Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Hurra. Koteczek złapany. Trwało to kilka godzin, ale udało się. Jutro spotka się ze swoją rodzinką. Odetchnęłam z ulgą. Jutro napiszę więcej, jak wrócę z Warszawy. Koteczek bardzo był zestresowany. Ale jest cudowny.:multi:
  2. Paros, próbowałam zwabić go na rodzeństwo już w kontenerku, ale one wtedy bardzo szalały jak znalazły się na swoim terenie, chciały się koniecznie wydostać z kontenera i szybko je zabrałam.
  3. Trzy koteczki są już w Warszawie, właśnie niedawno wróciłam. Niełatwo było je włożyć do kontenera, też się chowały. ale potem już były bardzo grzeczne, całą drogę spały. Dostały troche hydroxyzyny do jedzonka. W domku u tej pani wyszły, obwąchiwały wszystko, są w oddzielnym pokoju, mają cieplutko i przytulnie, wiem, że jeden podobny do mamy to chłopczyk. Resztę dowiem się jutro jak dadzą się obejrzeć. Są bezpieczne i mają super opiekę, teraz szukamy przez miau domków docelowych. Ale niestety jeden został, co najbardziej mnie boli, dowiozę go jak tylko go schwytamy. Ten jest czarny i najmniejszy, płakał dzisiaj za rodzeństwem. Użyłyśmy wszystkich możliwych sposobów, ale w każdym był szybszy. Doliczył się, że nie ma rodzeństwa i stał się bardziej czujny. Musimy go złapać i zrobimy to. Obiecałam ich mamie, że wszystkie znajdą kochające domki. Trudno, tak się zdarza, że jeden zostaje na później.....W sumie to nie on był najbardziej płochliwy, a tak z nim ciężko. Musi się udać i to szybko bo noce zimne a on już nie ma się do kogo przytulić, głuptas, żeby wiedział że to dla jego dobra.
  4. Boże jakie słodkie maleństwa, buźki uśmiechnięte, brzuszki pełne, mięciutko i cieplutko. Jeszcze tylko 5 maleństw....może jeszcze anonse i oferta warszawa.
  5. Neris w piątek sunia może pojechać do Warszawy ok.14, więc zapytaj Lulki czy ok.16 by ją mogła do Ciebie zabrać. Bo nie wiem czy da się tak zgrać transport jak piszesz na pw.
  6. Łatka była szczęśliwa, teraz Busia jest szczęśliwa.... to szczęście rozdawać szczęście:multi: Mizionka dla Busi. A jak czuje się Ben?
  7. Pieski są jeszcze na terenie zakładu. który pustoszeje pomału. Dostają jedzenie od jednej pani, która je zawsze karmiła. Ale domku nie widu ni słychu...
  8. Trzy kotki już w domku. Nawet nie było tak źle. Miały otwarty koszyczek od góry i wchodziły ciekawe co tam jest, kolejno w odstępach czasu - wtedy klap i zamknęło się. Na pewno serduszka im biły bardzo mocno. Kolejno przeniosłyśmy do domku. Został jeszcze jeden czarnuszek, musi spędzić noc sam, mimo ogromnego wysiłku nie dało rady, a było już ciemno. Chyba zorientował się, że został sam i coś nie tak. Szkoda, bo nie ma się do kogo przytulić. Ale jutro raniutko jak będzie głodny na pewno się uda. Potem pojada do Warszawy do bardzo dobrej pani, która je lepiej oswoi i znajdzie domki, oczywiście pomożemy jej w tym. Oby się udało czranuszek jest najmniejszy i najbystrzejszy.
  9. Ja ten horror odchorowałam, z róznymi horrorami mamy do czynienia na codzień, ale ta historia ścięła mnie z nóg, do dziś jestem w depresji.
  10. Narazie żadnych rewelacji, jutro albo w sobotę spróbujemy je łapać. Szkoda że pracuję i mam mało czasu, powinnam być z nimi dłużej, może już by były większe efekty.Ale czas ucieka, a jak urosną trudno będzie o domki. Zobaczymy co da się zrobić, drapią małpki pazury jak żylety.
  11. No widzisz, Busia jest jednak nakolankowa.... takiej Wam trzeba było. Ona jest super. Czekamy na fotki. Dobrze że ma taki cudowny domek na starsze lata. Pozdrowienia od ciotek z Radomia. To znaczy że woli być w domu niż w ogródku, kanapowiec.
  12. Busiaczku co u Ciebie...grzeczna jesteś?
  13. Rozmawiałam z Magdą, ona jedzie jutro na tydzień do Warszawy, a potem może dopiero zabrac Sarę w następny piątek. Nie zdązymy zgrać do jutra wszystkiego. Musimy zabrac Sarę do Wiesi na jeden dzień, wykąpac ją no i umówić dalszy transport do Pomiechówka. Neris sunia by była w Warszawie w piątek po południu ok.16, oczywiście nie ten tylko następny. Czy masz kontakt z Lulką, czy wtedy mogłaby ją odebrać i zawieźc do Pomiechówka. Mamy sporo czasu żeby to dograć.
  14. Moja niunia siada w trawie jak kwoka i matkuje im. Mam nadzieję, że jej się nie znudzi.
  15. Biorę ze sobą moją kocicę na smyczy oczywiście. Ona leży w trawie i im matkuje, łypie tylko oczkami za nimi. A one czują się przy niej bezpiecznie i śmiało wtedy biegają, szaleją po trawie, ciągle jednak boją się ręki, ale jak odchodzę, biegną za mną kawałek. Jeden daje się pogłaskać. Jest nadzieja.... oby do niedzieli. Muszę je mieć, bo to dla nich szansa na przeżycie. Nie widzę gnoja z pitbulami. Wiem, że był u niego dzielnicowy. Może na jakiś czas będzie spokój. Fajne te kociaki, skaczą jak kangurki, ale jak odejdę chowają się, boją się. Długo to trwa, niestety, ale ja nie potrafię brutalnie ich złapać. Jest coraz lepiej. Myślę, że pomysł z moją kotką jest dobry.
  16. Umówię Sarę na piątek, ale ktoś ją musi odebrać z Warszawy. Wcześniej Lulka proponowała jej przewiezienie, nie wiem czy teraz też będzie mogła.
  17. Muffel jak Busia się sprawuje. Trochę się martwię.
  18. Lepiej, lepiej, ale to niesamowite cwaniaczki, trzeba nam trochę czasu. Narazie leje to nie wychodzą często i są bezpieczniejsze. Musi nam się udać.
  19. Muffel, może odstaw ją trochę na dystans, mniej sie nią interesuj, no i tresuj trochę, nie wolno i już... to dopiero wiewióra.
  20. Sięgałam porady lekarza wet, odradził zarzucania sieci czy firanek itp. Najlepiej je oswajać,albo dodam do jedzonka hydroxyziny, tylko muszą wtedy być w jednym pomieszczeniu. Narazie koleżanka je karmi sama , coraz śmielej podchodzą do niej. Do weekendu musimy je zabrac do domu. Chciałabym zaoszczędzić im stresu.
  21. Masz rację Muffel, to dobre wychowanie. Całuski dla Busiaczka. Chyba nic jej nie dolega, czy kaszle.
  22. Dzięki Mariolka, że się odzywasz. Brakowało nam wiadomości o Majce. Biedzctwo, taki chorowitek. Życzymy jej żeby wyszła z tego cało i zdrowo. Majusia trzymaj się mocno. Jesteś super, tworzycie fajny duet z Lorą. Pozdrowienia Mariolka od dziewczyn z Radomia. Pisz co z Mają, skąd to zapalenie węzłów...
  23. Jeszcze są na wolności, ale bardzo bystre łobuziaki. Mają 3 miejsca w których się chowają, to też utrudnia. Załatwiamy taką firankę jak sieć na szydełku robioną i pracujemy nad nimi, żeby podchodziły do nas. Musi mi się udać, żeby w weekend je zawieźć, bo sie zmarnują.
×
×
  • Create New...