Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. no w porównaniu z tym jakie były maleńkie, kiedy do nas trafiły to już są ogromne ;-) mam nowe zdjęcia, postaram się dziś wstawić. Wistra na Twojego maila odpowiem wkrótce.... mam jeszcze trochę pytań, a czasu bardzo mało :roll:
  2. Niestety w ciągu ostatnich dni objawy neurologiczne nasiliły się :( Np. przy jedzeniu Gibson macha przednimi łapkami tak jakby maszerował. Przy tym "ciamka" (tak jakby chciał coś wypluć, chociaż nic w mordce nie ma). Dopiero po chwili może zabrać się za jedzenie, ale zwykle kilka razy przerywa, bo to się powtarza. Częściej też na coś wpada albo gdzieś się klinuje. Kiedy weźmie się go na ręce i później postawi na ziemii to często chwilę trwa zanim złapie równowagę, czasem się przewraca. Nie raz też skręca głowkę w lewo. Dzwonię dzisiaj do weta spytać się co robić... :(
  3. witamy nowe ciotki :) Niestety spacer się nie udał, i nie ma zdjęć :( dziś myślę, że na spacer pójdziemy, ale pogoda taka, że o zdjęciach można tylko pomarzyć. Sajferek czuje się dobrze po kastracji. Trzeba mu będzie zrobić ogłoszenia. Czy ktoś ma talent do pisania ładnych tekstów? :)
  4. Maluchy rosną, zdrowe i czekają na domki :) U Figi i Fido wyraźnie już widać różnice w charakterze. Figa jest odważniejsza i bardziej niezależna. Lubi być brana na ręce i siedzieć na kolanach, ale nie zabiega o to specjalnie. Kiedy jest rozbrykana to wtedy nie sposób jej utrzymać, najpierw musi pozałatwiać swoje sprawy i dopiero potem może nam poświęcić czas ;-) Kiedy zmęczy się zabawą to wystarczy jej, że położy się koło stóp na dywanie. To ona częściej prowokuje zabawy z bratem, czasem dość brutalnie ;-) Fido z kolei to przylepa, jak ma spać to najlepiej na kolanach, jak się bawić to najlepiej nogawką. Chociaż sam też bardzo ładnie potrafi zająć się swoimi zabawkami. Jest większym darciuchem od siostry - to on robi pobudki rano :) Jest ostrożny, nowe przedmioty najpierw musi obadać dopiero potem może się nimi bawić. Fidze obojętnie co by nie stanęło na drodze wszystko nadaje się do zabawy. Apetety mają ogromne, Hill's dla szczeniaków pięknie im wchodzi :) całkiem dobrze wychodzi im siusianie na maty, ale zdaża im się zapomnieć i nasiurać byle gdzie, albo na posłania moich psów :mad: Na ich zabawy można patrzeć godzinami - jak ganiają się po całym mieszkaniu, jak się na siebie zaczajają za nogami krzeseł (głównie Figa na Fido), jak się siłują o zabawaki. Kłócą się też oczywiście, czasm słychać takie odgłosy jak przy walkach psów :eviltong: ale wtedy zwykle wujek Dżajfik wkracza do akcji i prawi dzieciom kazanie :evil_lol: Są rozkoszne :loveu: i nadziwić się nie możemy, że już takie wielkie !
  5. jutro wybieram sie do Sajferka, jak będzie ładna pogoda to może uda się nowe zdjęcia zrobić
  6. [quote name='agaga21']Boże, jakie to przykre.....sunie jest przepiękna, czemu ja porzuciła????:-([/QUOTE] syn wyjechał, więc pani już nie chciała mieć psa. kiedy ją oddawała to mówiła, że zagabywali ją, żeby oddała Heksę na walki i że podobno siostra suczki tak skończyła. Przez telefon mówiła mi jeszcze, że myślała, że sobie z nią nie poradzi i płakała mi w telefon, że nie radzi sobie bez niej.
  7. Nowe zdjęcia Heksy: [IMG]http://img03.picoodle.com/img/img03/3/11/24/f_Obraz167resm_57e45da.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.picoodle.com/img/img19/3/11/24/f_Obraz169resm_70c4919.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.picoodle.com/img/img32/3/11/24/f_Obraz171resm_3a33f73.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.picoodle.com/img/img26/3/11/24/f_Obraz178resm_9430f18.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.picoodle.com/img/img19/3/11/24/f_Obraz182resm_a0bf2c8.jpg[/IMG] Heksunia jest cudowna, kontaktowa, miła, zero agresji. Chce się bawić z ludźmi i z psami. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, ale w sumie nie jest niczego nauczona, jest też często "głucha" na wołanie, więc trzeba by z nią nieco popracować. W zabawie podszczypuje po rękach. Jest bardzo energiczna, potrzebuje oczywiście ruchu i zajęcia. Naprawdę kochana psinka. Dwa dni temu zadzwoniła jej była wwłąścicielka, że ona jedzie do schroniska Heksę odebrać, bo nie może spac w nocy jak jej nie ma... :shake: absolutnie odmówiliśmy
  8. Sęk w tym, że tej cierpliwości czasem brakuje... Gibson rzeczywiście postępy robi, ale jak każdy ma lepsze i gorsze dni. Ma też różne swoje fazy, jak choćby z tym załatwianiem się. Przez jakiś czas jest dobrze, już cieszymy się, że załatwia się regularnie tylko na dworze, a później nagle ma jakąs blokadę i wszsytko się rypie. Z jedzeniem też. Już mu bardzo sprawnie szło, można mu było nawet postawić miseczkę na ziemii i sam potrafił troszkę zjeść, a teraz znowu nawet z podstawianiem miski mamle jęzorkiem i trudno mu jeść. Ale na spacerach jest już nieco spokojniejszy, więcej wącha, rzadziej biega jak oszalały. Spróbuję kiedyś nakręcić filmik na spacerze, żebyście zobaczyły jak to wygląda. Wczoraj jak myłam mu łapki po tym co narozrabiał to oczywiście było to dla niego bardzo stresujące (i dla mnie- byłam sama w domu ,więc nie miał mi go kto przytrzymać, a on wierzgał tymi łapami mokrymi na wszystkie strony i łazienka i ja i on byliśmy od góry do dołu zachlapani), ale pierwszy raz pokazał, że coś mu się nie podobało i szczerzył żeby bynajmniej nie w uśmiechu :diabloti: Gibson oczywiście nie jest w stanie nikomu nic zrobić, a mnie to w całej sytuacji nawet trochę ucieszyło, bo to jest jakaś kolekjna emocja, do której jest "zdolny". Mój dom niestety nie jest dla niego najlepszy. Nieporównywalnie lepszy niż schronisko - to na pewno. Myślę, że w schronisku już by go nie było... i nie wyobrażam sobie, że mógłby teraz w zimnym boksie siedzieć. Ale u mnie jest za dużo psów, a najgorsze jest to, że moja najstarsza suczka coraz bardziej się na niego złości. Ani to dla niego dobre, ani dla niej, bo ma chore serce. Kari nie rozumie, że Gibson nie widzi, a on nie raz idzie prosto na nią. Jest od niej 2 metry, ale na wprost. Kari zaczyna ostrzegwaczo warczeć, no to Gibson się zatrzymuje i "wpatruje" w źródło dźwięku. Kari się coraz bardziej nakręca, bo pewnie odczytuje to tak jakby Gibson patrzył się prosto w jej oczy, no i stoi na wprost - wiadomo, że to w psim języku nie jest przyjazna postawa. Poza tym Gibson jeszcze ciągle obija się o meble. Jak zaklinuje się za nogą stołową to nie potrafi sam wyjść. Moje mieszkanie jest niestety nie przystosowane dla niego, powinien mieć więcej przestrzeni, a u mnie wszędzi stoją jakieś graty. No i kuchanie - najciekawsza, bo najbardziej pachnąca - jest mała i wąska, więc wystarczy, że Gibson się obróci i nosek ma poobijany. No bidny jest starsznie :( Marzę, żeby znalazł się dla niego jakiś cudowny dom, w którym pokocha go ktoś takim jakim jest, wybaczy mu wszystkie jego ułomności i niczym się nie zrazi. I że Gibsonek będzie jeszcze szczęśliwym pieskiem... W Gazecie artykułu jeszcze nie było
  9. [quote name='Franca81']Madziu, czy ktoś jest już zainteresowany małymi?[/QUOTE] Tak, są zainteresowani, ale jak n razie same buraki :p
  10. Wieści z Holandii: u Luckiego wszystko w porządku, czuje się dobrze, właściciele zachwyceni. Dyzio ma już nowy domek. Mieszka w Amsterdamie z dwoma kotami i jednym małym ślepym pieskiem. Za dwa tygodnie staruszek z rzeki pojedzie do nowego domu. 1 grudnia starsza suczka Lotte będzie miała operację. Bejbi też już w nowym domku. Jest ktoś zainteresowany Lopkiem :) rozmowy trwają Tak samo z Kleo No i na koniec złe widomości: Gandhi jest bardzo chory i już nie da się go wyleczyć...wątroba przestaje pracować, Gandhi ma biegunki, nic prawie nie je. Janette jeszcze próbuje mu pomóc, ale liczy się z tym, że go straci... dobrze, że na ostatnie dni ma taką cudowną opiekę wieści z Opola: Benkowi bardzo podoba się śnieg!
  11. dzisiaj po powrocie do domu zatsałam kupke rozdeptaną po moim pokoju....cierpliwości.....cierpliwości....
  12. Badania już miał. Kolejne ewentualnie miał mieć gdyby dieta i leczenie nie pomogło. A że pomaga to nic więcej badać nie trzeba :)
  13. Przepraszam, że tak długo wieści od Sajferka nie było. U chłopaka wszystko ok, jest wesoły, domaga się spacerów :) Na jedzenie już nie rzuca się tak jak kiedyś. Wczoraj jak mu dodatkowo sypnęłam trochę karmy to wolał się ze mną witać niż jeść. Kiedyś bez zastanowienia wciągnął by całą porcę w kilka sekund. W środę czeka go kastracja :cool3:
  14. Wyżywnie - trudno mi powiedzieć, bo nie kupujemy, tylko karmę Fundacja dostaje w postaci darowizny ;-) no ale nie jest wielkim psem, więc dużo nie je. Jeśli chodzi o leki to Luminal nie jest drogi - wychodzi ok. 20 zł na miesiąc. No i wiadomo - szczepienia co rku jak u każdego innego psa.
  15. Celinko mi równiez jest bardzo przykro... rzadko Was tu odwiedzałam, ale czasem oglądałam zdjęcia jamniorków i myślami byłam zawsze z Wami. Dałaś Atosikowi najpiękniejszy Dom, największą Miłość i nieopisaną Radość. Dzięki Tobie ani Dżekuś ani Atosik nie musiały umrzeć osamotnione w przytulsku wśród innych smutków, ale przy Tobie i Twojej rodzinie - tam gdzie czuły się kochane i bezpieczne. Nigdy nie zapomnę dnia kiedy razem pojechałysmy do przutuliska i wracaliście do domu z dwójką wspaniałych starszych panów. To okropne, że psiaki zostawiają nas tak szybko i tak krótko z nami są... Atosiku śpij spokojnie [*] uśmiechaj się z nieba do swojej Pani, żeby była spokojna
  16. [quote name='agaga21']czy mogę podać do "publicznej wiadomości" numer tel. do osoby która rozmawiałaby z ewentualnymi chętnymi do adopcji?jeśli tak to proszę o kontakt na pw.[/QUOTE] oczywiście, kontakt ze mną 664 332 220 i mail [email]magda@schronisko.opole.pl[/email]
  17. Humorek mu dopisuje, na spacery cieszy się tak, że przypięcie do niego smyczy trwa dobre 5 minut, bo przecież faflak musi się wyskakać, mnie wyślinić, sprawdzić czy przypadkiem na podłodze nie leży okruszynka karmy i jeszcze milion innych rzeczy. A na spacerach to nie może skumać chłopak, że smycz po 10 metrach się kończy i nie można się rozpędzać ile wlezie, bo później mam pourywane ręce :mad:
  18. Charly dziękuję za wyręczenie :) Dodam jeszcze może, że od ponad misiąca Gibson zostaje sam w domu na 5-6 godzin dziennie i znosi to dobrze. Jest wtedy oczywiście oddzielony od reszty psów, więc ma pokój do swojej dyspozycji ;-) czasem równiez z muzyczką. Przestał się rozjeżdżać, więc już się nie boję, że coś mu się przez to stanie pod naszą nieobecność. Z załatwianiem się też jest nieco lepiej. Już coraz rzadziej robi w domu i rzadko kiedy też w nocy. Załatwia się dwa razy na dobę zwykle co ok. 12 godzin, ale czasem, sobie te pory przesuwa. Nie ma raczej takich rzeczy których się panicznie boi - wiadomo - nowe sytuacje są dla niego stresujące. taaaa... pisanie posta przerwało mi "Magdaaaaaaaaaaa on sika na dyyyyyyywaaaaaaaaaan!!" :p 20 minut temu z nim byłam i 20 minut zamarzałam na dworze czekając aż Gibson się wysika... Takie jego uroki :)
  19. [quote name='Shell']A ja Joy wytarmosiłam i wypieściłam :loveu: Wspaniałe szczeniątko, hmm i będzie to mały piesek. Nie powinna przekroczyć 30cm w kłębie jak urośnie. ;)[/QUOTE] Shell Figa, Fido i reszta ferajny też zapraszają w odwiedziny ;-)
  20. witaj Shell serdecznie :) bardzo cieszę się, że oferujesz pomoc i jest jeszcze jedna osoba, na która można liczyć :) wiem, że kontaktowałaś się już z Lidką i Tomkiem - czy coś konkretnego ustaliliście? Bardzo bym Cię prosiła, abyś wysłała mi na maila swoje namiary [email]magda@schronisko.opole.pl[/email] Czy byłaś już w naszym schronisku? Ponieważ ten wątek jest "mało używany" i nieaktualizowany to zapraszam do naszych opolskich psiaków tu: szczeniaki (już znasz) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczeniaczki-chore-na-parwowiroze-czesc-w-dt-jest-lepiej-ufff-124027/index5.html#post11263145[/url] Gibsonek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/gibson-ktory-nie-widzi-opole-uszkodzony-ukl-nerwowy-czy-ktos-go-zechce-113484/index25.html[/url] Sajfer [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/zaglodzony-sajfer-z-brzeskiego-przytuliska-juz-pod-opieka-fundacji-fioletowy-pies-123341/index9.html#post11263169[/url]
  21. U nas w schronisku w Opolu jest młoda suczka Heksa. Kilka dni temu została oddana przez właścicielkę - historia standardowa - synek wyjechał, zostawił mamusi na głowie psa, a ta zdecydowała się ją oddać, bo mili sąsiedzi zagabywali ją czy by psa na walki nie dała... Sunia jest jeszcze przestraszona, ale była już na spacerkach, więc jest lepiej. Przemiła w stosunku do ludzi, dobry kontakt z psami - chce się bawic. Jest młodziutka, 13 miesięcy chyba. Będzie wysterylizowana i mam obiecane, że nie zostanie oddana byle komu, więc bardzo proszę o pomoc w znalezieniu jej dobrego domku. Na razie tyle informacji o niej, kiedy poznam ją lepiej to powiem coś więcej o jej charakterze. Zdjęcia są z pierwszego dnia, więc widać jak bardzo wystraszona była. Wkrótce będą nowe fotki [IMG]http://img33.picoodle.com/img/img33/3/11/17/f_Obraz208resm_028a356.jpg[/IMG] [IMG]http://img34.picoodle.com/img/img34/3/11/17/f_Obraz210resm_ee5c41d.jpg[/IMG]
  22. Dziś jednak nie było jeszcze Gibsonka w Gazecie, ale prawdopodobnie jutro ;-) a co do weta zmierzchnica to polecam dr Tymowicza - bardzo duże doświadczenie, robi małe nacięcia, więc szybko rana po operacji się goi. Polecam również lecznicę Dziedziak&Iwaszkiewicz. Obojętnie u kogo byś robiła syterylkę radzę przed zabiegiem poprosić przynajmniej o osłuchanie serca
  23. [quote name='gonia66']Madziek..i co tam u SAjferka???Wszystkim pokazuję jego fotki i w ogole Wasze forum...są w szoku...Co to mogło być? Mam nadzieję, że to rzeczywiście był jednorazowy incydent i już cisza w tym temacie??W każdym razie napisz proszę jak najszybciej jakie są wieści..kiedy bedzie mial te badania ktore mial jeszcze miec???I prosze wymiziaj tam tego ślicznego Kawalera..jest naprawde cudownym chlopakiem..a ta jego blyszczaca siersc..figura..mmmmm...To cudowna widziec ta przemiane, a jeszcze cudowniejsze miec swiadomosc, ze na swiecie sa tacy ludzie, jak Wy tu wspaniałe dziewczyny ( i chyba nie tylko)..przyjaciolki z dogo..Aniołowie w ludzkiej skórze:lol::lol::lol::lol:[/QUOTE] Sajferek już ok, wymioty się nie powtórzyły na szczęście. Badania już miał dawno (już o nich pisałam) Póki nic się nie dzieje i karma mu pomaga to nie ma sensu robić dodatkowych. Dzięki tej karmie zniknęły mu też czarne plamki, które miał na łapie i na zadku. Musiały być one zatem na tle alergicznym. Wymiziam wymiziam :)
×
×
  • Create New...