-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Moskva, jeśli możesz to jutro siedzę popołudniem...
-
Jeszcze by się przydało intensywniejsze tępienie ludzi, którzy- rozmnażając jak najbardziej rasowe psy- w zadnym wypadku na miano hodowców nie zasługują!!! Bo np. rozmnażają psy raz w roku legalnie- miot z papierami i drugi w roku bez papierów... bo wyrzucają/usypiają psy juz do rozrodu niezdolne... bo ukrywaja wady szczeniąt przy sprzedaży... o tm w jakich warunkach trzymaja swoje psy, nie mówiąc. I dwa- brakuje jednolitej nomenklatury, bo ta, której również my używamy jest mocno myląca... Nikt nie napisze przecież, że w schronisu jest kundel, który wygląda jak doberman- pisze doberman i już. Więc jak to określić? Pies w typie dobermana? doberman nierasowy? No i odróżniałabym kundle (nie da się określić pochodzenia) od mieszańców rasy- np. goldena (ojciec/matka jest goldenem), czy mieszańców dwóch ras (np. rasowy pudel i rasowy doberman)... Tu jednak znamy przynajmniej częściowo (lub całkiem) pochodzenie zwierzęcia. Po prostu dokładne ustalenie, co oznacza dany termin, ułatwiłoby życie zarówno ludziom, zajmującym się adopcjami, jak i tym, którzy walczą o zrozumienie prawdy RASOWY=RODOWODOWY
-
No wiesz...:evil_lol: Prawdę mówiąc na KrAksicy nic nie robi wrażenia- włącznie z wetem ze strzykawką- w gabinecie patrzy tylko co by tu zwędzić jadalnego, albo co zmalować...
-
[quote name='M10M']Możesz też przeprowadzić się na jakieś tereny pustynne :evil_lol: Tylko uwaga na ruchome piaski... ;)[/quote] W przypadku KrAksy to chyba uwaga na wszystko:roll: [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/6172/5pk0.jpg[/IMG]
-
[quote name='zaba14']Ktos ma watpliwosci że psy sie usmiechaja, niech zoabczy avatar [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=8175"]ulvhedinn[/URL] :lol: jest boski :cool3:[/quote] Dzięki:lol: w imieniu Pałka:evil_lol: Twoja mordysia też cudna... A tak uśmiecha się KrAksa: [IMG]http://img164.imageshack.us/img164/3203/7gd6.jpg[/IMG]
-
Czterokrotne nurkowanie o róznych porach roku... 2 razy Pałek i 2 razy KrAksa... Przy czym Pałek był dużo gorszy- raz łowiłam go w listopadzie, kiedy skoczył na liście pokrywajace kanał (no fakt, wody nie było wcale widać...) a raz chyba w lutym- gonił kaczki po lodzie i lód sie załamał:eek2: Na szczęście było płytko... jak dolazłam do domu z psem pod kurtką, byłam sztywna:angryy: KrAksa mniej strasznie- w lipcu wracałam mokra do pasa, ostatnio tylko buty mi zamokły- udało się ją wyłowić z brzegu:evil_lol:
-
Kurcze, koniecznie trzeba chłopakowi pomóc!!! ...a nie ma czasem możliwości wypożyczenia wózeczka np. z jakiejś lecznicy? Skoro nie będzie mu potrzebny na zawsze:cool3: Czy Pedro dostaje jakieś leki? Może podpowiedzieć Nivalin (niedługo powiedzą że uprawiam kryptoreklamę, ale to naprawdę fajny specyfik, chociaż drogi:evil_lol: )??
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostatnio mnie nie było, stąd cisza... akurat z Milą jest nieźle, jest wesoła i żarłoczna:evil_lol: zaraz jedziemy do weta zobaczymy co on powie. -
Jak w takim razie zaszeregować WZAJEMNE mycie głów i pysków przez psy? (nie mam na mysli podlizywania paszczy w geście prośby o jedzenie). I ocieranie pyskami i głową? Zreszta kładzenie głowy na karku to gest co prawda dominacyjny, ale takiej "przyjaznej dominacji" -coś w rodzaju rytualnego odświeżenia układów w stadzie- i odpowiednik w wykonaniu WŁAŚCICIELA z reguły jest bardzo dobrze odbierany;) no chyba że coś jest nie tak w układach pan-pies...
-
Sznuki bez łapki i sierści! Jest chory! :( Za TM [*] :(
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czekam na wieści za każdym razem z coraz bardziej ściśniętym sercem... Sznuki, nie poddawaj się- musisz się jeszcze dowiedzieć jak wygląda naprawdę życie szczęśliwego psa!!!! -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Ja to w ogóle wstrętna jestem... zła kobieta i tyle:diabloti: Zreszta jaki tam ze mnie wolontariusz, chętnie bym pomogła, ale nie mam na dojazdy do Uciechowa:-( -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisia czeka... na ODPOWIEDNIEGO I [B]ODPOWIEDZIALNEGO[/B] własciciela:evil_lol: -
Wywalić ze smyczą to sie nie dam, a jak się NIE trzyma smyczy przekonałam sie już (nastawianie palca). Za to od Mili dostałam raz łapą w nos tak że poszła krew- nie chciało mi sie wstawać rano z wyrka i psica chciala mnie zaczepić do zabawy:diabloti: Pao kiedyś był specjalista od wpadania bokiem w pełnym pędzie w kolana z tyłu... jestem pewna, że specjalnie, bo coś za często to robił- i każdy siadał na ziemi (albo i w kałuży)... Najgorzej z Aksicą, bo przez ten wózek mam notorycznie posinaczone nogi i rozjechane palce... A- i Pałek raz postanowił dać buziaka mojej cioci, a ona sie schyliła- miała siniaka na podbródku jak po bijatyce:evil_lol: Zadrapań, drobnych stłuczeń itp nie liczę....
-
Konga jest super!!! Grzeczna, dobrze wychowana, czysta... Nie pcha się do łóżka (fotel wystarczy:evil_lol: ), bawi sie ładnie z dziecmi, nie szrpie, nie próbuje uciekać. Lubi zabawy patykiem i piłką. No to komu psi ideał? Futerko zarośnie, skóra jest coraz lepsza (tylko jedno uszko rozcięte jeszcze czasem krwawi:-( ), a sunia jest młodziutka...:cool3:
-
Aksicy w zasadzie skończyła się cieczka, w związku z czym do domu z podrózy słuzbowej wrócił Pao... Nie jest szczęśliwy, oj nie:evil_lol: omineła go kolejna okazja, więc chodzi i piszczy i jęczy, jaki to on pokrzywdzony:placz: Jak myslicie, czy porażenie może mieć wpływ na funkcjonowanie hormonalne?? Bo Aksica najpierw długo bardzo nie cieczkowała, a teraz miała tą cieczkę jakoś krótko:roll: i nie wiem co o tym myśleć... Tzn i tak zamierzam ją oczywiście wysterylizować- ale jestem ciekawa...
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Kurna, a tłumaczyłam tej pani, ze Lisia to piesek specjalny, wystraszony i nieufny:shake: -no w sumie lepiej, że od razu się zdecydowała na niezabieranie małej, niż gdyby miała ją oddac po kilku dniach... Justyna:oops: wiem, że nawaliłam...:oops: Czarna60- dziekuje za miłe podsumowanie:diabloti: -
Koraliku, ciąglę tęsknię, już 2 lata...
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Koralinko... ...pozostawiłaś pustkę; niby nic- takie małe stworzonko- ot kawałek rudego futra, wyłupiaste czarne ślepka, stukot pazurków na podłodze... A tak bardzo brakuje mi tego... zimnego noska, wsuwanego w dłoń... małego, cieplutkiego ciałka, ukradkiem wpełzającego pod kołdrę, po to, żeby rano z niewinną mina spać na poduszce... krótkiego, melodyjnego szczeku w chórze witajacych głosów... -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
ulvhedinn replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla Twoich Przyjaciół.... -
Kurna, co za urodzaj jakiś na gołe psy:-o Sznuki, Konga, teraz Łysek... a i jeszcze ten ONek w koszmarnym stanie:shake:
-
Właśnie, bo może się okazać że ona w ogóle nie jest zakaźnie chora... (marzę sobie...) Matołek ['] kiedy go dostałysmy był łysy, pokryty ranami, tłusty i śmierdział... miała skórę pofałdowaną i zgrubiała... okazało się że to nałożone skutki złego karmienia i długotrwała alergia na pchły+ AZS... Po pół roku to był inny pies... Znałam też kota persa, któremu sie porobiły otwarte rany pod filcem w jaki zmieniło sie futro:angryy: -potem filc kawałkami odpadał... wiecie jak to wyglądało??
-
Niech zacznie od nastawienia magnetofonu, najlepiej reagującego na dźwięk... Wtedy i ona będzie mieć pojęcie, jak bardzo szczekliwe są jej psy i przekona sie czy faktycznie ktoś je drażni umyślnie... Jeśli np. co chwila słychać dzwonek, albo stukanie, albo (oby) celowe drażnienie głosem:diabloti: to zabrać nagranie na rozmowę. Bo rozumiem, ze szczekają kiedy jej nie ma? I spróbować pogadać po ludzku.
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Raczej będzie trzeba, bo domku ani widu, ani słychu:shake: i może być konieczny hotelik...