-
Posts
9010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by enia
-
[quote name='ARKA']:diabloti: juz jestem. Nie zastalam p.Irminy a jej maz pewnie nie slyszal dzwonka. Tyle co wiem od kolezanki, ze: wet.p.Tomek powiedzial, ze: nie ma az takiej jakiejs tragedi z sercem, stosownie do wieku, ze biedactwo strasznie wyniszczone i musi dojsc do siebie. Maly dostaje 4 raz dziennie jedzonko gotowane, rozdrobnione;) P.Irmina z meze bardzo nad maluchem ubolewaja i dopieszczaja itd. Martwia sie czy pani Ania da rade zajmowac sie takim pieskiem specjalnej troski;) Powycinala mu koltuny p.Irmina, narazie malego nie kapie aby zaaklimatyzowal sie odespal tulaczke i odstresowal. Pchly poszly juz sobie w swiat.. Mam nadziej, ze jutro tam podjade to porobie zdjecia..[/quote] dobre wieści- Arko a nie wiesz czy oni go "pospacerują" trochę? bo on przywykł do wolnego dreptania przez cały dzień i pewnie dlatego jest też w stresie w tym kojcu.....
-
Małe zainteresowanie losem Dodki...... a ona od wczoraj od 19 godz.ze swoimi nowymi ludźmi, mimo iż Maupa nie odbierala w niedziele tel. zdecydowałyśmy sie z Evitą zawieść Doduśkę na Zoliborz, ludzie byli wcześniej u suni w odwiedzinach ze swoim psem polubiły sie, a naszym zdaniem rodzina ta jest mega zakręcona na punkcie swojego buldoga i pokochali Dodę, czekają teraz na umowę adopcyjną do podpisania, wzięli specjalnie urlop na ten tydzień żeby suńka sie zaklimatyzowała.........w kuchni puszki , puszeczki żeby dogodzić swoim bulwkom:) na Dodę czekał caaaały kosz nowych zabawek -moja suka przez 4 lata tyle nie uzbierała........ mała mieszka w 3 pokojowym mieszkaniu, ma pana i panią i buldoga Marcela,córka państwa też pokochała Dodzię mimi iż mieszka odddzielnie to uczestniczyła w powitaniu wczoraj i tuliła Dodę po moim wyjściu. Jestem spokojna o nią, niech no minie kilka dni to Dodzia pokaże jaka z niej śrubeczka:loveu:;) już wczoraj zaczepiała nowgo kumpla do zabawy, suczka będzie zaszczepiona na wirusówki za ok. tydzień, pójdą do swojego weta na ogólny "przegląd" ( zostawiłam książeczkę zdrowia i wypis z Kosiarzy,kocyk Dody,tygrysia i szeleczki) mamy obiecane wizyty, info telefoniczne i zdjęcia, w południe zadzwonie i dowiem się jak mineła pierwsza noc.
-
Arko wczoraj gdy wniosłam małego do boksów przyszedł mąż p. Irminy i zaczal go oglądać, narzekań na stan malego nie bylo końca, i rzekł wreszcie: ten dom w Krakowie raczej nie weźmie dziadzia w takim stanie, zrezygnują....... miałam wrażenie,że go nie chcą oddać, p. Irmina powiedziała wcześniej ,że dziadzio musi u nich odpocząć przed podróżą:) ogólnie sympatyczni ludzie, czyste boksy, psy wesołe, pokazali mi wszystko, ryż z mięsem dla dziadzia już był, osobny spokojny kojec( przy mnie przenosili suczke gdzie indziej) bardzo ciepli ludzie. Dziadzio nigdy nie miał takiej opieki jak teraz.
-
a mnie Dziadzio przypomina Filipka od Charly co go zabrali z Krzyczek.......... i ważna rzecz: pan wet powiedział żeby go transportować w miare chłodym samochodzie czyli wcześnie rano lub nocą lub auto z klimatyzacją, ze względu na serce plus stres starszego psiaka.......
-
Dodzia mówi dzień dobry:) a ja ją dziś wreszcie znowu wyściskam i wycałuje.......:loveu: Lavinio wysylam tz na Kosiarzy po ten wypis.
-
Niedawno wrócilam, zlapalam Dziadzia 15 min przed czasem i manewrowalam żeby mi nie zwial,i żeby menele mnie z nim nie dorwali, dziewczyny przyjechaly i pojechalysmy do weta, maly jest w strasznym stanie, zapchlony niemilosiernie, skóra go boli i nie ma ząbkow przednich, wet osluchując serce stwierdzil ,że coś ma z zastawką, chyba niedomykanie, potrzebna będzie wizyta u specjalisty, pocieszyl nas ,że z tym psy żyją przyjmując leki do końca życia.Dziadzio waży ok.9kg,ma ok 8-10 lat, dostal procha na robale, pipete na pchly, specjalistyczny szampon, i puszki karmy miekkiej i odżywczej na początek. Oddalysmy go z Joasią na tymczasowy tymczas do Grodziska, zostal tam nawet spokojnie poddając sie losowi.W samochodzie byl super grzeczny i nie bylo problemów, no może oprócz tego że pasażerka i kierowca muszą sie odpchlić........ a Dziadzio widzi, nie jest slepy calkowicie, sluch taki sobie.......
-
[quote name='evita.']Dodzi chyba szykuje się super domek :cool3:. Prosimy o trzymacie kciuków ;)[/quote] ależ bedziesz ryczeć cioteczko....... a ja z tobą........:calus::lol:
-
[quote name='Ziutka']Damy radę ciotka...jak nie my to kto :diabloti: :eviltong:[/quote] mój tz???:diabloti:
-
oby tylko był w pobliżu, bo bedziemy koczowaly "pod piątką"....... ps. Ziutka -Doda jedzie do tych ludzi od Ciebie wiesz???:) dzieki!
-
postaram sie przyjechać na 18 ale musze pilnie do osrodka zdrowia i wtedy już jestem wolna....... a samochód jest?
-
a gdzie wieziecie go do weta? do Wawy?
-
ciotki mnie nie ma do 16,30 jestem pózniej .......... liczcie sie z tym ,że on w życiu nie byl w samochodzie itp.
-
[quote name='Charly']nie ma żadnych ukrytych podtekstów. Po prostu buldozie mamy mają błyszczące podłogi, Maupa też- co mnie zawsze napawa zazdroscia. Wszystko się swieci:lol::loveu:[/quote] z pewnością codziennie poleruje przy takiej ferajnie......:p
-
Boziu a Doda znowu w kuchennych klimatach i znowu cosik zajada.......:eviltong: ciotka czy ja Ci nie mówiłam, że ona rano je suche a o 17 mięso? czy ona ma wyglądać jak jej nowy kumpel Marcel 17kg?:cool3: a taka zgrabna była........:loveu:i na rączkach można było nosić.......:loveu:
-
ja mam jeszcze taką prośbe, czy można prosić wypis Dody z Kosiarzy, podczepimy do książeczki zdrowia małej? żeby było wsio jasne i na swoim miejscu.Jutro mój tz mógłby odebrać ten wypis z lecznicy jakby cioteczki załatwiły.
-
a spotkałas sie z agresywna bulwką?bo dorota cos pisze........
-
Jasne. A czytałaś u Herci na wątku o białej bulince w schronie? nie mogą jej wyciągnąć......
-
Miśka wyrwana z rąk kata szuka pilnie domu!Prosimy o pomoc! ma dom
enia replied to Izabella Hossa's topic in Już w nowym domu
Iza a ten imbecyl wie, że Perła nie wróci do niego? żeby innego sobie nie sprawił......... poprosze Evite o ogłoszenia..... -
No myślalam o Biedronce, czyli ona w kolejce nastepna, jeśli weci z Wawy zrezygnują, to ci drudzy państwo dostaną szansę na Dodę ,jeśli weci wezmą to przekażę kontakt do Maupy tak?
-
Wczoraj wieczorem nie bylo dziadzia, chodziłam aż znalazłam go Ziutka -po drugiej stronie UM obok żabki, trzeba mieć to na uwadze podczas łapanki, cholera jemu wet potrzebny, łapinki trzesą sie, główka zwieszona, włos w tragicznym stanie chociaż i tak lepszy niz po zimie( obcieli częściowo dredy), to schorowany ,zrezygnowany,niekochany dziadzio, który musi na koniec swego marnego żywota poczuć sie bezpiecznie, on zje 2 plasterki pasztetu i już nie chce więcej, a twardego w ogóle nie ruszy...... ale dobra wiadomość-na widok ładnych suczek mocno się ożywia:) bardzo sie ciesze na ten dom-DZIĘKI ARKO jesteś wielka!
-
No a jak państwo się zdecydują to wiedzą ,że będą dzwonić do Maupy na przesłuchanie, cioteczki jest jeszcze jeden dobry chętny dom od dogomaniaczki na bulwkę czy jest jakaś w potrzebie?
-
[quote name='pati']matko ona jest cudowna ja to zagladam tu regularnie co by nowe fotki poogladac . Evita ciotka dawaj wiecej fot :evil_lol:[/QUOTE] Pati dziś chyba będą goście u Dody coby sie zapoznać, wiec grzej migiem do Mińska bo może być za późno:p
-
dzieki temu ,że dziewczyny rozwaliły Krzyczki dziadzio tam nie wylądował, on jest wyjątkowo spokojny, schodzi z drogi psom, z kotami je pod śmietnikiem jedzenie które tam zostawiamy, ale niektórym ludzim i tak przeszkadza, chodzi tam pani z wypasionym "pudlem" i rozpowiada ,że dziadunio choroby przenosi- nawet jej powiedzialam ,że nasze psy i my też takie będziemyna starość, ech szkoda słów...........
-
Dziewczyny widuje również tego psiaka i go dokarmiam, to schorowany staruszek który żyje na ulicy jak menele go wyrzucą z domu, w tym roku od wiosny siedzi dniami na dworzu, zima będzie dla niego ostatnia bo nie wytrzyma chłodu, tymczas jest mu pilnie potrzebny, jesli nie znajdziemy to musimy mu pomóc bezboleśnie odejść bo menele zrobią to w inny sposób:-( oni mieli też inną suczke rottke która skończyła w Krzyczkach........ puszczana samopas , ludzie się bali i została odłowiona......