-
Posts
4052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Macia
-
Moja mama zaproponowała transport szczeniaka z Warszawy do Poznania. Kierowca rodziców robi taką trasę w poniedziałki i środy. Tylko Mały musiałby byc w transporterze lub kartonie. Zostałby zawieziony do Rawicza (tam jest firma) tam miałby przesiadkę do Poznania. Może byc? Tylko muszę wiedziec wcześniej czy będzie Mały jechał.
-
Oczywiście. Nie zapominamy o tym i każdy chętny nawet jak nie dostanie Miecia będzie miał zaproponowanego innego psiaka. W tej chwili są duże zastoje w adopcjach, widzimy jak jest u nas w schronisku więc już odruchowo od razu myślimy jaki mógłby byc inny psiak. Tym bardziej, ze tyle potrzebuje nowego domu.
-
Powinnam się teraz uczyc, ale staram się to jak najdłużej odwlec więc opiszę trochę co się dzieje. Wczoraj Miecio był u weterynarza. W tym czasie odwiedziła nas też telewizja, tym razem TVP Poznań. Miecio znowu wspaniale się pokazał. Został nagrany materiał, który mi osobiście bardzo się podoba. Wzbudził też jak się okazało spore zainteresowanie. Podobno już kilka osób zgłosiło się z chęcią przygarnięcia Miecia. Na razie Ania rozmawiała z dwiema osobami, a jednej odpisała na maila. Co do domków. Pierwszy to dom z ogrodem jeśli się nie mylę, niestety Pani ma psa goldena. Drugi domek jest pod Poznaniem, też dom z ogrodem. Pani ma psa, ale jest to mała suczka 16 letnia. Dodatkowym atutem jest to, że ta Pani miała już niewidomego psa. W tym tygodniu postaram się załatwic wizyty w potencjalnych domkach. No i czekamy oczywiście na inne telefony. Co do wizyty u weta. U Miecia wszystko dobrze. Guzek to prawdopodobnie nic groźnego. Trzeba go obserwowac czy nie rośnie, a w razie czego wyciąc. Z oczami też dobrze, nie ropieją. Co do ogólnego stanu, znowu był przeglądany przez weterynarzy i wszystko jest dobrze. Prawa łapa jest minimalnie gorsza, ale odruchy są dobre. Oczy nie do uratowania zacma na lewym, na prawym prawdopodobnie barwnikowe zapalenie rogówki, a pod spodem i tak zacma. Mieczysław dostał caniviton do podawania do jedzenia. Był też osłuchiwany i wszystko dobrze. Uszy też są czyste. Dzisiaj jedynie biedak miał biegunkę i wymiotował, ale czuje się już dobrze. Jutro będzie miał robione badania krwi, a potem chcemy przeswietlic mu stawy i kręgosłup. Chcemy tu też podziękowac Panu, który postanowił, że przynajmniej częściowo pokryje koszty związane z diagnostyką Miecia, Pani ze sklepu zoologicznego, która podarowała Mieczysławowi 25 kg bardzo dobrej wysokobiałkowej karmy oraz wszystkim, którzy zaangażowali się. Akcja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Cały czas spływa pomoc za którą również dziękujemy. Postaram się odwiedzic w tym tygodniu oba domki i dam znac jak poszło. Dla zainteresowanych: http://ww6.tvp.pl/6730,20100130957630.strona trochę przed drugą minutą jest materiał o Mieciu. Miłego oglądania.
-
Co do relacji z innymi psami nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale będzie potrzebny zapewne ogrom pracy. Kontakt np. z Łatą (Ani pies) kończy się tym, że gdy tylko poczuje ją w pobliżu zaczyna się warczenie, wyrywanie i szczekanie. Niestety Łata nie jest dobrym psem do takich eksperymentów, bo ona nie patrzy na nic tylko chce się koniecznie przywitać. Potrzebny byłby jednak pies trochę spokojniejszy. Na spacerze natomiast jak ja byłam spotkał dwa psy. Jeden na smyczy, drugi na podwórku. Jak tylko wyczuł, że jest gdzieś pies zaczyna się podekscytowanie, gorączkowe szukanie go. gdy jest mniej więcej w pobliżu zaczyna się wyrywać do niego szczekać. Z psem za płotem było tak samo. Są nawet zdjęcia z tego chyba. Nie twierdzę, że jest oswojenie jest niemożliwe, ale może być bardzo trudne. Też czasem miewałam kłopoty między psami jak brałam jakieś na tymczas, a najgorzej reagowała moja kaleka (ona jest panią świata). Da się to wszystko na spokojnie ułożyć, ale potrzebny byłby jakiś spokojniejszy pies na "sprawdzenie" jego zamiarów. Jakby były jeszcze jakieś pytania to piszcie, myślę że Lacia doda potem coś od siebie, bo ona ma więcej okazji do obserwacji.
-
Niestety Miecio kiepsko reaguje na inne psy. Od razu się spina, burczy i szczeka. Boję się więc, że jego oswojenie z innymi psami byłoby by bardzo ciężkie. Co od kotów to niech się Ania wypowie ja jedynie widziałam jak się ze ślepym kotem mijał i hmm... nie zauważyli się :evil_lol:. Wszystko brzmi dobrze, ale naprawdę co do innych zwierząt może być bardzo ciężko. zuzlikowa właśnie wysyłam ci zdjęcia z dzisiejszej wizyty u Miecia. Chłopak pięknieje z dnia na dzień. Cały czas chce się tulić. Na spacerze też radzi sobie świetnie, zaczyna już podbiegać do przodu, podskakiwać, prawie jak szczeniak :lol:. Jutro Miecio ukaże się w dwóch gazetach. Co do mojej deklaracji to na razie jest jednorazowa, będę wpłacać co miesiąc, ale nie wiem dokładnie ile.
-
Kurcze będzie ciężko. Ostatnio praktycznie całkowity zastój w adopcjach, a schronisko pełne po brzegi. Tym gorzej przy podwójnej adopcji. Ale będziemy się rozglądać jakby co damy znać.
-
Jestem naprawdę zaskoczona takim odzewem. Bardzo mnie to cieszy, że tyle osób postanowiło pomóc. Tym bardziej, że to jedynie pierwszy artykuł o Mieciu. Napiszą o nim jeszcze dwie gazety regionalne i dwie o szerszym zasięgu, no i jeszcze telewizja. Mam nadzieje, że ktoś się zdecyduje nim zająć, bo chęć pomocy jest w ludziach duża. Co do pieniędzy to Ania (Lacia) ma jeszcze 80 zł od Miecia (30 od pewnej pani i 50 od siebie) więc nie jest źle. Dzisiaj jadę do Ani i porobimy nowe zdjęcia Miecia więc wieczorem postaram się je wstawić.
-
Co do tego drżenia to również wydaje nam się, że jest to raczej problem z mieśniami i ogólnie kiepską kondycją. U fryzjera np. tylko raz mu noga zadrżała, a był tam długo. Chodzi też normalnie więc też jesteśmy optymistycznie nastawione jeśli o to chodzi. Dziękujemy oczywiście za rady. Mam nadzieje, że Lacia wstawi potem zdjęcia Miecia na kanapie. Wygląda genialnie.
-
Wreszcie udało mi się znaleźć chwilę. Przepraszam, że tak późno, ale staram się ogarnąć botanikę, bo mi się sesja zaczyna. zuzlikowa wysłałam już zdjęcia, bo mi komputer szaleje i sama bym nie dała rady. Są zdjęcia przed w trakcie i po kąpieli. Zdjęcia w wannie są trochę rozmazane, ale chodziło nam o to by pokazać jaki on jest chudy. Ogólnie Mieciu był baardzo spokojny. Byłam z nim przez te ok. 3 h i nie było z nim większych problemów. Spokojnie z fryzjerką dałyśmy radę. Tu też od razu składam podziękowania dla Natalii za to, że po raz kolejny poświęciła wolny czas, by pomóc jakiemuś biedakowi. Chłopak pozbył się kołtunów i chyba z tony pcheł, które były wszędzie. Zniósł bardzo dobrze kąpanie i suszenie. Pod koniec jedynie gdy był już zniecierpliwiony podszczekiwał sobie. Jednak przez cały ten czas nie szalał, nie próbował warczeć ani się odgryzać, a wątpię by kiedykolwiek był w takiej sytuacji, lub czy wogóle był kiedyś czesany. To naprawdę wspaniały psiak.
-
Transport możliwy jest w piątek. Zawiezie go Ania (lacia z dogo) u niej teraz jest Miecio. Ania jedzie w góry i powiedziała, że jest w stanie go zabrać choć to raczej nie po drodze. Mam nadzieje, że ten termin pasuje. Co do pieniędzy właśnie są powiadamiane gazety i radio. Moja mama zaproponowała, że też się dołoży, a ja od siebie daje 50 zł. Co do psiaka to wszystko u niego dobrze. Cały czas chce się tulić. Na spacerach idzie zaraz za człowiekiem i dobrze sobie radzi.
-
Wreszcie udało mi się tu dotrzeć. Szila jak zwykle piękna, a my ślemy życzenia Szczęśliwego Nowego Roku wraz z moimi potworami. Freyr: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/238/7213351e272e7908med.jpg[/IMG][/URL] Nanną: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/242/7684e45e5b31a1famed.jpg[/IMG][/URL] I oczywiście Akirą: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/238/55c5a8141d2dbf9fmed.jpg[/IMG][/URL] Spinki nie ma, bo dostała syropek i śpi. A tak ogólnie to udało mi się wydać wszystkie szczeniaki, została tylko mamusia. Mam więc tylko 5 psów!
-
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że tak długo, ale pokomplikowało się trochę u mnie. No więc możliwy jest transport w poniedziałek. Sunia w ten dzień została by odebrana z Katowic, a we wtorek byłaby w Zielonej. Czy ten termin pasuje? -
Przytulisko dla psów w Lesznie. Aktualizacja pierwsze posty!
Macia replied to aniapsiara's topic in Już w nowym domu
Jak to? A Stefan? -
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
No dobrze wreszcie mogę napisać coś więcej. Wczoraj dogo tak mi muliło, że wejście na ten temat zajmowało 30 min. Tak jak już mówiłam[URL="http://www.dogomania.pl/../../members/5583-missieek"][/URL] przez telefon missieek, moja mama oferuje transport. Mówiłam jej wczoraj o suni i o problemach z dojazdem więc zaproponowała pomoc. Mama prowadzi firmę, która wysyła towar m.in. do Katowic. Sunię zabrałby więc stamtąd kierowca. Dojechałaby w okolice Rawicza (tam jest firma). Tam byłby przystanek, wyjście itp. a dalej pojechałaby z drugim kierowcą do Zielonej. Dlatego potrzebny jest transporter żeby było bezpiecznie. Tylko w Zielonej byłaby dość wcześnie nad ranem. Nie znam dokładnej daty jeszcze, bo mama dopiero sprawdzi kiedy jeżdżą, ale jak będę wiedzieć dam znać. Mam nadzieję, że pasuje taka forma transportu?[URL="http://www.dogomania.pl/../../members/5583-missieek"] [/URL] -
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Jeżeli jest możliwość jej dostarczenia do Katowic (tak to chyba miało być?) to transport jest z Katowic do Zielonej. Tylko potrzebny będzie transporter.