Jump to content
Dogomania

Macia

Members
  • Posts

    4052
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Macia

  1. Mamy kontakt z wlascicielem - sterylka bedzie (tego bedziemy pilnowac).
  2. Pies z Niechlodu zostal odebrany (sorry, ale nie mam polskich znakow). Sytuacja byla bardzo malo przyjemna, ale sie udalo. Speedy jest juz w schronisku. Dodatkowo mam tez nowego szczeniaka na DT. Diablo jest bardzo energiczny i zadziorny. Dobrze dogaduje sie z psami, teraz bedziemy mu szukac nowego domu. Mam tez bardzo dobra wiadomosc dzisiaj do nowego domu poszla E.T.!!! Pan zobaczyl ja w gazecie i postanowil zaadoptowac (mieszka on z corka). Sunia bedzie oczywiscie psem domowym. Pan bardzo sie staral o E.T. popsul mu sie samochod wiec pozyczyl od sasiada zeby dojechac do schroniska.
  3. Oczywiście, że pies zostanie w weekend odebrany. Nie wyobrażam sobie żeby miało być inaczej.
  4. Mi raczej chodziło czy nie ma problemu z tym, że pies zostałby zabrany ze schroniska przeze mnie i dowieziony do nowych właścicieli. Oczywiście z umową itp. Po prostu u nas w przytulisku w takiej sytuacji umowa jest wypisywana jako mój tymczas, a dalej ode mnie jest druga umowa dla nowych właścicieli. Oczywiście w grę wchodzą tylko odpowiedzialni ludzie. Zresztą staramy się utrzymać kontakt i bezwzględnie jest wizyta poadopcyjna. Przepraszam, że tak motam, ale to chyba nie mój dzień...
  5. U nas też nie ma wybiegu. Przede wszystkim wyciągamy psy lub wchodzimy do boksów, by sprawdzić jakie te psy są. Co od ew. pomocy jak miałoby to wyglądać? Mogłabym pomóc przy owczarkach czemu nie. Mam też pytanie co do psów. Czy są one wydawane na DT? Czy w ogóle się tego nie robi? My np. staramy się jeśli nie ma takiego psa jak ktoś chce u nas to sprawdzamy inne schroniska. Niedawno np. dziewczyna szukała suczki amstaffa. Ja co tydzień wracam do Leszna więc miałabym możliwość dowiezienia. Więc stąd moje pytanie czy taki pies zostałby wydany czy to jest zbyt ekstremalne dla schroniska w Poznaniu? Wiem, że piszę trochę chaotycznie, ale akurat mam ciężki dzień więc proszę o wybaczenie ;).
  6. Ja niestety chyba nie dam w tej chwili rady pomóc choć nie wiem czy wolontariusze są jeszcze potrzebni? Pewnie tak. Ogólnie rzecz biorąc ja studiuje w Poznaniu na weekendy wracam do Leszna gdzie też jestem wolontariuszką. Z drugiej strony bardzo chętnie bym pomogła. Tylko jak by to miało wyglądać? Ja przyszły tydzień mam wolny potem też (oprócz dwóch dni - egzaminy). Myślę, że postarałabym się wygospodarować czas tylko nie regularnie. Dodatkowo mogę brać (jeśli jest taka potrzeba) po jednym szczeniorku na DT. Nie wiem czy w Poznaniu tak się robi w Lesznie w obawie przed chorobami wszystkie szczeniaki mają trafiać do mnie. W ciągu ok. 8 miesięcy miałam 12 tymczasów z czego 10 to były szczeniaki (w tym raz suka z trzema 10 dniowymi małymi). Oczywiście wszystkie są już w nowym domku. Dodam, że sama mam 4 psy (Bernardyn, Husky, Czechosłowacki Wilczak - kaleka i kundelek ze schroniska). W Lesznie zajmuję się (wraz z innymi) wyprowadzaniem psów (wszystkich), organizowaniem Dni Otwartych oraz wcześniej komitetem, który założyłyśmy, by zbierać na sterylki, a teraz zakładamy stowarzyszenie. Mamy też dobry kontakt z mediami w naszym regionie, ale też z np. TVP Poznań. Skoro już mieszkam w Poznaniu to w miarę możliwości mogę wygospodarować czas. Jeśli mogę w czymś pomóc piszcie. Aha nie wiem czy to ważne, ale mam 20 lat (żeby nie było wątpliwości).
  7. Jeśli ktoś szuka noclegu to mamy wolny pokój w mieszkaniu i dwa łóżka (baaaaardzo chętnie przyjmiemy osoby z psami).
  8. Blacky trafił do osób, które nie radziły sobie z młodym i energicznym psem. Nudził się więc niszczył i szczekał. Niestety Blacky dzisiaj wrócił do schroniska. Szczegóły na PW. Nie ma coś szczęścia nasz czarny wieśniak. Niestety w tym wypadku jego uroda to przekleństwo, bo wszystkim się podoba i ludzie się nie zastanawiają, że taki pies też potrzebuje dużo uwagi.
  9. Tak właśnie ta Pani wzięła Tigera. Ona ma ten hotel dla psów w Osiecznej.
  10. Zakończone Dni Otwarte można uznać za bardzo udane. Nie zapowiadały się dobrze, a jednak. W sobotę do nowego domu trafiła Shira, która dzień wcześniej wróciła do schroniska [IMG]http://cms.halpress.eu/files2/69805/tnail_obraz__28_kwiecien__2010_0051.jpg[/IMG] Dzisiaj do nowego domu trafił Tiger o którym pisałam wcześniej, Pimpek, który niedawno trafił. Blacky, który też wrócił z adopcji [IMG]http://cms.halpress.eu/files2/68766/tnail_tnail_pict012111.jpg[/IMG] Moja Dorotka idzie do nowego domu jutro. Tak samo jak Bajka [IMG]http://cms.halpress.eu/files2/68766/obraz__12_maj__2010_001.jpg[/IMG] Nowego domu doczekał w końcu nasz rezydent Pteryś, który zaraz po kastracji idzie do adopcji. Umowa jest już spisana. [IMG]http://cms.halpress.eu/files2/68766/dsc01117_s.jpg[/IMG] Czyli nowy dom znalazło 7 psów. W naszym przytulisku zostało 10 psów!!
  11. Zawsze przedstawiamy psy jako kundle, bo dzięki temu odpadają wszyscy, którzy szukają psów "rasowych". Niestety Tiger kojarzy się ludziom z bullem sama nie wiem czemu. Ale może w weekend akurat komuś się spodoba. Zobaczymy. Będę oczywiście informować na bieżąco.
  12. Wczoraj dostałyśmy informacje o psie wyrzuconym z samochodu. Wygląda na mieszankę boksera i amstaffa więc wklejam też tutaj. Psiak jest cudowny. Niestety Tiger jest całkiem ślepy, jest też wychudzony, ale może uda mu się znaleźć dom? [url]http://www.dogomania.pl/threads/186918-Jestem-stary-i-%C5%9Blepy-czy-nie-zas%C5%82uguj%C4%99-na-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-Tiger-szuka-domu[/url].
  13. Tiger był dzisiaj u weterynarza i okazało się, że jest to jednak pies nie taki stary. Zęby ma raczej połamane niż starte więc pewnie był żywiony byle czym (zapewne dostawał kości). Może mieć nawet ok. 4 lat. Wyjęto mu kleszcze, zostanie odrobaczony. Waży 14 kg. Zrobił się bardzo energiczny, wesoły. Nie ma w sobie nawet grama agresji. Wspaniały pies.
  14. Oto temat Tigera: [url]http://www.dogomania.pl/threads/186918-Jestem-stary-i-%C5%9Blepy-czy-nie-zas%C5%82uguj%C4%99-na-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-Tiger-szuka-domu[/url].
  15. Dzisiaj do naszego przytuliska w Lesznie w woj. Wielkopolskim trafił Tiger. Kilka dni temu ktoś go wyrzucił z samochodu i odjechał. Przez te kilka dni błąkał się po wsi i dał sobie radę mimo, że jest ślepy! Wiem, że nie przypomina on mocno boksera, ale z tą rasą nam się skojarzył. Oto link do tematu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/186918-Jestem-stary-i-%C5%9Blepy-czy-nie-zas%C5%82uguj%C4%99-na-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-Tiger-szuka-domu[/url].
  16. Dnia dzisiejszego dostałyśmy informację, że w wiosce niedaleko Rydzyny wałęsa się pies. Wcześniej już doszła do nas informacja, że został on wyrzucony z samochodu. Wtedy nie udało się go odnaleźć. Dzisiaj pojechałyśmy po psiaka. Jest on całkowicie ślepy (!) nie wiemy jak przeżył tych kilka dni. Okazało się, że jest to pies nie taki stary, może mieć ok. 4 lat lub więcej, trudno ocenić. Ma zęby połamane nie starte (ma przodozgryz). Jest strasznie wychudzony i ma pełno kleszczy. Dostał imię Tiger. Jak na psa w takiej sytuacji jest niezwykle spokojny. Bardzo dobrze radzi sobie na smyczy, toleruje inne psy. Wydaje nam się też, ze jest to jakaś mieszanka coś pomiędzy bokserem a amstaffem. Nie muszę tłumaczyć, że znalezienie domu dla takiego psa będzie niezwykle trudne. Jednak mamy nadzieje, że uda mu się. Jutro zostanie doprowadzony do porządku, a w weekend pójdzie z nami na wystawę na Dzień Otwarty może kogoś złapie za serce. Może jednak ktoś akurat na dogomanii go zauważy? Oto kilka zdjęć: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0780aa675e542f28"][IMG]http://images36.fotosik.pl/187/0780aa675e542f28m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=17e0b1d63baae1f8"][IMG]http://images42.fotosik.pl/213/17e0b1d63baae1f8m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=65b6c9f1c510a2e9"][IMG]http://images36.fotosik.pl/187/65b6c9f1c510a2e9m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5896c8977424e450"][IMG]http://images40.fotosik.pl/296/5896c8977424e450m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6235eabd8101b16d"][IMG]http://images40.fotosik.pl/296/6235eabd8101b16dm.jpg[/IMG][/URL] Psiak przebywa w Lesznie. Telefon kontaktowy do mnie: 668045313.
  17. My doskonale zdajemy sobie sprawę z działań malawaszki. Wiemy ile robi dla sznaucerów. Nam jedynie chodziło o to, że czasem lepiej nie komentować, bo można kogoś nieumyślnie obrazić, a przecież fryzura nie jest chyba u psa najważniejsza. Tym bardziej, że my jesteśmy z niej zadowoleni i zawsze jesteśmy wdzięczni gdy ktoś poświęca swój czas, by pomóc naszym psom. Myślę, że ten temat jest skończony. Dla uspokojenia atmosfery napiszę, że byłyśmy dzisiaj w schronisku i E.T. zachowuje się o wiele lepiej. Bez problemów przyszła do Ani i dała sobie zapiąć smycz, może i była trochę nieufna, ale już nie warczy. Gdy wyjdzie zachowuje się już bardzo dobrze. Dobrze też dogaduje się z innymi psami. W ten weekend E.T. będzie z nami na wystawie w Lesznie i mamy nadzieje, że ktoś się w niej zakocha. Później wstawię zdjęcia nowego psa Tigera, który został wyrzucony z samochodu i błąkał się przez 3 dni. Jest to coś pomiędzy bokserem a amstaffem. Jest całkiem ślepy, patrząc po zębach bardzo stary i wychudzony. Ma też sporo kleszczy. Ania ma zdjęcia więc jak mi je wyśle postaram się je wstawić.
  18. Natalia nie ma sensu się przejmować. E.T. zwraca na siebie uwagę, nawet panu Tadziowi się podobała, a to nie lada wyzwanie. Dzięki temu na pewno znajdzie dom, jak nie jutro to w weekend w czasie Dni Otwartych. Dzięki takiej, a nie innej fryzurze wygląda słodko, a nie nijako jak, by wyglądała po całkowitym zgoleniu. Każdy może mieć swoje zdanie, ale czasem lepiej nie pisać nic niż przesadzić (tym bardziej, że to i tak nic nie zmieni). Z mojej strony to koniec tematu. Jak E.T. znajdzie dom damy znać.
  19. Jej się nie dało inaczej zrobić :eviltong:. E.T. walczyła zbyt dzielnie, a kołtunów było tyle, że dało się tylko na łyso. Co do głowy to i tak nie dałaby jej sobie obciąć więc po co ją męczyć (a włosy na uszach kazała Ania zostawić). Wygląda śmiesznie, ale przynajmniej zwraca na siebie uwagę. Mi się osobiście podoba. To jest miniatura, nikt nie twierdził inaczej. Co do domku to tak jak pisałam w środę będzie wiadomo.
  20. Wiem, że nie powinno się post pod postem, ale coś mi się psuje. Mam zdjęcia suni. Nazywa się E.T. Zrozumiecie dlaczego ;). Sunia była strasznie skołtuniona, więc nie udało się uratować łapek. Zostawiono jest grzywkę, bo dzięki temu wygląda...bardzo fajnie :eviltong:. Oto nasz potwór: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0220f3aa9aad0465"][IMG]http://images40.fotosik.pl/295/0220f3aa9aad0465m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5ec21f7cc736273c"][IMG]http://images47.fotosik.pl/299/5ec21f7cc736273cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ac2a3ea4ed6ec545"][IMG]http://images49.fotosik.pl/299/ac2a3ea4ed6ec545m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=78c327a18e1f271b"][IMG]http://images46.fotosik.pl/298/78c327a18e1f271bm.jpg[/IMG][/URL] Na żywo podobno wygląda jeszcze lepiej :lol:. Sunia jest młoda ma tak ok. 2-3 lat.
  21. Nie było mnie przy tym, ale wiem mniej więcej z opowieści jak było. A było...ciężko :evil_lol:. Sunia cały czas pokazywała, że jej się to baaaardzo nie podoba. Próbowała się ostro odgryzać, ale kładziemy to na karb tego, że może nigdy nie była czesana itp., a w dodatku miała tyle kołtunów, że musiało ją to boleć. Jednak po połączeniu sił udało się ją doprowadzić do porządku. Podobno wygląda śmiesznie, bo trzeba było zgolić praktyczne do zera. Po strzyżeniu i ściągnięciu ze stołu sunia przyszła do fryzjerki, zjadła przysmak. Tak jak myślałyśmy mała się broni przy wyjęciu z boksu, ale jak już wyjdzie wszystko jest dobrze. W środę ma przyjechać Pan, który jest chętny, by adoptować sunie, więc zobaczymy co z tego wyniknie. Co do sterylizacji dodam jeszcze, że nasze "przytulisko" nie jest duże mamy teraz ok. 15 psów(ale to jest po prostu dobry okres ostatnio, z reguły psów jest od 20 -30) z czego w tej chwili mamy tylko 3 suczki. W miarę możliwości je sterylizujemy, ale tak jak Ania pisała nie chcemy, by dochodziły do siebie w boksie. Jednak nawet niewysterylizowana suka będzie kontrolowana, bo każdy podpisuje umowę adopcyjną i jest tam zapis o rozmnażaniu. Dodatkowo zawsze przeprowadzamy wizyty poadopcyjne. No i jeśli ktoś przy adopcji choć wspomni o rozmnażaniu nie dostanie psa. Zauważamy jednak, że coraz więcej osób z góry mówi, że wolałoby sunie po sterylizacji, a czasem nawet psa. Zmienia się więc na lepsze. Trochę się rozpisałam, ale trudno. Nie wiem co ze zdjęciami suni ponieważ dzisiaj mamy wizyty poadopcyjne oraz małą "interwencję" więc możemy nie dojechać do schroniska, ale w przyszłym tyg. zdjęcia na pewno będą.
  22. U nas jest teraz chyba już trzeci tydzień. Wiemy, że jest strasznie przerażona i warczy ze strachu. Nie była sterylizowana, ale może być. Mamy na to pieniądze, ale wolimy to zrobić jak pójdzie do domu, żeby nie musiała po zabiegu wracać do boksu. Niestety teraz nie udało mi się wrócić do domu więc nie byłyśmy w schronisku, ale w sobotę podjedziemy specjalnie żeby ją wyjąć i dowiedzieć się więcej. Wiemy, że Mała warczy ze strachu i nas to nie przeraża, bo to jest częste, a po wyjściu ze schroniska z reguły jest dobrze. Napiszemy jak będziemy wiedzieć więcej. Postaramy się też zrobić lepsze zdjęcie.
  23. Wiem, że to jest sunia. Bardzo przestraszona. Przypomina zarośniętego sznaucera. Na razie tyle potem postaram się napisać więcej. Może ktoś inny będzie coś jeszcze wiedział.
  24. Postanowiłam napisać, by pocieszyć wszystkich, którzy boją się zabiegu. Mam 4 suczki i do niedawna 3 z nich były wysterylizowane. Obeszło się bez problemów. Jedyną niewysterylizowaną suczką była Spinka mój 12 letni pseudo-bernardyn (bez papierów), a zarazem mój pierwszy pies. Gdy była młodsza nie mieliśmy pojęcia o sterylizacji. Potem gdy miała 9 lat baliśmy się zabiegu (odradzono nam go). W zeszłym roku pojawiło się u niej ropomacicze. Udało się je zlikwidować lekami. Przed kilkoma dniami nastąpiło u niej ogólne pogorszenie, była smutniejsza, nie jadła, ale dużo piła. Okazało się, że to znowu ropomacicze, ale tym razem zamknięte. trzeba było podjąć decyzję o sterylce. Denerwowaliśmy się, ale każdy wiedział, że Spina to twardy zawodnik. I dała radę. Przeżyła zabieg, powoli dochodzi do siebie. Zabieg miała w piątek, wczoraj zaczęła pić. Do jedzenia trzeba ją zmuszać, ale jest coraz lepiej. Przez większość czasu na razie śpi, ale chodzi normalnie i czuje się też nie najgorzej. Wiadomo, ze to jeszcze nie koniec, ale babcia trzyma się nieźle. Ogólnie okazało się, ze miała dużo cyst na jajnikach, ale wszystkie narządy wyglądają idealnie. Trochę się rozpisałam, ale Spinka to idealny przykład dlaczego należy sterylizować. Nie chciałbym jeszcze raz tego przechodzić. Trzymajcie kciuki za dalszą rekonwalescencję.
  25. Wiem, cały czas pamiętamy o innych benkach. Aktualnie staramy się dodzwonić do osób, które chciały Miecia albo ogólnie duże psy, jednak sporo osób chciało koniecznie Miecia... Mamy kilka potencjalnych osób, ale czy ktokolwiek się zdecyduje nie wiadomo. Damy im znać i pokażemy poszczególne benki. Może jakiś znajdzie dom. Akurat z tego krótkiego opisu Bella byłaby odpowiednia dla jednej z osób. Będziemy próbować. Może się uda, bo akurat w schronisku naszym największym psem jest OB.
×
×
  • Create New...