-
Posts
4052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Macia
-
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Proszę o kontakt osobę odpowiedzialną za transport (nadzorującą całą "operację"). Mój nr 668045313. Mam propozycję transportu, ale w przyszłym tyg. Szczegóły przez telefon. -
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Domyślam się, że chodzi o "moje" Leszno? W wielkopolsce? -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Aż przez chwile musiałam pomyśleć kto to pisze :lol:. Może od 10 - 15 ;). A tak na serio to nie wiem. Może faktycznie lepiej od 10, bo ludzie o tej godzinie już zazwyczaj przychodzili. Jak tam psiak ze Śmigla? Umówiłaś się na oddanie klatki? -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Na razie nie mam możliwości bo siedzę w Poznaniu, ale w piątek postaram się coś zrobić i podesłać. -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Ja odwiedzam :evil_lol:. Chciałam tylko dodać, że jest błąd w psach, które znalazły nowy dom. Ten pies na zdjęciu to Czarny i on nadal jest w schronisku (zresztą ma zdjęcie w psach do adopcji). Dom znalazł ten duży czarny, który był w boksie ze ślepym łaciatkiem. Jego zdjęcia chyba nie mamy. No i dodam, że na 99% jeden z moich szczeniaków (Kajtek) ma nowy dom. Więc jeszcze tylko Stefcia, Stefan no i mamuśka (Sara). -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Wiesz w schronisku jeszcze jeden mały czeka :eviltong:. Może trochę większy, ale co tam... -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Mała jest już u mnie. Niestety jestem w Poznaniu do czwartku więc na razie mam tylko informacje od mamy. Stwierdziła, że mała to takie brzydactwo :eviltong: i oczywiście, że jest za chuda i trzeba ją podpaść. Psy przyjęły ją bez problemu (już przywykły) tylko jak zwykle Nanna nie pozwala na wchodzenie na jej (!) kanapę. Ale Nanuś się cieszy, bo ma znowu szczeniaka do zabawy. Zapytałam mamę jakie imię będzie do niej pasowało, na co odpowiedziała, że oczywiście Sabinka :eviltong:. Więc tak też zostanie (mimo, że to wbrew tradycji, bo u nas tymczasy zawsze miały imię na K). Jak się podoba :razz:? -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Masz może zdjęcia tego nowego szczeniaka? Ogólnie to jak wszystko dobrze pójdzie to nowy szczenior jutro idzie do DT :razz:. -
Ogłoszenie o noclegu jest już nieaktualne :lol:.
-
Jeśli ktoś jest w wielkiej potrzebie to mogę przenocować. Mieszkam w bloku, mieszkanie takie średnie, ale wolne będą na pewno 2 kanapy (na upartego po 2 osoby), materace i chyba jedno łóżko. Mieszkam tylko z koleżanką więc spokojnie. Pies czy psy to nie problem. Mieszkam na osiedlu strzeżonym więc mamy nawet teren ogrodzony gdzie psy mogą pobiegać. Do targów jest ok. 15-20 min. tramwajem. Więc jakby co to pisać. No i jeszcze w garażu jest jedno miejsce parkingowe wolne :p.
-
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Niestety zaginionego psiaka u nas nie ma. Właścicielka jest z nami w stałym kontakcie. -
Śmierć psa - Adopcja "na siłę", czy błąd nowych wlaścicieli?
Macia replied to M@d's topic in Organizacje
No nie wiem. U nas co prawda to nie schronisko, ale Punkt Zatrzymań i nowi właściciele podpisują umowy adopcyjne, a teraz będą dostawać jeszcze ulotki o kastracji. Więc to zależy od miejsca. -
Dziękuje bardzo za ten link. My od dzisiaj zaczynamy leczenie ropomacicza u naszej suki. Sterylizacja jest zbyt niebezpieczna ( jest to 11-letni pseudo-bernardyn). Postaram się opisac skutki leczenia może komuś się to przyda. Trzymajcie kciuki.
-
Znowu się czuję jak w przedszkolu. To czy ktoś pomaga zwierzętom nie jest zależne od tego czy ma psa ze schroniska. Można pomagać w różny sposób m.in. nie rozmnażając bez sensu. Podobno masz psa rodowodowego. Nie byłaś jednak na ani jednej wystawie. Skąd pewność, że zdobędzie uprawnienia w ciągu roku? Różnie bywa, a w twojej rasie jest duuuża konkurencja. Pierwsza zasada przy pomocy zwierzętom to nie szkodzić. Zresztą skąd ta wielka chęć by mieć szczeniaki? Najpierw wypada zdobyć doświadczenie, sprawdzić czy suka jest warta, by ją pokryć. W hodowli nie chodzi o to, by mieć słodziutkie szczeniaczki, ale by wnieść coś dobrego. Czyli ja jestem dobra, bo mam psa ze schroniska, a jeśli ktoś nie ma to już nie? Trzeba mierzyć siły na zamiary. Jeśli ktoś nie ma możliwości to dobrze, że nie trzyma w domu "stada" psów ze schroniska. Tym bardziej, że często mają one mniejsze lub większe problemy. Uważam, że w tej chwili marysia-loria jesteś zbyt niedojrzała, by podejmowć takie decyzje. Najpierw pojedź na wystawy, porozmawiaj z hodowcami, a potem to przemyśl. Hodowla, wychowywanie szczeniąt to nie jest łatwa sprawa.
-
Ta metamorfoza może nie jest zbyt widowiskowa, ale jednak ;). Nie planowaliśmy 4 psa(tym bardziej tak małego), ale w czasie dnia otwartego (jestem wolontariuszem) mama się zakochała. Nanna siedziała w strasznie małej klatce i wciąż domagała się uwagi. Tak wyglądała w schronisku: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1cf07faa9b3e43b0"][IMG]http://images43.fotosik.pl/115/1cf07faa9b3e43b0m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ac963bd29e35ea7a"][IMG]http://images48.fotosik.pl/116/ac963bd29e35ea7am.jpg[/IMG][/URL] Pierwszy dzień w nowym domu. Od razu wiedziała komu się należy podlizać: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b74c50650383e9f6"][IMG]http://images45.fotosik.pl/20/b74c50650383e9f6m.jpg[/IMG][/URL] Tak sobie śpimy :eviltong:: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f280dd9ab22fb245"][IMG]http://images43.fotosik.pl/115/f280dd9ab22fb245m.jpg[/IMG][/URL] Wylazł z niej mały diabeł: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=040d8867ceea37b3"][IMG]http://images41.fotosik.pl/46/040d8867ceea37b3m.jpg[/IMG][/URL] A taka jest "piękna": [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=69ba938f6772bfff"][IMG]http://images24.fotosik.pl/311/69ba938f6772bfffm.jpg[/IMG][/URL] Wiem, że nic to nic wielkiego, ale to mój pierwszy pies ze schroniska i na pewno nie ostatni :evil_lol:.
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Ja ze swojej strony mogę podpowiedzieć coś. Na tej stronie http://handicappedpets.biz/xcart/bottomsup-leash.html widać takie właśnie "nosidełko". W Polsce nie wiem czy jest dostępne, nam baaardzo pomogła taks :loveu: za co dziękuje. U nas się sprawdza, chętnie bym pożyczyła ale niestety wielkość nie ta. Zapytam koleżankę, bo wiem, że ma coś podobnego dla swojego jamnika, dowiem się skąd. A na spacerach jakie ma nosidełko? U nas dobre było z polarowego koca, właśnie z wyciętymi dziurami, bo tak miękki materiał nie drażnił skóry. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Nasza Frajerka też miała sterylizacje już po wypadku i wszystko było dobrze. Wiadomo, że u suki jest to trochę bardziej skomplikowane, a rana też większa. Dodam nawet, że po tym zabiegu przez 3 tygodnie chodziła na 4 łapach. Nie wiadomo dlaczego. Potem przestało boleć i znów używa tylko dwóch łap. Też nie uważam, że nie powinno być większych problemów. Nasza w tej chwili jest po amputacji palca i mimo, że cały czas gdzieś łazi to się wszystko goi. Co do odparzeń to też u nas były przy używaniu pieluch. Na szczęście teraz już nie są one konieczne. Wiadomo, że dobra maść to sudocrem szkoda jednak, że jest dość droga. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[B]Garstka Zbigniew[/B], 59-200 Legnica ul.Korczaka 27/9, tel.0-602 590 049, [URL="http://www.wet-plus.pl/"]http://www.wet-plus.pl[/URL] A tu: http://www.wet-plus.pl/wp/?s=wilczak&search=Search jest moja sunia. Warto obejrzeć stronę, opisane są różne przypadki. U nas taki wózek został zrobiony i pies gdy musi iść po betonie automatycznie podnosi łapy, na trawie je opuszcza, ale kto by ją tam zrozumiał. Ewa doskonale rozumiem jak to boli, ale jednak czas leczy rany. Ja miała o tyle "łatwiej" że gdy dowiedziałam się o niewydolności nerek wiedziałam, że szans nie ma dużych. Ale Queen żyła jeszcze kilka miesięcy, cieszyła się życie, dobrze się czuła. Trzeba iwedzieć kiedy walczyć, ale i kiedy dać odejść. Ale coś smutno się zrobiło. Itek chłopie, jesteś silny, dasz rade! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Nasza jak widzi wózek też ucieka, ale potem jest dobrze. ewa wiem co czujesz ja do końca życia będę sobie wypominać ten wypadek i to, że można było "przycisnąć" weterynarzy. Wcześniej z Queen było to samo, choć wiedziałam, że uśpienie jest jedynym rozwiązaniem to wciąż się zastanawiam, czy nie można było czegoś zrobić. Freyr potrafi wstać w wakacje nawet chodziła, ale gdy przekracza próg domu nagle pada. Zdarzyło się to kilka razy, po sterylizacji chodziła przez 3 tygodnie. Pokracznie, ale jednak. Mogę podać kontakt do weterynarza od akupunktury. Jest naprawdę świetny i ma sporo doświadczenie. Pokazał nam różne ćwiczenia i podpowiedział sporo rzeczy. Co do wózka to nam polecił taki "rehabilitacyjny" czy nóżki nie wiszą, ale muszą się odpychać. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
No niestety starszemu organizmowi zawsze trudniej walczyć. Nasza Frajerka to w dodatku "silna" rasa więc było dużo łatwiej. Szkoda, że Itek nie ma możliwości dojazdu na akupunkturę (za daleko). Jest to świetna sprawa i naprawdę pomaga. Weterynarz wyjaśnił nam też jakie ćwiczenia robić. Dobra jest też książka "Rehabilitacja psów" wiem ze dla weterynarzy, lecz można również się sporo rzeczy dowiedzieć. Pływanie też zawsze pomaga, u nas jest utrudnione, pies jest za duży. Jak sobie coś przypomne jeszcze to napisze. Może akurat coś się przyda. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
W tej chwili nie ukończyła jeszcze 3 lat. Rozumiem również Ciebie. Współczuje i wiem co czujesz, moja poprzednia sunia odeszła po długiej walce na niewydolność nerek. Również uważam, że gdy pies cierpi, trzeba mu ulżyć. Jednak zawsze wole myśleć pozytywnie, bo inaczej bym chyba zwariowała. Mieliśmy owszem również problemy, w tej chwili też kończymy się z nimi borykać, ale wierze, że tak jak u nas tak i w tym przypadku musi być dobrze. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
Macia replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Nie czytałam całego wątku tylko ostatnie strony. Pomóc mogę niewiele. Postaram się coś wpłacić jak tylko będę miała możliwość. Sama mam psa w takim stanie więc wiem ile to wszystko kosztuje. Ale z drugiej strony chciałabym może poprawić humor naszą historią. Freyr wpadła pod samochód 2 lata temu, potem było błędne rozpoznanie, operacja, ćwiczenia, leki itp. Jednak było za późno. Walczyliśmy długo, jeździliśmy do Legnicy na akupunkturę (genialna sprawa) jednak rozpoznanie było jak u Itka. Na początku borykaliśmy się z dwa razy z zapaleniem pęcherza, ale jak już się przystosowaliśmy, nauczyliśmy "wysikiwać" tak od prawie 2 lat nic takiego już się nie pojawiło. No i mój pies jest większy gabarytowo, waży ponad 24 kg. Mamy czasem problemy, szczególnie z łapami tylnymi, które Frajer sobie ściera, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Ma wózek, ale tak to raczej porusza się na dwóch łapach. Pociesze również, że mimo iż jest ona duża, więc bardziej obciąża stawy, po 2 latach "kalectwa" prześwietlenie bioder i łokci wyszło idealne. Z początku mielismy czarne myśli, ale wszystko się ułozyło. Freyr jeździ ze mną na obozy, jest wesołym psem. Wierze, że Małemu się uda i znajdzie swój idealny dom. Wiem, że się rozpisałam, ale chciałam pokazać, że naprawde może być dobrze. Postaram się wpłacić coś jak tylko będe mogła. Trzymam kciuki i będę tu zaglądać. -
Mnie osobiście zachwycił ten plakat: http://i323.photobucket.com/albums/nn443/AmigoPsiaPsota/sterylizacja.jpg . Nie wiem gdzie go znalazłam, ale wiem, że zrobiony przez miau? (zresztą jest podpis). Nie wiem czy jest taki z psami? Bo dla mnie to mistrzostwo i idealnie uświadamia co się potem dzieje z takimi zwierzakami nad którymi ktoś się "ulitował" i postanowił ich nie usypiać. Jeśli gdzieś jest już wstawiony to przepraszam ,ale przez przypadek się na niego natknęłam i uważam, że jest świetny. zerduszko mam podobnych ludzi na swojej ulicy, suka ma szczeniaki co roku, na deklarowaną pomoc i sterylizacje się oburzają. Co się dalej ze szczeniakami dzieje? Kto to wie? Moja koleżanka jest już w desperacji, gdyż kotka sąsiadów rodzi u nich w szopie i nikt o to nie dba, a teraz i suka się przyplątała, że jest je gotowa wysterylizować i przetrzymać aż dojdą do siebie. Ludzie, którzy nie zauważają, że kotki 2 miesiące nie ma raczej tego też nie zauważą. Suka prawdopodobnie jest już w ciąży? Doda masz pomysł co robić?
-
Kiedyś pewnie też bym się na to nie zgodziła, ale teraz dojrzałam i wiem, że świat nie jest piękny i idealny. Mamy w Lesznie małe schronisko, a nawet nie, bo punkt zatrzymań. W porównaniu do innych miast psów nie ma dużo, ale pochodzą one tylko z tego miasta. I widzę co się dzieje gdy organizujemy Dzień otwarty i wydajemy 2 psy, a przychodzi pani z 3 szczeniakami na wydanie. Za drugim razem oddaliśmy ok. 7 psów, ale dostaliśmy 3 w ciągu jednego dnia. Doda uważasz, że nie pomagamy psom szukać domów? Że wolimy zamiast tego usypiać? Myślisz, że to łatwiejsze? Uświadomię cię, że nie. Sama zdecydowałam się na sterylizacje aborcyjną u mojej suki, gdy w czasie jej pierwszej cieczki na ogród wszedł pies sąsiadów ( nie wiem jak). Po cieczce miała być wysterylizowana. I co miałam zrobić? W jej sytuacji pewnie nie przeżyłaby ciąży, ale nawet gdyby była zdrowa zrobiłabym to samo. Bo widziałam szczeniaki, które ludzie oddawali przy kilkunastu stopniach poniżej zera. Lepiej uśpić je zaraz po urodzeniu, gdy nie są na tyle świadome, czy lepiej by powoli zamarzały?(nie mamy pomieszczenia dla szczeniąt). I to ja jestem mordercą? A nie czasem ten kto dopuścił, by suka miała szczeniaki, a potem je oddał, bo przecież znajdą dom? Schronisko to nie hotel, psy siedzą w przepełnionych boksach, jest im zimno, boją się. Dopóki ludzie nie będą tego świadomi wiele się nie zmieni. Weterynarze też nie są święci, bo ja np. dostałam nerwicy gdy przez 2 h tłumaczyłam koleznace dlaczego lepiej wysterylizować jej sukę (psudo-west) ona poszła się umówić do weterynarza, a on stwierdził, że przecież musi mieć raz młode. Bo inaczej nie będzie normalna. Mysłałam, że go po prostu..:angryy:. I to wcale nie był jakiś niedouczony wet, ale z czego będzie miał więcej kasy? Na szczęście udało mi się ją przekonać, ale co z innymi? Ja chętnie posłucham Doda jakie masz dla nas rady. Bo napradwe nie wiem co robić, a zbliżają się wakacje i znów liczba psów się podwoi.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Macia replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Przyznam bez bicia, że sama kiedyś nie sprzątałam, jednak od kilku lat nie wyjdę na spacer bez woreczków. Sprawa w co sprzątać jest u nas załatwiona. W sklepie bywamy dość często więc reklamówki, których używamy do pakowania zakupów (są biodegradowalne :cool3:) przydają się potem na spacerach. Denerwują mnie natomiast ludzie na osiedlach. U nas na w okolicy przyjęło się, że skoro mamy 2 parki w pobliżu,a w lecie jest tam pełno dzieci każdy w okolicy kto ma psa sprząta po nim. Widać od razu, że ktoś jest obcy, bo udaje, że ten pies na smyczy co robi właśnie kupe nie jest jego. Koło bloków natomiast gdzie bywam podczas jazdy rowerem z moim psem, wzdłuż płotka odgradzającego trawnik jest całe pasmo mówiąc szczerze, zasranej ziemi. Sama nienawidze jak idąc po trawniku mam po chwili tak brudne buty, że nie mogę ich doczyścić. To jest po prostu obrzydliwe. Kto ma psa bierze odpowiedzialność również za to, by po nim sprzątać. Mam 4 psy i gdy ide z nimi na spacer bywa wesoło, ale jest to mój obowiązek. Nie musze czekać na madat czy rozdawane woreczki. W domu każdy kto idzie z psami bierze "odgówniacz" (tak nazywamy takie zielone "łapki") i worki w kieszeń i jest to normą.