Jump to content
Dogomania

moka1

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moka1

  1. Dorothy nic sie nie martw,jakoś się spotkamy na rogatkach wawy i cię popilotuję i pomogę u Garncarza jak chcesz.
  2. Dorothy oczywiście wzięłam wolny poniedziałek zanim Laluna dała znać ,ze zastąpi mnie w opiece nad Morganą kto inny.Ale co tam,odżałowane;).Szkoda tylko ,że nie poznam tej suczki ,coś mi mówi ,że to będzie super panna.Wrażliwa i wymagająca delikatnej ręki po prostu.Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji i przypominam, że jakby co, to jestem .
  3. dajcie mi znać jakoś co mam robic z poniedziałkiem!gajowa-ja już nic nie ogarniam....ale chyba chodzi o przetransportowanie suni( z domu do którego trafi w sobotę przywieziona przez Jo23 z Ostródy)do mnie w niedzielę późnym popołudniem na kąpiel. Już doczytałam-ten nocleg to u Ciebie ma być(25 km od pałacu)albo w Pomiechówku.Rany! spóźnię sie do pracy!
  4. oopsss.. autobusem powiadasz o 5 rano? to chyba nici z tego bo jak wziąć Morganę ze schronu przd 5 rano? gdzie schronisko a gdzie dworzec czy przystanek autobusowy...No i stan Morgany...może być problem z transportem ,ze sie tak wyrażę publicznym.
  5. muszę już spadać.czekam na ewent.tel.zajrzę tu dopiero jutro późnym wieczorem a o świcie tylko rzucę okiem czy brać ten wolny poniedź.czy nie. Jestem dobrej myśli.
  6. Czoko odezwij sie jeszcze bo nie wiem skąd będziesz jechała.Pomysł transportu poniedziałkowego jest super o ile wyrobisz sie raniutko.Wezę ten cholerny wolny dzień ,pozbędę się z domu całej czeredy i spokojnie doprowadzę Morganę do porządku ,oszczędzając nerwy moich kotów i całej reszty.Podoba mi sie .Oby wyszło.I potwierdź proszę ,ze dasz radę .Aga o której otwieracie schronisko?Dorothy na która szykować obiadek? Lubisz pomidorową czy rosołek wolisz?
  7. Czoko z tego co ja rozumiem to Dorothy w poniedziałek będzie w wa-wie u lekarza i wracając ma zabrać ode mnie wstępnie odkąpaną Morganeę.Nie wiem o której.Poniedziałkowy transport byłby super pod warunkiem ,ze dotrzesz do mnie przed południem tak ,zebym zdążyła sunie przygotować dla spieszącej sie pewnie do domu Dorothy. Dziewczyny nie róbmy paniki.w tym chaotycznym pośpiechu jeszcze coś spiep...Dorothy ma mój nr. ja jej ,jakies jeszcze są tu na forum.dogadamy się.Najważniejsze to ustalić kto i kiedy zabiera Morganę z Ostródy. Ja mogę Przyjąć ją u siebie na Powiślu w niedzielę po 17 i oddać bezpośrednio wracającej od lek Dorothy. Nie moge po nia nigdzie pojechac ,nawet trzy ulice dalej bo NIE MAM CZYM W TEJ CHWILI ,nie mam kontenerka .
  8. Nie mogę jej odebrać !to odpada! mogę ja PRZYJĄĆ!mam ogródek.
  9. Najlepiej obroża plus szelki(wypróbowane na La Negrze)jeszcze raz przypominam w niedziele późnym popołudniem mogę przyjąć Morganę na kąpiel i nocleg.Błagam dajcie mi znać SMS czy mam brać wolny poniedziałek czy nie!!!!(to dla mnie oznacza konieczność odpracowania dyżuru z nawiązką w niedzielę plus noc i lekko zszarganą opinię)Zrobię to z radością o ile mamy pewność ,ze Morgana do mnie dotrze .,a Dorothy w poniedziałek zjawi sie po nią u mnie.Za chwilę odpadam od komputera.proszę o sms lub tel601 95 41 02
  10. Aga!!!Ktoś MUSI,po prostu MUSI skontrolować warunki La Negry.Wizyta poadopcyjna w wykonaniu kogos z Ostródy jest bardzo wskazana!!!I koniecznie w niedzielę po południu.13 maja.A tak przy okazji Morgana by się zabrała;)plissssssss;)
  11. spokojnie.tylko spokojnie!Dla Morgany optymalną sytuacją byłby transport w miarę bezpośredni (z międzylądowaniem u mnie na kąpiel).Spróbujmy jednak znaleźć transport niedzielny!szukanie teraz domu na sobotę potem przerzutka do mnie i następnego dnia do Dorothy strasznie skołujemy tę psinę!
  12. jak to następna niedzielę?cały czas myślę o najbliższej niedzieli-13 maja!!!!w następna to mogę przyjąć Morganę choćby i w piątek!
  13. Agata,przypominam (może nie doczytałas z powodu znikajacych postów),że mam czas WYŁĄCZNIE w niedzielę po 17 i ewentualnie w poniedziałek mogę poczekać na kogoś kto przyjedzie po Morganę ,ale MUSZĘ wiedzieć dziś co i jak bo TYLKO JUTRO czyli w czwartek mogę poprosić o zamianę poniedziałkowego dyżuru!Nie ma mowy o koordynowaniu adopcji,jestem 200 km od schroniska.Służę jedynie wanną, szamponem i wolnym czasem w niedzielę od 17.I jeszcze raz przypominam-proszę o szczegóły przejęcia przywiezionej Morgany (W NIEDZIELĘ!!!)jak najszybciej sie da na KOMÓRKĘ bo mam sporadyczny i nie zawsze pewny dostęp do komputera.
  14. nie ,beardedka dziamgoli pastersko w czasie zabawy,gonitw i takich tam i jest to zupełnie niegroźne szczekanie.Nigdy nie sprowokowała nim żadnego psa do agresji,co najwyżej zniechęca do siebie w ten sposób i tylko kilku twardzieli chce sie z nią bawić.Megra szczeka jak tylko zobaczy w oddali jakiegos psa i robi to jak skończony bandzior i w zadku ma wtedy smakołyki.próbowałam w ten sposób odwrócić jej uwagę jak grzmiała pod drzwiami na schodzącego z góry psa sąsiada.Ale oczywiście będę próbować.
  15. No tak sie ucieszyłam!!!! Dogo wreszcie prężne i szybkie!!!A tu guzik.U La Negry -Megry dalej bałagan i ginące posty.Dam sobie chyba spokój z relacjami bo to zniechęcajace mocno jest. Aga! pamietam o wpłacie tylko ciągle mi pod górke na pocztę:oops:.Ale już za chwileczke ,juz za momencik. Megra zachowuje sie jak szczeniak,pocieszna jest,taka ciapkowata.Biega jak mapeciątko a o pieszczoty dopomina jak namolny kociak.Potrafi wgramolić się swoimi 30 kilogramami na kolana,albo na kanapę tuż obok mnie i podstawiać zwieszony łeb do drapania.Osiołek taki. Mamy juz za sobą spacer bez smyczy-wraca na wołanie w radosnych podskokach i nie ma problemu z zapięciem smyczy.Mądrala. Nie czuje sie tylko pewnie gdy na horyzoncie pojawia sie inny pies bo kilka razy Megra zareagowała nie ciekawie-bulgoczącym szczekaniem słysząc np.szczekanie zza okna,w telewizorze i widząc psa z okna samochodu.Trudno mi było to szczekanie przerwać,ignorowanie tez nie jest rozwiązaniem bo gulgocze tak 10 minut i cała sie nakręca.Przyznam,że to spędza mi trochę sen z powiek.Jest duża i silna więc wolałabym uniknąć sytuacji w której dochodzi do bezpośredniej konfrontacji z jakimś Bogu ducha winnym psem.
  16. No hej! Ja nie tyle odsypiam Łódź ile odchorowuję.Niestety. Wróciłam zasmarkana i zakaszlana dokumentnie.Przypominam moją deklarację odkąpania wstępnego Morgany.To oczywiście nadal aktualne.Absolutnie nie mogę pojechać po nią do schronu bo jak wam już wcześniej pisałam w niedzielę komunia mojego synka.Ale po południu łazienka do dyspozycji plus przetrzymanie do czasu przyjazdu Dorothy.jeśli nikt nie może dostarczyć Morgany w niedziele do w-wy to ewntualnie przyszły tydzień-mój mąż ma delegacje do Olsztyna-tylko nie mamy kontenerka a samochód służbowy(branża spożywcza) i obawiam sie ,że podróż Morgany luzem to głupi pomysł.Do kompa zajrze dopiero w środę,jeśli cos postanowicie zawiadom mnie Dorothy na komórke bo najpóźniej we czwartek mam szanse tak ustawić dyżury żeby wziąć wolny poniedziałek i czekac na Ciebie.
  17. Dorothy!OK. zaczynam więc intensywniej kombinować.przekopiuje jeśli pozwolisz twój post Otce.Będę tez wiercić dziurę w brzuchu mojemu mężowi.Problem z terminem tylko bo wyjeżdżamy w piątek,wracamy w niedzielę w nocy.cały tydzień mam dyżury, wnastępną niedzielę komunia mojego synka!więc jak widzisz wydobycie Morgany z moim udziałem odwlecze sie o całe 18 dni co najmniej.Niby 18 dni w kontekście 6-8 lat jej pobytu tam to nie wiele,ale ...może coś się jeszcze znajdzie w między czasie.gdyby ktoś przywiózł mi Morganę w piątek następny po południu,lub w sobotę rano a ty odebrałabyś ją do wieczora to byłoby super.Jeśli nie to musimy czekać aż do ok 20maja.ktoś jeździł do wa-wy z Olsztyna co 2 tygodnie tylko nie pamiętam kto....i kiedy wypadałoby to 2 tygodnie....
  18. No kurczę !zjada tu tylko moje posty!Nie ma ich nawet "pod spodem"!Dorothy,Laluna po 20 moge rozmawiać za darmo na nr.stacjonarne!
  19. Laluna!prawie się obraziłam:angryy::mad:jasne ,że gruczoły opróżnione,jasne,że zero pcheł!!!!drapie sie od "zawsze".na brzuszku egzema,łyse place na zadku i udach i jeszcze w paru miejscach.Wet. sądzi,że wygląda to na klasyczną alergię "popchelną"dlatego pomysł ze sterydem(odroczony tymczasem)Karma niskobiałkowa to dobry trop.Coś gotowego nabędę w Łodzi w sobotę.Narazie tak jak mówisz uważę ryżową michę i staram sie "odwracać"uwagę od swędziawy.
  20. dorota! ja pomogę.jeszcze nie wiem jak ,ale pomogę.Myślę ,że musimy dać sobie spokój z planowaniem wstępnej socjalizacji w schronie.To sie nie uda i już .Bez wnikania dlaczego.Albo wyciągamy Morgane taka jaka jest na zasadzie ryzyk fizyk,albo ona tam po prostu zostaje.Okropne to bo prawie jak szantaż ,ale ja straciłam już nadzieję ,że da się to zrobić w sposób bardziej cywilizowany. Tylko czy ty jestes pewna ,ze weźmiesz ja do siebie bez względu na to jaka się okaże?czy dasz radę?zapewniam Morganie miedzylądowanie u mnie plus kąpiel i wstępne oddredzianie.Co do transportu ze schronu -nie chcę nadużywać Otki,naprawdę bardzo pomaga,bezinteresownie w wielu sprawach.Tu tez bardzo chce pomóc ,ale ma prawo mieć wątpliwości.Wciąż upieram sie ,ze najlepszym rozwiązaniem jest TWOJA OSOBISTA wizyta w schronie.Wiem ,ze to trudno zorganizować ,ale jak widzisz inne rozwiązania nie wychodzą.Zresztą jeszcze kwestia podpisania umowy adopcyjnej....
  21. Ale wymiary sie znalazły!na 39 stronie,na początku.:lol:Megra drapie sie jak diabli.Wstrzymujemy sie jednak z podaniem sterydu do czasu po szczepieniach czyli około tydzień co najmniej.wykąpana w nizoralu,wyczesana i wyszczotkowana.Z przejściem na "domowe" żarełko zero problemów,jakby od zawsze była na Royalu;).Laluna i Outsi-jakiś wirtualny trening chodzenia na smyczy dałoby radę:oops:? Są dwie opcje-kantarek lub swobodna,luźna smycz i pies skupiony na mnie na tyle,że nie odkleja sie od mojego kolana.Ta druga bardzo nęci,tyle,ze Negrę łatwo skupić w domu czy ogrodzie,ale już prawdziwy spacer musi być na smyczy i świat przed nią jest NAJATRAKCYJNIEJSZY bez dwu zdań.Ciągnie więc jak lokomotywa. Macie jakies propozycje? I obiecane"statyczne";)z głupawki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/2585/dscn0086om0.jpg[/IMG][/URL] oraz pościelowe na deser:[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/8507/dscn0077gt4.jpg[/IMG][/URL] i kolejne :[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img74.imageshack.us/img74/1181/dscn0083io5.jpg[/IMG][/URL]
  22. Guzik sie naprawiło!:angryy:I wymiary i sprawozdanie od weta juz opisane szlag trafił!Szukaj wiatru w polu:-(
  23. no niechże sie wreszcie naprawi to durne znikanie:mad:Nikt do nas nie zaglada,nie wita i o zdrowie nie pyta:-(a ja chciałam wkleić "statyczną";)Fotkę z porannej głupawki Mopi i Megry....ale jak nie to nie:-(
  24. Laluna!Ja mam 64kg zwierząt.To może nie arka,ale areczka już na pewno (zwlaszcza po doliczeniu dzieci).U weta wszystko Ok.Uszy i skóra do podleczenia,dopieścić ,dopielęgnować i będzie OK.
  25. Wiecie co,mam druga część opowieści z cyklu- reakcja rodziny-,tak sie jakoś złożyło ,że tym razem o teściowej i teściu.Na wieść,że pojechałam "ratować "psa z trudnych warunków teściowa wpadła w lament,że syn to już teraz tylko na zwierzaki będzie pracował i nie chybnie zapracuje sie na śmierć,na co teść-"daj,spokój Jadziu wykąpią,nakarmią i na PALUCH SIĘ ODDA.:angryy: No to pozostawię to bez komentarza. Moje dziecko Magda zostało przedstawione przez swoją koleżankę nowemu znajomemu tekstem-To jest Magda,ona mieszka w ARCE NOEGO i ma bardzo fajnych rodziców. No to to rozumiem;)
×
×
  • Create New...