Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Ptaszki dziś ćwierkały, że Sara niedługo będzie biegać po zielonej trawie....;)
  2. Myślę, że się nadają, ale które to Ania najlepiej wie.
  3. Ta wymiana poglądów nic nie wnosi. Aniu, byłyśmy z Dorką dziś na terenie tej fabryki. Były 4 pieski, chyba 2 psy, jeden duży, drugi staruszek spał w środku w ciemnościach w budynku, no i sunia ta wysterylizowana i ta po hormonach. Grubasy te psiaki... Teren jest tak ogromny, że zawsze może tam zagościć jakiś pies czy suka. Przed tym ich się nie uchroni. Po prostu trzeba też karmić tę przychodzącą sukę, gdzieś dalej jej zostawiać jedzenie, żeby nie podchodziła do nich po jedzenie. Tam są jakieś budy, może ta suka tam przebywa. My jej nie widziałyśmy.Ania schronisko to ostateczność, zamkniesz je do końca życia, a to życie będzie gehenną w sforze atakujących psów. Tam nie uciekną, tu zawsze mogą. Życie na wolności na pewno będzie im przynosiło różne niespodzianki, może nawet straci któryś życie. Ale wierz mi, że to lepsze niż zagryzienie w boksie. To są kundelki, jakich wiele, szanse na adopcje mają marne. Wybierz mniejsze zło. Ta suka, może się nie pojawi, a jeśli, to też trzeba ją nakarmić, bo będzie wojna o jedzenie. Może lepiej nie ingerować aż tak, jeśli nie ma się większego wyboru. One sobie same ustalą hierarchię, na pewno się wszystko ułoży. Pewnie, że trzeba mieć wszystko pod kontrolą, ale po co wojna z chłopem, to się tylko zemści na tych psiakach. Takie jest zdanie Dorki i moje, może nie wszyscy się z tym zgodzą, ale schronisko jest najgorszą opcją dla zwierzaka przyzwyczajonego do życia no wolności.
  4. Kicia jest w Warszawie na Ursynowie. Mogę podać tel. do p.Aliny o22-641-58-92. Ale ona nie jest przytulanką, nie wiem czego ta pani oczekuje. Jeśli możesz to podaj tej osobie tel. do p.Aliny, najlepiej jak porozmawiają. Dzięki.
  5. Czy Kubuś jest na allegro? Przecież to szczeniak pewnie znajdzie domek.
  6. Na AFN wpłynęła kwota 20 zł. Dziękujemy osobie, która wpłaciła te pieniążki. Planujemy jeszcze aukcję, ale nie wiemy jaki będzie odzew. Pomóżmy Jurandowi, ta operacja i tak jest za bardzo symboliczne pieniądze. Można wpłacać na AFN z dopiskiem - ślepy Jurand. Jurand dostaje już leki przed operacją. Oby odzyskał wzrok...:shake:
  7. No proszę, co za śliczna para, Aniu, ona chyba jest Ci przeznaczona. Tak pasuje do Twojego Reksia. Dwa pieski to w sam raz.... Ale je udekorowałaś...to rozumiem....Śliczna Lunka.
  8. Niestety nie. Jest u p.Aliny. P.Alina twierdzi, że to wyjątkowo zdystansowana do człowieka koteczka, narazie jest u niej. Przy dotyku człowieka trzęsie się jak galareta i jest dzikusek. Cała trójka jest zupełnie inna, już się oswoiły i są super. A ona jest jaka jest i pewnie będzie trudno.
  9. Emir Tobie i wszystkim opiekunom kochanej Emi, życzę wszystkiego co najlepsze, żadnych nieszczęśliwych "przypadków " w Nowym Roku, a Emi, żeby wróciła calkiem do zdrowia i zapomniała o koszmarze...który stał się koszmarem dla nas wszystkich, cały czas jej towarzyszymy w jej cierpieniu i Waszej ciężkiej pracy.
  10. Wszystkiego najlepszego dla Leonka i całej jego kochającej rodziny od Radomianek, niech zapomni o tym koszmarnym miejscu....
  11. Jesteśmy z Wami, musi być dobrze....
  12. Ale super zdjęcie, ślicznie Sara wygląda do góry brzuchem:lol:
  13. Saruniu, ten rok będzie dla Ciebie szczęśliwy, na pewno znajdziesz wymarzony domek, gdzie będziesz Ty tylko Ty, bo niestety.... tak chcesz.
  14. Jedno jest pewne, Jurand w Nowym Roku na pewno znajdzie domek i może nawej ujrzy swoich ludzi na własne oczy. Życzę mu tego z całego serca.:calus:
  15. Czekamy na wieści, jaka będzie decyzja p.Agnieszki.:shake:
  16. Boję się, czy p.Agnieszka poradzi sobie z podawaniem mu leków, ale decyzja należy do niej. Podobnie po operacji, możę będzie trzeba jakieś antybiotyki albo kontrole, kurcze, tu byłby na miejscu, zawsze gdyby się coś działo lekarz blisko. Może jestem w błędzie, niech podejmie sama decyzję. A panu Garnarzowi, podziękujemy bardzo bardzo gorąco już po operacji, dobrze wiemy co robi dla tego psiaka (innych również). Zaimponował mi tym, że sam adoptował starego ślepego psa, to się nazywa prawdziwy lekarz.
  17. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Fajnie, że Lunka wróci, znów będzie śliczna i dostanie kokardkę.
  18. Gallegro, przepraszam, że dopiero piszemy (jestem z Dorką) i piszemy wspólnie. Zajęły nas sprawy z wolontariuszami i inne tym razem kocie, także dopiero teraz zaglądamy na wątek. Ty nam nie dziękuj, bo w sumie to najbardziej jesteś zaangażowany w sprawie Juranda. Wszystko co się z nim teraz dzieje zawdzięczamy Tobie. Wielkie dzięki....... Co do domku u p.Agnieszki, to naprawdę nie najważniejszy jest ten metraż, ale dziecko. Dobrze, że p.Agnieszka przyjedzie do Warszawy i zobaczy Juranda, może jej decyzja rozwiąże nasze wątpliwości. Jurand wygląda bardzo ładnie, odżył, ma ładną sierść i nie widać nadal jego problemów z chodzeniem ;) .....To miał być chyba dodatkowy argument do uśpienia Juranda. Fajnie, że będzie miał od razu obydwa oczka operowane. Oby tylko te siatkówki okazały się w porządku. Pieniążki na pewno uda się zebrać, w końcu to nie jest jakaś wielka kwota. Dzięki za wszystkie wieści, ciekawe jaką decyzję podejmie p.Agnieszka, czy zechce go zabrać jeszcze przed operacją.
  19. Trochę mnie przeraża 33 m2 , trójka dzieci plus rozice plus 2 koty plus jurand. Jak ona to widzi. Nie wiem czy to dobry pomysł, dziecko 4 letnie może być nieco natrętne, a Jurand potrafi postraszyć. Wiem, że to jakaś okazja, ale nie wiem, czy to jest to. Oni pewnie nie przywiozą go na operację. Mam przeczucia niezbyt optymistyczne.
  20. Zmarnowali sunię fizycznie i psychicznie...:mad:
  21. Nie dość, że taki ciapciuch, to jeszcze wykastrowany? Trzeba szybko zabrać tą sukę, bo tam pewnie rzeź.... Biedactwa miały taki spokój i skończyło się. My to się mamy w tym Radomiu.....
  22. Gallegro dla ślicznej ślepej suni miałyśmy domek b.szybko i nie zdążyłyśmy. Pojechałyśmy ją zabrać z kwarantanny a jej nie było już :-( Do tej pory mam jej zdjęcie i obrożę. Była taka słodka.....To było rok temu . Wierzę, że są tacy ludzie, dla których adopcja takiego pieska jest spełnieniem i dużym wyzwaniem. Wtedy ostatecznie pękło coś we mnie i nie ma od tego odwrotu, nawet nie dotrzymała okresu kwarantanny.. Oby się udało z Jurandem.
  23. Podpisuję się pod tym...... Gallegro, to zbyt piękne żeby było prawdziwe. Ale w jakim wieku są dzieci. Bo on jak nie widzi to warczy, potem już poznaje po zapachu. Może lepiej niech go ew. zabiorą po operacji, jeśli mają problem z dojazdami. Chyba za wczesnie o tym jednak mówić.
  24. Rzeczywiście to był błąd, ale trudno. Aniu może na wątku transportowym napisz.
×
×
  • Create New...