Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Zapłaciłam dziś rachunek za leczenie Farta, na dzień dzisiejszy 704 zł. Byłam z Monday z chorym kotkiem. Monday wklei później zdjęcia. Lekarz twierdzi, że można go już zabrać, raz na dobę tylko trzeba zmieniać opatrunek z maścią na ziarnowanie.Pan z Pobierowa czeka na Farta, ale prosił o sprawdzenie jego zachowania do kotów. Fart powinien mieć więcej ruchu, żeby nauczyl się dobrze chodzić na trzech łapkach, tymczasem siedzi duzo w klatce, 3 razy wychodzi na zewnątrz.
  2. Ale szczęśliwe te psiaki w hoteliku....trudno im będzie kiedyś się z Wami rozstać.....
  3. Do Pobierowa Monday mogłaby go zawieźć za miesiąc, na któryms wątku też ktoś proponował za koszty paliwa. Voess też była skłonna go zawieźć. Rozmawiałam z nia dzisiaj, rana goi się ładnie ale opatrunki trzeba jeszcze robić. Państwo z Pobierowa są w stanie robić mu opatrunki, żona tego pana jest pielęgniarką. Niestety nie wiemy nadal jak z kotami. Jutro porozmawiam z panem z Pobierowa i zasięgnę opinii lekarza, czy Fart nadaje się do podróży. Bliżej nie znajdziemy na cito domu tymczasowego.
  4. Czekam, że Voess coś napisze, wiem, że jest jeszcze w lecznicy. W takim razie zadzwonię do niej....Przecież nie mamy gdzie go zabrać, chyba, że od razu do Pobierowa.
  5. Voess ma dziś przetestować Farta, jak się zachowuje do innych psów.
  6. Uaktualniłam listę wpłat na 1 stronie w 1 poście, dziś sprawdziłam konto, od 16 czerwca jest jeszcze kilka wpłat dla Farcika - wielkie dzięki wszystkim! Wyszczególniłam te wpłaty na 1 stronie wątku z wyciągu bankowego - Farcik ma już łącznie na dzień dzisiejszy 986 zł!!! Farcik dziękuje wszystkim ciociom i wujkom, na pewno wystarczy mu na leczenie w klinice.....:calus:
  7. W lecznicy to on jest w klatce, ale jak wyjdzie na spacer, to podobno szaleje na widok psa. Woess może napisać więcej, bo ona ma z nim kontakt.
  8. Fart już za ok. tydzień może opuścić lecznicę, ale nie może jeszcze jechać w drogę, dlatego dobrze by było gdyby znalazł dom tymczasowy bliżej, choć a trochę zanim będzie gotowy do drogi. Voess nie pisze, ale mowila mi, że Fart jest agresywnie nastawiony do psów, nawet teraz jak zobaczy psa na spacerze, to zasuwa, on chyba musi być w domu bez psów.W Pobierowie są 2 koty, trzeba sprawdzić jak się zachowuje na widok kota, bo ci ludzie kochają swoje koty i nie dadzą im zrobić krzywdy.
  9. Do schroniska w Radomiu wpłynęły wpłaty na owczarki Marsa i Aresa, to było kilka mies. temu. Pieniądze te w kwocie 120 zł zostały wczoraj przelane na ich utrzymanie w hotelu, myślę, że się przydadzą.
  10. Ależ ona piękna i szczęśliwa...Jak można było pomyśleć o jej uśpieniu......chory świat.....
  11. Rozmawiałam z Panem z Pobierowa, oczywiście czekają na Farta jak tylko będzie gotowy do drogi dam im znać.
  12. Awita, myślisz o kastracji Farta? I to w takim stanie?.....W ogóle mu kastracja niepotrzebna, tylko dobry człowiek.
  13. [quote name='tula']Ale fajnie:) jednak bezczelnośc tego babska nie zna granic, lekarze z lecznicy powinni jej powiedzieć że ma zapłacić z tysiaka za leczenie suni, myslę że szybko zrezygnowałaby wtedy z wszelkich roszczeń. Inna sprawa ze dobrze byłoby znać adres tych ludzi bo już sie boję co spotka następnego ich psiaka:( Całe szczęście że byłyście wtedy w lecznicy Red:)[/QUOTE] Tak, jeszcze wystraszyłabym ich dietą do końca życia w postaci tylko kurczaka, wołowiny,ryżu, marchewki, specjalnych witamin, mieszkanie w domu, coby nic nie zjadła niepotrzebnego, a za operację 2000 zł, bo np. z komplikacjami, bo za długo czekali.....Wtedy odechciało by im się....
  14. Monday, na razie miejmy nadzieję.....że wszystko się dobrze skończy.
  15. Monday, ja podejrzewam, że on tam zostanie.
  16. Dzięki Aganela. Rozmawiałam przed chwilą z lecznicą. Elli miala dziś operację, miała skręcone jelito, nie było martwicy, więc nie zrobiono perforacji, jedynie ułożono jelito jak trzeba. Sunia już nie wymiotuje, czuje się lepiej, dostaje kroplówki, bardzo jest wychudzona. Najfajniejsze jest to, że chyba nie musimy szukac jej domu!!!! Otóż znalazła dom w lecznicy. Ludzie uśpili swojego starego onka i chcą ją adoptować, nawet ją dziś odwiedzili. Podobno to b.dobry dom, poza Radomiem, dom z placem do biegania. Na pewno ją wysterylizują, ale muszą odczekać. Tymczasem, podobno dziś dzwoniła żona tego faceta, który zostawił wczoraj Elli, bezczelna po prostu! Straszy, że przyjedzie po psa z policją. Dobrze, że wczoraj wszystko działo się przy nas. Jej stan prawny jest taki, że facet zrzekł się jej w lecznicy, mówił przy nas, że nie ma pieniędzy na leczenie i chciał ją uśpić. Sunia nie miała żadnych szczepień. Ma obdukcję lekarską w jakim trafiła stanie. My ją wciągnęliśmy na stan schroniska i ma kartę założoną w schronisku, mimo że przebywa w lecznicy. W związku z tym my nią dysponujemy, pokrywamy koszty leczenia, przez 14 dni obowiązuje ją kwarantanna, potem oddajemy ją do adopcji, wcześniej możemy jako do domu tymczasowego. No i oczywiście operacji sfinansować nie chciała, zresztą i tak nie damy jej suni. Jeśli będzie wojować, skladamy doniesienie do Prokuratury, bo pies był zaniebany, nie leczony, nie zaszczepiony, wycieńczony, przywieziony do uśpienia. Bezczelność ludzka nie zna granic.! Na razie sunia musi jeszcze być w lecznicy i to trzeba jej pilnować, żeby niie wykradli......Dobrze, że tam są tacy wspaniali lekarze, niczym dogomaniacy......:lol:
  17. Panca, nie wiem na ile wystarczy nam tych pieniążków, wszystko zależy jak długo będzie w lecznicy leczony.Jeśli zostaną jakieś pieniążki, być może przeznaczymy na transport albo leczenie onki, którą przyprowadzili do uśpienia.
  18. Rozmawiałam, Pan rzeczywiście poważny, budzący zaufanie, razem z żoną wzruszyli się losem Farcika, mają dom z ogrodem, 2 koty. Piesek będzie miał dobrą opiekę, żona jest pielęgniarką, więc nie będzie problemu z opatrunkami, kroplówkami czy zastrzykami. Mieszkają w Pobierowie, 100 m od morza. Państwo zaczekają na Farta ile trzeba, jeśli mieli by dojechać to do 100 km, ale lepiej gdyby zawieźć go na miejsce. Możemy zaufać tym ludziom, to cudownie, że taki domek się odezwał, Fart ma szczęście w nieszczęściu...Dzisiaj wzięłam wydruk z banku, Farcik zebrał już 686 zł - jestem wzruszona, że w tak krótkim czasie ma już tyle pieniążków, do wczoraj rachunek za leczenie wynosił 380 zł, zapytamy lekarza, czy już wpłacić tę kwotę czy potem całość. Wielkie dzięki wszystkim ofiarodawcom..:calus:.Na 1 stronie w 1 poście wymieniłam wszystkich, którzy dokonali wpłat.
  19. Na ten moment Fart i tak nie moze jechać, musimy poczekać na pewno kilka dni, zobaczymy co powie lekarz. Laura, podaj Panu telefon do mnie, niech zadzwoni.To jest Pobierowo, daleko....
  20. Sunia jest w lecznicy i na razie musi tam być, ona ma takie chude te łapki i wygolone, ma założony wenflon, przy nas dostawała kroplówkę, była taka grzeczna. Nie wypytałam faceta o nic, jedynie skąd ma tego psa-powiedział, że to prezent od chrzestnego, powiedziałam mu parę słów do sluchu, nie wypytałam nawet o imię, czy była na dworzu...podejrzewam, że była i to na łańcuchu. Po południu dowiem się czegoś o jej stanie zdrowia.
  21. Czy ktoś ma wieści od Malty i Grety...?
  22. Przy okazji wizyty w lecznicy u Fatra, kolejny dramat przepięknej suczki owczarka długowłosego.... zapraszam na wątek i proszę o rozesłanie go (nie mam w tym wprawy) [url]http://www.dogomania.pl/threads/187593-M%C3%B3j-pan-chcia%C5%82-mnie-u%C5%9Bpi%C4%87-nie-mia%C5%82-pieni%C4%99dzy-na-leczenie...Radom-(10-mies.owczarek)?p=14885087#post14885087[/url]
  23. Dziś do lecznicy w Radomiu właściciel przywiózł przepiękną sunię 10 miesięczną, zaniedbana strasznie, wychudzona i smutna. Chciał ją uśpić, bo powiedział, że nie ma pieniędzy na leczenie. Nie chcieli nawet w części pokryć kosztów leczenia, pewnie wyrzucili by ją po drodze, dobrze, że trafiłyśmy na tę sytuację, sunia zostanie w lecznicy aż do wyzdrowienia, lekarze próbują ją zdiagnozować. Dostała kroplówki, podejrzewają parwo, bo nie była szczepiona, ale dokładnie nie wiadomo, ma wymioty, być może będą musieli jej zajrzeć do brzucha. Sunia jest piękna, chyba owczarek długowłosy, niestety chuda i zaniedbana. Potrzebujemy tymczasem wsparcia finansowego na leczenie i oczywiście domu jak wydobrzeje. [IMG]http://i49.tinypic.com/whnwht.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/f3ie03.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2md18xd.jpg[/IMG] Pomóżmy Elli (tak ją nazwałam), może ktoś ją umieści na forum owczarków.....
×
×
  • Create New...