-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
czaaad chyba kupię taki Su, mam nadzieje że nie zawlecze mi go do łóżka:evil_lol:
-
Ja polecam małe piłeczki z pianki/mikrogumy/jakoś tak - nadziać na rurkę od długopisu pustą, przeciągnąć sznurek, powoli wyjąć rurkę i zawiązać supełek z jednej strony sznurka, z drugiej zrobić rączkę. Mamy wtedy miękką i fajną piłkę na sznurku:)
-
[QUOTE]Oni używają do tego specjalnych farb dla psów?[/QUOTE] nie,polewają psy żrącymi chemikaliami.:cool3: [QUOTE]zresztą dla mnie farbowanie zwierzęcia jest jak testowanie na nim kosmetyków [/QUOTE] nie widzisz różnicy między krzywdzeniem zwierząt w laboratoriach a ufarbowaniem psa na festyn w czasie którego zbierane są pieniądze na np. schroniska? Pies nie cierpi jak jest różowy, obojętne mu to jest jeśli farba nie uczula. Później kąpiel i pies odzyskuje swój kolor.
-
długość zależy od psa jeżeli jest super i oferuje następne i następne zachowania to ciągniesz ją do maksymalnego nakręcenia i koniec,nagroda i hasło na zakończenie sesji. Ja klikam przeważnie prawą ręką. ja miałam kopanie w pudle, wywracanie pudła nosem/łapa, włażenie do, jeżdżenie w pudle - przednie łapy w pudełku tylnie się odpychają itd:cool3: pudło fajna sprawa, muszę je wyciągnąć. zrobiłam aportowanie skarpetek, normalnie zrobie z niej psa asystującego:diabloti:
-
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
WŁADCZYNI replied to fruttella's topic in TV & radio
Ale określenie dominnt nie kończy pracy z psem:shake: Żeby coś zmienić w człowieku musisz mieć jego przyzwolenie jak mu na dzień dobry powiesz że jest idiotą, który przed zakupem psa powinien użyć mózgu a po za tym ruszyć zad i coś z psem zrobić to nie będziesz miała efektu. Jak już uda Ci się przekonać właściciela mówisz o konsekwencji, treningu, uczeniu itd [QUOTE]czyli cel uświęca środki tak? ważne, żeby było szybko i efektownie[/QUOTE] głowy nie dam ale to chyba pani Mrzewińska (jeśli nie to przepraszam zarówna autora jak i panią Mrzewińską za pomyłkę) powiedziała że czasem lepiej użyć OE i później dalej pracować z psem już po efektach OE niż powiedzieć że na już nie ma nic i żyć ze świadomością że pies idzie pod igłę. Często to co robi człowiek z psem ma się nijak do szkolenia - bardzo szanuje panią Boczulę, wiem że ona tak nie pracuje, wiem że mówi jak pracować. Ale każdy człowiek przekręca różne rzeczy i tak o to mam na osiedlu panią której metody widząc mam ochote walić łbem w najbliższą ściane, mimo że uczy się u naprawdę dobrej pani szkoleniowiec. [QUOTE]nasz klient, nasz pan więc broń boże nie będziemy nikogo urażać, co będziemy mądrzeniem się odstraszać sobie klientów, nie?[/QUOTE] ja to widzę tak - jeżeli klient odejdzie ode mnie bo się obrazi pójdzie do pierwszego lepszego oszołoma który może psu zrobić krzywde/ograniczy się do poszarpania psa na kolcach. mogę się tylko domyślać że chodziło o pokazanie psu że MUSI się podporządkować i zrobić to czego przewodnik oczekuje. -
Wyciąć gada:evil_lol: A zajęcie go nic nie daje? Może kij nie jest taki super ale bo ja wiem piłka/sznur/coś zajmie go bardziej i nie będzie nawet myślał o szukaniu cieczek?
-
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
WŁADCZYNI replied to fruttella's topic in TV & radio
Kładzenie za kantar to jedna z naprawdę sympatycznych metod, patrząc na inne metody łamania młodych koników. Zresztą nie powiedziałabym że układanie młodych, bardzo młodych koni pod wyścigi jest humanitarne a nie jesteśmy na Dzikim Zachodzie. Nie musi być dominantem żeby odgryść rękę jeśli się spłoszy, nie będzie mu się podobac też to może zrobić. Ja bym zrobiła jak by mnie ktoś za łeb do ziemi przyciskał:diabloti: Wszystko da się wyjaśnić dominacją, no może po za ogromnym lękiem. A tak wszystko w jasny dla właściciela sposób można przekazać. Powiedz komuś że nie umiał psa wychować, że nie umie z nim pracować i że trzeba wprowadzić jakieś tam reguły to się obrazi. Ale jak powiesz że pies dominuje, wprowadzimy takie a takie zasady aby to pan/i był/a alfą to właściciel jeszcze podziękuje:evil_lol: -
sprawdź dokładnie piwnicę może siedzi tam np. nietoperz moja suka nie ruszyła wody z miski w obecności nietoperza w domu. Czy psy idą spać zmęczone czy robią coś po za wspólnym bieganiem? Czy zmieniło się coś w Waszym rozkładzie dnia, coś co może psy niepokoić? I czy nie przeszkadza Wam znaczenie w piwnicy?
-
spróbuje gnata, ale szukam też czegoś 'czystego' bo nie chcę się kiedyś obudzić z gnatem pod poduszką:evil_lol:
-
ja szukam czegoś na dłużej - jakaś część kolana z dużą chrząstką i ścięgnem pół godziny, ucho wołowe troche dłużej ale nie wiele, krokodylek w porwach 5 minut. Zna ktoś coś na dłużej?:shake:
-
Ja nie mieszam karm - jak pies nagle zacznie mi się drapać (jest alergikiem) nie będę wiedziała po czym:shake:
-
mam 3 pupy i 1 gumowe trixie, a w planach mam jeszcze co najmniej 3-6 pupów. Ale z trzeba też dajemy radę, ważne żeby mieć więcej jak jeden;) gumowy służy jako zakończenie i do łączenia odbicia ze złapaniem - tak żeby nikt sobie krzywdy nie zrobił.
-
Zapytanie się ile karma stoi rozważona nie boli;) a jak w tym zoologiku kupujecie często to powinnni powiedzieć prawdę. Ja szukając karmy którami psa nie uczuli kupowałam małe 2-3 woreczki, jeden tak na 3-4 dni mi starczał i sprawdzałam, jak było ok to zamawiałam worek.;)
-
taka? [URL="http://animalia.pl/produkt,2845,,Trixie_Kiełbasa_winyl_14.5cm_.html"]http://animalia.pl/produkt,2845,,Trixie_Kiełbasa_winyl_14.5cm_.html[/URL]
-
[QUOTE]jednak jestesmy chyba zgodne ze wprowadzenie pewnych prostych przejrzystych zasad, utsalenie granic, systematycznosc maja duze znaczenie.[/QUOTE] pewnie:) dlatego każdy zapsiony powinien obejrzeć super nianie;)
-
moje też nie wyglądają jak nówki, ale dają radę;) tylko psu łapy poobcinam już było cacy i znowu sobie łapami cholera pomaga:mad:
-
nie atakuje, po prostu pytam bo zastanawia mnie cel ludzi używających TD mimo bardzo sympatycznej wypowiedzi pana Fishera. Czytałam więcej książek, ale nie wydaje mi się aby teraz były tu potrzebne - jakoś wątpie że właściciele zajmą się klikanym chodzeniem przy nodze przed rozwiązaniem problemu agresji. Może jeszcze Coren 'Tajemnice psiego umysłu' bardzo miła książka. [QUOTE]hmmm ciebie tez ktos szkoli?? mnie zawsze uczono ze chodzi o porozumienie...mnie nikt nie szkolil- co najwyzej uczyl i doradza[/QUOTE] nie widzę różnicy między szkoleniem a uczeniem i tu i tu chodzi o przekazanie wiedzy w jakiś sposób przy użyciu jakiś wzmocnień. system nurania w którym się uczę jest zbieżny z systemem klikerowego szkolenia :) Treść książki - omówione wzmocnienia na przykładzie dzieci/zwierząt/współpracowników, różne typy pracy. Warta przeczytania nawet jeśli nie mamy zwierząt w domu. [QUOTE]ile psow 7kilo a ile 45kg wlazi na stol i kradnie panci szyneczke z kanapki?? he?? nie powiesz mi ze jest tak samo...psy wieksze sie uklada, nie wybacza im sie takich wystepkow, bo przy psie 45kilo 'podszczypniecie' czy ugryzienia dziecka moze sie b.zle skonczyc...[/QUOTE] byłabym tak samo nieszczęśliwa gdyby moją kanapkę zjadł pies 5 jak i 55 kilogramowy pies. Pies to pies nie chodzi o format. [QUOTE].czy jednorazowe przypadkowe nastapienie na ogon mego psa ma tlumaczyc ze do konca zycia bedzie mi skakal do kapci ??[/QUOTE] nie musi skakać z zębami, ale np. będzie się odsuwać, unikać itd wszystko zależy od psa, jeżeli agresja okaże się skuteczna i obiekt się odsunie to zachowanie zostało wzmocnione warczę - ktoś zabiera rękę = udało się więc w takiej samej sytuacji znowu pojawi się warczenie. Zachowanie które się opłaca psu samo nie wygaśnie. [QUOTE]prosze jaka szybka dizgnoza...bity zestresowany...biedaczek...a rodzina to potwory...[/QUOTE] bity był to fakt a nie domysł. Zestresowany - uważasz że radosny, pewny siebie, dobrze czujący się w domu i przy właścicielu pies ucieka przed nim na posłanie i siedzi w kuchni pod stołem? [QUOTE]i prosze Cie- Ci ludzie nie lali psa lancuchem czy lopata (jak to robil ex wlasciciel mojej Demi- KATOWAL JA!!!) tylko pies oberwal kapciem...[/QUOTE] Bicie to bicie, przemoc wobec słabszej istoty i wszystko jedno czy jest to dziecko czy pies. Tego się po prostu nie robi. Nie nazwałabym tego psa złośliwym, raz że to ludzka cecha, dwa dla mnie to nie jest złośliwość tylko jakieś tam zachowania wynikające z braku porozumienia na lini właściciel pies i pies dziecko. [QUOTE]moze jeszcze nie spotkalas na swej drodze psa przy ktorym TD byloby dobrym wyjsciem??[/QUOTE] może, jeśli spotkam odszczekam wszystko:) [QUOTE]aaa smacznego...ja kocham mojego psa, ale razem z talerza nie jemy... po pierwsze dbam o to co je moj pies, i nie daje jej tego samego co jem ja....lodow tez bym nie dawala, nie jest to zbyt strawne dla psa. ale gratuluje tobie podejscia i odwagi. [/QUOTE] Su nie żywi się resztkami z obiadu, ale owszem dostaje np. warzywa takie same jak ja, ewentualnie ser jeśli go jem (ostatnio nie po rozważam zostanie weganką). Moje posiłki to bardzo dużo różnych warzyw i nie widzę nic złego w podaniu ich psu - sensacji żołądkowych brak, a ona lubi. Od liza lodów pies nie ma niestrawności. Nie wiem czemu odwagi, ale i tak dziękuje. [QUOTE]no a poza tym mam to jakies tam wyksztalcenie biologiczne i wiem jakie drobnoustroje rzadza w pycholu demisi...[/QUOTE] w paszczy każdego organizmu takie znajdziemy partnera/ki też;) [QUOTE]Po prostu przy okazji rozgorzala standartowa dyskusja o dominacji, objawach itp.[/QUOTE] ja cały czas próbuje się dowiedzieć czemu TD jest takie popularne. Bo ani to przyjemne dla nas - sztuczna, wprowadzana od góry hierarchia, jakieś tam sztywne zasady, ewentualne cyrki z miską ani dla psa chyba, choć pies się dostosuje raczej. Wolę sympatyczną, pluszową wersję wspólnej pracy i zabawy i ogólnego pokoju;) bo grzeczny pies to zmęczony pies:cool3:
-
ja bym postawila na zajecie psa maksymalne na dworzu, naukę nie podejmowania bo ja musze mieć psa bez kagańca - żeby się bawić, nagradzać itd ja macam zebra, waga mnie nie interesuje. Jak są zebra to ok, jak nie ma to znaczy że właśnie wróciłam z wakacji a pies byl z mamą;) co do żebrania - nie oduczą się jak będą dostawać:)
-
[QUOTE]ja nie jestem zwolennikiem teorii dominacji...jestem za wprowadzeniem prostych przejrzystych zasad, ktore pokazuja psu gdzie jest jego miejsce...[/QUOTE] wybacz, ale udawanie że je się z psiej miski, jedzenie przed psem i robienie innych cyrków jest bez sensu. Su by mi ze śmiechu umarła. [QUOTE]owszem- jak napisalam- szkoleniowiec- koniecznie tylko sprawdzony! i tak samo artukuly- moze macie jakies dobre?? albo ksiazki?? to bardzo pomaga...( ale tylko sprawdzone- przepraszam nbie napisalam jasno)[/QUOTE] książi po za jedną mam tylko pozytywne bo i takich metod używam i takimi sama jestem szkolona. Mogę za to polecić bardzo dobrą ksiązkę 'Najpierw wytresuj kurczaka' - świetna ksiązka o uczeniu się. [QUOTE]no i nie oszukujmy sie...malym psom czesto wiele wiele sie wybacza i dochodzi do tego ze sa zupelnie nie ulozone...to ze psiak nie ma 'spokojnego miejsca do odpoczynku' bo jak siedzi w kuchni pod stolem to ktos mu sie kreci- nie usprawiedliwia NIGDY atakow!!![/QUOTE] mam małego psa - 7-8kg i nie mam takich problemów. Nie chodzi o wagę/wzrost. Pies musi mieć spokojne miejsce w którym może się wyciszyć, stała czujność i poczucie zagrozenia nie wpływają na nikogo dobrze. U mnie w domu ewentualne dzieci słyszą dwie zasady - jedna nie bawimy się klikerem, druga nie przeszkadzamy psu na posłaniu. I mam spokój - jak mają się nawzajem dosyć to każde idzie się bawić w swoim kącie. [QUOTE]bo jest prosta do zrozumienia dla czlowieka...ot nic wiecej...proste zasady ktorych mozna sie trzymac...[/QUOTE] mam wrażenie że statystyczny Kowalski jedna używa mózgu i może przyswoić pare innych zasad, oraz wprowadzić je w życie. Wymaga to pracy i zaangażowania całej rodziny, ale nikt nie obiecywał że będzie łatwo. [QUOTE]no i tez- dzieczyny...syn mam 11 lat...no to juz jest raczej wiek kiedy nie wklada sie kredek do nosa psa...takie dziecko moze wiele zrozumiec...[/QUOTE] Jak pojawił się pies miał mniej, po za tym wyobraźnia dzieci jest w tym co można zbroić jest płodna, dorosły nie musi nic zauważyć. Zresztą to może być coś przypadkowego np. położenie się na psie który lezy pod kocem. Mogło to być innego dziecko, pies mógł się wystraszyć bla bla bla zresztą Właścicielka odrzuciła teorie o tym że coś się wydarzyło. Nie wiem czy bity i zestresowany pies uzna kontakt fizyczny za nagrodę. Ja bym nie uznała, nie zaufałabym ręce która wcześniej biła. I po raz kolejny proszę o odpowiedź czemu jeszcze żyje jeśli nie używałam i nie używam TD, z psem jadam z jednego talerza i jadamy jednego loda, zabawki ma non stop, jedzenie czasem też etc
-
[QUOTE] Co w takiej sytuacji mogłam jeszcze zrobić.[/QUOTE] mi pierwsze co by przyszło do głowy po za zatrzymaniem ataku komendą to spotkanie ze szkoleniowcem, a natłuc to mogłabym sobie bo to ja gdzieś zawaliłam.
-
[QUOTE]chce rządzić[/QUOTE] ?! Naprawdę uważasz że zwierzątko może chcieć rządzić rodziną/światem? Psy nie tworzą stada z osobnikami innych gatunków, żeby już nie wspominać nawet pana Fishera który sam doszedł do wniosku że w świetle najnowszych /wtedy/ badań jego teorie są błędne bo opierają się na błędnych założeniach. [QUOTE] Z tym jedzeniem też próbowałam ale mąż się wtrącał i dawał mu tą miske z jedzeniem. Jak również zabrałam mu jego zabawki ale później mu oddałam. [/QUOTE] jedne zasady i konsekwentne ich przestrzeganie. Pies żyje tak jak mu wygodnie i tak jakie granice mu postawimy.
-
[QUOTE]Nakrzyczałam na psa, pies schował się pod stół (tam śpi), bo wiedział, że źle zrobił.[/QUOTE] pies nie ma moralności, czuł Twoje zdenerwowanie i po prostu ewakuował się w bezpieczne jego zdaniem miejsce. [QUOTE]Gdy skończył 8 miesięcy zaczął robić się agresywny w stosunku do mojego syna.[/QUOTE] dlaczego problem nie został wtedy rozwiązany, tylko mógł spokojnie się pogłębiać przez następne miesiące? [QUOTE] Pytam syna czy coś mu zrobił, on twierdzi, że nie zrobił mu krzywdy.[/QUOTE] jesteś tego 100% pewna że pies ma same dobre doświadczenia z dzieckiem? Zawsze byłaś obok nich kiedy się bawili? [QUOTE]Wkurzyłam się i nastrzelałam psa kapciem a on zaczął na mnie warczeć i dostał podwójną dawkę lania[/QUOTE] dziuecku też byś nastrzelała za chęć obrony siebie? To nie jest normalne że pies broni się przed właścicielem. Po za tym kary cielesne nie są rozwiązaniem ani przy psach ani przy dzieciach. Zresztą chyba już zauważyłaś że są mało skuteczne bo mimo powtarzanego prania psa kapciem nic to nie dało. Zaproś do domu dobrego szkoleniowca, a dla siebie może jakieś warsztaty panowania nad złością? Złość i przemoc nie sprawią że pies zaufa i będzie chciał pracować. :shake:
-
nie koniecznie pies może słuchać osób które go uczyły a olać mamę która psu nie powie wyraźnie że sobie nie życzy.