-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zuziaM
-
PILNIE NOWY DT !!! Malenka sunia-ogromne przerazenie-JULCIA z Dobrocina
zuziaM replied to zuziaM's topic in Już w nowym domu
Niunia chetnie zjada juz kurczaczka z ryzem. I surowe miesko tez je bardzo chetnie. Suchego nadal nie ruszyla. -
PILNIE NOWY DT !!! Malenka sunia-ogromne przerazenie-JULCIA z Dobrocina
zuziaM replied to zuziaM's topic in Już w nowym domu
Jejuniu !!!!!!!! Ale cudowne !!!!!!! Dziekuje !!!!! Jestes kochana !!!! -
Dzisiaj Mikusia mnie rozsmieszyla...... Poniewaz ostatnie zimne noce nie odpuszczaja, to wlozylam Mice do budki jeszcze jeden koc jakis czas temu. Wlasciwie to ulozylam go tak, ze stworzyl w budzie cos w rodzaju gniazdka, w ktorym lezy sobie sunia. Ale na dzien ten kocyk wyjmuje jej z budki. Dzisiaj nie wyjelam, ale go zlozylam i wcisnelam do przedsionka budki. No i .... kiedy poszlam , po spacerkach z psiakami, dac Mice sniadanie ....... zastalam kocyk w budce ! Mikunia wciagnela go sobie do srodka i sie w niego wtulila ...... Cwaniara mala .....
-
PILNIE NOWY DT !!! Malenka sunia-ogromne przerazenie-JULCIA z Dobrocina
zuziaM replied to zuziaM's topic in Już w nowym domu
Zrobie to juz wkrotce. Mam juz namiar. -
Dokladnie ... pani musi iec tego swiadomosc, ze Bunia musi miec czas zeby jej zaufac.
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uffff .... to kamien z serca ... -
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No fakt ... o dwoch kociczkach zapomnialam.... przepraszam Zuziu i Buniu ... -
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja tylko blagam ...... szukajcie dla Bubci domu nie do kojca ....... To taka wrazliwa i taka delikatna sunieczka .... Ona nie przezyje w budzie po rozstaniu z nami .... To juz starsza sunieczka i powinna miec swoja pania .... ostatnia juz w swoim zyciu , kolo siebie ...... Nie powinna przebywac w kojcu, w budce , samotnie ..... To jest sunia wprost idealna do mieszkania ....... U mnie do budki idzie tylko na noc, a tak jest stale ze swoimi kolezankami .... Jakby Chojrakowi sie udalo pojechac do domu ... moze do Niemiec przez niemiecka fundacje, ktora jest juz zawiadomiona , to moze nasza kochana sponsorka by na Bubcie przerzucila swoj sponsoring. Kto wie ??? A tu Bubia, ktora dzisiaj tak wygrzewa boczki..... I zmiana miejsca ... . -
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo chce ..... ale .... no wlasnie .... w moim przypadku to ale przewaza zawsze .... A to ale, to moje juz wlasne 3 suki i dwie tymczasowiczki ...... tez jak wlasne ..... To za wiele..... Buba pewnie by sie u nas bardzo dobrze czula juz do konca zycia, ale ona powinna miec dom swoj wlasny ..... swoja ukochana wlasna pania ....... Bubcia jest tak kochana i tak czysciutka sunia, ze mieszkanie dla niej byloby najlepszym rozwiazaniem. Ona sie tak lubi przytulac ..... swoja pania by tylko uszczesliwiala ..... -
Mikunia lubi lezec kolo budki na sloncu.... i tak spedza swoje dnie. Mysle juz o tym, zeby jej zalozyc obroze , bo nie ma. I sprobowac ja powoli wypuszczac z kojca. Tzn zostawiac go otwartego. Troche mam pbawy, czy Mika wroci sama do kojca, jak np. sie bede do niej zblizala ( pod warunkiem, ze w ogole wyjdzie z kojca ), czy bedzie uciekala przed siebie, byle dalej........ Ale zaczekam z tym do chwili kiedy juz zima na dobre pojdzie .... bo od jutra ponoc znow ma spasc snieg .... Ja sie zalamie .... bo tak juz nasze bloto super przeschlo ..... i znow sie zacznie.....
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bubcia ma sie u nas tak dobrze, ze nawet sie nie martwie tym brakiem zainteresowania... Poza tym jest taka kochaniutka .... Teraz sobie wlasnie lezy na trawie pod domem w sloncu ... Zrobilam jej zdjecie, ale wgram pozniej..... -
No no ... wyglada niezle .... A bede sie cieszyc ... bez wzgledu na srodek lokomocji !
-
5 kwietnia sa Swieta Wielkanocne. Zapraszam oczywiscie, ale nie szykuje sie za bardzo, bo odwiedziny mialy byc juz 14 lutego i .... nic z tego. Wiec bede sie cieszyc, jak juz bedziecie siedziec w pociagu. Pozdrawiamy. A Chojrak po porannym spacerze, wybieganiu po ogrodzie ponad godzine .... teraz juz sie schowal do budy, ale najpierw nie omieszkal sprobowac, czy siatki jednak nie da sie przegryzc ...... Moje kojce byly budowane przed samymi Swietami Bozego Narodzenia .... ale kojec Chojraka wyglada juz jakby mial kilkanascie lat ....... pokrzywiony, polatany ........ jak patrze, to mi sie chce plakac ......
-
No prosze ... nowy styl fryzjerski nam powstal .... " na Finiaska ".....
-
No niezdarka, ale chodzic umie .... Malo tego, pcha sie do domu ! Dylanka naprawde bardzo jest zafascynowana tym, co jest w domu, w srodku. Korzysta zawsze, kiedy zastanie otwarte drzwi. Ale ona w ogole jest strasnie ciekawska...... Jak sa wypuszczone do ogrodu psiaki, to Dylanka zaraz biega od kojca do kojca i w kazdym odwiedza budke i miseczki ..... Czasem musze ja na sile wypychac z jakiegos kojca albo z budki, jak pora juz psiaka w nim zamykac ..... Uwielbia zaczepiac do zabawy kudlacza Skubiego ... jakos najbardziej jej do gustu przypadl. I kiedy ide z e Skubisiem na spacer, to Dylanka juz gotowa do pojscia z nami ... idzie obok i caly czas podskakuje kolo Skubiego. On zreszta tez lubi towarzystwo Dylanki. No i musze na nia uwazac, bo podczas wychodzenia z psiakami na spacery, ona sie pcha tez przez furtke ..... Juz mi raz wyszla ..... i niestety nie chciala do mnie podejsc na wolanie ..... a jak sie do niej zblizalam, to odchodzila, zanimzdazylam ja chwycic. No i musialam ... jak na filmach, kurcze !... rzucic sie na Dylanke ... na kolano niestety ... drugie juz sobie zalatwilam, bo pierwsze, jak sie przewrocilam na lodzie podczas spaceru z psiakami .... Ale na szczescie Dylanke zlapalam. teraz ma obroze czerwona zalozona z wypisanym moim numrem telwfonu. Bo to taka spryciara i zwinna bestyjka, ze wszystko mozliwe ..... Najgorzej, jak ide z dwoma psiakami .... bo Tibbi i Rumek zawsze razem na jednej dlugiej lince wychodza ... A to sa takie psiaki, ze moj maz to okreslil jako ... dwa elektrony poruszajace sie w przestrzeni ..... no zywiolki !!!! I Dylanka kolo nich pchajaca sie do furtki ...... Ale jak sie juz bardziej do miejsca przyzwyczai, to juz nie bedzie takich obaw.
-
Ojej, ale sie ciesze..... To naprawde jest duza szansa, ze Buncia bedzie miala swoj domek. Nie wyczytalam tylko, czy to mieszkanie czy domek ...... a jak domek, to czy w domu czy w kojcu z budka.... Buncia jest juz calkowicie gotowa do adopcji. Ona juz doskonale wie co to czlowiek. Nauczyla sie sluchac i reagowac na zawolanie. Wchodze do kojca, a Bunia zaraz wybiega z budki i gotowa jest do spacerku. A jesli siedzi w budce, to wychodzi na zawolanie " chodz, idziemy na spacerek "...... Najlepiej sie czuje w miejscach juz sobie znanych, gdzie juz spacerowala. Kiedy idziemy w nowe miejsce, czuje sie inaczej .... idzie przed siebie szybko, nie ogladajac sie nawet na boki..... Ale nastepnym razem , kiedy znow idziemy ta trasa, juz wacha wszystkie slady .... az do miejsca do ktorego doszla i kiedy idziemy jeszcze dalej, znow zaczyna gonic przed siebie ...... I kiedy juz wracamy, to tez idzie znacznie predzej .... spieszy sie do domu... do miejsca bezpiecznego, ktore zna. Bunia nie za bardzo pokazuje swoje emocje ( nie widzialam jeszcze jej ruszajacego sie ogonka ), ale nie boi sie juz. Kiedy ja glaszcze, to nie kuli sie, nie stara odejsc .... Stoi sobie po prostu i wydaje sie zadowolona. Z innymi psiakami nie wchodzi w konflikty. Zatrzymuje sie kolo nich, wita i idzie dalej.
-
Z tym osobistym dowiezieniem do domu w Niemczech, to kto wie ..... moze by sie nawet udalo zalatwic, jesli taki dom by sie Chojraczkowi trafil ..... Poczekamy i zobaczymy, jak sie sprawa rozwinie. A poki co, oby Chojraczek byl tak kochaniutki, jak dzisiaj. To naprawde slodki psiak. A z zostawaniem w domu .... Jestem pewna, ze w domu ( nie kojcu ) , Chojrak bardzo chetnie by zostawal nawet sam. On nie lubi po prostu kojca. To psiak kochajacy wolnosc ..... Kiedy tak biega po ogrodzie, to naprawde ... biega .... Inne psiaki, jak Buba czy Dylanka, czy Semir, czy moje suki .... one leza ... Klada sie kazda gdzies tam, w wygodnym dla siebie miejscu i leza ... leniuchuja... A Chojraczek jest stale gdzie indziej .... nie widzialam go lezacego sobie .....
-
Skubi jest naprawde fantastyczny. Bardzo lubi sie bawic. Kradnie mi oczywiscie tez rekawiczki ... jak wszystkie inne psiaki ... nie wiem, co z nimi jest, ze wszystkie to robia ! Kiedy wychodzimy albo wracamy ze spaceru, to Skubi zaczepia do zabaw wszystkie psiaki. A z ta miesznka ras w Skubisiu .... sama nie wiem, co w nim siedzi. Wczoraj na spacerze natrafilismy na siedzacego w zaroslach zajaczka .... Spal chyba, bo nas uslyszal w ostatniej chwili i zerwal sie do ucieczki. Skubi byl strasznie zaskoczony..... zaczal za nim biec, ale nie gnal przed siebie ze wszystkich sil, ale stawal, kiedy czul opor smyczy i znow zaczynalk biec, kiedy poczul luz .... Zupelnie mnie nie ciagnal, zeby tylko gnac za zajacem. Wiec nie wierze, ze ta pania tak ciagnal na smyczy. Jedyne, o czym juz pisalam wczesniej, to skacze na mnie .... z radosci oczywiscie, zeby sie przywitac. Potrafi nawet stac na tylnych lapkach, a przednimi drapac mnie ....... Lobuziak, ale strasznie zabawny i kochany. Zdrowko juz calkowicie wrocilo. oddech normalny, nie kichal juz wczoraj ani dzisiaj. Nosek czysty. Juz krewki nie bylo ( bo mial w jednej dziurce po kichaniu ). Ale jeszcze bede muz sie przygladlaa i jakby cos mnie zaniepokoilo, to oczywiscie zaraz pedzimy do pani doktor.
-
Wiec nie macie nic przeciwko temu, zeby ewentualnie wyjechal do Niemiec ? Bo jest naprawde duza szansa, ze to sie uda. Dzisiaj Chojraczek byl spokojniejszy. Ale tylko dlatego, ze puscilam go na prawie dwie godziny z kojca i biegal z moimi suniami. Jest wtedy bardzo szczesliwy. Ale, jak mowilam , musze wtedy byc blisko, zeby uwazac, czy nie probuje sie wydostac za ogrodzenie. Wieczorem troche narozrabial w kojcu, bo wyjal sobie z bydy koc .... nigdy tego nie robil .... i zerwal kocyk zaslaniajacy wejscie do budki. Mam nadzieje, ze nie zmarzl w nocy przez to. Drugi koc w budzie zostal, wiec nie spal na szmych deskach, ale mrozik pewnie mu wlazil do srodka. Dzisiaj bylismy na 3 spacerach plus te dwie godziny biegania..... byli duzo juz lepiej.
-
Ja sie tez bardzo ciesze. I super, ze jest naprawde blisko. Przy okazji pewnie i ja chetnie wpadne do Lupiego na kawe. Pani Ania fryzjerka bardzo polubila Lupusia i bardzo chciala go sama wziac, ale ma juz 4 psiaki i .... troche bala sie meza. Dzisiaj do niej zadzwonie z dobra nowina. Ale pisalam juz wczesniej, ze kupila specjalnie dla przyszlych dluzynskich ( i innych schroniskolwych ) kudlaczkow noz do maszynki do strzyzenia. W ten sposob chcialaby tez pomagac tym biednym psiakom. I widac, ze naprawde to przynosi skutek. Ladny wyglad psiaka szybciej zadziala na potencjalne domki niz taka biedna sierotka ..... Chociaz to raczej smutne spostrzezenie..... Chociaz panstwo mowili, ze Lupi spodobal im sie nawet taki zarosniety..... a ogladali ponoc mnostwo psiakow w internecie .....
-
A panstwo tez obiecali nas odwiedzac przy kazdej okazji, kiedy beda w poblizu. I chetni sa na odwiedzanie naszej kochanej pani Ani - fryzjerki Lupiego. Bylabym szczesliwa, gdyby wszystkie psiaki byly tak kochaniutkie jak Lupi. Opieka nad takim skarbkiem to prawdziwa przyjemnosc.
-
Lupcio o 16 tej pojechal do swojego domku !!! Panstwo wygladali na bardzo ale to bardzo zaskoczonych, ze Lupi jest taki malutki i taki piekny ! Bo szczerze powiedziawszy, naprawde nie jest za bardzo fotogeniczny i w rzeczywistosci to z Lupiego 100 % cukru w cukrze ! A jego charakter ujmuje juz do konca. Jest tak mily i sympatyczny. Panstwo obiecali wysylac zdjecia. Lupi zamieszka w domu oczywiscie. Pani jest caly czas w domu, wiec Lupcio bedzie miala swoja pania dla siebie stale. A mlody pan chodzi do szkoly, ale zakochal sie w Lupim okropnie. Z ust tego przesympatycznego chlopca chyba ze sto razy slyszalam : " ale on jest piekny ". Lupi bedzie mial kolege, ponoc nawet do niego podobnego, ale ciut wiekszego. To juz 8-letni psiak. Mam nadzieje, ze polubi Lupiego. Bo Lupi kocha wszystkie inne pieski. Lupciu, powodzenia kochana psinko w nowym , naprawde wspanialym, domku !