Jump to content
Dogomania

Juta

Members
  • Posts

    1078
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Juta

  1. [quote name='McDzik']Młodzieżowy na szczęście można za jednym wyjazdem na taką wystawę zrobić :)[/quote] No właśnie, że nie. Pisałam do nich pytanie i odpowiedzieli, że na tym wyjeździe nie można zrobić rzadnego z championatów za jednym razem. Jeśli masz już jakieś CAJC lub CAC to można skończyć jeśli pies wygra wszystkie te wystawy i na każdej z nich dostanie po CACu/CAJCu. Na młodzieżowego championa potrzeba też dłuższego czasu wnioskując z tego co mi napisali.
  2. Brawo dziewczyny, wielkie brawo !!! Oli poszło na pewno super! Trzymałam za nią kciukasy więc musiało być OK.
  3. Farcie, każde Twoje "prostowanie" jest więcej niż fascynujące. Dlatego świadomie zgrzeszyłam pisząc Sztorm :evil_lol:
  4. Canaveral - Staff piękne psiaki. A tereny, po których biegają czyli Twoje włości - boskie!!!
  5. Na zdjęciu ze Sztormem/psem a pytam "Sztorma Fartowego" rzecz jasna.
  6. Gratki, gratki miłe dziatki !!!! Ale te zwycięzstwa były tak oczywiste jak to, że jutro będzie dzień. :loveu: A chcę Cię Sztormie ;) podpytać czy Oleńka ma jakąś swoją własną stronkę czy tylko tę u Ciebie? I jeszcze na dopełnienie całości - kto stoi na zdjęciu ze Sztormem?
  7. Ress, maluchy wręcz zjawiskowe !!! Gratuluję tak pięknego miotu ! :loveu:
  8. Bardzo mi przykro Han. Strasznie Ci współczuję !!!! :placz::placz::placz:
  9. Psy z rodowodem, mające w uchu tatuaż nie muszą być chipowane. Jednak ma się to zmienić na korzyść wyłącznie chipów bodajże w 2011 roku. Wówczas psiaki mają być wyłącznie chipowane. Dotyczy to także tatuowanych do tej pory miotów szczeniąt. Ale czy tak faktycznie będzie - któż to wie.
  10. Dziękuję Wam za odpowiedzi. Po części wszyscy zapewne macie rację. To zrozumiałe. A jak inne kraje? Nigeria, Izrael np? A jak się nasze psy klimatyzują w takich Państwach : różnice temperatury, klimat, etc... ?
  11. [B]xxxx52[/B] a skąd to wiesz? Czy masz jakieś dowody a propos Egiptu? Może ktoś też coś wie na temat tego rodzaju krajów?
  12. Wero Jeśli mogę coś doradzić to : jeśli masz umowę cywilno-prawną (czyli taką spisaną między Wami), w której jest wyraźnie wszystko napisane i obie się pod tym podpisałyście to jest ona honorowana w sądzie. Wydaje mi się, że powinny w niej być dane osobowe, NIP, PESEL. Jeśli jest tam zapis o prawie pierwokupu to ta osoba miała obowiązek zwrócić psa do Ciebie. Nie miała prawa nic innego z nim zrobić. Jeśli nie minęło ileś tam lat od momentu popełnienia czynu to napisz oficjalne pismo do kobiety, w którym powołaj się na umowę. Odczekaj 14 dni i znów napisz, jeśli pierwsze pozostanie bez reakcji. Potem trzecie. Musisz wyczerpać drogę urzedową czy jakoś tak. A dopiero potem sąd. Znam parę podobnych spraw, gdzie hodowca wygrał - i to dość szybko - i dostał odszkodowanie. Ale szczegółów postępowania nie znam, bo nie interesowało mnie to aż tak bardzo.
  13. O matko jedyna !!!! :crazyeye: Bardzo się cieszę, że poruszyłam ten temat, bo dzięki niemu niejednemu hodowcy zastanawiającemu się czy sprzedać w dane miejsce swoje szczenię wyjaśni to bardzo wiele.
  14. Witam Was Zastanawia mnie jak wygląda hodowla psów w różnych, nieco "dzikich" dla nas, krajach? Jak tam traktują psy? Czy mają do nich szacunek czy może traktują je totalnie jak rzecz/istotę, która musi zapracować aby zjeść? A może psy są tam namiętnie używane do niecnych celów? A może podlegają konsumpcji w drogich restauracjach? A może ..? Pytań jest wiele. Odpowiedzi brak. A może ktoś z Was sprzedał szczenię lub choćby utrzymuje kontakt z takimi hodowcami i mógłby się podzielić jak tam jest? Jakie rasy będą się czuły dobrze? Czy raczej tylko te, które żyją "po swojemu i sa niezależne" czy może wszystkie, bo kynologia odnosi się z wielkim szacunkiem do swoich podopiecznych? Mnie ciekawi Egipt :loveu: - moja "miłość" i moje marzenie turystyczne. Ale nigdy nie rozpatrywałam tego kraju w aspekcie : mentalność kynologiczna/hodowlana. Czy ktoś ma jakąś wiedzę w tym temacie? Czy ktoś sprzedał swoje szczeniaki w takie miejsca? Temat, jak dla mnie, intrygujący.:loveu:
  15. Takim szczegółem doskonałości jest choćby przepiękna koperta. Mały szczegół a jakże cieszy. Ups.... Ale chyba powinnam być wściekła, bo to nie mój pies jest na niej, ahahahahaha:lol::lol::lol:
  16. [quote name='Atik'] Do tych wystawców, którzy już byli w Rzeszowie mam pytanie - skoro jest w Rzeszowie takie tragiczne dno, to dlaczego po raz kolejny zgłaszacie do nas psy? Mnie by nic nie zmusiło do zgłoszenia psa w fatalne warunki. Do wystawców, którzy jada po raz pierwszy - przykro, że wydajecie opinię na podstawie czyichś doświadczeń. Są ludzie i ludzie, jednemu trzeba atłasów innemu wystarczy bawełna.[/quote] Atik, daj spokój. Nigdy nikomu się nie dogodzi. Zawsze będą przeciwnicy i zwolennicy. Choć entuzjastów jak na lekarstwo w dzisiejszych czasach:cool3:. Jeżdżę na wystawy w Polsce i za granicą przeszło 10 lat. Moje psy do tej pory uczestniczyły w kilkuset wystawach różnej rangi. Byłam w różnych warunkach i nigdy nie liczyłam na luksusy, bo nie w celach "turystycznych" wystawiam psy na wystawach ;):razz:. Nie zawsze wszystko mi się podoba, ale staram się zachować grymasy dla siebie, choć nieraz szlag mnie w duchu trafia. No ale cóż. A milczę, bo zawsze jest i będzie coś nie tak na litość boską. I co z tego, że płacę kupę kasy??? A kto mi każe wystawiać psy! Nikt mnie siłą na wystawy nie ciągnie! Organizatorów z całą obsługą/pomocą jest kilkudziesięciu a wystawców kilkaset/kilka tysięcy. Moim zdaniem należy składać hołdy ludziom podejmującym się tak ciężkiej pracy, jaką jest organizacja tak wielkiej imprezy masowej, na której wszelkie wypadki są z założenia bardziej prawdopodne aniżeli na imprezie RMF MF np. Trzeba mieć stalowe nerwy i mocarną odporność psychiczną. A jak się jeszcze dysponuje życzliwością i wielką kulturą osobistą to już jest luksus. A te cechy posiada właśnie Oddział rzeszowski. Na prawdę - z całym szacunkiem - ale śmieszy mnie jak słyszę z ust kilkukrotnego wystawcy jakie to wszystko jest be. Sami nieszczęśliwcy. Wierzcie mi, akurat rzeszowskie wystawy należą do jednych z najlepszych, najsympatyczniejszych i najkulturalniejszych w Europie - spośród tych, na których byłam. I nie krytukujcie, tylko zamieńcie się w myślach choć na moment miejscami.
  17. Jadę do Rzeszowa w sobotę. Z Lublina właśnie.
  18. Może przeoczyłam, ale czy ktoś ma namiary na tani nocleg a propos berlińskiej wystawy? I gdzie ona dokładnie jest, bo słyszałam że przed Berlinem?
  19. Dzięki dziewczyny. Miło mi, że jesteście ze mną. Prawdę mówiąc nie wiem co się stało, gdyż nie wydarzyło się nic co mogłoby mu zaszkodzić lub narazić go na cokolwiek. Jak pisałam zaczął już mocno ssać cyca, sam do niego trafiał, itd. Najgorsze, że był taki silny i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał. Był taki żywotny, unosił się nieporadnie na przednich łapkach. Na noc przypilnowałam, aby się najadł, włączyłam na "1" poduszkę elektryczną, żeby w razie czego mu łysa dupka nie zmarzła. Koło północy zaczął piszczeć. Nie chciał jeść. Miał twardy brzuszek. Zaczęłam go masować. Mam niestety wrażenie, że mimo lizania przez sukę odkąd się urodził to chyba nie zrobił kupki - przynajmniej nie zauważyłam rzadnego śladu w legowisku. Po 2. w nocy odłożyłam go po masażu do suki na ciepłe podłoże. Gdyby była to kolka to po ponad godzinnym masażu i przy ciepłym - a więc rozkurczającym - podłożu powinno go natychmiast puścić. Koło 3. się uspokoił, ale suka zaczęła się dziwnie zachowywać. Chwilę potem nie wytrzymałam i zasnęłam. Zaraz po 6. rano wstałam i był "zakopany/schowany" przez Frytę w posłanie. Nie wiem jak mam to rozumieć. Był już sztywny... Nie wiem co się stało, był na prawdę bardzo silny. Moża faktycznie miałyście rację..... Może waga 2 dkg nie dawała mu szans na przyżycie. Ciekawe co będzie z dziewczynką?
  20. Niestety..... Batmanek odszedł dziś w nocy :-(
  21. Dziekuję Śnieżynka za wstawienie zdjęć. Wasze maleństwa są prześliczne, ale przecież dobrze o tym wiecie :loveu::lol: Moje maluszki już ciężko oderwać od cyca. Małe ssawki:loveu:. Mam więc nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Uciekam na karmienie. Papa
  22. Nie, właśnie się nie mylę! Też jestem w szoku. Poprzednim razem Frytka urodziła 4 szczeniaczki (2xs.PP, 1xs.HL, 1xp.HL) i każdy z nich miał wagę urodzeniową 5 dkg. Nie miały najmniejszych problemów z przeżyciem ani z czymkolwiek. Dwa z nich są u mojej rodzinki : suczka PP (ostatnio mocno wygolona z kołtunów przez bratową co widać na załączonym przez Śnieżynkę obrazku) i piesek HL, który jest u moich rodziców. Trzecia suczka HL "poszła daleko w świat" ale wiem, że też jest wszystko ok. Zdjęcia obydwu wstawiła ostatnio Śnieżynka. Jedna suczka faktycznie nie przeżyła, bo dostała parwowirozę poszczepienną. Ale miały po 5 dkg w dniu urodzenia i było wszystko ok. Wielkościowo natomiast nie były małe. Były lekkie. Podobnie jest z tymi dwoma. One nie są malutkie tylko strasznie lekkie. Sa jak na mój gust większe aniżeli poprzednie. Zdjęcia batmana wstawię dzisiaj, bo zrobiłam kilka. Waga jest dobra, bo ważyłam kostkę masła i zgadza się. Ważne, że już dają sobie radę z samodzielnym jedzeniem. Jeśi uda mi się pożyczyć znów aparat to zrobię zdjęcie na wadze. Myślała, że taka abstarkcyjna waga jest typowa tylko dla yorków. :roll: W sumie Frytka jest malutka : 27 cm i około 3 kg. Na pewno nadgonią. Byleby tylko jadły i nie spadały z cyca;).
  23. Dziewczyny te maluchy ważą po 2 dkg :crazyeye:! Nie pomyliłam się, waga tez nie! 2 DKG :-o:-o:-o Frytka poprzednie malce urodziła o wadze 5 dkg każdy, ale było ich 4. A tu.... Tylko dwa maluchy... Taka waga i ledwo urodziła pierwszego malutka! Dlaczego??? Może dlatego, że ona ma już 8 lat? Tzn. w marcu skończy. Dziwne to dla mnie. I przyznam, że bardzo się zdenerwowałam. Już mam za to odpowiedź dlaczego nie radzą sobie z cycem i spadają z niego, gdy tylko suka się ruszy. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze:placz::placz::placz: Idę karmić. PA
  24. Heheheh, najwyraźniej. Najśmieszniejsze jest to, że obojętnie po jakich rodzicach a i tak rodzą się czarnule. Koczkę będę kryła za granicą i mam nadzieję, że będzie większe urozmaicenie kolorystyczne. A Frytkowy maluch mało, ze urodzony 13 to jeszcze w czepku i ze znaczkiem ala Batman na pupce. :loveu: Dziś postaram się wstawić jego fotkę.
  25. Mały księciunio zaczyna ćmokać. No i dobrze mi się wydawało. Urodziła się jeszcze czarna suczka PP. No i to już chyba tyle. Wsio jednym słowem. Idę spać. No chyba, że się okaże, że nie wsio to znów przybiegnę. :cool3: Papa
×
×
  • Create New...