mogą być wyprowadzane tylko na smyczy, natomiast psy ras uznawanych za agresywne oraz inne psy mogące stanowić zagrożenie dla ludzi, mogą być wyprowadzane tylko na smyczy i w kagańcu.[/I][/COLOR][/FONT] [*][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]W przypadku zastosowania odpowiedniego oznakowania nieruchomości przez właściciela nieruchomości zakazuje się wprowadzania psów lub innych zwierząt do obiektów użyteczności publicznej, placówek handlowych lub gastronomicznych.[/I][/COLOR][/FONT][/LIST][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][/COLOR][/FONT] [CENTER][CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]§ 16.[/I][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Właściciel psa zobowiązany jest do posiadania aktualnego świadectwa, uzyskanego w momencie szczepienia psa, potwierdzającego poddanie psa szczepieniu przeciw wściekliźnie.[/I][/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][/COLOR][/FONT] [CENTER][CENTER][B][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]§ 17.[/I][/COLOR][/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [LIST] [*][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Właściciele lub opiekunowie psów są zobowiązani do niezwłocznego usuwania spowodowanych przez nie zanieczyszczeń w pomieszczeniach służących do użytku publicznego, a także na terenach użytku publicznego takich jak chodniki, parki, skwery, ulice, place zabaw dla dzieci z szczególnym uwzględnieniem piaskownic.[/I][/COLOR][/FONT] [*][FONT=Times New Roman][COLOR=darkorchid][I]Zakazuje się wyprowadzania psów i innych zwierząt domowych na tereny placów zabaw dla dzieci.[/I][/COLOR][/FONT][/LIST][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=black][COLOR=#9932cc][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='karla']Na zdjęciach raczej dokłądnie widać że oczka są o wiele mniejsze niż ich łapki. Pozatym nikt mi nie wmówi ze szczeniaczki cierpią. [/quote] Ale te szczeniaki to "duże konie", co gdy były młodsze? Moje wątpliwości budzi to że moje pieski nigdy nie chciały wchodzić na żadne tego typu kraty itp. leżące na ziemi, skrywające np. okienka piwniczne. Łapa psa nie jest przecież płaszczyzną jak ludzka stopa, chodzi mi o poduszeczki łap. Nie chcę Ci wmawiać że one cierpią (w końcu taki maluch ma pewnie bardzo mały nacisk na łapę) tylko wyjaśnić wątpliwości :lol:
-
a nie wpadają im między oczka siatki łapy na tych zdjęciach to łapa malucha wytgląda na niewiele większą od oczek i aż żal patrzeć jak mają na tych prętach rozczapierzone paluchy p.s. moje psy nigdy nie chciały wchodzić na jakieś kraty i tym podobne wynalazki
-
jeżeli dyszenie to nie objaw bólu (jak w wątku wyżej) zrób koniecznie badania krwi - morfologię u mojej Rudej dyszenie było objawem babeszjozy (rozpad czerwonych krwinek pod wpływem rozmnażającej się w nich babeszji) czyli bardzo silnej anemii - możesz też obejrzeć śluzówki - czy nie są blade wet niezbędny
-
kiedy miałam pierwszą seterkę (lata ok.1980-1985) to pierwsze szczepienie zalecano nie wcześniej niż w 11 tygodniu życia psiaka - ponieważ mała trafiła do nas jak miała ok. 7 tygodni to wet wytrzymał nas z nią bez wychodzenia ponad 2 miesiące, łącznie z zakazem wychodzenia do ogródka - dzikie koty, po tej serii szczepień co rok szczepiło się tylko wściekliznę czyli wraca stare ??? może po okresie gdy szczepienia dyktowały właściwie koncerny farmaceutyczne zaczynamy wracać do zdrowego rozsądku ?
-
"Jeżeli szczeniaka nabywamy od hodowcy,to taki psiak ma juz ksiązeczke szczepień i wszystkie szczepienia+odrobaczenia" zwykle szczeniaka kupujemy w wieku ok. 8 tygodni więc ma tylko 1-e szczepienie z serii 3 szczepień ochronnych, wściekliznę zwykle szczepimy kilka tygodni później a program szczepień jak napisane wyżej, zależy od weterynarza i wybranych szczepionek
-
mówiąc "z dorosłym" miałam na myśli zaprzyjaźnione dorosłe psy ze spacerów sama niestety zawsze miałam seterki pojedyńczo a ból z przysmakami też znam bo Freda np. wędzonego kurczaka w małych kostkach uznawała za wabik pierwsze 2 razy na spacerze, za trzecim wypluwała i realizowała własne plany a tak w ogóle to trzeba przyjąć że mały seterek (mały to do ilu - 3-4 lat?:lol: ) tak ma i za to go kochamy
-
sam z siebie? chyba go trzeba tego nauczyć - tzn. że za przyjście jest nagroda i raczej w domu a nie na dworze gdzie jest tysiąc rzeczy atrakcyjniejszych niż ty ja moje seterki jak były małe puszczałam z bardziej dorosłymi i posłusznymi psami, jak tamte wracaly to i moje wracały a na te nagrody to najlepiej kawałeczki czegoś bardzo dobrego - każdy pies ma inne przysmaki powodzenia
-
Oridermyl kupowałam o weta Freda miała wtedy ciemne świństwo w uszach (drożdżaki), po leczeniu powracało Myslę że jak w odpowiedzi wyżej, jeżeli jest jasna wydzielina to poczekaj moment, mogą to być resztki leku, może sytuacja już się normuje. Najważniejsze jak czuje się i zachowuje pies - czy trzepie albo trze uszami - moja tarła o kanapę, pościel itp. Ten Oridermyl to strasznie silna rzecz, polecam jako ostatnią deskę ratunku ale ja o nim nic nie wiedziałam, wet leczył Fredę długo, dowiedziałam się też od kogoś a jak poszłam zapytać weta to on już właściwie miał dla nas tą maść przygotowaną.
-
witam może to już było bo nie czytałam całego poprzedniego wątku jak krople nie pomagają to jest maść - Oridermyl - jest to mieszanka kilku leków - antybiotyku, czegoś przeciw pasożytom, przeciwzapalnego i przeciwbólowego. Mojej Fredzie zakraplanie różnych lekarstw przez miesiąc nie pomagało, wymaz pokazał zwykły grzybek ale lekarstwa nie działały - wracało, podziałało dopiero to
-
Tylko nie On... Pepiniu to już rok....
freda replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiesz ja czasem też myślę że to dlatego że za bardzo je kochamy moja Freda miała być lekiem na stratę poprzedniej ukochanej seterki, Rudej broniłam się przed uczuciem, ile razy mówiłam że Ruda to owszem ale ta mała to taki głuptas albo coś podobnego Ostatnio kilka razy jej powiedziałam że jest moim największym szczęściem i że bardzo ją kocham...odeszła miesiąc temu... -
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
freda replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ice, dla nich było wielkim szczęściem że spotkały Ciebie Mogły poczuć że komuś na nich zależy (myślę że nigdy w życiu przedtem tego nie czuły) Mogły pobyć kilka dni w ciepłym, spokojnym, pełnym miłości domu. -
rozumiem Cię lepiej niz wielu innych, których psy odeszły na przykład ze starości, choć boli pewnie tak samo Ja też gdybym wtedy (raptem 3 tygodnie) wiedziała to co wiem dzisiaj na pewno zdołałabym Fredę uratować, a na pewno zawiozłabym ją do innego weterynarza. Jaki jednak ten świat, los czy jak to nazwać jest okrutny... Trzeba sobie powiedzieć że tak miało być, tak było pisane żeby móc jakoś to znieść.