Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Nawet nie ma allegro..... Halo, kto pomoże suni, Lusia chciałaby się pokazać na allegro.
  2. Makuu wyczesała dziś Demona, gotowy do domku.....Folen, jak wygaśnie allegro, to ponów proszę, bo nie wiem czy ci ludzie z Radomia go wezmą, zbyt długo to trwa, jak komuś zależy to bierze od razu.
  3. Patrycja, Maks był zawsze z Sabą.. jak to zagryziony?
  4. Masz rację, bardzo ciężko............Zarapi też znajdzie domek, najlepszy na świecie.... musi znaleźć:shake:
  5. Tak mi przykro...... :-(:-(:-( Pati, myślę, że oni mimo wszystko nie zasługują na Zarapi, wybrali młodego pięknego psa i nie wiem czy dobrze, to trudna rasa, pełna energii, a oni idą do pracy i zamkną go w domu (Dorka rozmawiała z nimi).
  6. Josi, może malutka nas zaskoczy jeszcze i będą postępy w poruszaniu się. Podziwiam Cię i dziękuję. Ta mała nigdzie nie miała by takiej opieki:calus:
  7. Makuu była dziś w schronisku, planowała go wziąć na spacer, ale nie wiem czy miała czas, bo ciężki miała dzień w schronisku. Może sama się wypowie, podejrzewam, że nie zdążyła. Tam to 100 osób miało by co robić.
  8. Mam złe przeczucia, kurcze tej nie ma, Lilki nie ma, musimy to sprawdzić w kartach.
  9. Makuu, sprawdzimy ten dom przez dogomaniaków z tamtych stron. Nie wiem czy to tacy dobrzy ludzie jak przyjechali uratować Zarapi a zostawili ją i wzięli pięknego młodego, jak on chodził na tej łapie?
  10. Makuu, mam wątpliwości cy to tacy dobrzy ludzie? Jeśli jechali po nią taki kawał drogi żeby ją uratować, to dlaczego nie uratowali, tylko szybko przerzucili się na innego? Wiesz co, my sprawdzimy ten dom, weźmiemy adres i poprosimy o pomoc dogomaniaków z tego miejsca. Nie ufam im do końca.
  11. Makuu, czy to byli tacy ludzie, miłośnicy, chcieli dla siebie... czy znają się na tych psach...może go sprzedadzą.
  12. [quote name='Makuuu']jestem wściekła, zdołowana, smutna i wszystkie pokrewne określenia stanu ducha... dziś do schronu przyjechali ludzie, sympatyczni, widać było, że zwierzaki lubią. O dziwo, ujrzeli Zarapi na stronce i bez względu na jej wiek chcieli ją wziąć. Zarapi ma nowotwór kolana :-( (Rafale, jeżeli nadal jesteś nią zainteresowany i jeżeli nie wypaliło z tamtą sunią, chociaż bardzo bym chciała, żeby ok było, proszę podaruj jej dom, zaopiekuj się nią i przedłuż tym samym życie :-(:-(:-(:-() i chociaż dowiedzieli się na miejscu nadal chcieli ją zabrać. A tu sympatyczna wolontariuszka Kasia (bynajmniej nie moja Kasia S) wyskakuje z tekstem: - "A może zobaczyli by państwo tego młodego rocznego husky z chorą łapką? Mam jego zdjęcie na telefonie." - pokazała, ludzie zakochali się w Błękicie - tak mu na imię. Głupia jest - bo inaczej tego ująć się nie da, roczny psiak rasy husky znajdzie dom szybciej niż 9 letnia chora na nowotwór husky. Mało tego ludzie nie wiedzieli, że Błękit jest agresywny w stosunku do psów, dowiedzieli się ode mnie i Magdy, a Kasia, że ona przecież mówiła. Jak tak stali przed jego boksem zastanawiali się nad Zarapi ale Kasia wyprowadziła Błękita i zaczęła namawiać do niego. I kit! Zaadoptowali Błękita. Serce mi chyba pęknie, nie mogłam potem spojrzeć w oczy kochanej Zarapi... może to śmieszne ale tak było... Jeżeli nie znajdzie się ktoś z takim ogromnym serduchem i całymi pokładami ciepła i miłości Zarapi odejdzie za TM, umrze w brudnym od błota i różnych innych substancji boksie... nie zaznając ludzkiego ciepła... Mam takiego doła, ciągle przypominają mi się jej oczy... wracając do Kasi, która nic złego w swoim postępowaniu nie widziała, po całej sprawie usiadła spokojnie w pokoju dla pracowników zagadując Młodego! Czy wolontariusz, który działa na pokaz i na szkodę zwierząt, które podobno kocha jest wolontariuszem czy zwykłym pozerem? Czy nie można jej jakoś usunąć z wolontariatu gdy zamiast pomagać szkodzi... Kiedyś wzięła sunię szczeniaka (mała, skoczna, żywa)... po 2 dniach oddała, kiedy zobaczyłam ją w weekend była cieniem dawnego psa (a Kasi, która przyjeżdżała co dziennie nie było...), zaostrzone rysy pyska, podkrążone i zapadnięte oczy, przestała jeść z tęsknoty i zdechła! :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: NIECH KTOŚ POMOŻE ZARAPI!Strasznie mi przykro, nie widziałam tych ludzi i nie wiem czy to dobrze czy źle? Błękit ma też coś z łapą, ale na pewne większe szanse na adopcje. A czy Zarapi w ogóle ich zainteresowała? Czy oni przyjechali specjalnie z Wąchocka po psa? Może to jacyś handlarze?
  13. Makuu, wzięli go z chorą łapą?????????? Przecież on był leczony, czy będą go leczyć podpisali zobowiązanie? Nawet nie wiemy co to za ludzie?
  14. Kurcze, Makuu jej nie znalazła.... muszę jutro rano, jak pojedziemy po Mikiego przelecieć po boksach,może ją znajdę. Bieda jak nie ma Aski, ona wiedziała gdzie który jest.Oby tylko nic się jej nie stało.
  15. [quote name='Makuuu']jestem wściekła... chociaż powinnam się cieszyć... zaraz napiszę o co kaman...[/quote] Co się stało Makuu? :shake:
  16. Tak naprawdę nikt jej nie znał... i nie zna. Mnie się od razu nie podobały jej wypowiedzi. A jak się czuje Kropka, czy już brzuszek ok? Panca, czy dt u Ciebie jest aktualną sprawą? To poważna decyzja, po niedzieli mamy do Warszawy transport jeśli chcesz się nią zaopiekować. Z domem stałym musimy być ostrożne, najpierw trzeba go sprawdzić, ludzie są jak sami widzicie nieodpowiedzialni.
  17. Koleżanka zgodziła się ją przyjąć na tymczas, żeby ją trochę oswoić, ale zastrzegła, że nie na długo, ma psa, kota w bloku, pracuje i często wyjeżdża, wtedy ma problem ze zwierzakami.
  18. Miałam dziś telefon od pani z Warszawy Białołęka, jest zainteresowana Lilką, ale musimy sprawdzić czy nie dostaje szału na widok kotów, bo w domu są 2 koty. Pati, jak będziecie jutro to sprawdźcie, ona jest po sterylce ale już powinna być w boksie k.kotów na starszych szczeniakach. Trzymam kciuki za domek.
  19. Makuu, odszukaj sunie jutro....:shake:
  20. On chyba jest z sukami, sam jest wykastrowany. Zobaczcie, czy są z nim psy, zresztą, co za różnica.... czasem z zazdrości to płeć też nie ma znaczenia. Ale musicie z nim potem posiedzieć w boksie.
  21. Wiem, że miał mieć rtg łapki tylniej, bo nie stawał na niej. Był z wypadku, jeśli ktoś by go szukał, pewnie już by był w schronisku. Makuu, zrób zdjęcia i dowiedz się jutro co się da. W niedzielę będziemy rano w schronisku po Mikiego, jedzie z nami do Przemyśla.
  22. [quote name='becia66']DORKA, sprawa z karmą jest b.prosta. Zostawcie ją u p. Nadziei K. a my rzeszowianki lub zaufana osoba z Przemyśla ją odbierze i zawiezie do schroniska. Mam kontakt z p. Nadzieją, która też oferuje tymczas dla naszych orzechowskich psiaków.:roll:[/quote] Dobrze zostawimy.
  23. No decyduj się, bo w niedzielę jedziemy przez Stalową Wolę do Przemyśla, możemy sunię zabrać.
×
×
  • Create New...