-
Posts
134 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kerad
-
:) miejmy nadzieję...dzisiaj nawet byłem u jednego "potencjalnego pana", może czyta ten wątek...może, może?! Wprawdzie nigdy nie miał psa w życiu ale jestem przekonany, że byłoby im razem dobrze, a Piksel nie jest też wyzwaniem nie do pokonania ;)
-
[quote name='monia3a']Telefonu nie miałam ani jednego, niestety. [/QUOTE] Hm...brakuje jeszcze tej "przysłowiowej kropki nad i" i historia Piksela mogłaby mieć szczęśliwe zakończenie. Aż się boję myśleć co będzie jeżeli nikt nie zadzwoni, tym bardziej że to wesoły, fajny psiak który na pewno umiliłby komuś życie, najlepiej z wzajemnością. No bądźmy dobrej myśli...
-
Jest jakiekolwiek zainteresowanie Pikselem w kierunku adopcyjnym...ma chłopak jakieś szanse na „swój kąt”?! I przy okazji...jaki on teraz jest, zmienił się czy nadal wesoły i łobuzowaty? ;)
-
Życzę mu by jak najszybciej był "na swoim" i żeby był rozpieszczany do granic :) ...Wczoraj przelotnie zajrzałem do Bondar na osiedle (w południe) ale ani Suni ani Rudzielca nie widziałem.
-
:) cieszą dobre wieści o zdrówku Piksela...Monika ile masz aktualnie psów, że tak się wyrażę na stanie, jak Ty to ogarniasz? :D
-
Wygląda na to, ze problem psów zgłosił na sesji jednak mieszkaniec osiedla, jednocześnie pracownik gospodarki komunalnej i na dodatek radny...raczej Piksel był tym "motywem przewodnim". Pozostało to z tego co wiem bez odzewu, ale jak długo będzie trwał taki stan "zawieszenia" - no cóż, pewnie nie w nieskończoność?! Tyle się dowiedziałem z telefonów wykonanych przeze mnie i czytając przebieg poszczególnych sesji, które są ogólnie dostępne w necie...
-
Jeszcze wrócę do Rudego i Suni...właśnie rozmawiałem z panią powiedzmy X :) z gminy Michałowo i uzyskałem informację, że gmina ostatnio nie odławiała bezpańskich psów i w najbliższym czasie nie planuje tego typu działań. Sprzeczna informacja od tej którą uzyskałem w Bondarch, no cóż świat jest pełen sprzeczności...a może nie do końca sprzeczna, może nie gmina za tym stoi tylko Gospodarka Komunalna lub zwyczajnie jakiś mieszkaniec, sam nie wiem co o tym myśleć?!
-
:) widać że Piksel już się zadomowił trochę u ciebie, psia zazdrość się odezwała :D On się da lubić, przynajmniej tak mi się wydaje...żeby tak jeszcze znalazł kogoś kto myśli podobnie!!! Zaczynamy nowy tydzień....może przyniesie jakąś zmianę na lepsze w tej historii?! Któryś tam raz z rzędu powtórzę - dziękuję Monika :)
-
:) jedno jest pewne - nie nudzisz się z Pikselem :D Już tak poważniej...ja bym psu jednak podawał jakiś lek na uspokojenie, codziennie po maleńkiej dawce, a może i przeciwbólowy, łatwiej by znosił swoje cierpienia a i tobie byłoby lżej!
-
Długo jeszcze będzie nosił ten "garnek" na głowie? Jak mu się goją te rany...nie ropieją?
-
[quote name='monia3a'][B]kerad[/B] fajnie jest jak psy są tam na miejscu i są dokarmiane ale martwi mnie to, że są już zgłoszone do odłowienia przez schronisko, a Radysy uwierz mi to nie jest hotel i tam one poprostu zginą :shake: [/QUOTE] To zgłoszenie było raczej przez "awanturnika" - Piksela :) może jest już nieaktualne?! W poniedziałek dowiem się więcej...myślę sobie, że po podaniu linku przeze mnie p.Ninie (p. ze świetlicy) ktoś z osiedla powinien to czytać, mam nadzieję, że nie oddadzą psów schronisku.
-
Dziękuję za informację o Pikselu..a teraz tak: Monika...Ty psi aniele :) Rudy i Sunia to nie są psy pierwszej potrzeby, a nawet drugiej... Sunia nie rodziła i pewnie już nie będzie (dlaczego nie wiem), z Rudym stanowią parkę nierozłączną i tak sobie myślę, że mieszkańcy osiedla nie oddadzą już ich tobie. Te psy nie spały pod balkonem w zimowe mrozy razem z Pikselem, raz jedyny były o 22 z nim co nie znaczy,że ich później ktoś nie zabrał. Rankami wychodziły zza bloku, więc albo nocowały na klatce, może w mieszkaniu lub piwnicy...ale nie na mrozie!!! Wyglądają naprawdę ładnie, owszem mięcho z pałki jadły ale już suchej karmy nie chciały...raczej głodne to one nie były i pewnie nie są. Mało prawdopodobnym jest, że znajdzie się taki domek gdzie mogliby we dwoje zamieszkać...mikserek napisał - „dom Suni jest tu“!!! Teraz o Pikselu. Owszem on może „zamieszkać“ w kojcu, sam posiadam dwa psy i one mają kojec zewnętrzny (letni) również budę, dobrze się tam czują - jest to dzienna przystań na kilka godzin kiedy jesteśmy w pracy lecz tylko w ciepłe dni...I jeżeli ktoś mówi; że „bez możliwości wchodzenia do domu“...no cóż, to raczej nie jest miejsce nie tylko dla Piksela ale moim skromnym zdaniem dla żadnego psa!!!
-
Piksel to żywiołowy pies, a po operacji i tych ograniczeniach (ból, kołnierz, itp.) na pewno jeszcze dodatkowo kapryśny i nieznośny..z perspektywy ekranu nie widzi się tych szwów i strupów!!! Monika ma go obok siebie ze wszystkimi psimi problemami...to taka „drobna różnica.“ ;) Dzisiaj mija 3 tydzień odkąd Piksel wyemigrował spod balkonu!!!
-
[quote name='monia3a'] [B]kerad[/B] przepraszam za brak wieści ale od kilku dni leżałam z gorączką i nie miałam główy do pisania na forum. Zdjęcia z pozdrowieniami od Pikselka zrobione dosłownie 10 minut temu :) [/QUOTE] :) nie musisz wcale przepraszać, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że każdy ma jeszcze "inne" życie...więc siedziałem cicho i nie nalegałem. W takim razie i tobie zdrówka życzymy nie tylko Pikselowi ;) Faaaaaaaaajne te fotki!
-
Przyznam się, że z niecierpliwością o ile nie z niepokojem czekałem na informacje o Pikselu. Cieszę się, że wraca do zdrowia, zresztą pod taką opieką nie ma wyjścia! Co do kołnierza he he, kiedyś dawno temu mój pies nosił coś podobnego - wywołało to szok w osadzie a i tak nikt nie wiedział po co to i na co, nie dziwię się człowiekowi :) Jeszcze tylko żeby mu się trafili przyzwoici ludzie byłoby pięknie. Moim skromnym zdaniem Piksel „tak sobie“ nadaje się do bloku (na osiedle), trochę już to przerabialiśmy - jest głośnym psiakiem i raczej innym nie będzie, może doprowadzić do jakiejś krucjaty sąsiedzkiej rannymi pobudkami...on to raczej taka terytorialna bestia, kawałek podwórka byłby najlepszym rozwiązaniem. Chyba, że ktoś nie pracuje i non-stop będzie miał go na oku-to może, zagwarantuje częste spacery...ale to będzie wyzwanie i tak! Piksel fajny psiak..zapewnia Monice trochę i gimnastyki przy tych zabiegach :D Dziękuję mikserek za wieści o Suni i Rudzielcu...wiem że mają lepiej niż niejedne psy „mające właścicieli“ i chyba na siłę bym tego stanu rzeczy nie zmieniał. Oby tylko nie przechwyciło ich schronisko i oby Sunia nie zaczęła rodzić! Pozdrawiam!
-
[quote name='monia3a']Piksel ma się już całkiem dobrze :) Piksel pilnuje miski, jak je nikt nie powinien do niego się zbliżać, warczy. Na szczęście na mnie jeszcze nie warknął ale patrzy pytającym wzrokiem. :D[/QUOTE] Pamiętam jak robiłem Pikselowi te pierwsze fotki; dałem mu kość z mięsem żeby go czymś zająć a że od razu zabierał ją do siebie pod balkon na "legowisko" rad niewola musiałem mu tę kość wyjmować z mordki i przenosić troszkę dalej...żadnych problemów nie było, "zero" warknięć :) Ale już z innymi psami nie chciał się dzielić jedzonkiem, zresztą mu się nie dziwiłem, też bym się nie dzielił na jego miejscu :D
-
Miło się ogląda Piksela jak mu się mordka śmieje :)
-
Może mu coś jeszcze podać na uspokojenie, żeby jednak spał - będzie z korzyścią i dla niego i dla ciebie? Zresztą wiem, że nie muszę Ci podpowiadać... I jak Wam minęła nocka?
-
Tak i sądziłem, że plastyka nie wyjdzie, tej skóry prawie nie było-więc cudów nie ma. Piksel to twardziel...przeżyje i to :) Masz teraz z nim "zajęcie" jeszcze raz dziękuję za opiekę nad Pikselem. Zasięgnąłem opinii trzech wetów, każdy mówił że będzie siusiak do usunięcia ale że pies może dalej "normalnie" funkcjonować. Oby twoja Kiara nie zechciała czegoś poprawiać po lekarzach ;) najważniejsze, że już "po".
-
Oby tylko nie było żadnych powikłań, żeby on już więcej nie cierpiał!
-
[quote name='monia3a']Niestety nie udało się. W sobotę małego nie było. Była ładna pogoda więc poszedł sobie poleżeć gdzieś na słoneczku. Piksel ma przełożony zabieg na środę po południu, niestety nie umie zachowywać czystości w domu i leje jak tylko spuści się go z oka :D[/QUOTE] Dzisiaj po południu zabierałem swoje rzeczy z Bondar, Rudy był tam gdzie zwykle, Sunia zresztą również. Podałem link do tematu pani ze świetlicy (p.Nina) myślę że tu zajrzy i coś może dopowie od siebie, a może i dziewczynka która pomaga psom?! Co do Piksela...on pewnie pierwszy raz zobaczył dom od środka u ciebie, nauczy się być "czystym psiakiem" kwestia czasu, wcześniej zwyczajnie nie miał ku temu okazji.
-
[quote name='monia3a']Niestety bardzo boi się podniesionej ręki, nie wspomnę już o kiju od szczotki :shake: [/QUOTE] Piksel boi się podniesionej ręki, boi się też huków (jeden „szanowny“ mieszkaniec strzelał petardami w jego kierunku), te jego połamania to też raczej nie wypadek na drodze z samochodem! Jest to pies po przejściach, delikatnie rzecz ujmując...teraz potrzebna jest mozolna praca by zapomniał o swojej przeszłości, czy przyniesie efekty tego nie wiem, gdybym miał zgadywać na tyle co go poznałem to powiedziałbym, że-tak. Powinien trafić do domu gdzie przede wszystkim jest „serce“ do zwierząt i ludzie mają jako takie pojęcie o psychice psa, zdaję sobie sprawę jak będzie o to trudno!!!
-
[quote name='monia3a']Piksel robi się psem pilnującym :evil_lol: zaciekle szczeka na przechodzących obok domu, a wczoraj nawet nie wpuścił mojego gościa :crazyeye: dopiero jak wyszłam do niego uspokoił się i pozwolił wejść na swój teren :razz: Zabieg będzie połączony z kastracją i jest we wtorek na 12 tak więc proszę o trzymanie kciuków aby wszystko się udało tak jak jest w planach![/QUOTE] Piksel to inteligentna bestia... przynosiłem mu jedzenie w małych pojemnikach, jak zjadł to brał w zęby „michę“ i mi ją oddawał...żebym szybko szedł i napełnił, a bronił swojego miejsca podbalkonowego przed „nieprzyjacielem“ naprawdę bardzo dzielnie :) Świetny pies dla kogoś kto ma dom z podwórkiem...lepszy od najnowocześniejszego systemu alarmowego.
-
Jako, że nie ma informacji o Pikselu podrzucę kilka słów o Rudym i Suni. Rozmawiałem z panią która prowadzi osiedlową świetlicę, jest dobrze zorientowana i sama jakiś czas temu przygarnęła bezdomnego psa. Twierdzi, że sunia mieszka już ponad 2 lata na osiedlu (nie rok jak twierdziła młodzież) i nie rodziła nigdy szczeniaków, nie wie skąd się wzięła i dlaczego nie rodzi?! Opiekują się nią najbardziej dzieci które same mają 2 kundelki w mieszkaniu, właśnie z tego bloku gdzie te czworonogi mieszkają. Poinformowałem, że gmina zgłosiła sprawę bezpańskich psów i zawisła groźba schroniska dla suni...pani obiecała „coś zrobić” ;) Co do Rudzielca...jeszcze raz z drugiego źródła potwierdzam, że jest psem do wzięcia...dzisiaj po karmieniu nie dał suni do mnie podejść tylko zastawiał ciałem; mały, inteligenty, nieszczekający rudzielec, on da się lubić... Nie ma Piksela i jakoś tak cicho na osiedlu, hm...
-
Rudy nie ma właściciela...dokarmiają go mieszkańcy osiedla i mieszka całą zimę pod balkonem! Swego czasu był tu i ówdzie..przeganiany z miejsca na miejsce, nikt go niestety nie wziął na stałe. Informacja pochodzi od pana który jest pracownikiem Gospodarki Komunalnej na miejscowym osiedlu, również mieszkańcem..zna tu wszystkich i wszystko. Dodał też, że psy zgłoszono do schroniska i mają być zabrane na dniach, nie wiem tylko gdzie?!