-
Posts
3652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jayo
-
Coker spaniel, starsza suczka w schronisku w Kruszewie, za TM :(
jayo replied to joaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani sie obawia troche, ze nie da rady latwo oswoic warczacej staruni. Jest szansa, ze sunia trafi do biura, rozmawialam dzis ze schroniskiem - wezma ja do pokoju, gdzie jest druga przerazona sunia i jak sie dogadaja - spanielka bedzie miala szanse sie troche pokazac z innej strony. trzymajcie kciuki, zeby chciala dac sie przekonac znow do ludzi.. -
PILNIE DT!!Przerażony Sprocket ze schroniska w Kruszewie. MA DOM :)
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
Nowych fotek nie bedzie, bo psiak poszedl do domu :-) Szkoda, ze nie z nasza pomoca, ale dobrze, ze ma dom i pozostaje miec nadzieje, ze dobry. -
[quote name='Witokret']Wlasnie przeszukujemy, ale na razie nic :shake: Zaraz podjedziemy pod ten sklep, gdzie sie platala i zostawimy ogloszenia. Na zaginionych juz jest, wiec Kora ja na pewno zauwazy. Mala jest sliczna i do tego z tych .. bystrych :cool3:. Niestety nasze psy planuja morderstwo i musimy mala gdzies szybko upchnac, bo zwariujemy :shake:[/QUOTE] nie zwariujecie - to kwestia treningu :-)
-
Cudna :-) Przeszukalyscie net za ogloszeniami? Moze jednak sie komus zgubila? I dobrze byloby wrzucic Korze, jesli nie ma jak podjechac na Paluch zostawic ogloszenia.
-
Dostalam priva i sie melduje. U nas dom pelen psow aktualnie. Z tymczasem krucho... a zapoznanie psow powinno sie odbyc poza domem - tak na przyszlosc :( bo bez tego od razu je stawiamy w pozycji konfliktowej.
-
[quote name='paros']Rozumiem, że to decyzja Fundacji Niczyje :razz: [LIST] [*]Uważam, że gorszej decyzji nie można było podjąć, [*]świadczy to o braku profesjonalizmu [*]nie jest to wyjście honorowe z zaistniałej sytuacji [*]skoro doszło do takiej sytuacji to sunia i tak powinna pojechać tam gdzie miała [*]w złym świetle wygląda teraz Wasza fundacja [/LIST] [B]To straszne jak przeprowadzacie adopcje ..... [/B]:crazyeye:[/QUOTE] Nie znam sprawy Tinki. Wanda pomagala nam nie raz - nie mam watpliwosci, ze zawsze w dobrej wierze i najlepiej jak mogla. Adopcja nie odbywa sie na podstawie postow na dogomanii tylko rozmow ze wszystkimi stronami. Decyzja w tym przypadku byla trudna i kazda jej wersja byla niedobra. Kierowalysmy sie przy niej takze tym, ze Sara nie bedzie juz zmieniac miejsca pobytu i ludzi, do ktorych przywykla. Bierzemy za decyzje pelna odpowiedzilanosc - nawet jesli zostala oceniona jako "nieprofesjonalna" - cokolwiek to znaczy. Stowarzyszenie na Rzecz Bezpanskich Zwierzat "Niczyje" ([url]www.niczyje.org[/url]) to wciaz stowarzyszenie, nie fundacja. Sara byla od opieka Joasi przede wszystkim i moja czesciowo, Stowarzyszenie nic do tego nie ma. Jesli ta adopcja ma o kims swiadczyc - to o nas obydwu. Belula, u nas tez bylo sporo tymczasow. Trzy z nich zostaly. Faktem jest, ze informacje o tym dalismy wystarczajaco szybko, zeby nikt sie nie poczul zawiedziony... I decyzja calego stada i rodziny zaden nastepny, ktory sie pojawi, nie dostanie imienia na R, bo to nam zle wrozy :evil_lol: I znajdziemy dla niego dom... a jesli nie znajdziemy, to bedziemy szukac do konca jego zycia :-)
-
[quote name='ARKA']Zglosila sie lecznica, ktora bedzie w miesiacu[B] [COLOR=blue]pazdzierniku i listopadzie[/COLOR][/B] wykonywala tansze zabiegi kastracji, ceny jak podczas naszej marcowej akcji: Suka max. 200zl, kotka 100zl, pies 120zl, kocur 60zl [B]Gocław[/B] Lecznica dla Zwierząt ul. Rogalskiego 8A tel. 022 672-49-79, 604 194 944[/QUOTE] A jak sie mozna tam zglaszac ? powolywac na Ciebie ? czy jako Stowarzyszenie czy po prostu umawiac sterylki>?
-
[quote name='ludwa']Widzisz, my wiemy, ze takie sprawy załatwia się wewnętrznymi mailami, ale niestety nie dostajemy tam na nie odpowiedzi. Zarzuty są poważne, dotyczą pieniędzy, które ktoś próbuje bezskutecznie odzyskać. Gdyby odpowiedzi były, nie miałybyśmy po co pisać tutaj. A blokada prywatnych pieniędzy chyba wymaga wyjaśnienia,tym bardziej ze względu na znaczną kwotę.[/QUOTE] Jesli gdziekolwiek padl ZARZUT, ktory jesli jest nieprawdziwy - jako pomowienie - jest karalny, prosze o przeniesienie tego na droge prawna. Jesli ktokolwiek w Stowarzyszeniu i poza nim spodziewa sie, ze bez wgladu w jakiekolwiek dokumenty (rozliczenie gotowki w arkuszu kalkulacyjnym nie jest dokumentem zrodlowym) Zarzad bedzie wydawal opinie lub osądy bez wczesniejszej weryfikacji tychze dokumentow przez ksiegowego - jest w bledzie. I widac, ze pare osob, w czym przoduje ludwa (choc dobrze na ksiegowosci sie zna), wklada w nasze usta cos, czego nikt nie twierdzi. Roliczenia w Stowarzyszeniu powinny zawsze sie odbywac na podstawie faktur i rachunkow i nie sadze, zeby bylo inaczej. Rozliczenie zalozonych pieniedzy przez Fele zapewne tez zawsze sie odbywalo w tym trybie, wiec i tym razem tak bedzie. Od razu odpowiadam - nie mamy dokumentow kompletnych na dzis. I obawiam sie, ze do czasu uporzadkowania calosci, rozliczenia beda utrudnione tak czy tak.
-
Jutro do Grazyny dojedzie kaftanik, na razie na roboczo przerobila koszulke.. Co do kaganca, mozemy kupic, ale lepiej bylkoby na miare. Kiiniaa - poprzedni kaganiec zostal chyba w samochodzie Bogny - bo nie wrocil do Grazyny po wizycie Andzi na badaniach :-( Moze daloby sie odnalezc, byl kupiony na miare. Jesli nie, znajdziemy jakies wyjscie.
-
[quote name='mitunia']Jeśli dobrze zrozumiałam, Sunia była w dt u Pani Wandy ok. miesiąc, a może i dłużej. Więc dziwię się dlaczego decyzja o tym, że może tam zostać zostaje podjęta dopiero teraz. Tylko tyle...[/QUOTE] czasami tak bywa, nasze tymczasy tez nie od razu zostaly na stale, bo nie tak mialo byc... ale o ile zrozumialam z wypowiedzi Anuki - dom w Siedlcach zglasza sie na liste do rozwazenia... dajmy sobie wszyscy szanse rozplątać ten supeł..
-
[quote name='ludwa']Macica byla baardzo przerosnieta i z naroslami.. To byly juz ostatnie chwile na zrobienie operacji, wyglada na to, ze zaczely sie przerzuty. RTG wzbudzilo troche watpliwosci pani dr Jagielskiej, ale ostatecznie decyzja o operacji zostala podjeta. Czyli, że jest prawdopodobieństwo przerzutów? Co oznacza przerośnieta? Z naroślami, znaczy ze zmianami nowotworowymi?[/QUOTE] Jest takie prawdopodobienstwo niestety. Ale moze chociaz te pluca czyste... Powinnam byl wziac zdjecie do pokazania jeszcze gdzie indziej na wszelki wypadek albo Jagielskiemu chociaz.. Gdyby to bylo cos innego niz zwapnienia oskrzelikow zwiazane z zaawansowanym wiekiem, to zostaloby jej niewiele czasu.. Ale poniewaz oddycha normalnie i jest bardzo zywotna (znaczy byla przed operacja) - to sa tylko banialuki :mad: Na RTG wyszla jeszcze spondyloza..
-
[quote name='ludwa']taaa, w większości lecznic byłby możliwy przelew z odroczonym terminem płatności. Gdyby nie blokada lecznic:shake:. Nie każdego stać na zakładanie kasy a dzwonienie z drogi do lecznicy to już przecież podjęta decyzja. Czekamy w takim razie na ostateczną decyzję- rozwiązanie[/QUOTE] Ludwa, nie wiem co rozumiesz przez "ostateczna decyzje" - jestesmy "organizmem zyjacym" jak widac - w zeszly tygodniu pieniadze byly, w tym juz nie ma. Doszly koszty kolejne (np. Andzi operacja). Czy mamy wydrukowac troche papierkow czy jak ???? Faktury trzeba placic na koniec miesiaca tak czy tak. Jak bedzie troche wiecej zapasu - wtedy mozna na biezaco decyzje podejmowac. Chcemy wystapic o rozne dofinansowania, ale najpierw papierologia musi byc zrobiona.
-
[quote name='mitunia']Wiem, dlatego właśnie pytam. Dlaczego dopiero teraz?[/QUOTE] Nie rozumiem - dlaczego teraz rozmowa czy decyzja?
-
[quote name='idusiek']Z Twojej wypowiedzi rozumiem, że jak pojadę w sobotę i będę widzieć psa, ktorego nalezy szybko zabrac- to nie mogę, bo nie mamy pieniędzy? :roll: Jayo -wybacz,dla mnie [U]rozważania są krytyczne czasowo[/U], nie będe w sobotę dzwonić do 4 członków zarządu, zeby ich po kolei pytac o zdanie.. dlatego proszę uprzejmie, żeby było to napisane wyraźnie, jasno i do piątku wieczorem. Ja osobiscie przez pół roku już 3 razy byłam w sytuacji, gdzie psa trzeba było zabrać [U]natychmiast:[/U] z przelewającym się przez ręce szczeniakiem wyciągnietym z głębi budy, Hammerem ktory nie chodził i Puszkiem, który przerażliwie bał się ludzi i miał biegunkę z krwią...[/QUOTE] ja osobiscie bylam w takiej sytuacji wiecej niz 3 razy, jazda ze schroniska do weta (zwykle do Warszawy...) trwa wiecej niz dwie minuty na telefon do ktoregokolwiek czlonka zarzadu - jesli juz tak to ujmujesz.. Jasno i wyraznie przed piatkiem wieczorem pisze: Jesli bedzie konieczne podjecie decyzji krytycznej dla zycia psa - dzwon. Ale bierz pod uwage, ze nie bedziemy w stanie za tego psa zaplacic w tej chwili, musi ktos zalozyc pieniadze.
-
Dzis mam nadzieje ostatecznie porozmawiac na ten temat. "Ten pan", tata Anuki to maz Wandy - czyli "czesc" DT :oops: Jest mi bardzo przykro, ze doszlo do takiej sytuacji.. Niezamierzonej z naszej strony. :oops:
-
[quote name='ludwa']Maćka, przeczytaj uważnie post idusiek: 1. zapytała i poprosiła spokojnie, bez wprowadzania zamieszania i emocji 2. napisała, ze nie ma dostępu do listy będąc w pracy. na ustalenia też potrzeba chyba czasu, zarząd musi to jakoś ustalić i trzeba im chyba dac więcej niż 5 minut a jest już czwartek.każdy kto jeździł do schroniska musi brać pod uwagę sytuacje awaryjne, chyba nie zaczniemy teraz zostawiać umierających psów bez pomocy bo nie bardzo umiemy się dogadać. Tak więc nie ma co rozsyłać 15 maili, tylko niech się zarząd naradzi i ogłosi zasady postępowania w sytuacji kryzysowej. Zostawmy to osobom do tego powołanym, do których to pytanie zostało skierowane[/QUOTE] W sytuacjach awaryjnych zawsze czynne sa telefony.. nie mozna od nikogo wymagac sledzenia ani dogo, ani maila... A psow nie zostawia nikt bez pomocy (po raz kolejny powiem na forum otwartym, a nastepnie przeniose sie na liste mailowa - bo te rozwazania nie sa krytyczne czasowo), ale nie mamy srodkow w tej chwili, jedynie zobowiazania. Rozliczenia sa na stronie stowarzyszenia (zamieszczone przez Fele) pewnie tez beda przewijac sie przez maile, bo sytuacja jest beznadziejna. Podsumowujac: [B]NIE MA PIENIEDZY na kolejne psy w tej chwili.[/B]:shake::shake: Musimy rozpoczac wszelkie akcje, ktore beda zmierzac do zebrania srodkow. Czyli aukcje, bazarki, szukanie dotacji i sponsorow.. i kazdy nowy pomysl jest cenny. I nad tym sie teraz skupiamy.
-
[quote name='Fela']Dziewczyna bardzo, bardzo obolała i osowiała. Grażyna wyprowadzała ją kilka razy w nocy, dopiero o 4 nad ranem był efekt (suka się idblokowała i załatwiła). Potrzebny drugi kaftanik na zmianę.[/QUOTE] Felu, czy bedziesz w stanie zawiezc (wracajac z wawy) drugi kaftanik? Grazyna wspomniala, ze sie zdeklarowalas, ale pytam, bo jesli nie dasz rady - to trzeba bedzie szukac alternatyw.. [SIZE="1"]Ja juz dzis nie wsiadam do auta. Ani jutro. Zlamania daja o sobie znac - a Andzia lekka nie byla :roll: [/SIZE]
-
.....:shake: oliega - pytalas weta, czy to sie daje przewidziec..? i jakie sa objawy ? warto to wiedziec, zeby unikac takich sytuacji, sterylek sporo robimy, ale (odpukac!!!!) na szczescie jeszcze sie nam nie przydarzylo :roll:
-
[quote name='Anuka1']Sara wieczorem przyjechała do Siedlec. Zdaje się, że przeforsowała, straszne z niej skręcidupsko i rana zaczęła krwawić. Tata przywiózł ją do weta. Jest już po wizycie. Dostała dwa zastrzyki. Nie wiem co dokładnie, bo relacjonuję z drugiej ręki.[/QUOTE] :-(:-( niedobrze... gdzie teraz sunia bedzie - w Siedlcach ?
-
Andzia w hoteliku. Bardzo obolala i oglupiona srodkami przeciwbolowymi :shake: Pani Grazyna bedzie ja probowac namowic na wizyte w ogrodku na chwile, bo nie zalatwiala sie jeszcze, jest cala spieta z powodu bolu :-( Dzisiejsza operacja to była sterylka i wyciecie jednej listwy mlecznej z guzkami. Macica byla baardzo przerosnieta i z naroslami.. To byly juz ostatnie chwile na zrobienie operacji, wyglada na to, ze zaczely sie przerzuty. RTG wzbudzilo troche watpliwosci pani dr Jagielskiej, ale ostatecznie decyzja o operacji zostala podjeta. Byla zastosowana narkoza wziewna. Sunia jest cudna... i bardzo biedna, cierpiec bedzie przez pare dni. Dostala antybiotyk i lek przeciwzapalny, dodatkowo Pyralgin w czopkach, coby troche usmierzyc bol. [B]Trzymajcie kciuki dalej, zeby nic sie nie skomplikowalo :cool1:[/B] Kolejna operacja najwczesniej za miesiac, ale odkladac jej nie mozna za dlugo. Co do kosztow - nawet z duzymi znizkami operacja kosztowala prawie 500zl..
-
Przykro, ze wybralyscie taka metode dyskusji i komunikacji, o poziomie nie wspomne, ale zakladam, ze cel jest jeden - MEDIALNY jak zawsze. Ale byle zgodny z prawda. [quote name='idusiek'] i nie mogę się otrząsnąc po walnym, na którym zrobiliście najgorsze świństwo jakie tylko było możliwe : najpierw [B]głosowanie za Ostrowią[/B], potem fortel z [B]głosowaniem za istnieniem stowarzyszenia[/B], potem [B]wybór siebie i tylko siebie do zarządu[/B] i nieudolna próba zablokowania lecznic.[/QUOTE] Czytam to i zastanawiam sie, czy pisze to osoba, ktora CHCE, zeby Stowarzyszenie istnialo i pomagalo PSOM Z OSTROWI. Nie zglosilas checi kandydowania do wladz, glosowalas za rozwiazaniem Stowarzyszenia. Lecznic nikt nie blokowal, a jedynie zaciaganie w nich zobowiazan, czyli wydawanie pieniedzy, ktorych nie ma. Wystarczy przeczytac pismo dokladnie. [quote name='idusiek']BIEDNE PSY.... TERAZ JUŻ BĘDZIE WALKA O WŁADZĘ I PRZEJĘCIE CZEGO SIĘ DA PRZEZ NOWY ZARZAD - ZAMIAST POMOCY SCHRONISKU..:placz:[/QUOTE] Masz na mysli walke o to, zeby Stowarzyszenie, ktore chcialyscie rozwiazac, istnialo dalej...? [quote name='ludwa']Jak widać nowy zarząd zaczyna robić różne rzeczy chociaż jeszcze wpisu do KRSu nie posiada. [/QUOTE] Moment wyboru jest momentem obowiazujacym - wpis do KRS jest deklaratywny, jak juz pisalam na liscie mailingowej. Od czwartku wieczorem odwolany Zarzad nie posiada ani uprawnien do reprezentacji Stowarzyszenia, ani wydatkowania srodkow. Sad Rejestrowy moze zdecydowac inaczej, jesli uzna, ze wybor nie zostal dokonany zgodnie z prawem. Ale do tego momentu niestety mamy"okres przejsciowy", w ktorym zapewne nikt nie chce ryzykowac podejrzenia o jakiekolwiek nieprawidlowosci i bezprawne dysponowanie srodkami. Jako osoby dorosle chyba wszyscy maja swiadomosc konsekwencji. [quote name='idusiek']gdgt- na temat walnego- dla mnie to była jedna wielka mistyfikacja, wszystko ukartowane, sprowokowane i doskonale przygotowane.:-( Widząc kandydatury innych- nie podjełam rękawicy, ja się nie palę do rządzenia ( czytaj, gadania, obsmarowywania ludzi i wyragażania) ale takiego zarzadu jaki mamy, też sobie nie wyobrażalam.. :-( [/QUOTE] Walne zostalo zwolane przez Fele. Celem zwolania bylo glosowanie nad rozwiazaniem Stowarzyszenia. Nie wiem, co my mialysmy ukartowac poza wyrazeniem woli utrzymania organizacji. W tym glosowaniu braly udzial osoby obecne, jak i reprezentowane przez pelnomocnikow - czyli WSZYSCY zainteresowani Stowarzyszeniem (moze bledne zalozenie...). [quote name='ludwa']Beam6 ja wroce jednak do interpretacji. Nadal uwazam, ze dotychczasowa interpretacja byla stosowana dopoki byla wygodna dla tych, ktorzy wciaz tym statutem sie podpierali, czemu nie dopatrzyli sie wczesniej nieprawidlowosci w zebraniach, ktore prowadzila Fela. [/QUOTE] Nigdy nie bylo glosowania nad rozwizaniem, wiec tym punktem statutu nikt sie nie interesowal wczesniej. A wybory byly przeprowadzane WYLACZNIE na Zebraniu Zalozycielskim czyli pierwszym spotkaniu wszystkich zainteresowanych. [quote name='_KanaR_']Dłuższy czas się nie udzielałem i na forum i przy schronisku w Ostrowi... Po dłuższej przerwie zaglądam na forum i co?? Kłótnie... Jednym słowem jestem w szoku. Przykro się to czyta bo na samym początku współpraca przebiegała super a teraz jakoś nikt się nie może dogadać :/[/QUOTE] Ciekawe, czy udalo Ci sie za to dostac zaproszenie na walne. A jesli tak - dac pelnomocnictwo do glosowania ze swiadomoscia w jakim glosowaniu bedzie brane pod uwage... Pewnie tak - porzadek obrad byl w zaproszeniu zawarty, i na pewno nie swiadczyl o tym, ze wspolpraca przebiega super. I dopiero teraz na watku wyrazasz watpliwosci? Kanar, jakie jest Twoje stanowisko w sprawie rozwiazania stowarzyszenia? [quote name='ludwa']SCo nie zmienia faktu, że psy na pewno pomoc otrzymywać będą, tylko osobiście myślę, że to nie będą ostrowskie psy.Właściwie od tego właśnie tematu rozpoczął się spór:cool3:.[/QUOTE] Nie, nie od tego. Spor zaczal sie od dzielenia czlonkow na lepszych i gorszych. [quote name='ludwa']Z iloma psami z Ostrowi miał do czynienia obecny zarząd przez ostatnie chociażby 6 m-cy? Z psami w ogóle baaardzo wiele, nie zamierzm kwestionować, wręcz czoła chylę. A z Ostrowią? Wystarczy prześledzić wątki...:cool3: Jakby tak zestawić, to niestety psy z Ostrowi, to mały procent i temu chyba nie zaprzeczysz...No chyba, że macie nowe założenia i stawiacie teraz głównie na współpracę ze schroniskiem w Ostrowi i proporcje się zamienią[/QUOTE] Proponuje odwrocic pytanie - ale zaprzestac licytacji. Z iloma psami z Ostrowi poprzedni zarzad mial do czynienia w roku 2007? Tez wystarczy przesledzic watki - nawet wystarczy ten jeden. I zobaczyc jak ludzie powoli zniecheceni wspolpraca odsuwali sie na inne poletka. I nie z powodu Ostrowi. [B]Licze na to, ze jednak sie uda... bo wiekszosc, ale na pewno nie wszystkich, znam w realu i z akcji pomocy psom. I dobrej organizacji niejednej akcji. I wspolnych satysfakcji z domow znalezionych dla smierdzacych, chorych, wyciaganych z g* psow. I bledow, na ktorych kazdy z nas sie uczyl. I tych, ktore odeszly, bo nie zdazylismy..[/B] Jestem pelna podziwu dla Feli, chociaz komunikacja ostatnimi czasy nam bardzo sie utrudnila. Musiala znosic wszystkie dyskusje osob, ktore jako wolontariusze (patrz: z wolnego wyboru) mieli i maja (jak widac z powyzszych "dyskusji") rozne zdanie. Ale [B]podziw nie oznacza akceptacji[/B] wszystkiego, co robila lub nie robila. Podobnie ja sie nie czuje nieomylna. Licze, ze sie uda, ale czuje, ze nie bedzie to latwe. I trudno mi sobie wyobrazic, ze da sie to zrobic bez Feli, wiec tym bardziej mi przykro, ze na walnym wyrazila wole dzialania juz tylko na wlasna reke.
-
[quote name='wanda szostek']Prześlij przez Anię tygrysiczkę. Od poniedziałku do czwartku jeździ na trasie i od niej mogę odebrać.[/QUOTE] Jak sunia sterylce sie czuje? Mysle, ze podjedziemy do weta z ksiazeczka przy okazji wizyty u Ciebie :-) Moze sie okazac, że wizyta sie odbedzie wczesniej niz pozniej - bo mamy dwa fajne chetne domy... Czy bedziemy mogli podjechac z ludzmi do Was w okolicach weekendu?
-
Coker spaniel, starsza suczka w schronisku w Kruszewie, za TM :(
jayo replied to joaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwonila do mnie Pani z Nowego Sacza po starszego psa - moze sie uda ja przekonac do warczacej spanielki :oops: