jnk
Members-
Posts
1468 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jnk
-
Sochaczewski "HUZAR" nareszcie ma komu służyć! :-)))
jnk replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Też mi wczoraj przemknęła przez głowę myśl, że nie ma co tak podkreślać faktu, że Huzar ma 8 lat :cool3: . Nikt tego na pewno nie wie i nikt tego nie jest w stanie sprawdzić ;) . -
Jezuuuuuuuuuu! Trojaczki jadą do Jastrzębia?! :multi: :multi: :multi: Nie mogę uwierzyć w to szczęście :lol: . Czyli ja spokojnie zabieram "moje" dwojaczki do Wandul. Ale super! :multi: :multi: :multi: No i nie muszę kombinować z megatransporterem. Ten, który mam powinien wystarczyć maluchom. Trochę będzie im ciasno, ale dadzą radę. Po drodze zrobimy im przystanek pod wawką u mojej babci na siusiu, potem może jeszcze jeden, trochę sobie pośpią i już będą w objęciach Wandul. :lol: Od kogo mam odebrać psiaki? Od Pixie?
-
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
jnk replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Właśnie miałam napisać o rachunkach za leczenie psa, ale Masieńka mnie ubiegła. Koniecznie musisz powiedzieć, że leczenie psa kosztowało, że to Ty te koszty poniosłaś i że jutro się spotkacie raz jeszcze i będziesz wtedy mogła przedstawić rachunki od weta. I że psa wydasz w momencie, kiedy dostaniesz zwrot pieniędzy. Zobaczysz, jaka będzie reakcja baby. I daj znać, jak wypadło spotkanie. -
Supergoga, zlituj się, kobieto :evil_lol: ! Jakie 5 :placz: ?! Gdzie je upchnę - w civicu wypakowanym już mną, TZ-em, Dżeksonem i transporterem z upiorną Kapucyną? Jutro zobaczę, jaki transporter mam dla psiaków, ale nie sądzę, żeby mogło w nim podróżować 5 szczeniaków - już nie takich maleńkich przecież. Obawiam się, że mogę wziąć najwyżej trójkę, a i to nie jest pewne :shake: - raczej nastawiam się na dwójkę.
-
Kraków TEO PO PRZEJŚCIACH CZEKA OD 2000 ROKU,POMOŻMY MU.ma dom
jnk replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
I jak? Udało się? -
Schronisko w Bytomiu szczeniaki, rasowe i inne
jnk replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
Wandul, to wróćmy do tematu Waszego prezydenta po Nowym Roku (wtedy wracam do wawy i do netu :razz:). Postaram się jakoś mailowo zadzierzgnąć z nim ponownie znajomość - w drużynie Piotra byłam 20 lat temu :roll: - starość, ech, starość :evil_lol: Obgadamy też na co zwrócić jego uwagę, bo jak zaczniemy marudzić, że kotek się zatruł trutką na szczury, to nas potraktuje jak dwie pier...nięte paniutki, co się czepiają bogu ducha winnego schronu, gdzie pracownicy dbają, żeby szczury nie zeżarły kotów i pomniejszych psów. Z kolei rozmowa o pieniądzach też nie jest dobra na początek, bo schron jest zapewne n-tą pozycją w budżecie miasta i dla Koja ważniejsze będzie rozwiązywanie kwestii bezrobocia czy choćby dofinansowanie jakiegoś domu dziecka. Myślę, że trzeba zwrócić jego uwagę na to, że w schronie w Miechowicach oprócz jedzenia i ogrzewanych boksów przydałoby się trochę serca. A tego nie mogą dać wyłącznie pracownicy, ponieważ zwyczajnie nie mają na to czasu. I tu potrzebna jest inicjatywa społeczna czyli wolontariat. Jako harcerz powinien wykazać zrozumienie :cool3: Chyba że zapomniał o swoich ideałach sprzed 20 lat i interesuje go wyłącznie polityczna kariera w szeregach PO :-( -
Zgoda, ale gmina ma narzucony przez ustawę obowiązek rozwiązania kwestii bezpańskich psów na swoim terenie. A nie mogą ich w majestacie prawa zlikwidować, bo tego zakazuje ustawa o ochronie zwierząt. Zatem z jakimś schronem muszą mieć podpisaną umowę. Pytanie tylko, czy zgodzą się, żeby to był schron p. Wandy. Szczerze wątpię :( Ale spytać zawsze warto!
-
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
jnk replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Gamoń, na Krecika poszło 5 dych na AFN. Powodzenia w walce o zdrową skórę Kreciątka :) -
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
jnk replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Oczywiście to Twój pies, więc decyzja należy do Ciebie. Dzięki takim decyzjom schroniska wyglądają tak, jak wyglądają. Ale może nie byłaś w żadnym i nie widziałaś i wydaje Ci się, że najgorsze, co może spotkać psa, to wywalenie go z jadącego samochodu. Pamiętaj: każdy wyrzucony, przywiązany do drzewa, skatowany, utopiony, spalony żywcem pies kiedyś był ślicznym szczeniaczkiem. Do powstanie każdego szczeniaczka przyczynił się jakiś pies i jakaś suka. Suka nie była wysterylizowana, pies nie był wykastrowany. Ich właściciele najczęściej zakładali - dokładnie tak, jak Ty - że pies im NIGDY nie ucieknie. No i raz uciekł. Jeśli masz wyobraźnię - wyobraź sobie, co stało się potem. I wyobraź sobie nowo narodzone szczeniaki - ślepe, wilgotne kuleczki - wkładane do reklamówki i wyrzucane na śmietnik w mroźną noc, topione w rzece albo w wiadrze, tłuczone kijem albo deskę tak długo, aż przestaną piszczeć... Wyobraź to sobie dobrze i zastanów się, jaką możesz dać gwarancję, że Twój pies NIGDY Ci nie ucieknie, że nie wyślizgnie się z obroży, że smycz się nie zerwie. Nie możesz dać żadnej. A jeśli twierdzisz inaczej, to kłamiesz, choć pewnie sama w to kłamstwo bardzo chcesz wierzyć. Znam kilka suczek, które nie są wilczarzami, dożycami, charcicami. Mają 15, 20 centymetrów wzrostu. Suka w cieczce chętnie ułatwi samcowi dostęp do siebie, więc nie pisz, proszę, że suczka 20-centymetrowa jest już dla Twojego psa za duża. Być może bardzo kochasz zwierzęta. Ale jak na razie to jest miłość kompletnie nieodpowiedzialna. -
Anka, pani Wanda to niewątpliwie cudowny człowiek, ale nie to jest przedmiotem dyskusji. Trzeba z nią omówić kwestię ewentualnego przejęcia psów. Może uda się podpisać umowę pani Wandy z gminą? To by było jakieś rozwiązanie, ale obawiam się, że gmina nie podpisze umowy ze schronem prywatnym oddalonym o 70 km :(
-
Hmmm... Numer trzeci też ma jechać z transportem sobotnim, powiadasz? Mówisz i masz! Ja jutro odbieram klatkę podróżną dla szczeniaków i jeśli chcesz je dostać w wersji sprasowanej, to mogę w niej upchnąć nawet cztery sztuki :evil_lol: Czym zamierzasz je karmić? Przypomniałam sobie, że moje kocięta jadły zupki dla niemowląt w słoiczkach. Czy interesuje Cię mały zapasik takowych? Nie żebym miała przeterminowane sprzed sześciu lat (wtedy miałam kocięta) :cool3: Będą świeżo kupione na okoliczność siedleckich maluchów.
-
BeZłApkI Mielec-Czarus pojechal do Niemiec, Bezlapcia za TM
jnk replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
Znowu wszyscy zapomnieliśmy o trójnóżkach :( -
I właśnie tego się obawiałam.
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
jnk replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
To wysterylizuj swoją suczkę i wtedy Szarik będzie mógł zostać bezproblemowo :multi: -
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
jnk replied to ronja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']noo szkoda gadać. Mnie odkąd Lucki uciekł za sukami (bo strasznie napalony jest:p )już nie puszczam go wogóle. Mimo, ze już nie ucieka ....[/quote] Wy-ste-ry-li-zuj go! Teraz nie ucieka, a pewnego dnia ucieknie i wynikiem tej ucieczki będzie sześć, osiem, dziesięć szczeniaków, których nikt nie będzie chciał, a jak ktoś zechce, to tylko do czasu aż szczeniak urośnie i trzeba go będzie wywalić z samochodu koło KWK Siersza. -
Wandul, a ja głupia już się cieszyłam, że pojedzie z nami jeden maluch i nie będzie ścisku w samochodzie :evil_lol: Wando, jak Ty się w czwartek zabierzesz pociągiem z piątką maluchów??? Będziesz miała jakiegoś pomocnika do łapania rozłażącego się po peronie psiego tałatajstwa? A może każdy będzie w szelkach i na smyczy :megagrin:
-
Uffffffff! Spodziewałam się czegoś złego.
-
Terierowaty,rudy,bardzo ladny Bratanek,od 6 lat czeka....MA DOM :)
jnk replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulaa']To są jeszcze osoby, które nie widziały Bratanka? On już tak strasznie długo tutaj jest :-([/quote] On nie jest tutaj długo. Jest zaledwie od czerwca, a na dogomanii to nie jest strasznie długo.