-
Posts
1078 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juta
-
Słuchajcie a jak to jest z tym sędziowaniem psów i suk? Tzn interesuje mnie czy można to pogodzić i dać radę, jeśli chce się wystawić psa i sukę tej samej rasy a sędziuje kto inny psy a kto inny suki? I jeszcze jedno pytanko : tani nocleg. Wiem, że jest rozpiska ale może ktoś ma namiary na coś jeszcze tańszego? I czy tam są jakieś taxówki? Jak się w razie czego dostać na wystawę jeśli przyjechało się np pociągiem? Ja jadę na bank. Jeśli będzie ktoś chętny to wynajmiemy busa a jeśli nikt się nie znajdzie to jadę pociągiem. I jeszcze mam pytanko : czy jeśli zgłoszę psa w I terminie to potem będę płaciła wg terminu zgłoszenia czy terminu wpłaty?
-
Dziękuję za bardzo obszerną i wyczerpującą odpowiedź. No właśnie tak też myślałam, że 4 CACIBy.
-
Znalazłam, przeczytałam. I nie bardzo rozumiem. Jeśli rasa jest niepracująca to może mieć intera CIB i CIE? Czy te zmiany dotyczą psów z próbami pracy. Czyli czy zwykły pies, z ras niepracujących za 2 CACIBy może być Interem???:crazyeye: Nie czaję tego:mad:Wyjaśnijcie mi plisss, bo mnie skołowało:-o
-
A ja chcę spytać jak to jest z tym przechodzeniem CACIBA na psa z resCACIBem, gdy ten pierwszy jest już Interchampionem. Jak to przechodzi? Mam pójść do sędziego i mu powiedzieć, żeby dał go mnie a nie tamtemu bo tamten jest juz interem czy jak? :cool3:;) Czy mogę prosić o link do nowych przepisów związanych z przyznawaniem tytułu Interchampion?
-
Jak to : "zakończyc Intera resCACIBem"??? :crazyeye: Można tak?
-
[quote name='Asiaczek']Mnie lekko zuwagowała Pani z O/W-wa, że jeżeli pies ma jakieś r.CACIB'y, to mam wpisywac r/CACIB'y, a nie pełne CACIB'y. Pzdr.[/quote] Nie bardzo rozumiem... Czy mogłabyś wyjaśnić o co chodzi z tymi resCACIBami?
-
Attache, najlepiej przyjedź na wystawę wcześniej i wyjaśnij wszystko na miejscu. Związki zawsze tuż przed wystawą mają urwanie głowy i w zależności od organizacji i zgrania zespołu trwa to tydzień przed wystawą lub nawet dłużej. Głogów i tak świetnie się spisuje - jak zawsze z resztą - z organizacją. A po wystawie jest jeszcze goeszy "bałagan" niż przed. także należy uzbroić się w cierpliwość. Jednak jeśli Ci chodzi o to, że musiałaś/musisz zapłacić na miejscu za importowanego psa, którego rodowód dałaś do nostryfikacji to nie masz co wyjaśniać, bo dopóki ZKwP nie przyzna psu numeru polskiego PKR to według prawa Twój pies jest własnością poprzedniego właściciela i płacisz jak obcokrajowiec. Mimo, że fizycznie pies jest już Twój to jednak nie ma oficjalnie przyznanego numeru PKR i nie ma dyskusji w tej kwestii. Też kiedyś tak buliłam :cool3:. Ale za to możesz go "za taniochę" wystawiać w kraju, z którego go przywiozłaś. Na razie ;).
-
Nie byłam, nie widziałam, bo nigdy tam nie nocowałam, ale każdy przed tym przestrzega. Ukraina jest dość specyficznym Państwem, wiadomo jak tam jest. Hotele, schroniska itp są tanie ale i zasyfione. Najczęściej z toaletami wspólnymi na cały korytarz i zamiast kibelka jest taki sraczyk z dziurą w podłodze. Ponadto w takich tanich publicznych miejscach noclegowych woda jeśli jest to najczęściej tylko zimna. Nie wiem dlaczego tak jest, bo już w mieszkaniach do wynajęcia masz super warunki. Może to narodowa oszczędność, może bieda, może obojętność na przyjezdnych ... Nie wiem. Możesz spać po stronie polskiej, ale licz się z tym, że na granicy często są czasowe problemy nawet jeśli jedzie się z psem. Poza tym we Lwowie nie ma problemu z mieszkaniem do wynajęcia. Pojedź tylko za dnia i jak tylko zawitasz do Lwowa to od razu pojawi się kilku chętnych do wynajęcia mieszkania. Oni z tego żyją więc nie obawiaj się. Mieszkania sa schludne, czyste, zadbane z gosposią jeśli chcesz. Gosposie to najczęściej kobiety, które nie mają się gdzie podziać i mieszkają w tym mieszkaniu a w zamian ugotują i posprzątają podczas Twojego pobytu. Mieszkanie z gosposią jest minimalnie droższe od tego bez. Nie słyszałam aby jakaś gosposia komuś coś "opędzlowała":lol: pod jego nieobecność. Ponadto z właścielami można targować cenę;). Także myślę, że spokojnie możesz spać po stronie ukraińskiej. Na pewno coś znajdziesz.
-
Tez nie wiem. Może policzył Ci prowizję :cool3: W laboklinie cena jest jeśli nie taka sama to z różnica 10 zł. Także chyba ta prowizja zostaje :eviltong:
-
[quote name='rodzice']Kochani a macie jakies namiary na hotele ( nie za drogie ) gdzie można przenocowac z psami i moze nie za daleko od wystawy ?[/quote] Radze nie szukać "blisko" tylko dobrze. Czyli z typowym WC zamiast dziury na środku korytarza, i z wodą, ciepła w dodatku. Najlepiej i najbezpieczniej jest wynająć mieszkanie pod klucz. W zależności od ilości osób cena mieszkania 5-6 osobowego waha się od 15-30 USD od osoby lub 60-80 USD za mieszkanie 2 pokojowe.
-
[quote name='rodzice'][URL]http://www.piwet.pulawy.pl/vir/USLUGI-rabies.html[/URL][/quote] Po zaszczepieniu krew można pobrać nie wcześniej niż po 21 dniach. Do tego czasu poziom przeciwciał może nie wzrosnąć odpowiednio. W podanym linku ja byk jest napisane, że poziom przeciwciał - cena = 176 zł :lol:
-
[quote name='rodzice'][URL]http://www.piwet.pulawy.pl/vir/USLUGI-rabies.html[/URL][/quote] Koszt badania krwi na przeciwciała w PIWETcie to niecałe 180 zł a nie 350 zł. I o ile wiem cena 350 zł nigdy nie istniała ;). Nie można przesyłać rzeczy typu próbka krwi, itp zwykłą pocztą kurierską, gdyż trzeba mieć na to specjalne "coś tam". Dlatego jeśli powiesz firmie kurierskiej co im powierzasz to prawdopodobnie nie wezmą. Przynajmniej w Lublinie nie biorą. Jeśli chcesz to obłóż "torebką lodową" paczuszkę z zawartością i podaj jakiemuś kierowcy z busa jadacemu do Lublina. Po niedzieli będę w Puławach blisko PIWETu to mogę Ci zanieść, jeśli chcesz. Zaoszczędzisz ponad stówę na kuriera. Pamiętaj tylko aby krew była odwirowana i trzymana w chłodzie!
-
No widzisz, a ja wetem nie jestem ale wszystkie przypadki jakie znam były zgodne z moim opisem. Tzn swój opis oparłam na nich. Nie znam ani jednego psa, który żyłby po chemii dłużej niż parę miesięcy, który nie cierpiałby (dla mnie biegunka, wymioty czy dyskomfort jak wolisz to nazwać to też jakieś cierpienie, a skąd wiesz czy psa "nie rozrywa koszmarny, wewnętrzny ból" podobnie jak człowieka przy chemii???). Niektóre z nich nie przyżyły chemii. Kilka z nich było pacjentami polecanego dr-a. I dlatego piszę to co piszę, gdyż opieram to na zaobserwowanej wiedzy. Nie znaczy to, że nie życzę Waszym psiakom wszystkiego NAJ. Oczywiście, że życzę!!! Tyle, że ja znam to z nieco innej strony
-
[quote name='gidelski*****'][B]massima[/B] to ja sie tak nieśmiało zapytam czy w tym roku wystawcy mogą liczyć na wcześniejszy katalog na stronce?[/quote] Jest plan sędziowania z podaniem ilościowym w poszczególnych klasach. To chyba wszystko już. Ma być jeszcze katalog przedwystawowy?
-
[quote name='JoannaBP']Jesteście bardzo p r o f e s j o n a l n i :p dziękuje za odpowiedzi, i za TO, że Jesteście tacy życzliwi i sympatyczni w tak trudnych chwilach :-( Szczerze się przyznam, że ręce mi opadają i pogubiłam się w gąszczu "leczenia", oczekiwania na wynik biopsji Naszła mnie chwila, że muszę się poskarżyć i wyżalić... co drugi dzień dzwoniliśmy do Pana dr onkologa przyjmującego na przymorzu, z zapytaniem czy wiadomo jaki jest wynik- postawionej diagnozy (chłonniak rozsiany). Dziś moja mama, wybrała się osobiście - i P. dr udzielił informacji, że nie jest to chłonniak, ale że jest to bardzo poważna choroba. Ale jaka jest to poważna choroba, należy przyjechać z sunia, do P. dr by mogł operacyjnie pobrać węzeł chłonny do badania histopatologicznego. Z uwagi na to, ze nasza Elzunia leczona jest przez lek. wet. na osiedlu żabianki, który podał nam adres owego dr onkologa z przymorza, na wykonanie biopsji, moja mama poprosiła o dokument wykonanego badania, by mogła naocznie udokumentować "co to jest" skoro "nie jest to chłonniak rozsiany" itd w tym temacie...( ... na to Pan dr onkolog, że moja moja mama może poczytać sobie - na monitorze, opis, który był w dużej części w języku łacińskim i nic z tego nie rozumiała. Wydruku nie otrzymała, po jak P. dr - skwitował nie działa jego drukarka. Dla mnie jest to niezrozumiałe( Zapłaciliśmy z góry za pobranie badania i wynik - i, nie możemy doprosić się oczekiwanego wyniku. Oświećcie mnie proszę, gdzie??? na terenie gdańska lekarze weterynarze, zlecają wykonanie opisów, do jakich laboratoriów, by np. u źródła - postarać się o wynik na piśmie, opatrzony pieczątką nagłówkową i podpisem analityka. Elzunie nie możemy przewieźć do wawy, musimy szukać dla niej "zdrowia" wśród gdańskich lekarzy. Bardzo mi dziś źle i smutno, musiałam wyjechać i... teraz na odległość tym bardziej trudno pogodzić mi się z takim podejściem do leczenia. Wirtualnie przytulam moja kochana Sunieczkę. a, waszym pieskom, życzę 100% zdrowia:multi:[/quote] No dla mnie jest to wręcz przebardzo zruzmiałe.... Ach, ci weci. Szczyt szczytów!!!
-
[quote name='JoannaBP']Witam WAS;-) Najgorsze czekanie... patrze w oczy suni, pełne ufności nierozumiejącej co się z nią niedobrego dzieje...( Wynik biopsji, nadal - jest nam nieznany, dzwonimy, pytamy - niestety jeszcze brak. Leczenie przebiega w ciemno, na razie tylko encortonem, który zalecił onkolog wykonujący biopsje z czterech guzów i nabrzmień. Mam do Was pytanie, czy dysponujecie wiedza, aby przy encortonie podawać lek osłonowy???? na moje dopytanie, u weta, odp. ze nie ma takiej potrzeby ja:oops: się jednak martwie( Asia.[/quote] Chłoniak jest niestety nieuleczalny. Do tego biopsje nie dają 100% pewności, że to faktycznie chłoniak. Chyba, że pobierze się wycinek. Jeśli powiększone węzły bardzo przeszkadzają suni w funkcjonowaniu to można je wyciąć. Tyle, że wtedy nowotwór może zacząć intensywniej rosnąć. Nie należy tez zapominać, żę węzły chłonne odpowidają za odporność więc ich wycinanie nie jest wskazane, gdyż organizm nie ma ich czym zastąpić. Można stosować chemioterapię. Jednak jest ona bardzo drastycznym i wręcz bolesnym dla psa rozwiązaniem, do tego nie przedłuża życia psa dłużej niż o kilka miesięcy. Wiem, że to przykre ale ja bym oswajała się z faktem, że nie ma pozytywnego wyjścia z tej tragicznej sytuacji. Pocieszające jest to, że węzły rosną na zewnątrz co może powodować jedynie dyskomfort w poruszaniu się i niemiły efekt wizualny np. Jednak należy obserwować sukę czy nie ma problemów z oddychaniem. Będzie to znak, że węzły opanowały juz klatkę piersiową. Są różne postacie chłoniaków, mniej lub bardziej złośliwe. W przypadku nowotworów stosuje się właśnie sterydy, które spowalnija rozrost nowotworu. Jednak ja jestem za tym aby ich jak najdłużej nie stosować jeśli nowotwór nie powiększa się zbyt szybko. Encorton jest najmniej inwazyjnym środkiem i stosuje się go do końca. Niestety aby jak najbardziej i na jak najdłużej zachamować rozwój nowotworu potrzeba coraz to większych dawek. Dlatego jestem za zaczęciem podawania go, gdy jest już na prawdę źle.
-
Jest hodowcą whippetów. Dość surowy sędzia. Zwraca uwagę na szczegóły. Lubi psy zgrabne, proporcjonalne, raczej szczupłe, bez przesadnej masy mięśniowej. Ma uprawnienia na rasy : [LEFT][SIZE=2][COLOR=black]GRUPA 2 :[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2] Bulldog[/SIZE] [SIZE=2] Bullmastiff[/SIZE] [SIZE=2] Cane Corso[/SIZE] [SIZE=2] Dogo Argentino[/SIZE] [SIZE=2] Dogue De Bourdeaux[/SIZE] [SIZE=2] Fila Brasileiro[/SIZE] [SIZE=2] Mastiff [SIZE=2] Mastino Napoletano[/SIZE][/LEFT] [/SIZE][LEFT][SIZE=2] Tosa Inu[/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black]GRUPA 9 :[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2] Bulldog Francuski[/SIZE] [SIZE=2] Mops[/SIZE] [SIZE=2] Boston Terrier[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Niestety, wiem tylko tyle. [/SIZE][/LEFT]
-
Jest już plan sędziowania : [URL]http://zkwp.megaportal.pl/zkwp/images/PLIKI/glogow_plan.pdf[/URL]
-
Acha. No widzisz, ja nie kumata jestem w ich języku:roll:
-
W Rumunii za CACIB jest championat ale pod warunkiem, że pies jest już championem jakiegoś Państwa FCI. Na Open czy tych Championship (???) nie wiem - albo za CAC albo też za CACIB tyle, że pies nie musi być championem innego kraju. Do Satu dzwoniłam zanim założyłam ten wątek i tu pies musi być jakimkolwiek championem FCI aby za CACIB dostać championat Rumunii.
-
Mnie także ale nawet nie próbuję dociekać:cool3:. Niestety, byłam kilka razy na wystawach w Rumunii i obsada sędziowska jest swojego rodzaju loterią:mad:. Nie zdarzyło mi się mieć tego samego sędziego co w rozpisce czy podawanej informacji. Raz w życiu sędzia zmienił się podobno w trakcie sędziowania, ale osobiście tego nie widziałam. Tak przynajmniej mówiła osoba, która z nami jechała. Choć faktycznie, "dało się zauważyć" cyrk w tym ringu. Na szczęście nie w moim. Osobiście nie przepadam za rumuńskimi wystawami z w/w powodów, bo jest to drażniąca przeciętnego człowieka postawa. No ale ciekawi mnie czy i tym razem będzie korowód barw i nastrojów :roll:;). Poza tym jest nas już parę osób, więc w razie czego koszty rozejdą się po kościach łagodniej.
-
A może wiadomo kiedy będzie katalog przedwystawowy?
-
Nasz bus wyjeżdża z Lublina. Jest nas 4 osoby. Przydałby się ktoś jeszcze dla obniżenia kosztów:roll:.