-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
dociera do mnie powoli ze mam sie nawet nie wysilac z jakims porzadniejszym plotem....:lol: -
ja nie oczerniam uwazam ze rozmnazanie psow bez papierow podczas gdy setki tysiecy innych ginie w schronach z glodu bolu i nedzy jest czyms zlym, jest przykladaniem reki do nieszczesc tego swiata nawet jesli sie to robi nieswiadomie. Byc moze czesc tych szczeniat wyladuje w schro i nie bedzie miala tyle szczescia co Lucky a byc moze te szczenieta ktorych mogloby NIE BYC zabiora miejsce w domach i sercach psom, ktore JUZ SA. Ale to moje zdanie....
-
nie badz smieszna. Zalezy im na kasie ktora dostana za szczeniaki, to proste.:angryy:
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:evil_lol: ciotka ale my sie wyprowadzamy:cool3: ja mam inna teorie to byli wstretni, uciazliwi niemcy, i bez wzgledu na cokolwiek nalezy im pokazac gdzie ich miejsce w szeregu:evil_lol: Hoska podobnie jak cala rodzina zdaje sie byc anty-niemiecka:razz: i pracuje w pocie czola nad wychowaniem tego paskudnego narodu i nauczeniem go moresu:lol: a tak serio to mam powazne obawy o te sarny....:shake: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
o jak milo ze wpadlas do nas! O tak, Hossa ma sporo kudelkow, a teraz upaly, a onaa czarna... ma wiec miejsce w ogrodzie pod krzakami, gdzie idzie, kopie dziure (juz jest niezly dolek:lol: ) i sie tam uklada. Jak sie ziemia zagrzeje, idzie na spacer, wraca, znow kopie....:cool3: W ogole Hoska jest kochanym psem. Tyle ze grzecznym "inaczej":evil_lol: A poza tym meczymy sie juz tu obie, upaly trwaja, my w niemieckiej ciasnocie, i nie macie pojecia jak cieszymy sie juz mysla o przeprowadzce, to juz na dniach..... wlasna chalupa dla Hoski, wieeelki ogrod i rozlegle pola. Niestety nieopodal nas (widac z okiem) jest zagajnik gdzie jest pasnik dla saren. Nikt dlugo nie mieszkal w naszym domu, sarny chodza wiec kolo niego jak po swoim. Dlatego nie wiem, czy przez Hosse sarny sie nie wyprowadza, bo Hossa jest psem polujacym... na wszystko. Wczoraj siedzialam z nia w ogrodku, otacza nas zywoplot na 2 metry i oddziela zarazem od sasiedniego ogrodka (mieszkamy na parterze, tu parterowe mieszkania maja takie "wybiegi" dla ludzi:evil_lol: ) no i slysze ze ktos w tym sasiednim mieszkaniu jest, okazalo sie ze ludzie jacys chca je wynajac i ogladaja. Ten ktos wyszedl sobie do ogrodka... a ja nie wiedzialam (nie widzialam) a Hosia wiedziala (czula? slyszala??) ze ten ktos ma yorka na smyczy. Nagle Hosia poderwala sie, jak sprezyna zrobila susa odbila sie metr przed zywoplotem i wycelowawszy w przeswit miedzy galeziami metr nad ziemia przeskoczyla i dopadla yorka. Ja w szoku- nagle zobaczylam psi ogon znikajacy w lisciach i uslyszalam skowyt- tamci ludzie wrzask, Hoska gania dokola baby za yorkiem uciekajacym na smyczy jak na karuzeli:evil_lol: Ryknelam, Hoska zrobila susa z powrotem, ludzie nadal pokrzykiwali, a ja dlugo nie moglam wydusic z siebie glosu. Hsoka jak gdyby nigdy nic polozyla sie natomiast i patrzy slodko.:mad: No co???? i mruga oczetami. Musialam mu pokazac ze tu JA rzadze. :evil_lol: Mowie Wam, z Hoska nigdy nie jest nudno......:razz: -
Rece opadaja, po prostu zalamka.....:-(
-
a co, na dziko to juz nie wolno??? (sie opiekowac??) uwazajcie kogo do tego stowarzyszenia przyjmiecie skoro takie osoby tu wesza :mad: i uwazajcie co mowicie i piszecie na temat ewentualnych akcji ludzie nie odpuszcza swoich lewych dochodow i beda probowali na pewno zaszkodzic owszem szanowna pani pseudohodowco, zajmujemy sie opieka nad zwierzatkami, rowniez takimi ktore WY rozmnazacie bez umiaru dla kasy a potem laduja w schronach umieraja cierpia wasze dochody mamy w nosie, wasze dochody sa tylko sposobem na skopanie wam tylkow przez stosowne urzedy, skoro nie ma na was bata:angryy:
-
[quote name='Iza i Fidel'] [B]Dorothy,[/B]nie martw sie:calus: -po burzy ponoc wychodzi slonce.... [/quote] pewnie tak, ale ja juz jestem baaardzo zmeczona, od 8 lat chyba same burze :-( siedem lat chudych, pocieszam sie ze to juz powinien byc koniec....
-
:confused: jesli tak jest, moze naprawde nalezy sie cieszyc, a trzymac reke na pulsie i zagladac tam?
-
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
Dorothy replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to brac, bardzo prosze... :modla: -
napisalam do niego ta informacje, nie wyrazil zadnego sprzeciwu, powiedzial tez ze jak tylko zwolnia sie boksy oczywiscie nadal beda przyjmowane i leczone psiaki bezdomne mysle ze jemu niezrecznie jest sie wypowiadac na zasadzie "alez tak" lub "nie dziekuje" to oczywiste ze placi z wlasnej kieszeni (miesiecznie doplaca do lecznicy bardzo duzo... :-( wiec dlaczego nie mamy mu pomoc? zbieramy tu datki na roznych innych wetow ktorzy calkiem normalnie licza sobie za lecznie psow ktore im przynosimy, bezdomne czy schroniskowe.
-
Ja mam inny pomysl, dziewczyny. Ja zobowiazuje sie poslac panu Orzechowskiemu choc troche pieniedzy na tego psa. Moja sytuacja jest taka sobie, wlasnie mam przeprowadzke o 1000km i wywracam zycie do gory nogami, ale bardzo chce, zeby pan Orzechowski dzialal jak najdluzej, a bez naszego wsparcia za chwle naprawde bedzie mu trudno. Takze wsparcia finansowego. Oglaszam zbiorke na leczenie psiakow w psim losie. Mozemy chyba tez poprosic Alarmowy o utworzenie funduszu zebysmy mogly tam wplacac nawet drobne kwoty. Pana Janusza trzeba wspierac !!! Co o tym myslicie??
-
zarty zartami a psiakom tam moze byc niewesolo :-( zajrzyjcie do schro co slychac.... a ja mam zyciowa wywrotke nie mam czasu isc siusiu eeech ile razy jeszcze bede zaczynac zycie od nowa:???: :???: czy ktos mi pomoze zebrac do kupy fakty schroniskowe?
-
no to dzwonic!!!!!
-
jaka sprawa w sadzie??
-
[quote name='irma']Dorothy a piórka w ... Twoja choreografia mam nadzieję przewiduje i kankana też :-o :-o :-o[/quote] Moge se nawet piorko zamontowac... no wiesz, jesli to sie przyczyni do osiagania dochodow na psy bezdomne:cool3: kankana nie umiem, ale pocwicze:evil_lol: trzymam mocno za Teosia!!!LS mam nadzieje mu nie wpisalas do ksiazeczki:diabloti:
-
Dostalas czy Ci poslac na pw
-
przydaloby sie, chociaz nazwiska wetki podac nie bardzo mozna..... ale przydaloby sie do pisma ktore musimy urodzic