Jump to content
Dogomania

moka1

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moka1

  1. tego oczywiście na zdjęciu nie widać ale obie małpy maja miny pt."dobra stary skończ tę gadkę ,do domu na żarełko nam się spieszy.Nie marudź tylko dłub w tej kłódce,jak zawsze." Stoją jednak cierpliwie bo obie wiedzą ,że mój mąż z tych "gadających z wilkami" i musi (inaczej sie udusi;))pogadać.Nie dla niego szkolenie klikerowe:evil_lol:.
  2. no i jeszcze moment powrotu do domu,kiedy mój mąż tłumaczy dziewczętom ,że nie ładnie chodzić na skróty prze szkolne boisko,i nie po to pan dozorca zamyka bramę,żeby on specjalnie dla księżniczek musiał się włamywać ,że kolacja nie ucieknie jak pójdą "jak ludzie"od frontu,i takie tam ....:[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img524.imageshack.us/img524/5921/dscn0401to0.jpg[/IMG][/URL] i to na razie na tyle.
  3. No dobra,to juz wiecie ile trudu i potu kosztuje mnie zrobienie zdjęć na których widać cokolwiek.dla wytrwałych i cierpliwych sympatyków coś jescze:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/1161/dscn0074tt4.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/9243/dscn0095cw7.jpg[/IMG][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/1161/dscn0074tt4.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/83/dscn0101pp2.jpg[/IMG][/URL] i śpimy:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/3570/dscn0107jr3.jpg[/IMG][/URL]i spacerkowe:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9052/dscn0392st4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/6494/dscn0393gv4.jpg[/IMG][/URL]
  4. o na przykład to:URL=http://imageshack.us][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7098/dscn0384va0.jpg[/IMG][/url] albo to:[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/7716/dscn0385qn7.jpg[/IMG][/URL]
  5. he,he:diabloti:przyjedź i sama sprawdź:eviltong: tak poważnie to aparat ma sie dobrze,Megra zresztą też,tylko ja jestem ...popsuta bo nie umiem robić zdjęć cyfrówką córki a już na pewno nie umiem ich "wyjąc "z aparatu i "włożyć "do komputera.Ale zaraz pokażę wam jakie "udane "fotki porobiłam wczoraj na wieczornym spacerze. Pstrykam jak Megra sie na mnie patrzy i idzie do mnie a wychodzi...zresztą zaraz sami zobaczycie
  6. zdjęcia będą jak ...Mateusz przyjedzie i porobi:eviltong:;):evil_lol:
  7. szczepienie w następny poniedziałek.
  8. wróciliśmy od weta.Zwykła niestrawność po starych gnatach.Leczymy uszy.Trening przepadł.następny dopiero w sobotę.
  9. wraca?...hm...nie miałam okazji sprawdzić,jak dotąd jakoś udawało mi się ją złapać,dziś z kanałku wyciągnął ja mój mąż,ale jak postanowi biec gdzieś "na azymut" to biegnie i nawet nie drgnie jej ucho na wołanie ,o metodzie gdy pies ucieka -biegnij w druga stronę to zaintrygowany pobiegnie za tobą -zapomnij!ona ma nas w d...Początkowo pilnowała sie Mopki,teraz nauczyła sie ja lekceważyć.Do mnie w domu przychodzi tak jakos radośniej,na spacerach gdy jest na smyczy tez zawołana nawet szeptem odwraca głowe i merda całą dupką ,nieco inaczej reaguje na męża-jest taka bardziej ...podporządkowana.Chyba trochę większy respekt czuje przed jego mocnym i stanowczym głosem.Ale kiedy uwali zadek na kanapie to schodzi bez gadania gdy ja podchodzę ,mąż musi "apelować "do jej manier.Ja częściej z nia wychodzę ,karmie ,kąpie i szczotkuje i bawie sie i takie tam,ale to jego chyba bardziej sie słucha..No właśnie ,co sądzisz o systemie naprzemiennego udziału w tresurkowych zajęciach-raz ja ,raz mąż.taki system sprawdził sie przy Mopi. Dopóki ja sama z nią chodziłam do szkoły mąż miał problemy z egzekwowaniem poleceń. Szkoła wybrana,sprawdzona przy Mopi,blisko a mnie mocno ogranicza czas ,no i dojazdy po Warszawie mogą wykńczyć.Umarłabym ze strachu pakując sie z nią do autobusu i podróżując na drugi koniec miasta.samochodowa wyprawa odpada z powodów ekonomicznych a Cave Canem ćwiczą pod naszym nosem.No i możemy zacząć od jutra bo mamy nie wykorzystane 3 lekcje jeszcze z czasów szkolenia Mopi,a jak znam Treserke to i na kreche da się do czerwca dociagnąć.
  10. Aga,mogę ją od Ciebie ucałowywać choćby i co godzinę ,ale może byś się tak sama wybrała na te czułości ;)wizyta poadopcyjna powinna być !przecież sama widzisz ,że rozrabiam i psa upilnować nie umiem trzeba mnie przeto OSOBIŚCIE zdyscyplinować i napomnieć!!!!:evil_lol: Laluna! Ty także przybywaj na ratunek Megrze!!!!
  11. Laluna jakżesz szczepiłam???no toć pisałam ,że tylko robale wytępione a szczepienia odroczone, aż sie sunia w pełni zaaklimatyzuje i podleczy skórę(czyli jakoś tak teraz można by ewentualnie -gdyby nie sranko)Między innymi dlatego nie pojechała z nami do Łodzi ,ze nie chciałam jej bez szczepień taszczyć w takie skupisko bądź co bądź międzynarodowe
  12. Aga-tak NA ZAWSZE na smyczy? Toż to mordęga a nie spacer:shake:.Wiadomo,kiedy maszerujemy gdzieś to na smyczy i przy nodze ale jak dochodzimy do łąki gdzie mamy szaleć i bawić się w aportowanie to odpinam smycz i daje komendę biegaj i jest luz blus a potem włam do mnie i Mopka jak strzała pędzi i siada przede mną (z boku w wersji pokazowej).Do takiej sytuacji zamierzam dążyć w przypadku Megry.Tyle ,że stanowczo za wcześnie zaufałam i jej i sobie .Ale trzeba przyznać ,ze uśpiła moją czujność na cacy-grzeczna i karna była jak marzenie.... Krwi nie ma (przynajmniej na razie i smrodek tez pospolicie sraczkowy)ale ja mam syndrom matki pielęgniarki i WNIKLIWIE OBSERWUJĘ siwiejąc przy tym:oops:
  13. strone wczesniej pochwaliłam kupale przecudnej urody i ...przechwaliłam.Jest gigantyczna biegunka.I pytanie czy to rezultat spożytej rano padlinki w krzakach,wychłeptanej wiślano -kanałkowej wody cz...parwo? Łapie pomału lekką paranoje ,jechać do całodobowej kliniki czy poczekac do jutra na mojego weta?ale jesli to parwo to jutro bedzie za późno....jeśli nie parwo to wydam w całodobowej ostatni grosz i nie bedzie na szczepienia...oszaleje zaraz. dałam jej nifuroksazyd i czekam do 24.Jeśli jeszcze raz strzeli to jadę. Nie miała baba kłopotu.....
  14. Zdjęcia będą może później jak mi złość na swoją naiwność i głupotę minie.Za wcześnie zrezygnowałam z linki,mało brakowało a straciłabym i Megrę i męża bo był o krok od zawału albo wylewu jak w końcu wyłowił ją z tego cholernego kanałku.Jutro o 19 pierwsze spotkanie z treserką.Mąż odwołał delegacje bo postanowił ,że oboje będziemy z Megrą pracować.
  15. Mazurska piękność leży obrażona dupką do mnie ,oczyskami łypie z wyrzutem bo ostrym tonem dostała polecenie NA MIEJSCE i WARUJ.Co ku naszemu zdumieniu bezbłędnie wykonała.Leży na swoim posłaniu a my zastanawiamy sie jak z tą gadziną postępować.Zwiała znowu podczas spaceru i to w ekstremalnie niebezpieczny sposób bo na ULICĘ ,wracała już zawołana i w momencie kiedy mąż pochylił sie ze smakołyczkiem pochwalić mądrego, posłusznego psa ,wywinęła się jak piskorz i pomiędzy nogami z pod drzwi domu popędziła do bramy ,za bramę i wzdłuż ulicy a potem na wysokości przystanku przecięła dwie trzypasmowe jezdnie i wskoczyła do kanałku popływać sobie.Mąż pędził zatrzymując samochody,sąsiad z drugiej strony a ona miała wszystkich w d...Bogu dzięki ,ze dziś niedziela i ruch niewielki bo mielibyśmy tragedię jak w banku.Druga suka na szczęście wykazała posłuszeństwo mistrzowskie na- siad zostań! -została jak wmurowana choć wiem jak trudno jej zapanować nad chęcią "pasienia" Megry.Zaczyna nam sie powoli rysować hipotetyczna historia losów La Negry.Mamy od początku wrażenie ,ze była szkolona przynajmniej w podstawowym zakresie, jej dzisiejsze zachowanie zdaje się to potwierdzać(na miejsce plus waruj wykonane bezbłędnie choć nigdy wcześniej nie ćwiczone przez nas w takiej kombinacji)Najprawdopodobniej była bita bo na stanowczy głos czy nie daj boże gest typu zamach , przypada do ziemi ze wzrokiem wbitym w jeden punkt i z tego co prezentuje od kilku dni lubi samodzielne wędrówki.Ona pewnie od kogoś uciekła. Od tej chwili zarządziłam w domu stanowczy i kategoryczny zakaz spuszczania Megry ze smyczy,wracamy do linki treningowej do odwołania.:-(
  16. Koniec miodowego miesiąca!Właśnie zapisałyśmy sie na psi uniwerek.Zaczynamy od środy! Miarka sie przebrała na dzisiejszym porannym spacerze,znowu zdzierałam gardło a Megra z jakąś padlinką w pysku gnała przed siebie ,aby dalej.Muszę sie ostro zabrać do roboty jeśli chcę żeby spacery były przyjemnością dla wszystkich uczestników.:mad:
  17. nazywa się Rogz.[url]http://www.rogz.com/catalogue.asp[/url] Zdolna.BARDZO zdolna.Jej potencjał ujawnił sie już podczas podróży z Ostródy i potem w każdej minucie prezentowała cos co nas zaskakiwało.Nie jestem pewna czy będę umiała odkryć wszystkie jej talenty i właściwie je wydobyć i wykorzystać z pożytkiem dla jej samopoczucia a mojej satysfakcji.Ma silną psychikę i zdecydowany charakter plus sporo nawyków "spontanicznych" i całą masę braków tych pozytywnych.Długo radziła sobie bez człowieka ,który czegoś wymaga i oczekuje.Być może zostanie po prostu takim trochę nieposłusznym,miłym zwykłym psiakiem.w profesjonalne szkolenie niestety nie mogę teraz zainwestować a moja amatorska(oj,mocno amatorska:oops:)działalność...no cóż zobaczymy.BARDZO zależy mi na posłuszeństwie-to bezwzględnie konieczna podstawa dla jej bezpieczeństwa. Mam doświadczenie z pastuszkiem, który cały składa sie z gotowości do pracy dla człowieka i jest szczęśliwy kiedy może mnie zadowolić a teraz muszę się zmierzyć z typkiem niezależnym o lekkich skłonnościach myśliwego-ach,nie pisałam przecież ,że poza akcją z kąpiela w Wiśle przeżyłam też tropienie sarny!!!Na szczęście wracałyśmy juz do domu i zdążyłam zapiąć smycz zanim zniuchała ślad.Ździebko mnie przeciągnęła po krzaczorach:diabloti:. No i jeszcze jedna reklamacja-ONA POTWORNIE CHRAPIE:mad:jak mój mąż niemalże.
  18. je pięknie a kupal jeden regularnie i piękny jest ,że pozazdrościć(pytałaś to masz ze szczegółami:eviltong::diabloti:). Miałaś oko można powiedzieć !Wyobraźcie sobie ,wzięłam ja dziś na spacer dla Mopki fresbee,nowo nabyte w Łodzi-(nowośc jakaś z dziwnego leciutkiego i miękkiego tworzywa- ni to guma ni to gąbka ),żeby obadać jak Mopi toto będzie łapać.Rzucam ci ja,a Mopka jak to Mopka pędzi na oślep byle dogonić i nie patrzy dokąd a Megra jakby trenowała od urodzenia-susy sadzi a łeb w górze oczu od dysku nie odrywa-tylko potem nie wiedziała do czego toto jest i co z tym z robić.Nie umie sie bawić ,aport to dla niej kosmiczna abstrakcja-mamy zajęcie na spacerki ;) Acha,siad i waruj w warunkach bez rozproszenia i z naprowadzaczem smaczkowym juz zaliczone;)
  19. nie kokietuję tylko zazdrośnie przyglądam się wątkowi Morgany. U Megry wszystko OK.Zadnych spektakularnych sensacji. Może tylko to ,że każdy dzień ,każda chwila potwierdza ,ze wyprawa do Ostródy miała sens.Serce rośnie kiedy patrzy sie na to urocze suczysko. Szwankuje nam nieco posłuszeństwo na spacerach ,ale w domu jest bez zarzutu,(wylegiwanie sie na kanapie i lament jak wychodzi ktos z domu -mozna przymknąc na to tymczasem oko) Mamy juz za sobą spacery bez smyczy i galopady w sforze psów i suczek różnej maści,wieku,gabarytów i temperamentu-zero problemów,pełna sielanka.Kłopot tylko z reagowaniem na wołanie w takich atrakcyjnych okolicznościach.Dziś np.Megra postanowiła zażyć kąpieli w Wiśle i zamiar swój radośnie zrealizowała przyprawiając mnie o zawał prawie .Gardło zdarłam,ale co postanowiła to wykonała i dopiero wtedy przybiegła w radosnych podskokach z miną "było super:multi::multi::multi::eviltong:" Miałam ochotę łeb gadzinie ukręcić za te nerwy ,które mi zafundowała a musiałam się ucieszyć coby było pedagogicznie i żeby nadal wiedziała ,ze warto do mnie wracać. Najbardziej wzruszające są momenty kiedy okazują sobie z Mopką czułości na różne sposoby-uściski ,zaczepki ,przysiady zachęcające do zabawy,wzajemne "wygryzanie pchełek" i ciumkanie łeb w łeb na jednym legowisku wspólnej zabawki.To takie nasze KINO DOMOWE. Ze zrobieniem zdjęć w takich momentach mam kłopot bo wszyscy zamierają zagapieni i nikt nie chce lecieć po aparat a jak ja sie podniosę to panny za mną i koniec kina. Skóra i uszy wciąż wymagają uwagi.Skóra bo swędzi(dieta sensitive skin royala)a uszy bo produkują sporo brunatnej plasteliny.Wszelkie moje zabiegi pielęgnacyjne szamponowo odżywkowe szlag trafia bo panna Megra każdą radosna galopadę na spacerach kończy kąpiela w kałuży(a teraz skoro odkryła Wisłę to pewnie tam sie przeniesie:angryy:)ku uciesze gawiedzi spacerującej ze swoimi idealnie czyściutkimi piesiami.To by było na tyle na dziś.
  20. hej,jest tam kto?nikt nie jest ciekawy co u La Negry -Megry:-(
  21. Kochane! O 13 mieliśmy wypadek.wracaliśmy świeżo zreanimowanym autkiem z zakupów i hamowaliśmy przed światłami. Z kładki dla pieszych dwa gnojki rzuciły butelkę.Na szczęście nie doszło do żadnej poważniejszej kolizji bo mąż po prostu zahamował nie skręcając kierownicy w odruchu obronnym a człowiek za nami wykazał sie niebywałym refleksem.Przednia szyba trzasnęła z ogromnym hukiem.szkło mamy wszędzie we włosach,uszach i butach.nasz synek siedzący z tyłu też.Policjant powiedział ,ze mielismy bardzo dużo szczęścia.Mąż tkwi od 14 na policyjnym parkingu,w bagażniku kisi sie mięsiwo i topią 3 kg lodów na jutrzejszą komunię.Mój synek odreagowuje stres rozpaczliwie płacząc po pierwszej spowiedzi(trafił na księdza który powinien sprzedawac ziemniaki a nie spowiadac dzieci)Jestem bliska obłędu.Zupełnie nie wiem co robić .Zabrac go do tej spowiedzi jeszcze raz do innego kapłana czy co...Sorry ,ze zaśmiecam wątek ale pisze tu bo jakos bliskie mi sie wydajecie ...Ktos czuwał nad nami i że nic sie nie stało i ,ze to w końcu nie ja pośrednicze w adopcji Morgany bo było by nie lada zamieszanie.
  22. fajka może być symboliczna (indianie-te rzeczy)kto kurzy ten kurzy a kto nie to tylko psy wysikuje czy coś tam.Chodzi oto ,żeby" mieć pod ręką "ludzi nadających na podobnych falach.Życie byłoby prostrze ...A sterylizacja to chyba później.La Negra tez miała mieć cieczkę a na razie ani widu ani słychu.I bardzo dobrze bo wolałam najpierw pokazać jej ,ze nic złego u mnie sie nie zdarzy zanim zatargam ja do lecznicy na bądź co bądź nie fajne przeżycie.No i pieniąchy też się muszą "zaoszczędzić"Dorothy napisz mi jak ,którędy wjeżdżasz do Wa-wy i do której lecznicy chcesz sie dostać.
  23. No wiem,wiem .I okropnie mi brakuje mozliwosci umówienia sie z wami na fajke pod domem za powiedzmy 5 minut,albo lepiej za 2!;)
  24. Lamia!asystujesz przy zabiegach na swoich zwierzakach czy tak....globalnie? Pytam bo temat bardzo mnie interesuje z przyczyn... no powiedzmy niespełnionych marzeń zawodowych.Może mogłabym sie przydać....Ale to tak przy okazji wtrącam bo widzę ,że napięcie organizacyjne powoli znika i pogaduszki poboczne się pojawiły;)Możemy wrócić do tego tematu w dowolnym momencie.
  25. Widziałam Skotiego! Jest KAPITALNY!wydaje mi sie ,ze ten gość ma poczucie humoru! I naprawdę prezentuje sie elegancko!(widziałam ma sie rozumieć na żywo)
×
×
  • Create New...