Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Rozmawiałam dziś z panią, Całka (tak teraz ma na imię), jest wykąpana, ma apetyt, tylko ropieją jej oczy. Jutro zaliczy wizytę u weta. Maleńka od razu wskoczyła na łóżko, ma nawyki pieska z dobrego domu. Jest bardzo wystraszona, boi się przemieszczać z pokoju do kuchni, ale z każdym dniem będzie lepiej. Bądź zdrowa i szczęśliwa Calineczko :tree1::lol:
  2. Jeśli tak było.....a powinno......bo taka jest prawda....i musimy w to uwierzyć. Będzie nam łatwiej.
  3. Kochany staruszek, nigdy nie był taki szczęśliwy......
  4. Była tylko ta pierwsza, a ta niżej już adoptowana. Natalia, co z tą malutką czarno-brązową, która sama została?
  5. :placz::placz::placz: Moje słodkie maleństwo, nie doczekało swojego domku...
  6. Maleńka nabieraj ciałka, jedz kiełbaskę, bo straszna chudzinka jesteś...... Nie poznamy jej , :lol:po świętach będzie grubasek z uśmiechniętym pysiem.
  7. /www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9140003#post9140003 Tomku, może te sunie proponować.
  8. Nie można im tego zrobić. Na wątku Calinki Gallegro pisze, że rozdzwoniły się telefony w sprawie dzieci Calinki, może im te sunie proponować.
  9. Dif, a ile na ulicach biega bezdomnych piękności....w Radomiu do wyboru do koloru.
  10. Hop, ale zrobiłaś niespodziankę...... Ale niunia urosła, jest śliczna. Dobrze, że ma taki kochający troskliwy domek. Dzięki za zdjęcia,kudłaczek super.Jaka dumna............... Wesołych świąt maleńka, dla Ciebie, oczywiście Hop i wspaniałych opiekunów.
  11. Przecież one były razem z mamusią na allegro...
  12. [quote name='DIF'][I][SIZE=3]Witam Cię, Wiktorze, serdecznie na wątku Dafne/Ciągutki!!!! Cieszę, że mogę Cię poznać - chociaż tylko wirtualnie!! :loveu: Mam nadzieję, że będziesz wspierał Joaśkę i jej działania zmierzające do uratowania tej biednej suni! Wyobrażasz sobie Lunę (poszła w laaas...) w takiej sytuacji ???? Pieprzniętą przez samochód i zostawioną samą sobie???!! Nie zrobiłbyś wszystkiego?? A zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie Joaśka nigdy Ronia nie trafiłaby do mnie???? A zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie te działania które Joaśka uskutecznia, gdyby nie zwierzęta którymi MUSI się zajmować po prostu zaległaby w łożu na amen?????? Chłopie o tym pomyśl!!!!!!!!!!!!!!!! To jej sprawia radość i daje siłę do życia !!! Ma wsparcie w dogomaniakach! Robi coś pięknego i dobrego - coś co nadaje jej życiu sens!!! TO JEST JEJ SILA!!!!!![/SIZE][/I][/quote] Troskę Wiktora o zdrowie mamy uważam za egoizm. Wiele ludzi w chorobie ucieka się do działalności charytatywnej, różnej, czy to dla ludzi czy zwierząt, takich znam bardzo wiele. Ci ludzie wtedy żyją, czerpią stąd siłę, bo czują taką potrzebę, jak potrzebę jedzenia, picia itd. NIE WOLNO im tego zabraniać, bo dopiero wtedy ich życie można zamienić w koszmar. Wtedy czują się chorzy, kiedy już nic nie mogą robić dla innych. A propo, nikt na siłę nie upycha zwierząt jak to nazwał pan Wiktor. Pani Joanna jechała kawał drogi, żeby ją przytulić i dać jej nadzieję. Człowieku, ja Twoją mamę potrafię zrozumieć, bo przeszłam poważną chorobę zagrażającą życiu, obok mnie wszyscy byli chorzy na to samo i naprawdę ci, z którymi mam kontakt, pomimo, że powinni unikać stresów, odpoczywać... wręcz przeciwnie robią wiele, bardzo wiele, ale już nie dla siebie lecz dla innych. Bo branie wypełnia ręce, a dawanie serce. A ludzie chorzy potrzebują tego najbardziej - nie dóbr materialnych a spełnienia się, spełnienia się w dawaniu- proszę nie nękaj ludzi na forum i nie pogrążaj swojej mamy. Pozwól jej robić to co chce. bo takie jest jej prawo.
  13. Jutro o 10 rano pani przyjedzie po Calineczkę. Jej koszmar się już skończy...........Taka skulona bida, teraz zupełnie sama, pani jest b.fajna, suńka szybko odżyje:lol:
  14. Patrycja, dostałam sms od osoby umieszczającej psinkę na allegro i ma wpisać tam mój telefon i maila. Niewiele znam zezolka, najwyżej będę podawać kontakt do Ciebie, ok?
  15. Pewnie Dorka coś o tym wie, bo ja nie kojarzę.
  16. Tomku, podaj telefon Dorki. Niech ta pani się z nią skontaktuje, to może ją Dorka doholuje do schroniska, bo ludzie trochę błądzą. Przygotują jej dokumenty na jutro. To maleństwo, które przeżyło adoptował jakiś chłopak z Radomia, nie ta osoba z allegro. Ona zawsze siedziała mamie na głowie, taka drobinka niczym ratlerek. A te pampuszki dwa... niestety... nie wiem co się stało, może Dorka dowie się coś jutro. Fajnie, że już Calinka pojedzie, ona w ogóle mało interesowała się maluchami, jak wychodziłam z boksu to chciała iść ze mną, zostawiłaby ich bez problemu. Ta depresja to po prostu brak domu i miłości człowieka, jak znajdzie się już u tej pani, będzie wszystko ok. Cieszę się, że już jutro:lol:
  17. [quote name='wanda szostek']Panna właściwie już domek znalazła, ale dla porządku podnoszę. Widzę, że podzieliłeś los mojej połowy i już tam będziesz zimował.[/quote]Co masz na myśli? Czyżby ktoś interesował sie małą ? Myślę, że Gallegro jest i tak zapsiony, lepiej jak Mamba znajdzie dom.
  18. Calineczka już nie ma dzieci, dwie kudłaczki nie żyją, przeżyła ta najmniejsza, krótkowłosa, ale została adoptowana. Przykre, nie wiem co się stało, ale one były takie delikatne jak mama. Mama jest smutna chyba w depresji, powinna szybko opuścić schronisko. Boimy się, żeby nie zachorowała, bo jednak schudła przy tych dzieciaczkach i może nie mieć odporności. Tomku powiadomcie panią, niech ją szybko zabiera na święta do domku.
  19. Podałaś zbyt mało informacji. Nie wiadomo jak długo sunia będzie czekać na dom, czy damy radę. Poza tym w hoteliku jest zawsze dużo psów pod opieką, ona wymaga indywidualnej i b.troskliwej opieki. Oczywiście , jeśli nie ma innego wyjścia... czy ktoś jeszcze kontaktował się z Josi? Jakie jest jej zdanie na ten temat. Trochę to dziwne, przecież ona jechała kawał drogi po małą... może właśnie opieka nad takim psem dodaje jej sił i mobilizuje...
  20. [IMG]http://i8.tinypic.com/8bielhs.jpg[/IMG] Zrobiłam zdjęcie telefonem. Sunia cały czas jest na budzie, chyba tam najlepiej się czuje. Kiedy ją zawołałam, wstąpiła w nią nadzieja, merdała ogonkiem i patrzyła w oczy, chyba nie wierzy, że opuści schronisko. Dlaczego nie angażuje się w jej wątku, chyba nie bardzo wierzę, że znajdzie dom. Jest dość duża, nie mam o niej zbyt wiele informacji.... ale na pewno warto spróbować.
  21. To znaczy, że to nie to. Nie zasługują na Majkę.
  22. Dobrze, że Milusia ma domek. Tamb już miała zbyt wiele psiaków w swoim domu. W lutym tego roku odeszła moja sunia, miała 14 lat, bolało i boli nadal, że jej nie ma. Ale ona przez te kilkanaście lat była szczęśliwa. Z tą śmiercią musiałam się pogodzić, pieski żyją mniej więcej tyle lat. Ale Lenka................tylko czas goi rany, dla tego samego chciałabym być 5 lat do przodu.Maleńka kochamy Cię, nie umierałaś samotnie, były koło Ciebie gorące serca, :-( wiele piesków i kotków odchodzi samotnie w betonach schroniska, miejscach, które nie powinny istnieć (dla mnie to obozy koncentracyjne, powolne wykańczalnie). Kiedyś się spotkamy Lenko, musi tak być..:placz:
  23. To pewnie telefony się rozdzwonią.... to szansa dla pieseczka, ile może czekać....
  24. Trzymamy kciuki, takie śliczne pluszaki. Niech zdrowieją szybciutko.
×
×
  • Create New...