Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. Przepraszam was, ciotki, ale aktualnie mam pogrzeb na glowie, i znow wyjezdzam na pare dni. Dzis jak bede u szczeniakow, zrobie fotki suni. Gajowa, kiedy moze sie odbyc konfrontacja u Ciebie albo na neutralnym terenie?
  2. Dzis pojade zrobic fotki odrobaczyc. Jutro znow wyjezdzam na 5 dni :-( I juz sie boje, bo z poprzedniego wyjazdu przywiozlam kolejnego szczeniaka..
  3. Przekazuje informcje na temat jej stanu zdrowia od wetki, pod ktorej byla pod opieka od bardzo dawna. Swierzbowiec zostal zaleczony w maju, teraz tylko zostaly gdzieniegdzie nie w pelni zarosniete miejsca - generalnie siersc jest juz w bardzo dobrym stanie jak widac na zdjeciach. Sunia nie zaraza i w tym kierunku aktualnie nie wymaga leczenia. trzeba miec baczenie, gdyby ew. choroba nawrocila, ale to niekoniecznie musi sie w ogole zdarzyc. Jako piesek nienajmlodszy - juz ma zwyrodnienia - na sliskiej powierzchni ucieka jej jedna lapka, na trawie sobie swietnie radzi... Ale trzeba pamietac, ze spedzala duzo czasu ostatnio w klatce w zamknieciu :(( Pewnie bedzie musiala dostawac raz na jakis czas zastrzyki z lekiem przeciwzapalnym - wszystkie szczegolowe informacje Pani dr wypisze zanim ja wyda. I pewnie troche lekow na zapas wyda. Koszty jej leczenia i przetrzymywania jak dotychczas zostaly pokryte - i jeszcze bedziemy szukac srodkow, zeby wplacic na fundacje na jej przyszle leczenie (jesli ja wezmiecie pod opieke, a taka mam nadzieje :oops:). Dostaje tabletki profilaktycznie - bo zdarzalo jej sie nie trzymac moczu, ale w tej chwili jesli je dostaje - nie ma z tym zadnego problemu. Z informacji o zachowaniu : bardzo przyjacielska, lagodna, uwielbia dzieci, toleruje absolutnie wszystkie zywe stworzenia w okolicy, i przede wszystkim, pragnie zyc... I widac to po niej z cala pewnoscia - dlatego decyzja wetki o tym, zeby nie usypiac byla taka oczywista.. Jesli udaloby sie ja odebrac w sobote do 15stej - Pani dr osobiscie przekaze wszytskie informacje. Reszty o okolicznosciach nie pisze, bo musialabym przeklinac, a jeszcze moglabym narazic kogos i siebie na proces o znieslawienie czy jakiestaminne naruszenie dobr osobistych :mad: Najwazniejsze jest tez, zeby nie zmieniac jej miejsca nazbyt czesto, bo ona i tak bardzo przezyje zmiane rodziny, ktorą bardzo kochała... Wiec DT z ew. opcja DS wydaje sie byc lepszym pomyslem, ale nie bede samodzielnie ferowac wyrokow.
  4. Nie dzwoncie tam, prosze... Jesli potrzebne jakies informacje - prosze o tel do mnie (601420789). Nie wszyscy zapewne znaja jej historie i nie chcemy wywolywac zamieszania wokol tematu..
  5. [quote name='idusiek']Kogo masz na mysli pisząc o " kaprysach niedowartosciowanej panienki" ?[/QUOTE] Nikogo konkretnego.. Nie znam Cie - poczulas sie wywolana do odpowiedzi ? ;-) [quote name='idusiek']Była szansa na dofinansowanie a ja sama znam 3- z zadnej nie skorzystano-z czego 2 były pewne na 100%. Byłam wtedy w kontakcie z esperanzą i to jej dawałam namiary- z zadnego nie skorzystała...a wcale nie trzeba było nie wiadomo jakich wnioskow...[/QUOTE] A jakie to byly mozliwosci?? I kto z nich nie skorzystal??? Chetnie poprosze o info na priva`: [email]jayo@jayo.eu.org[/email]. A Esperanza formalnie nie ma mozliwosci podpisywac niczego - prezes stowarzyszenia a jakze. [quote name='idusiek']1. pewniak - pracowałam jako koordynator ds darowizn w bardzo duzej firmie. moja przelozona miala fioła na punkcie piesów i zawsze, jak mogla to pomagała- powiedzialam, złoż wniosek, pomogę na 100% ...i sprawa się skonczyla....[/QUOTE] - jaki to ma zwiazek z nami? [quote name='idusiek']2. pewniak- Dałam kontakt, ktory dostalam od Zycia Warszawy do ogranizacji, ktora załatwia wolontariuszom, ogranizacjom i schroniskom tiry karmy, porządnej i dobrej jakosciowo karmy dla psów- dalam nr telefonu i nazwisko na jakie trzeba sie powolac- i na tym sie skonczylo...[/QUOTE] komu dalas kontakt? [quote name='idusiek']3. ostatnio dziewczyny pracowaly nad jakims projektem, skonczylo sie na tym ,ze poprosily mnie o moja prezentację z budzetem 3 mln zł na 3 lata dla schronisk...Mi sie nie udalo, ale wniosek złozylam i przegralam- a tamten ...cóż, nawet nie powstał...[/QUOTE] nasze dziewczyny? i to dla nas? [quote name='idusiek']4. W Metrze" ukazały sie nasze 2 psy- z czego jeden poszedł do adopcji.[/QUOTE] a to do czego? [quote name='idusiek']5. Co 2 tygodnie w "Rozmaitościach" ukazują się po 3 psy ze schroniska z opisem. Ostatnio- pojawiły się wszystkie szczeniaki....[/QUOTE] Gdybysmy wszystkie wiedzialy, jakie szczeniaki sa do adopcji - byloby pewnie latwiej.. [quote name='idusiek']6. na stronie wolontariatu w biznesie ukazala się rekomendacja WAS jako stowarzyszenia, duzo ludzi, wszyscy zaangazowani, pełni zycia, motywacji do działania, oj aj super extra...[/QUOTE] i super - tylko tak trzymac, dzieki za info - choc pewnie nikt poza toba i ela o tym nie wie - a Stowarzyszenie to wiecej niz dwie osoby :( a teraz? Wstydze się za Was...:roll:[/QUOTE] I masz racje :shake:
  6. Nikt nie dzwoni, nikt nie pyta. szukajmy miejsca na przetrzymanie po kastracji - czas Pirata lepiej socjalizowac :shake:
  7. [quote name='hop!']Byłoby super. Jaki byłby koszt transportu?[/QUOTE] Jak mozesz, to dofinansuj zakup karmy dla niego, transport w ramach dzialan Stowarzyszenia :-)
  8. 1. Mamy (my czyli aktualnie esperanza, AleksandraB, ja) pod opieka szczeniaki z parwo, leczenie bedzie kosztowne, kojec platny, szczeniaki pochodza spod Ostrowi 2. Joaa zadzwonila z prosba o pomoc (Ona udziela nam jej bez wahania, jesli chodzi o porady behawiorystyczne, np. w przupadku Mopci, tosi i innych ostrowskich psow) - znalazla blakajaca sie suke pod Rotunda w Warszawie - zawiozlam do platnego kojca, do domu, nie mamy jak przyjac, wydzwanialysmy wszedzie 3. zaprzegowcy od karmy przywiezli nam znajde spod `plonska z trasy - tez wzielismy do kojca, nie ma jeszcze watku bo liczylam, ze znajdzie sie wlasciciel 4. `Pirat bez oka, siedzie w kojcu od kilku miesiecy Place ja i pare osob z dogo dorzuca swoje wielkie serca. Czy mozemy przyjac te psy pod opieke jako Stowarzyszenie i placic choc za karme i leczenie na fakture?> Wzielam za te psy odpowiedzialnosc, ale poniewaz nie wiem jakie mamy na dzis obciazenie kosztami, nawet sie nie zglaszalam po pomoc. Figa i Ingrid czeka na sterylke, tez bede za to placic. Kastracja Pirata tez czeka. Zaden z tych psow nie zaslugiwal na zostawienie na smierc. Chociaz nie pochodzil z ostrowii. I wierze, ze dzialam w slusznej sprawie, a nie w ramach kaprysu niedowartosciowanej panienki. Pieniadze mozna uzyskac na rozne sposoby - takze wnioskami o dotacje. Chcialabym, zebysmy w koncu zaczeli korzystac z narzedzia, dla ktorego zalozone zostalo STOWARZYSZENIE !! Zdobywania srodkow z formalnych dotacji na te cele - ktore inne fundacje i stowarzyszenia dostaja. Zgodnie z prawem i formalnymi wymogami. Szlag mnie trafia, ze nie jestesmy w stanie zlozyc papierow w terminie na jakiekolwiek dofinansowanie. Nie stac mnie na finansowanie leczenia z wlasnej pensji, a za chwile w takim trybie dzialania strace zrodlo utrzymania. Tolerancja mojej rodziny ma swoje granice, ale pomagaja jak moga. TRace energie na slownomuzyczne przepychanki w sprawach formalnych, a chodzi o to, zebysmy umieli wszyscy jednym glosem wolac o pomoc zwierzetom skrzywdzonym przez ludzka bezmyslnosc. Dziewczyny, naprawde, ucieka nam czas i pieniadze, a w pojedynke nie zdzialamy nic. Czas na konkrety.
  9. A rachunku za te leki to jeszcze nie mam.... A suma nas lekko przytloczy.
  10. [quote name='emilia2280']Ola B sluchaj, rozmawialam wlasnie z Basiá0607, ona wlasnie walczy o zycie kilku szczeniaków z parwo. Doradzila mi, zeby przekazac Wam, ze bardzo potrzebna jest jednak surowica. Male majá bardzo male szanse jesli zachorujá bez tego... 660zl kosztowaly 3 dawki dla ok. 5 maluchów (Basia wie dokladniej, to mnie potem skoryguje), ale bez niej te szczeniaki nie przezylyby niestety. Zróbmy tak- ja dam polowé tej kasy a drugá polowé zuzbieramy na bazarkach i moze ktos pomoze, paré osób deklarowalo pomoc finansowá. Skád wziác surowicé- spytajcie weta czy ma dostép do surowicy, jesli nie, Emir ma wszystkie potrzebne leki i oferowala pomoc wlasnie Basi z jej szczeniakami. Zadzwoncie do niej, na pewno nie odmówi pozyczenia tych leków. Co Wy na to?[/QUOTE] Dziewczyny, czytajcie dokladnie - szczeniaki dostaly surowice juz w niedziele - ale moment podania surowicy nie byl zgrany z wysoka temperatura, a tak najlepiej dziala, tylko po prostu nie chcialysmy czekac, nie majac mozliwosci pozniejszej stalej kontroli temperatury. Maluchy mialy tez lewatywe - ktora czysci jelita z nagromadzonych wirusow - i bardzo pomaga. Teraz dostaj antybiotyk, witaminy, lydium na wzmocnienie odpornosci. Wirusowki sa trudne w leczeniu, bo to zalezy wylacznie od odpornosci organizmu - reszta lekow jest podawana tylko dla zabezpieczenia przed zakazeniami towarzyszacymi... Dlatego najwazniejsze jest poza lekami wzmacnianie organizmu, nieprzegrzewanie w aktualnych warunkach, dobre jedzenie i.. pozytywne fluidy..
  11. [quote name='Fela']Ano właśnie - zarządzanie takim przedsięwzięciem jak stowarzyszenie nie jest łatwe - właśnie mamy próbkę. Bardzo łatwo jest krytykować, krzyczeć i żądać od jednej osoby, która podjęła się kiedyś odpowiedzialności. na krytyce najłatwiej się wylansować. Ciekawe tylko, dlaczego osoby, które krytykują i oskarżają o manipulację, nie chciały mnie zastąpić? Przecież ja się nie upieram prz tym, żeby ten wózek ciągnąć, wręcz p[rzeciwnie, z radością przekażę funkcję i przyklasnę nowemu zarządowi. Jest tylko jedno ale: brak kandydatów. Ewusek, ostatnie walne nie zostało zerwane - nie udało się osiągnąc celu, czyli wyłonić nowego zarządu z powodu braku kandydatów. Jedyna kandydatura, i to złożona zaocznie, była Twoja. Niestety, to trochę mało. Esperanza zapytana o kandydowanie stanowczo odmówiła, odmówiła również Beam6. Jayo zechciała tylko kandydować do komisji rewizyjnej (do kontroli, a nie do roboty). Zgodnie ze statutem walne może zwołać także komisja rewizyjna, Justyna Długoborska jest jej przewodniczącą.[/QUOTE] Elu, ktokolwiek z członków Stowarzyszenia, ktory ma watpliwosci co do dzielenia sie informacjami i podejmowania decyzji co do sposobu działania, podejmie sie pracy w Zarzedzie, zapewne zostanie ochoczo okrzyknięty buntownikiem, który chce przejąć władzę, a nie odpowiedzialnosc. :razz: To tez jest fajna metoda stawiania ludzi w sytuacjach niezrecznych i manipulowania ich poczuciem winy, i do tego trzeba mieć niezły warsztat medialny ;) Jesli tylko ciazy Ci ta funkcja, chetnie przyjme takie wiadro czegotamsietrafi i zajme sie przygotowywaniem pism o dotacje i zgod na loterie oraz negocjacjami warunkow umow z lecznicami i pilnowaniem ksiegowej i organizowaniem pomocy i wszystkim czym Czesc Zarzadu ma sie zajmowac i licze na to, ze podziele sie praca z innymi czlonkami Zarzadu, bo w istocie jednosobowo trudno sie to robi, wspolczuje. I o ile zgadzam sie z ludwa i beam - ze pranie brudow powinno odbywac sie za zamknietymi drzwiami - ale juz mi sie przepelnilo, bo jakos nie mozemy sie na Walnym zebrac, zeby ta dyskusje ponownie podjac, a spotykasz sie z jedynie z wybrancami, ktorzy sie z Toba zgadzaja. Ciezko jest w zwiazku z tym wypelniac zadania statutowe nie wychodzac na idiote - cho przypominam wszytskim (Ludwa, spojrz w statut), ze nasze zadania to pomoc bezpanskim psom w ogolnosci - w szczegolnosci z Ostrowii (co oznacza, ze ABSOLUTNIE nie tylko stamtad. A Komisja Rewizyjna moze wnioskowac, a zwoluje Walne Zarzad. Tak czy inaczej. A nowym czlonkom Stowarzyszenia, mimo ze ich dzialalnosci szczegolowo nie znam, bo watek pustawy, a nikt nie wydzwania opowiadac co zrobil, tak czy inaczej dziekuje, ze przylaczyli sie do nas, w swoim imieniu - bo im nas wiecej, tym wieksze szanse na przezycie Stowarzyszenia. A poczatek kontaktom ze schroniskiem dala esperanza, takze po kontakcie z czlowiekiem, ktorey jest ta "malo widoczna" czescia Zarzadu Stowarzyszenia, dla niewtajemniczonych. Jego poczatek to praca takze osob, ktore dalej pomagaja psom, ale nie sa tak bezczelne jak ja, zeby sie wypowiadac na forum otwartym. Dorota Jarowiecka
  12. W ten weekend nie damy rady jechac, ale w tygodniu sprobuje jakos sie zorganizowac.
  13. [quote name='Fela']Tak, wiemy o co chodzi. Ewusek, jeśli Twoi znajomi nie mają psów, czy nie mogą jej przetrzymać, choćby przez jakiś czas?? Ola jej nie weźmie, gdyby mogła, wzięłaby Kropkę.[/quote] Fela, Ty sobie z nas jaja robisz? Jesli sposobem na pozbycie sie niewygodnych dla Ciebie osob ze Stowarzyszenia jest odcinanie ich od informacji i kolejne proby zaewoalowanego dokopywania - to moze jednak pomozemy Ci sfinalizowac zakladanie Fundacji Elzbiety Wichrowskiej, a Stowarzyszenie sobie bedzie razem z nami dzialac umozliwiajac wszystkim chetnym wspolprace na rownych warunkach. Przegladalam ten watek szukajac starych informacji... I dotarlo do mnie, ile juz osob zniechecilas do dzialania skutecznie :-( A cel chyba w pomaganiu psom, a nie prywatnych ambicjach.. Ech, zal starych czasow.
  14. W odpowiedzi na priva`; W "naszym" zaprzyjaznionym płatnym kojcu (pod warszawa) jest jeszcze jedno miejsce (300pln miesiecznie plus karma - ale karme moge wziac na siebie), ale: 1. tam z psami nie pracuja, wiec bedzie zdana na nasze wolne chwile od czsu do czasu 2. obok w kojcu sa szczeniaki z parwo aktualnie (calego watku nie mialam czasu czytac, wiec nie wiem czy sunia zaszczepiona). Mam na glowie placenie za szczeniory i 3 psy - wiec bez wsparcia finansowego (w postaci realnych deklaracji rozliczania z wlascieicielem kojcow) nie moge wziac za niunie odpowiedzialnosci. mozemy pomoc w oswajaniu i karmie i wecie - decydujcie.
  15. Alescie sa, ciotki... :roll::roll: Nic nie mowia, ze trza cos gdzies wozic, a ja dzis na Szkolnej bylam po antybiotyk dla szczeniorow z parwo i jechalam pod Zalezie, na upartego i do Gajowej moglam zajechac :-) W lecznicy Pani dr pokazala mi sliczna czarna sunie po sterylce. Juz zaczelam zachodzic w glowe czy robic jakies ogloszenia, ale Pani dr mnie uspokoila, ze sunia jest pod opieka. Tyle, ze nie wiedzialam, ze Lary :lol: Sliczna jest Lusia - i bardzo spokojna. Szukamy domeczku :p [SIZE="1"]Lara, moze przy okazji rajdu do kojcow, zajrze zobaczyc jak sie macie w komplecie?[/SIZE]
  16. Sunia jest bardzo przestraszona sytuacja - w kojcu chyba jednak nie mieszkala.. Zaczela warczec na mezczyzn - nie wiemy, jakie miala przejscia wczesniej ani jak sie zgubila.. Bo pozostaje wierzyc, ze sie zgubila. Czy ktos jest z okolic Rotundy i Centrum i moglby powiesic tam pare ogloszen? Trzeba byloby tez ogladac okolice, czy nie wisza ogloszenia o zaginieciu. Ogloszenia na sieci sa juz na zaginione, wsrod ogloszen na stronie Palucha i na gazecie.
  17. [quote name='janna']Staram się zorganizować kawałek suszarni na Bielanach ale tylko na 2 tygodnie i dla 2 psów. Płatność 50 zł.(ja zapłacę) ale czekam na odpowiedź. Dopiero jutro ok.12 będę coś wiedzieć.[/QUOTE] Janna, byloby super, gdyby mialy miejsce w cieplym pomieszczeniu, ale pytanie, czy ktos bedzie je dogladac tam i ew. robic zastrzyki lub podejsc z nimi do weta?
  18. Niestety, w kocju sa kupy z krwia ... i dalej wymioty :(((((((((((((((((((
  19. Pisałam i pisałam i wszystko mi wcięło. Maluchy są słabe, zwłaszcza Malwa. Nie wiem czy przetrwa do jutra.. Nie mogłam jej zabierać do naszego stada, bo mamy też małe kocięta jeszcze nieszczepione, a to w zasadzie ten sam wirus.. Jutro kolejna wizyta u weta, ale większym gronie - musimy wszytskie maluchy zawiezc do kontroli. A przy okazji trafila sie kolejna bida - zagubiona albo wyrzucona suka w typie belga albo leonbergera - zwiozlam do kojca. Joaa watek pewnie zalozy - ale kasa juz pusta. ~jutro bede wiedziec, ile nas bedzie kosztowac leczenie - na razie jedziemy na kredyt..
  20. No wlasnie, nie moga byc w kojcu :((( Czy ktos podaruje troche miejsca maluchowi, ktory jest tak slaby, ze ledwo sie na lapkach trzyma ???? W razie czego mamy klatke - u nas juz miejsca nie ma nawet na nia..
  21. Sezon sie zaczal, wszyscy zapsieni, Krzyczki oproznione - ale szczeniaki maja zawsze szanse na domy - byle przezyly ... Jest tu kto?
  22. Dziewczyny sa dalej slabe :(( coraz slabsze.. A kojec nie jest zadaszony i deszcz wlasnie go podlewa :-( :-( Beda mialy coraz mniejsze szanse na przewalczenie choroby. [B]Szukamy pilnie chociaz troche miejsca pod dachem dla suniek, chocby jednej !! [/B] Margot (czarna ze skarpetami), Sasza (podpalana), Malwa (biala) sa najslabsze.. Kira (podpalana), Melba (czarno-biala) i Giga (najwieksza podpalana) sa troche mocniejsze. Do weta bedziemy jezdzic, tylko miejsce dla nich potrzebne :placz:
  23. [quote name='Fela']Zdecydowanie, dom z ogrodem byłby najlepszy. Bo myślę sobie, że podlewanie mebli, ścian i wszystkiego co popadnie w mieszkaniu przez bardzo dużego psa to nawet dla bardzo dobrych i cierpliwych ludzi byłby spory problem.[/quote] Od razu przychodzi mi na mysl Mopcia.. Nie tylko oblewala wszystko, ale z upodobaniem jedno miejsce - dywan w salonie :cool3: W istocie - cierpliwosc to jedyny mozliwy powod, dla ktorego moznaby oddac Grzybka do mieszkania, a nie domu. Ale raczej wymagalby duuzo pracy.
  24. [quote name='Fela']Esperanza dzwoni do lecznicy, ma więc informacje wprost od lekarzy. Esperanza, zdradzisz, co mówią doktorzy?[/quote] Fela, a Ty zdradzisz, gdzie maluchy mogly zlapac parwo? Bo jeszcze jeden maluch jest pod nasza opieka - i na razie nie ma zadnych niepokojacych objawow, a warto wiedziec, czy z nim tez trzeba biec juz do lecznicy, zeby nie bylo za pozno... Bo jesli to przywleczone ze schronu, to to stado szczeniakow, ktore aktualnie tam przebywa, szanse na przezycie ma niewielkie :(
  25. Dziewczyny, o co sie spieracie ... wazne, zeby znalezc pieniadze na operacje i znalezc dom dla niej niezaleznie od tego ile ma lat :(
×
×
  • Create New...