-
Posts
215 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Milkat
-
Zofio, bardzo dziekuje za tak wyczerpujący odpowiedź!!! Mam problem z obszczekiwaniem np. psów za płotem. Po przeczytaniu zrozumiałam gdzie popełniam błąd, tak sądzę, nagradzam w złym momencie uspokojenie, teraz spróbuje dać zastępcze zachowanie i wtedy nagrodzić.
-
kolejne labki do oddania: [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?t=6101[/URL] a tutaj labkopodobna sunia z Olsztyna; [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?p=214974&sid=4027e1d5a9f37de6ea32c45808f1cb87#214974[/URL] bartek 233 sprawdzaj i szukaj , odleglośc wbrew pozorom nie musi byc przeszkodą, ważne żebys trafił na takiego psa którym naprawde zechcesz sie zająć. No i zapewnisz mu opieke nawet gdy zachoruje, albo okaże sie nie calkiem taki jak sobie wyobrażałeś....bo wiesz labki to wcale nie takie łatwe psy;) rita60 ale masz swiadomośc że labki to psy wymagające sporych nakładów i czasu i pracy i finansow? Świetnie jesli ktos pomoze ulozyc pieska ale czy rodzina da rade z opieka nad nim? One potrafia byc bardzo energiczne.... To wszystko trzeba rozważyc wcześniej. Teraz nie ma problemu ze znalezieniem psa - wielu ludzi oddaje takie np. 10 miesięczne psy...ale jest ku temu powód - najczęsciej okazalo sie że pies wymaga sporo pracy i nie dają sobie z nim rady!
-
wkejam linki do labkow ktore szukaja nowych domkow; [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?p=213712&sid=0ddece71f55686e6db62be69234f7a8e#213712[/URL] [URL]http://labradory.info/viewtopic.php?p=212846&sid=0ddece71f55686e6db62be69234f7a8e#212846[/URL] jest tez bardzo potrzebujący labek z Ligoty... Jesli poszukasz to może trafisz na tego swojego:lol: życzę powodzenia
-
LABRADORY za radość życia, pozytywne nastawienie do świata, energię, wieczną ochotę do zabawy, inteligencję i szybkość uczenia się, chęć do pracy, i za to że jest szczęsliwy gdy robi cos wspólnie z tobą....no i za urodę oczywiście:multi:
-
[quote name='Ewelina22']A gdzie mozna filmiki ogladnac? Prosze o jakiegos linka.[/quote] Tutaj tez znajdziesz fajne filmiki i cos ciekawego do poczytania o klikerze: [URL]http://www.bouvs.org/index.php?option=com_zoom&Itemid=127&page=view&catid=9&key=8&hit=1[/URL]
-
Mogę z doświadczenia własnego polecic jak najbardziej kliker dla labka, niezaleznie od wieku psa. Początkowo uczyłam Tajgę na słowne hasło, a z klikerem zaczęłam pracować dopiero jak miała juz 1,5 roku. Ale to w niczym nie przeszkadza. Labki kochają pracować z człowiekiem, szybko łapią o co chodzi i chętnie się uczą nowych rzeczy. Tylko tak jak napisała nathaniel metoda ta jest wtedy skuteczna gdy jest dobrze stosowana, a kliker wymaga wiecej myslenia i przygotowania od przewodnika. Dla mnie to jest plus....żeby cos wyćwiczyc muszę dobrze wiedziec czego dokładnie chcę w sesji osiagnąć, i dzieki temu unikam chaosu, uczenia na szybko, byle jak itp. no bo jak ja nie bardzo wiem czego chce od psa to tym bardziej pies nie wie o co chodzi albo sam sobie wymysli, nie zawsze to co bym chciala. Oprocz czytania, dobrze jest jak ktos ci pokaże jak ćwiczyc z klikerem, możesz tez obejrzeć filmiki z takich ćwiczeń, dużo dają! Musze przyznac że szkolenie klikerem uzaleznia;) i jak sie wciągnie czlowiek to wymyśla co by tu jeszcze z psem poćwiczyć.... życzę powodzenia!!!
-
[B]Kaja & Buster[/B] ja od niedawna barfuję i nie jestem specem w tej dziedzinie, ale chyba to od ciebie zalezy jak rozłożysz posiłek warzywny. Mnie jest wygodziej podawac raz lub dwa razy w tygodniu papke, i takie jadlospisy widzialam i czytałam w necie. Ale pewnie to zależy od ciebie ewentualnie od psa....np. takiego ktory nie zje samych warzyw i trzeba mu zmieszac je np. z podrobami itp.
-
Fajny pomysł....że też ja akurat muszę pracować w tą sobotę:p Szkoda!!! Życzę udanego spacerku i dobrej zabawy.
-
[quote name='Marta i Wika'] A Twoj pies wymiotuje w nocy, czyli dlugo po posilku? Czy jedzenie jest strawione?[/quote] Tajga dostaje posiłek surowy ok. godz. 18, 19, i raczej już nie biega duzo wieczorem na spacerku. Zabawy i szaleństwa sa do poludnia. nawet gdy rozkład dnia jest wyjatkowo nietypowy, co zdarza sie rzadko, pilnuję pół godzinnej przerwy między bieganiem a posilkiem. Natomiast wymiotuje raczej jakby śliną i kawałkami kości, widać, że niestrawionymi. Są to małe ilosci i nigdy nie chce ich zjadać, choć jak zdazylo jej sie kiedys zwrócić suchą karme to miala ochote ją jeszcze raz skasować. Pewnie masz rację, że to lepiej jak się pozbędzie tego, troche sie jednak niepokoję, bo nawet po chrząstkach wołowych zwymiotowala, tez bardziej sliną. kosci je wciąż łapczywie i za szybko, ale te chrząstki wydawaly się niegroźne...
-
Na szkoleniu nauczono nas metody ktora wprowadza gwizdek powoli i tak, zeby pies przybiegł , a nie przyczłapal sobie do nas po trzech minutach np. przez pierwsze dni w domu gwiżdżesz gdy pies do ciebie biegnie i super nagradzasz. wyłapujesz takie sytuacje, lub prowokujesz delikatnie. potem to samo na dworze, gwizd dośc długo tylko w trakcie biegu i dużo nagrod. Dopiero później gwizd jako przywołanie i jeśli przybiegnie mnóstwo nagród. ale nie ma sensu gwizdać gdy wiesz ,że pies nie przyjzie, bo czymś sie akurat bardzo zainteresował. Ta metoda uczysz długo ale skutecznie. Aha i nie powtarzaj gwizdania, raczej tylko raz. Oczywiście na spacerze, znów od poczatku...nie można uznac, że już ma to wyuczone gdy są nowe rozproszenia. Metoda jest bardzo skuteczna. Tajga cieszy się na gwizdek i zazwyczaj pędzi jak torpeda po nagrodę...no chyba, że dorwie kość na polu...:evil_lol: ale to jeszcze muszę wyćwiczyć
-
Trochę mnie martwi , że znów pojawily się wymioty ...był już spokój, az od dwóch dni Tajga wymiotowala w nocy. Po zeberkach wołowych i po szyjce indyczej. Dzis dostanie serce, pierwszy raz. Myślałam że okres adaptacji mamy za soba, ale widzę, że jeszcze ciągle nie.
-
A czy ta ' treserka' pochwalila sie jak nazywa się jej szkoła i gdzie prowadzi swa pseudo działalność? Myslę, że dobrze by bylo poznac nazwisko tej pani i ku przestrodze omijać szerokim łukiem, albo tez zrobić jej odpowiednią reklamę....choć pewnie znajdą sie amatorzy takich metod, ludzie, którzy kupili sobie psa, żeby na nim sie powyżywać:shake:
-
Zapomniałam, że chetnie też obejrzymy zdjęcia ze spacerku...:loveu: Podeślij prosze jak zrzucisz.
-
Dziś na lotnisku odwiedziła nas reprezentacja Zabrzaw składzie noblistka i Nobel. Dziękujemy za wspólny spacerek i cwiczenia:multi: Pogoda niestety nie była rewelacyjna i trochę zmarzłyśmy ale bylo bardzo miło. Nobel to fantastyczny pies, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjedziecie do nas do Gliwic, moze jakis większy skład sie zbierze;) My z pewnoscia jeszcze odwiedzimy Zabrze. pozdrowienia
-
[quote name='Marta i Wika'] generalnie takie warzywa są mniej przyswajalne niż zmielone [/quote] A próbował ktoś zmielic warzywka w maszynce do mielenia mięsa? Muszę szybko cos wykombinowac bo tarka na dłuższą metę to nie najlepszy pomysł:eviltong: A co do dużej kosci to zalezy też chyba od psa może jak będzie miala dość to sama zostawi? Możesz tez nic więcej w ciagu dnia nie dawać, a nawet następnego dnia później dać pierwszy posiłek. Tak mi sie wydaje. Mój pies nie odpuści jedzenia, prędzej pęknie niz zoastawi cos na później...:evil_lol:
-
Dzis moj stary zelmerowski robot kuchenny odmówił współpracy i górkę jarzyn musiała m zetrzeć na tarce...:p A przygotowałam wiekszą porcję, żeby zamrozic na dwa tygodnie no i tak tarłam i tarłam.....ale Tajga docenila ten wysiłek i wylizała miseczkę do czysta! Tym razem byla marchewka, seler, pietrucha, biala rzodkiew, papryka, kapusta wloska, szpinak, czosnek + biały ser, całe jajko, jogurt, dwie tabletki tranu i łyżeczka siemienia lnianego. Pycholkowi smakowało;)
-
Zapomniałam dodac że raczej w tej chwili ona nie potrafi sie bawic taką kostką i sobie mamlać...traktuje to jak zadanie i będzie sie męczyc ale pogryzie wszystko do konca. Myślę, że z czasem troche jej zapal przejdzie i może napełnie taką kostke smaczkami i spróbuję.
-
Tajga jednak nie chciala wcale odpuścic zjedzenia także tej srodkowej częsci i musialam zabrać, bo sie bałam że jak sie zaprze to zje wszystko...:evil_lol: Po tej uczcie dziś za to twarde kupki i wiecej ich znowu, ale za to energia wychodzi uszami:lol: Trzy godziny biegania po lotnisku, zabaw z psami, kąpieli w rowie, kalużach itp. wszystko na piątym biegu...widzę róznicę...na karmie dla dorosłych, była jakby mniej energiczna. Hm...zastanawiam sie czy to dobrze, czy źle..:eviltong:
-
U nas zdażyły sie może ze dwie luźne kupy, natomiast chyba wiecej ich się pojawia odkąd barfujemy. Dziś Tajga miala piekna kośc cielęca, taka z główkami i dośc sporo mieska na niej. Z godzine sie zmagała z nią i był zdziwiona że nie może jej " połknąć w minutę" jak to zwykle z innym jedzonkiem bywa. Troche miałam obawy o zjadanie samej kostki i zabrałam, po obgryzieniu. A jak to jest u was czy taką kosc wasze psy zjadają całą? Tajga raczej by ją zjadła, gdybym nie odebrała, ona nie umie bawic sie jedzeniem;) Jak cos sie da zjeść to ona podchodzi do tego poważnie bardzo....
-
Suche fakt wygodne bardzo, równiez do szkolenia. my ćwiczymy codziennie i zabieram na spacery własnie suche jako nagrody i w takiej formie Tajga dostaje sniadanie. Chce jednak wprowadzić jakies nie przetworzone żarcie, bo mimo wszystko nie przekonuje mnie przemyslowa 'pasza". Dlatego barf. Moje poprzednie psy żyły na gotowanym, barf wydaje sie sensowny no i mniej kłopotliwy...pamiętam te gary ryżu, kaszy gotowanie watróbki za która moj Basiorek przepadał. Surowe jest w pewnym sensie prostsze, no i może zdrowsze dla psa. Poza tym regularnie kupuje wolowinke dla kotów, one tez dostają troche suchego i podstawowa porcyjke surowego, no i bardzo im to służy. Po dwoch tygodniach takiego kombinowanego żywienia zauważyłam że Tajga dostala "kopa" energetycznego..bryka bardziej niz ostatnio:evil_lol: czy tez zauwazyliscie cos takiego? Ponawiam pytanie o ilość tranu - ile podajecie? [B]Marta i Wiki [/B]łapki i korpusy mamy juz w jadlospisie, skrzydełka, szyje indycze, żeberka wołowe tez przeszły bez komplikacji. Wszelkie inne pomysły mile widziane:lol:
-
[B]baltazar [/B] to współczuję bo nieciekawie nowa dieta sie zaczęła. Rzeczywiscie dość dziwne, że aż taka ostra byla reakcja, szczegolnie, że przy wadze twojego psa jedno skrzydełko wydaje sie calkiem niegroźne. Przyznam że u nas sytuacja zupełnie odwrotna. Tajga wcina surowe z zapałem, kupki w normie, wymioty szybko ustąpily. Dzis podałam wolowinę pierwszy raz i też obserwuję jaka bedzie reakcja....Kupiłam żeberka wolowe takie mocno chrzęstne, bo nic innego nie znalazlam. Ale rozglądam sie nadal, jak macie jakies sprawdzone rodzaje mieska z kościa to prosze o sugestie. No i zaopatrzyłam sie w tran, taki w kapsulkach. Zalecana dawka ludzka to 1-2 kapsulki 3 x dziennie, a ile dawac 30 kg psu? Tak planowalam 2 razy w tygodniu dodac do papki - ale ile? 2 kapsulki? co myślicie?
-
[quote name='la_pegaza']Milkat a jaki papki robisz?? [/quote] Dopiero zaczynamy i zrobilam taką kombinacje - cały brokuł, dwie marchewki, kawalek selera, dwa jabłka, odrobinke kapusty włoskiej , ząbek czosnku - poporcjowałam i zamroziłam i do tego daje albo jogurt, albo kefir, sporo białego sera, jajko surowe. Wchodzi w tempie błyskawicznym, ale mój pies jest wszystkożerny i bardzo lubi warzywa i owoce. Np. często jako smaczki używałam surową kalarepkę, która jest uwielbiana. Zje też każdy owoc, nawet z krzaka maliny obżera, a w lesie jagody, w odwiedzinach u rodzinki raz wszystkie truskawki z grządki wyczyściła......:lol: A jaki dajesz olej? Może być oliwa z oliwek? W tran sie też chyba zaopatrzę, przyznam, że nawet nie wiem gdzie sie takie rzeczy kupuje.... Dzis dostała lorpus i najpierw nie wiedziala jak ma się za niego zabrać, a potem po całym mieszkaniu z nim biegała, żeby sobie jakies przytulne miejsce znależć na konsumpcję.....
-
hihihi..z jedzeniem jajek w calosci Tajga nie ma problemu - dzis ukradla sobie jajeczko, kiedy po zakupach lezały w papierowej torbie, do schowania w lodówce! Porwała, tak sprytnie, że nie zauwazyłysmy, kulturalnie zaniosla na poslanie i zjadla w calosci...zobaczylysmy tylko koncowy moment oblizywania się...mniam! Mam nadzieję, że nie polknęła doslownie w całości:evil_lol: Do tej pory dawałam bez skorupki, no ale w takim razie, może i skorupkę podam. Ale chyba trzeba wyszorować porządnie? A co do papki, to pierwszy raz rozdrobnilam w malakserze, ale wychodzą bardziej wiórki. Może wlożyc to jeszcze raz do tej częsci do robienia koktajli i spróbować z jogurtem zmiksować ? Co myślicie?
-
[B]UTAAP[/B] dzięki za odzew. Spróbuję tych korpusów i zamówię u osiedlowego "rzeźnika" może jakąś kostke cielęca na próbę. Tajga też nalezy do pieskow polykajacych wszystko w biegu, np. przenosi sobie na legowisko z miski wszystkie skrzydełka i jedno je, a na drugie juz zerka, żeby ktos jej nie porwał:evil_lol: Po tygodniu nowej diety nie ma juz specjalnych problemow. Kupki w normie, zadnych wymiotów, tylko zdaje mi się,że ciut straciła na wadze. Może te porcje za małe, a może to przejściowa reakcja na zmiane jedzonka.Dzis były warzywka z jajkiem, serem i jogurtem...całe szczęscie że mam psa pożerającego wszystko i micha była wylizywana dlugo i skrupulatnie z wielkim animuszem;) A to twoje urządzenie to taki rodzaj sokowirówki?
-
Stopniowo coraz lepiej sobie radzimy z kosteczkami:lol: Wczoraj były skrzydełka i nie było żadnych sensacji po nich, dzis szyja indycza (jeszcze podzieliłam ja na trzy części, ale to juz chyba niepotrzebnie:cool3: ). [B]UTAAP [/B]masz rację, że ja mam pewne obawy o te drobiowe kości, jakos do tej pory w życiu bym psu tego nie dała i zwalczalam po rodzinie jak tylko mogłam...o gotowane chodziło; muszę sie sama przestawić... w nocy jak tylko Tajga mlaśnie glośniej to sie budzę i sprawdzam czy czasem coś sie nie dzieje...czy cos jej się nie wbiło w jelita itp. no, troszke jestem przewrażliwiona :evil_lol: Ale pomalutku jest lepiej, a z papką żadnych problemów nie ma Zrobiłam więcej i zamroziłam, sunia lubi warzywka i wszystko zje co jej dam:lol: Jedynie w moim malakserze nie mogłam osiągnąc prawdziwej papki, ale cos wymyślę żeby bardziej te warzywka rozdrobnić.