Jump to content
Dogomania

WŁADCZYNI

Members
  • Posts

    4575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WŁADCZYNI

  1. Bzikowa znam ludzi którzy po mówieniu fe/nie wolno jak pies załatwiał się w domu, teraz muszą się odwracać plecami do psa żeby się załatwił, na oczach właściciela tego nie zrobi:evil_lol: Anastoki - czemu szkolenie stacjonarne? Dla mnie szkolenie jest przede wszystkim do nauczenia właściciela jak ma działać żeby dogadać się z psem. NIgdy nie wiadomo co i jak się dzieje na tym szkoleniu. Nie mogłabym nie zamykać drzwi do łazienki - cenię sobie prywatność. Poszłaby klateczka w ruch, zresztą i tak sobie stoi:razz:
  2. Ja czekałam na windę na parterze, weszła sąsiadka, nie odpowiedziała na dzień dobry i komentarz "w przestrzeń" ja nie będę z psem jechać windą" na co ja również w przestrzeń "ja po schodach nie pójdę" sąsiadka szybciutko potuptała na górę, ale chyba się obraziła bo nawet na mnie nie patrzy :cool3: Inny sąsiad jak mój pies rozedrze pysk (terrorystka mała) rzuca się na ziemię i ją głaszcze, a jak przestaje to jazgot:evil_lol: Moja cierpliwość topnieje szybciutko - ten potwór wył jakieś 4 godziny:angryy:
  3. To mały dzieciak jeszcze - na pewno nie może zostawać na dworzu i jest zbyt zimno aby go teraz przyzwyczajać do mieszkania na dworzu. Spacery po ogrodzie czemu nie, ale niezbyt długie (brak dorosłej ciepłej sierści), na wiosne powoli możesz przyzwyczajać, ale pies musi mieć schronienie przed deszczem,śniegiem,słońcem itd Zresztą nie wiem czy to bezpieczne akity są bardzo ładne i mogą być kuszące do kradzieży z ogrodu pod nieobecność,albo nawet i w obecności w domu właściciela. Niepodejmowanie pokarmu - trzeba nauczyć, bo ktoś może próbować psa otruć. Nie chcę siać paniki, ale jednak ogród bez nadzoru nie jest bajbezpieczniejszym miejscem dla psa.
  4. Piankowe piłeczki można w decathlonie kupić - są różne niby do kosza niby do nogi ( w sensie wzoru) w kilkunastu kolorach. Moja suka bawiła się kropelką ale kropelka nie ma już czubka. Ale świetnie ją aportowała:diabloti:
  5. [QUOTE]chociaż powszechnie wiadomo że labradorów na tak długo nie można zostawiać samych w domu[/QUOTE] Zadnego psa nie można zostawiać na bardzodługo samego w domu choćby dlatego że trzeba go wyprowadzić na dwór. Według jednego ze specjalistów maksymalnie 2 godziny. Ale niszczenie może być wynikiem zbytniego przywiązania - lęk seperacyjny który pies rozładowuje poprzez niszczenie przedmiotów. Stres związany z odłączeniem od przewodnika itd NIszczenie to nie zawsze nuda czasem to rzoładowanie lęku,stresu, frustracji. Labrador w małym mieszkaniu czemu nie, ale jeśli ma dużo ruchu, oraz dużo zajęć. [QUOTE]Może się mylę ale dla mnie to TA PANI powinna jeszcze troszkę postudiować zachowania behawioralne psów aby być tzw. ekspertem.[/QUOTE] I tak i nie - studiując to co studiowała do tej pory wiele się już nie nauczy. Brakuje jej otwartości, dominuje u niej jedna rada jako świetna metoda- ignorowanie, nie pracowanie z psem (aby poczuł chęć pracy) a jeszcze warto by przegłodzić. Znam opinię tej pani na temat innych psów i moim zdaniem to nie jest ktoś kto powinien populizować wiedzę na temat psów i wychowania ich. Zbyt dużo mitów, zbyt dużo uogólnień i zbyt dużo wyciągania złych wniosków.
  6. Dla mnie kolce nie służą do duszenia. Jeśli już ktoś ich używa to powinien prawidłowo. Kolce służą do skarcenia poprzez ścięcie nimi. Kopanie - rozumiem zablokowanie psa nogą, ale nie kopanie. Kolce i agresja własciciela potrafią bardziej psa podburzać dla mnie bez sensu walka z agresją przy użyciu agresji. Dla mnie po za efektem liczy się jak ktoś do tego doszedł.
  7. Poprawiam - przemoc tak ale do ludzi którzy piorą psa, mam ochotę zabrać takiemu smycz i jemu wpierdzielić. Za wyżywanie się na biednym psie:mad: Szelki dla dzieci- część rodziców prowadza na smyczkach żeby nie wlazło pod samochód, albo wpina do wózka żeby z niego nie wypadło (mnie siostra z wózka wypadła kiedyś, może dlatego jestem taka jaka jestem?:cool3:). Ludzie szczekający na psy są dziwni, no ale cóż trzeba tolerować inność:angryy:
  8. Ze mnie też się śmieją że podejrzanie chrypnę zwłaszcza po dłuższym przebywaniu z Su na większych przestrzeniach. A ludzie się dziwnie patrzą jak idę i mówię psu że oddam na chamburgery:evilbat: albo do chińczyka na sajgonki, albo udusze i zjem jedna pani się przejeła i chciała ją adoptować:evil_lol: A jeśli chodzi o dzieci i psy - psu więcej wybaczę bo pies nie jest złośliwy, nie zachowuje się paskudnie, nie prowokuje, nie judzi itd Dzieci tak ale wychowane albo na krótkich smyczach:diabloti:
  9. Pożerała ogromne ilości to znaczy że dostawała tyle że miałam jakieś dziewięć kilo psa - pełna micha, około dwa razy więcej niż jest dla normalnej wagi mojego psa. Su była z moją mamą, która postanowiła ją ciutkę utuczyć, bo fakt była chuda. Niestety wyszła baryłka. Ale odchudziłam już prawie. U nas za wysokie białko to momentalnie drapanie, z rozdrapywaniem fafli do krwi włącznie. W RC którym teraz karmię (i jest ok i je chętnie i wogóle) jest niestety BHA i źle mi z tym i nie mam pomysłu, ktoś coś proponuje? O tak PPP jest mocno aromatyczny:evil_lol:
  10. Asher u ludzi podobnie mądrze o tym mówi wikipedia [QUOTE]Zmniejszenie stężenia wapnia w surowicy krwi nazywa się hipokalcemią. Skutkiem hipokalcemii jest nadmierna pobudliwość mięśni do skurczu (tężyczka - jawna lub utajona), zaburzenia krzepnięcia krwi, zaburzenia rytmu serca oraz niedociśnienie tętnicze. Mechanizmy homeostatyczne starają się przywrócić prawidłowy poziom wapnia w surowicy krwi przesuwając go z puli rezerwowej, a jeśli to nie wystarcza lub magazyny ulegają wyczerpaniu - z kośćca. Jedną z przyczyn osteoporozy może być niedobór wapnia.[/QUOTE] Kulawizna u młodego psa to może być związane z rozwojem, szybki wzrost itd I może zalezeć od szybkiego rozwoju kości, albo o problemach ze stawami. Warto zrobić badania krwi i zaleznie od wyników rtg może być przydatne (choć problemy z miękkimi częsciami stawów nie wyjdą bo na rtg nie widać że brakuje iluś dziesiatych milimetra chrząstki).
  11. Piętro niżej niż ja mieszka pies - ot zwykły kundelek, nie szczeka na spacerach no żyć nie umierać, ale kiedy zostaje sam w domu potrafi wyć przez kilka godzin. Wykazuje się zrozumieniem -ogromny stres dla psa i wogóle i nie robię afery, więc irytuje mnie kiedy ktoś próbuje mi zwrócić uwagę że piętnaście minut (i to nie ciągłego ujadania, tylko kilka-kilkanaście szczeknięć) zabawy przeszkadza. Ewentualnie że 18 to nie jest czas na grę w kosza (nie ma ciszy nocnej? nie ma to niech się odstosunkują). Mi bardziej od wycia psa czy ujadania przeszkadza dziki jazgot dzieci - a już w komunikacji miejskiej to horror nie dość że mamusia przejdzie po mnie wózkiem, wbije mi rączkę od niego w żebro to jeszcze jej urocze pachole będzie się darło następne dwadzieścia minut albo i dłużej - jeżeli wypraszamy ludzi z ujadającymi psami wypraszajmy też matki z takimi potworami. Niestety w bloku mam przedszkole - ale nie rzucam w te małe ufoludki doniczkami, aż tak podła nie jestem, tylko zamykam okno. Jednego nie moge znieść - jak gówniarz przebrzydły specjalnie biegnie na nas i skacze tuż przed pyskiem psa, konczy się to zwróceniem uwagi rodzicom że dziecko można wychować a jak nie to prowadza się je na smyczy:diabloti: zabieranie naszych zabawek przez dzieci też mnie drażni - ma rodziców do zabawy i kolegów to niech spada. Vectra chyba na bezludnej wyspie mieszkasz:evil_lol: ale nie powiem zazdroszczę.
  12. No z samą piłką biegało by sie łatwo:diabloti: Świecące zabawki są super - suka ma kolczastą piszczącą (już trzecią piszczałkę włożyłam) piłkę, świeci fajnie łatwa do znalezienia, tylko jak poniewiera się po domu w nocy a ja idę do łazienki to zawał serca murowany:diabloti: nie często coś na mnie świeci zielonego z pod stołu na przykład
  13. Może spróbuj go wkładać do wanny/brodzika i nagradzać,później do wanny z odrobinką wody, później jak leje się ta odrobinka wody z kranu itd - może dużo smakołyków przekona go że to nic strasznego?
  14. Bzikowa u Eli w sklepie :evil_lol: a sznurek w pasmanteri - taki jak troczek do kaptura w bluzach - bawełniany dosyć cienki ale okrągły w przekroju. A rozważam gappaya ale nie wiem na ile to miękkie. Suka fajnie pracuje na zabawke, ale czasem musze ją schować (zabawkę nie suke) bo za bardzo ją rozprasza:mad:
  15. Mniej agresji proszę. Miała to być kulturalna dyskusja robi się pyskówka. Jeśli będę się bawić o ósmej rano to generalnie drzyj się ile chcesz - nie ma ciszy nocnej, mogę to robić. NIe robię tego jednak bo wykazuje zrozumienie że inni mogą chcieć spać. Strasznie sfrustrowani jesteście Dogomaniacy - może czas zmienić coś w swoim życiu zamiast przelewać złość na innych i ich psy? Rinuś wskaż mi proszę miejsce gdzie napisałam że mój pies w takich godzinach ujada, bo jakoś nie zauważyłam. Są zachowania których nie umiem wygasić w ludzki sposób, a przemocy stosować nie będę bo nie akceptuję takich metod. "małe szczekacze" - jakiś kompleks? Suka jest cicho w domu jak zostaje, nie drze paszczy w godzinach niedozwolonych (bo wtedy ją uciszam) ale nie będę z psem uprawiać emeryckich spacerków żeby się nie nakręciła bo komuś przeszkadza jej ujadanie w parku czy na trawniku. Fakt moja wolnośc konczy się tam gdzie zaczyna wolność drugiej osoby, ale odrobina zrozumienia jeszcze nikogo nie zabiła i są rzeczy które można a nawet trzeba zrozumieć. A nienawiść do całego świata sugerowałabym leczyć, bo to niezdrowo.
  16. [quote name='moon_light']To zapchaj jej pysk zabawką, niech złapie coś w paszcze i tarmosi, wtedy nie bedzie miała jak szczekać. Tak, nie zawsze da się zapanować. Ale skoro nie mozna(sie nie umie?), to po co trzymać psa takiej rasy w mieście? Taki kaprys? hmm. [/QUOTE] 1. Z zabawką też mozna szczekać, nawet dużą. 2.Rozumiem że mam uśpić psa, bo szczeka i może komuś przeszkadzać? A może zamieszkać w szałasie, ale za to za miastem? Wyprowadzenie się po za miasto nic nie da- zamiast płotu postawię ekrany dźwiękoszczelne i najlepiej czarne żeby nic nie było widać? Twój kompletny brak zrozumienia dla innych, wyrozumiałości i zwykłego człowieczeństwa powalił mnie na kolana. EDIT Mojego psa NIE DA zapchać się zabawką, nie da się uciszyć kagańcem 9ma tak dobrany żeby mogła ziać), nie da się zająć żarciem (szczeka z nim w pysku nie chce zeby się zadławiła). Nie ujada non stop ale zdarza jej się pyszczyć okrutnie. Jeśli chodzi o dzieci Moon - ja nie uznaje kar cielesnych w wychowaniu nikogo, po to mam mózg żeby go używać prawidłowo. Nie potrzebuje kogoś bić aby z nim rozmawiać, nawet jeśli mamy różne poglądy. Jeżeli nie biję innych ludzi to nie biję również dzieci, ani zwierząt. Choćby z powodu że są słabsze. Mnie nie bito i wydaje mi się że jestem całkiem porządnym człowiekiem.:diabloti:
  17. nie chce -siada na tyłku z miną pod tytułem "zdurniała ta pańcia do reszty" i wodzi spojrzeniem za smakolem. :mad:
  18. Ja bym się skupiła na niepodejmowaniu pokarmu - przeważnie jak ktoś chce otruć psa za płotem to nie poda mu z ręki (bo ktośmoże zobaczyć) tylko przerzuci.
  19. Ogryzanie ścian - jest sygnałem że czegos psu brakuje,często wapna właśnie w końcu ściany się ciężko obgryza i pies z nudów tego nie robi. Krzywe łapy przede wszystkim, zgrubiałe nadgarstki. Najlepiej jednak udać się do weta - on najlepiej oceni i powie co robić.
  20. moon_light możesz mi powiedzieć JAK nauczyć psa nieujadania? Bo jak na razie usłyszałam że gdybym zaczeła stosować TD to może byłaby dla nas nadzieja. Mam małego psa, drącego japę /ojej tam jest zabawka, ojejj pies, ojej nakręcam się, ojej nie mogę go zjeść/ i nie mam jak tego wyplenić bo nic nie działa - zajme zabawką będzie ujadać na zabawkę. PRTowata suka, z natury oszczekiwacz. Nie zawsze da się zapanować nad czymś takim i z tego powodu pies nie jest głupi. Tak jak pies ktory nakręcając się i super pracując drze pysk.
  21. Brak czasu wolnego to brak niesubordynacji. Rozważam zrobienie uprawnień na opiekuna dzieci na obozie/kolonii:diabloti:
  22. czipy są wciąż dostępne - mało osób chętnych czy jak? Wiem że znowu był artykuł w GW z ogromnym zdjęciem mojego sucza (cudna jest nie?):loveu:
  23. Ja kupuje i przebijam piłki z takiej pianki (mikroguma czy cuś) - z lanej gumy nie weźmie do paszczy, pustej w środku gumowej też nie,pianka wchodzi. Ale co powieszę piłkę na drzewie to mam ochotę wyć bo ciężko się przebija .
  24. Abpt_sól - JRT to pełny skrót (wtedy więcej osób skojaży), dziwne że po łapach atakował, moje (w typie PRT) zawsze do gardła i jest to prawidłowa reakcja (z punktu widzenia do czego były, nie co ja o tym myśle):evil_lol: Kolega zachował się dobrze - to jest najlepsza metoda na russellki - zgarnąć za kark i w powietrze, wtedy nikomu nic się nie stanie, ani małemu agresorowi, ani dużemu atakowanemu bo maly potwórek nie ma jak zrobić krzywdy. Kopanie nie robi na nich wrażenia, jak ktoś się boi złapać blisko głowy, to jeszcze za ogon się da odciągnąć (i nie zrobisz psu krzywdy). Moje siedem kilo psa było atakowane przez duże psy, małe pimpki boją się podejść w większości:diabloti: ale nie wiem czy to aura zła ode mnie czy od mojej suki. Akodinko mówienie że ma się agresywnego psa kiey obok nóg stoi wcielone zło, ale waży siedem kilo i ma wygląd uroczego szczeniaka (a zeby jak dzika pirannia ale ich nie widać prawie) nie działa, doświadczenia własne:mad:
  25. A jak nauczyć obracania w drugą stronę ? Bo mój pies jest wybitnie lewoskrętny:evil_lol: Target odpada - tak bardzo skupia się na dotykaniu targetu że nie skojaży obrotu z klikiem.
×
×
  • Create New...