-
Posts
1078 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juta
-
Piękny. A jaką ma śliczną łateczkę na brzusiu:loveu:.
-
Aspen jest piękny! Gratuluję cudeńka. Czy można w tym wieku z grubsza określić jego ostateczny kolor?
-
Hodowla [B]RUSTICA RUBRA[/B] [URL]http://www.ozdobki.republika.pl[/URL] W hodowli Yorkshire Terriery i Chińskie grzywacze Lublin - 0691-754-866 Na razie strona cały czas jest więcej niż paskudna i jest w bardzo poważnej modernizacji :angryy:.
-
Witam Was Może trochę offuję, ale chodzi o grzywaczowe maluchy. Jeśli, nie będzie to problemem - proszę o info na PW kto ma aktualnie do sprzedania szczeniolki. Sprawa dotyczy chęci nabycia nagiego pieska, wystawowego, chętnie na warunku hodowlanym czy współwłasność. Najlepiej aby był to piesek nagi ale nie jest to chyba warunek. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam :roll:. Pytanie kieruję grzecznościowo.
-
P.S. [quote name='maga18'] Jak zrobisz psu przeciwciała raz i wynik bedzie ok, to wtedy musisz do konca zycia psa pilnowac terminow szczepien na wscieklizne, jesli szczepisz na czas to wtedy przeciwciała są ważne. Jesli zdarzy sie ze zaszczepisz za pozno to przeciwciała musisz powtorzyc.[/quote] Czyli, że jeśli chcę jechać dopiero w przyszłym roku ale już teraz zrobię badania, które wyjdą ok to są one na całe życie? Nie muszę ich powtarzać? Pod warunkiem, że każde następne szczepienie będzie minimum dzień przed końcem terminu?
-
Magdziu, nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś. :iloveyou::iloveyou::iloveyou::Rose::Rose::Rose::Rose: Teraz już wiem "co do czego". Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za tak cenne dla mnie informacje i za równie cenny PW :loveu:. Jestem przeszczęśliwa :cunao::cunao:
-
Maga dzięki wielkie. Jesteś nieoceniona! To jest Państwowy IWet a ja szukałam w Lecznice dla zwierząt w Googlach :mad: i dlatego nie mogłam znaleźć. Maguś, potrzebuję te badania na wyjazd do Anglii z piesem. Słyszałam, że w Polsce tylko Lecznica puławska ma kompetencje. Laboklin także? A może wiecie czy jak te badania będą ok to za rok muszę je powtarzać?:roll: Lub ile są ważne?
-
Cześć dziewczyny Czy możecie mi podać telefon do Kliniki Weterynaryjnej w Puławach, która zajmuje się badaniem krwi na przeciwciała? Zna któraś? Będę wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie
-
A mnie się bardzo spodobało zachowanie tej Pani na MWP w Łodzi bodajże. Koło ringu, na środku przejścia stali jacyś ludzie z agresywnymi azjatami rzucającymi się na wszystko dokoła. Zauważyłam, że spokój tej Pani sędziującej na sąsiadującym ringu zaczyna być zachwiany.... Raz zwróciła właścicielom tychże psów uwagę, drugi, trzeci.... Ale bez reakcji. W końcu wydarła się na nich grożąc, że jeśli nie uspokoją swoich psów i nad nimi nie zapanują lub nie opuszczą terenu wystawy to przerwie sędziowanie i zgłosi to skandaliczne zachowanie organizatorom. BRAWO !!!! Oby więcej takich reakcji ze strony nie tylko sędziów. Coraz częściej obawiam się swobodnie poruszać po terenie wystawy bez oczu naokoło głowy.
-
No widzisz, a nasz lubelski wet "daje ważność na dwa lata" :cool3::cool3::cool3::lol::lol::lol: A tak poważnie... Może z sercem to jest tak, że badanie na choroby można powtarzac, bo wiadomo, że moga się z czasem pojawić. A np wady genetyczne to raz na całe życie. Ale też ręki nie dam sobie uciąć :lol:
-
No właśnie o tą ważność mi chodziło :lol:. Oczy wiem, że jakiś czas. Wiem, że badanie PRA jest ważne ponoć dwa lata. Przynajmniej co tyle powinno się je powtarzać. Tak mówił mi uprawniony (?) okulista z Lublina. Z sercem to mnie zaskoczyłaś, bo pytałam dr Niziołka i zrozumiałam, że raz na zawsze. Ale mogłam coś pokręcić. :evil_lol: :roll: :eviltong:
-
Tak, oczywiście masz rację, że hodowcy powinni. Zgadzam się z tym. Jednak pomijam ten aspekt, bo nie takie insynuacje miałam na myśli. Ciekawi mnie to czy jeśli dla rasy nie ma obowiązku to czy wpis w rodowodzie "mam" obowiązek mieć od lekarza z tzw. listy. No bo skoro nie ma rasa obowiązku to ja z założenia nie mam obowiązku jechać do lekarza z listy. Rozumiesz? :lol: Co do serca. Nie wiedziałam, że jeśli uprawniony lekarz wystawia certyfikat w związku z ewentualnymi wadami czy chorobami serca to on jest ważny tylko jakiś czas. Mnie powiedziano, że ważny jest już zawsze. :razz::p No ale może znów trafiłam do jakiejś mało poinformowanej osoby, bo do takich mam szalone szczęście:angryy:
-
Hej Wiele razy słyszałam, że preparaty dla koni sportowych tak samo świetnie działają na psy i są tak samo przyswajalne. Przykładem jest chociażby Bonharen - 6 ml. Chcę spytać czy jest to prawdą??? Preparaty końskie są tańsze i bardziej wydajne no i jest bogatsza oferta więcej niż dobrych preparatów. Ja osobiście jestem bardzo zainteresowana preparatami na stawy, na wyrobienie mięśni i na odporność. Poradźcie, może ktoś ma doświadczenie???
-
P.S. W Lublinie trzeba zapisac się w kolejkę na wykonanie RTG. Koszt dysplazji bioder to o ile sobie przypominam 140 czy 120 zł. Łokci coś koło 100
-
zawsze mnie to nurtowało i zawsze zapominam się spytać :roll: Czy ktoś może mi odpowiedzieć na takie pytania : 1. jeśli dla jakiejś rasy nie ma obowiązku robienia prześwietlenia na dysplazję bioder to czy wpis do rodowodu może zrobić każdy lekarz? 2. a jak jest z dysplazją łokci, która wogóle nie jest wymagana (RTG) i mało kto to robi : czy lekarz robiący RTG może zrobić wpis do rodowodu o dysplazji łokci? Piszę w wielkim "skrócie słownym", sorki :cool3:
-
Kochani, doradźcie mi jako fachowcy. Mam grzywacze i yorki. Chcę kupić maszynkę do : - golenia włosa watowatego, miękkiego oraz średniomiękkiego - wygalania włosa wokół pyska i na szyi - wygalania włosa na spodzie łap i pod ogonem - golenia do gołej skóry, czyli prawie na 0 Chcę aby maszynka była : - profesjonalna - lekka - cicha - najlepiej bez wibracji - "nie do zdarcia" - mogła pracować non stop - aby można było bez problemu kupić części zamienne (?) - jednym słowem musi być więcej niż perfekcyjna Niestety, jedyna maszynka, którą kiedyś kupiłam przetrwała rok. Proszę więc Was o poradę, którą wybrać i która jest Waszym zdaniem najlepsza? "Wpadły mi w oko" takie oto maszynki : 1. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,348010,0.html[/URL] 2. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,370729,0.html[/URL] 3. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,294102,0.html[/URL] 4. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,448091,0.html[/URL] 5. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,537369,0.html[/URL] 6. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,290358,0.html[/URL] 7. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,346023,0.html[/URL] 8. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,428130,0.html[/URL] 9. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,293396,0.html[/URL] 10. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,293385,0.html[/URL] 11. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,293397,0.html[/URL] no i chcę zamówić coś podręcznego na wystawę : 1. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,499867,0.html[/URL] 2. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,293401,0.html[/URL] 3. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,293400,0.html[/URL] Co myślicie??? Rozbieżność cenowa spora. A ja nie mam pojęcia co wybrać. Cena maszynki w zasadzie nie gra roli, byleby była perfekcyjna i profesjonalna. Nie chcę się drugi raz naciąć na bubel... W Germapolu polecili mi zadzwonić, ale chcę spytać Was o radę, bo dla mnie to czarna magia.
-
Prześliczna. A łatka "zawodowa" !!! Podbije nie jedno serce:loveu:
-
Acha. No to zaraz napiszę. Dziękuję Ileczko :loveu:
-
Dziewczęta kochane Wprawdzie to nie ten temat, ale celowo piszę tutaj do grzywaczowego ludu, bo chcę kupić golarkę dla grzywców. :loveu: Poradźcie mi, którą maszynkę kupić? Chcę aby była "niezniszczalna", cicha, nie wyrywała mi ręki, lekka i abym nią mogła strzyc choćby "barana". Poradźcie mi proszę. [URL]http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,01,,pl-pln,15887,0.html[/URL] Myślałam o tej pierwszej.
-
Dzięki Kaladan. Myślę, że oni zdają sobie sprawę ale wiesz jak jest - wet radzi i ludzie ślepo robią. Ja tam mam swoje zdanie na temat sztucznego wywoływania zarówno cieczki jak i porodu i nic tego nie zmieni. Ale ich rozumiem, mają specyficzną sytuację.
-
Mam pytanie i prośbę. Czy ktoś ma jakieś info, artykuł, itp na temat wywoływania cieczki u suk za pomocą preparatu Folligon? Już wyjaśniam. Moi znajomi mają sukę. Suka systematycznie miała jakieś problemy (chyba z cieczką ale nie wiem dokładnie) i wet zalecił wywołanie cieczki preparatem Folligon przez 10 dni a potem 10 dnia ma podać preparat Pregnyl na wywołanie owulacji. Niby wszystko jest ok, ale suka nie dostała krwawienia mimo, że zbliża się koniec podawania Folligonu. Wet powiedział, że krwawienie ma dostać bezwzględnie. Jednak sam nie ma zbytniego doświadczenia w stosowaniu tego "leczenia". A tu jeszcze święta, więc czas wolny. Prośba więc do Was !!! Pomóżcie !!! Ja też nie mam doświadczenia w wywoływaniu cieczki i nic nie mogę im doradzić, choć bardzo bym chciała, bo są moimi bliskim przyjaciółmi. Proszę więc Was o pomoc. Pytanie brzmi : czy suka musi dostać to krwawaienie czy nie??? I kiedy ją kryć??? Sprawa jest o tyle beznadziejna, że krycie jest już umówione i teraz głupia sytuacja się robi. Nie tyle głupia co niepewna i wręcz beznadziejna !!! A lekarz na pytanie : co będzie jak nie będzie krwawienia ponoć rozkłada bezradnie ręce. Proszę o radę i pomoc w temacie.
-
[CENTER][B][SIZE=3][COLOR=darkgreen][I]Wesołego królika, co po stole bryka,[/I][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#006400][I]spokoju świętego i czasu wolnego,[/I][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#006400][I]życia zabawnego, w jaja bogatego[/I][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#006400][I]i wogóle wszystkiego najlepszego[/I][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#006400][I]życzy Jutka[/I][/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
-
[quote name='Teddy']Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem wszystko to, co napisaliście na temat hodowli tzw. domowych i tzw. kennelowych. Z jednymi poglądami zgadzam się, z innymi nie ale chciałbym wyrazić i ja swoje zdanie w tej materii. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że nie zamierzam być obiektywny, że mam swoje preferencje i, że nie zamierzam nikogo przekonywać do swoich racji a jedynie je wyrazić. Historia zaczyna się ok. 25 lat temu. Byłem wtedy chłopcem w wieku licealnym i moim marzeniem był dog niemiecki. Moi rodzice za dobre wyniki w nauce postanowili moje marzenie spełnić. Pojechaliśmy na drugi koniec Polski gdzieś pod Poznań (nie pamietam już nazwy miejscowości) gdzie była hodowla dogów. Była bardzo mroźna zima. Wchodzimy na teren "hodowli". Suki dożyce ze szczeniętami w oddzielnych klatkach. Podłoga w klatkach na wysokości ok. 1m nad ziemią zrobiona ze stalowych prętów żeby odchody mogły spadać na dół. Pamiętam do dzisiaj zziębnięte, skulone w kącie suki i poprzytulane do nich ledwo żywe szczenięta. Szczenięta nie mogły się poruszać bo nogi wpadały im między pręty. Nie kupiliśmy szczenięcia z tej "hodowli". Gdybym wtedy był prokuratorem to byłby to ostatni dzień właściciela "hodowli" na wolności. Szukaliśmy dalej. Znaleźliśmy. Spore mieszkanie w bloku, piękna, wspaniale zbudowana, pręgowana suka, wychuchana, wydmuchana i 3 cudowne szczenięta. Wspaniałe krycie psem z Niemiec. Szczenieta "wielkie jak konie". Kupiliśmy. Szczenię kosztowało 5 pensji mojego ojca ale byliśmy wszyscy bardzo szczęśliwi. Za 2 tygodnie pierwsze problemy. Wizyta u weta. Diagnoza. Cieżka dysplazja bez szans na jakiekolwiek leczenie. Decyzja weta: pies do uśpienia. Sekcja zwłok potwiedziała diagnozę. Jak się okazało po pośmiertnym otrzymaniu rodowodu suka została pokryta blisko spokrewnionym ze sobą psem, którym kryło wtedy pół Europy. Koniec historii. Dlaczego ją opowiedzialem? Otóż żeby powiedzieć rzeczy następujące. [B]Nie ma dla mnie czegoś takiego jak hodowla kennelowa. Jest tylko i wyłącznie rozmnażalnia klatkowa. Nie zamierzam być obiektywny i starać się zrozumieć, ze istnieją piękne, czyste, pachnące, ogrzewane klatki a właściciele dbają o swoje psy w klatkach. To są tylko klatki. Człowiek, który oddziela psa od siebie zamykając go w klatce nigdy nie powinien mieć psa bo pies powinien człowiekowi towarzyszyć a nie być od niego oddzielany ścianami klatki. Pies jest stwierzeniem przestrzeni i ruchu a nie czterech ścian klatki. Pies jest stworzeniem, które chce kochać i być blisko człowieka a nie być zamykane ze swoją miłością w klatce. To wszystko w kwestii rozmnażalni klatkowych.[/B] [B]Piękna suka, zagraniczne krycie, chore szczenięta zakończone uśpieniem jednego z nich. I co z tego, że suka miała doskonałe warunki, że była zadbana i, że właściel chciał jak najlepiej? Nie miał elementarnej wiedzy potrzebnej do prowadzenia hodowli. A prowadzenie hodowli żeby nie wiem jak była domowa bez elementranej wiedzy to zbrodnia okupiona cierpieniem a często śmiercią psa.[/B] [B]Który z właścicieli gorszy? Pierwszy okrutny czy drugi głupi? Okrucieństwa nie oduczy się nigdy bo ono było w nim od urodzenia, z głupotą można próbować walczyć.[/B] W wielu postach padł zarzut generalizowania problemu. A ja właśnie chcę generalizować. Dla mnie każda rozmnażalnia klatkowa jest tylko rozmnażalnią klatkową niezależnie od tego czy klatka stoi na mrozie czy w ciepłym pokoju. Nie ma gwarancji na sukces hodowli "domowej" ale jeśli miałbym kupić szczenie to tylko z takiej.[/quote] Lepiej bym tego nie ujęła. Zgadzam się w zupełności i dla mnie klatki to też tylko klatki. Tu jednak do końca się mimo wszystko nie zgodzę. Tak, jak poprzedni przedmówca wyraził : są rasy predysponowane do życia na zewnątrz. Ja osobiście też nie wyobrażam ich sobie w domu. Uważam też, że właściciel jednej suki często nie ma pojęcia o genealogii jej samej i potencjalnego reproduktora. Ma za małą wiedzę, praktykę i idzie na łatwiznę lub modę. Stąd te "kwiatki". Nasz polski - i nie tylko polski - problem w hodowlach polega na tym, że hodowcy (i społeczność) widzą tylko albo białe albo czarne. I nic pośrodku. Często są to skrajności bynajmniej nie przynoszące nic dobrego rasie. Ja w swoim życiu widziałam takie hodowle domowe, gdzie przy paru psach psy te owszem, były uspołeczniane, "kochane" i nie wiem co jeszcze na plus, ale swoje życie poza tym życiem na pokaz dla obcych spędzały w transportówkach. Hmmm..... Widziałam też kennele, gdzie psy stały w odchodach po pachy i także trzęsły się z zimna. A nikt nie był władny nic zrobić, bo hodowca miał układy u władz ZK. Koszmar.... Ale widziałam też takie hodowle domowe, gdzie psy były pogrupowane, było ich "naście", ale były czyściutkie, kochane, cywilizowane i kazdy był "dopieszczony" tak psychicznie jak i fizycznie (bez skojarzeń, hihi). I widziałam też kennele - choc przyznam, że nigdy w Polsce - gdzie psy miały życie doskonałe. I nawet ja - fanatyczna przeciwniczka kenneli - byłam w zachwycie, bo widziałam efekty i jakość. Moim zdaniem ważna jest miłość do swoich psów, umiejętność wpasowania się w ich psychikę, w ich potrzeby, brak skrajności i wielkie poświęcenie całego siebie dla tego co się robi. Tylko wtedy hodowla ma sens i ma pozytywne efekty.
-
[quote name='Urwis']Juta, wstęp jak u Hemingwaya:lol:.[/quote] Mam jednak nadzieję, że nie porównałaś mnie i mojej wyyyyypoowiedziiiii do "starego człowieka i/lub morza", ahahahahahah.....
-
A czy ktoś ma wolne miejsce w aucie? Poszukję na Berlin.