Jump to content
Dogomania

Obama

Members
  • Posts

    1092
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Obama

  1. Motyla noga,szkoda,że nie zdążyłam na ankietę.Sama mam gekony lamparcie,cudeńka. Moje gadziny można zobaczyć na blogu,którego adres w podpisie.:cool3:
  2. Przyznam,że mam pewien dylemat.Czy to faktycznie ambicje,chęć doskonalenia ras czy po prostu zwykła pazerność.:shake:
  3. [quote name='Axusia'] W ZK tak samo sie dzieje ... Za sam fakt cietych uszu/ogonów u psów urodzonych po wejsciu przepisu powinno sie je wywalac z ringu - [B]dlaczego one wygrywaja wystawy ? [/B] [/quote] w niektórych rasach mam wrażenie,że cięte uszy czy ogony są wręcz pożądane! W stawce masz jednego/dwa psy z nieciętymi kłapouchami. To jest smutne.
  4. [quote name='Betbet']jaki by nie by poziom..jak przeczytałam pocieszenie, że zawsze czeka mnie jeszcze uniwersytet trzeciego wieku...nooooo buahahahahah rąbnełam smiechem[/quote] Co się będziemy z małolatami klasą w liceum podniecać :lol::cool3:
  5. Ciężko doradzić nie znając Ciebie oraz sytuacji rodzinnej.Uważam jednak,że często zakazy rodziców w kwestii zwierząt bywają w pełni uzasadnione.Sama znam wiele przypadków,gdzie z psami sąsiadów wychodzą nie "dzieci" ,ale rodzice.Ludzie powyjeżdżali,mają nowe obowiązki,a pies żyje kilkanaście lat i często nie pasuje im do nowego "planu dnia".Więc kto jest obarczony?Rodzice. Jeśli ktoś szybko zmienia zainteresowania,hobby - to gdzie gwarancja,że po roku nie znudzi się pies?Jeśli ktoś zaniedbuje wszelkie obowiązki,a rybka sama wyskoczyła z akwarium,by zapolować, bo właściciel zapomniał jej od kilku dni dać jeść...to naturalne,że rodzice protestują w sprawie psa.I słusznie. Przede wszystkim zastanów się dlaczego Twoi rodzice się sprzeciwiają,a następnie poszukaj problemu w sobie.Może jesteś za mało odpowiedzialna,by móc wsiąść na siebie tak wielki obowiązek na kilkanaście lat.
  6. Nie. Uważam,że jest to niehigieniczne. Mój pies nauczony był nie wchodzić na łóżko,kanapy,fotele- miał swoje legowiska ,ulubione miejsca do spania.Kolejnego psa również postaram się tak wychować.Nie sądzę by świadczyło to o mniejszej miłości czy przywiązaniu do własnych psiaków.
  7. [quote name='Betbet']no nieeee mi już ani liceum ani studia nie po drodze...aaaaaaaaaaaaa:( ;)[/quote] To przed Tobą i mną jeszcze Uniwersytet Trzeciego Wieku.Głowa do góry :cool3::razz:
  8. Moim zdaniem nie metraż decyduje o powodzeniu hodowli,ale podejście hodowcy.Są hodowle z pięknym ogrodem,gdzie psy niemal nigdy nie są wyprowadzone poza.Szczeniaki niezsocjalizowane,a psy zamknięte w ogrodzie.Dla mnie sam ogród nie jest wyznacznikiem.Znam również hodowle ras dużych z bloków,gdzie psy mają doskonałe warunki i zainteresowanie hodowcy. Można również mnożyć przykłady przewagi ogrodów nad blokami i w zasadzie krytykować bądź polecać każdą konfigurację. Według mnie wszystko zależy od stosunku hodowcy do psów,warunków jakie zapewnia im i szczeniętom. Czy w ogrodzie czy w mieszkaniu psy moga mięc warunki optymalne,ale również należy mieć na uwadze,że tak w domu z ogrodem jak i mieszkaniu mogą być hodowle zaniedbujące psy.
  9. [quote name='Patisa']Wiesz, tylko problem w tym, że właśnie [B]hodowla[/B] polega na tym, aby [B][U]ulepszać[/U][/B] rasę. Nie mnożyć byle co z byle czym,a dopierać osobniki [B]wybitne[/B] by podnosić poziom rasy - tak postępuje [U]prawdziwy hodowca[/U], który przede wszystkim kocha swoją rasę i najbardziej zależy mu na tym, aby włożyć coś do niej od siebie,a nie na tym, żeby robić "fajny biznes". Taki mały szkopuł. ;) I tak, np. gdyby w Polsce hodowano,a raczej produkowano boksery tylko na ilość, bo ludziom się podobają, bo moda... to zamiast tak wspaniałej klasy [U]polskich bokserów[/U] mielibyśmy długoryje szczury. Sorry, ale to dla prawdziwego hodowcy "ciut" za mało ambitny cel. ;)[/quote] A czytałaś mój późniejszy post,który wyjaśniał o co mi chodzi? (trzy posty pod Twoim) "Zgadzam się z Tobą,moim zdaniem hodowca powinien mieć plan,który nie polega na zwiększeniu liczby zer na koncie -tylko hodowli psów pięknych eskterierowo,zdrowych i o zrównoważonym charakterze.Reproduktor i suka powinny być skrupulatnie dobierane pod wieloma względami,by szczenięta w istocie ,jak piszesz "poprawiały rasę",a także dorobek hodowlany danego hodowcy. To teoria. Praktyka jest taka,że żaden miot nie daje 100% championów,a hodowca,który przepowiada [B]wszystkim[/B] szczeniakom często bezpodstawnie kariere wystawową to oszust.To o czym piszesz to swoiste założenia,ale genetyka rządzi się własnymi prawami.Słyszałaś o miocie z samymi championami?Ja nie.Hodowcy nie mają rozmnażać psów dla samego rozmnażania czy zaspokojenia popytu na pety.Ale pety się pojawiają w miotach i dobrze,że są ludzie,którzy ich poszukują wlaśnie.Co więcej, myślę,że całkiem ich sporo."
  10. [quote name='wiska']przypatruje sie tej dyskusji juz od pewnego czasu -musze powiedziec ,ze bardzo mi sie podoba ;) tylko jedno zastrzezenie [B]xax[/B] piszesz,ze "większość ludzi wcale nie ma ambicji wystawowych więc nie szukają super hiper szczeniąt",oczywiscie zawsz moze sie zdazyc papis z wada(tzw pet),ale moim skromnym zdaniem hodowla/hodowca ma rozmnazac szczniaki tylko po to by poprawic/uleprzyc rase(po b dobrych ,dobrze zapowiadajacych sie rodzicach)a nie rozmnazac przecietne psy dla przecietnych szczeniat-co to ma na celu?zarobek? Moim zdaniem dobra hodowla to taka ,z ktorej wychodza bardzo bardzo dobre psy.Nie zapominajamy ,ze hodowla ma sluzyc,jak juz napisalam, [B]poleprzeniu rasy[/B]. Szkoda,ze niektorzy maja nieco inne priorytety.[/quote] Zgadzam się z Tobą,moim zdaniem hodowca powinien mieć plan,który nie polega na zwiększeniu liczby zer na koncie -tylko hodowli psów pięknych eskterierowo,zdrowych i o zrównoważonym charakterze.Reproduktor i suka powinny być skrupulatnie dobierane pod wieloma względami,by szczenięta w istocie ,jak piszesz "poprawiały rasę",a także dorobek hodowlany danego hodowcy. To teoria. Praktyka jest taka,że żaden miot nie daje 100% championów,a hodowca,który przepowiada [B]wszystkim[/B] szczeniakom często bezpodstawnie kariere wystawową to oszust.To o czym piszesz to swoiste założenia,ale genetyka rządzi się własnymi prawami.Słyszałaś o miocie z samymi championami?Ja nie.Hodowcy nie mają rozmnażać psów dla samego rozmnażania czy zaspokojenia popytu na pety.Ale pety się pojawiają w miotach i dobrze,że są ludzie,którzy ich poszukują wlaśnie.Co więcej, myślę,że całkiem ich sporo.
  11. [quote name='ayshe']daga10011-bo najtrudniej jest sprzedac naprawde dobre szczeniaki.po 1 dlatego ze ciezko im znalezc ambitny dom ,ktory doceni ich wartosc i nie zapadna sie w czarna dziure.po 2 dlatego ze ludize chca przewaznie kupic szczeniaka tanio i guzik ich obchodzi pochodzenie.:cool1:[/quote] Dokładnie! Podejrzewam,że większość ludzi wcale nie ma ambicji wystawowych więc nie szukają super hiper szczeniąt.A i hodowcy widząc świetnie zapowiadającego się szczeniaka,nie chcą sprzedać go na przysłowiową "kanapę".
  12. [quote name='Huskuś']XAX nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. A Husky zapewne nie masz. Tu nie wystarczy mieć dobrą sukę i dobrego psa. Albo może nie potrzeba go wogóle mieć. Widzę, że Wigilijnie chcialaś mi dowalić i uduwodnić, że pokrylam sukę kupioną przypadkiem na targu psem z drugiej strony osiedla. Może jakby tak było lepiej szczeniaki by się sprzedawaly, bo dalej żyla bym w beztrosce, że calą hodowlę mam gdzieś. Sukę mam importowaną z Hiszpanii. Ojcioec też z Hiszpanii. Iiii... Zdziw się. Suka miala przebadane oczy 4 razy!!! Ma też prześwietlenie na dysplazję A. Pies też byl przebadany na oczy i biodra. W Polsce jest ostatnio trochę dobrych miotów Husky. I dobrze. I ciekawe, że nie zawsze szczeniaki z dobrego skojarzenia latwo się sprzedają. Szczerze mówiąc ręce mi opadaly, jak widzialam jak w jednej z hodowli "marnuje się" dobry miot. Pies z kulawą nogą szczeniąt nie chciał. Ale w końcu udało się hodowczyni sprzedać i to chyba calkiem nieźle. Co z tego, jak ostatni chyba mial z 10 miesięcy, jak go sprzedawala. Mogłąm również sprzedać sukę ale nie chcialam. I o dziwo chciały ją tylko hodowle za granicą. Pies też mógł powędrować do Finlandii, gdzie masa hodowli klaskala by uszami z radości, że tak jest sprzedawany. Ale mnie podpadło, że hodowczyni skupuje za dużo psów w szybkim tempie i to 4 ras. Mój miał być u niej 14-sty. Za chwilę było by 20 czy 30. Jak się można na prawdę zająć tyloma psami? W kojec i koniec. XAX - kocham Dogomanię za masę wymądrzalskich co bardzo chętnie udowodnią innym, że hodują źle, roztaczając wizje nie mając zielonego pojęcia o czym piszą. :) Dlatego tak rzadko na to forum zaglądam. Żeby szybko sprzedawać szczenięta nie trzeba mieć dobrych psów, tylko zdolności marketingowe i udowodnić kupującym, że ich miot jest najlepszy i pies jakiego im oferują jest idealny właśnie dla kupującego. Ja stąpam po ziemi i nie zamierzam nikomu robić wody z mózgu. Pozdrawiam Hania[/quote] Gdy już przestaniesz się niezdrowo ekscytować to zacznij proszę czytać z wykorzystaniem zdrowego rozsądku zamiast epinefryny. Zacytowałaś moje słowa- słusznie.Tylko czy pokusiłaś się o ich przeczytanie czy tylko rzuciłaś okiem?Napisałam,pozwolisz,że zacytuję sama siebie: [quote]Przepraszam jeśli zabrzmi to brutalnie,ale [B]może[/B] warto przeanalizować dobór rodziców?[/quote]Pogrubione przeze mnie słowo zgodnie ze słownikiem języka naszego ojczystego oznacza bowiem : [quote][B]1. [/B]«partykuła nadająca wypowiedzi odcień przypuszczenia, wahania, osłabienia kategoryczności, np. [I]Zadzwoń do niej, może już wróciła.[/I]»[/quote]Nigdzie nie napisałam,że uważam,że Twoja hodowla (której nie dość,że nie znam to jeszcze mnie zupełnie nie interesuje )jest jedną z opisanych przeze mnie,napisałam z odcieniem przypuszczenia,że może tak jest.Opisana przeze mnie metoda hodowania BYĆ MOŻE odnosi się do Twoich działań hodowlanych,choć było to wyłącznie w formie domniemania,a nie stwierdzenia.Jednakże,jeśli masz taką skłonność do wyolbrzymiania i niezdrowej ekscytacji to może tu należy doszukiwać się zarzewia Twoich problemów ze sprzedażą szczeniąt? Ludzie nie lubią robić"interesów" z osobami rozchwianymi emocjonalnie.Ot,w biznesie(sama o tym wspomniałaś) liczy się wiarygodność. Uważam,że doskonale wiem o czym piszę,bo potrafię to zobrazować konkretnymi przykładami hodowli,których źródłem niepowodzenia jest nie dość,że amatorszczyzna to jeszcze opieranie planu hodowlanego na aspektach logistycznych(gdzie bliżej do repa) niż na aspektach eksterierowych,zdrowotnych czy psychicznych.Plujesz jadem jak zagubione zwierzę,któremu ktoś nadepnął na ogon...chce splunąć i trafić...ale nie wie gdzie i jak.Rasa husky co prawda,zupełnie mi nie odpowiada,choć uwaga ,uwaga! w moim rodzinnym domu żyje obecnie prawie sześcioletnia rodowodowa suka tej rasy.Mam z nią ciągły kontakt,bywa,że się nią opiekuję.Twoja taktyka: "zdyskredytować przeciwnika za pomocą znanego argumentu : nie masz bla bla bla- to nic nie wiesz"...niestety nie zadziałała. Niczego nie chciałam Ci dowodzić,nawet nie zajrzałam na Twoją stronę by pozyskać minimum informacji odnośnie Twoich szczeniąt czy psów.Nie jest to warte uwagi,zważywszy,że husky nie są moim obiektem zainteresowań.Ustosunkowałam się do Twojego posta wyłącznie.bo właśnie na tym opiera się dyskusja na forach. Nie mierz proszę wszystkich [B]swoją miarą[/B],że niepoczytalni,nie wiedzą o czym piszą.To bardzo ,bardzo nieładnie.:razz:
  13. Doszłyśmy więc do consensusu :psom należy się pomoc i praca z nimi,aby nie zdarzały się nieoczekiwane sytuacje i powroty do DT czy schronisk. :cool3: [I]Ja również przepraszam za swoje uwagi,ale każdy z nas zapomina się,gdy chodzi o psy nasze ukochane[/I].:razz:
  14. [quote name='"Martens"']Tak, ale czy nadal nie widzisz różnicy? Te nieoczekiwane zachowania pojawiają się w DT i nowy właściciel może się na nie przygotować. A to zmniejsza ryzyko zwrotu psa. A jakiś kwiatek może wyskoczyć zawsze - chodzi o to żeby zmniejszyć ryzyko.[/quote] Skoro są to zachowania nieoczekiwane to jak można się przygotować? Pomyliłam literę, miałam na myśli dom docelowy a nie tymczasowy(co w sumie można było wywnioskować z dalszej części wypowiedzi) :oops: Chodziło o to,że w domu docelowym mogą się pojawić nieoczekiwane zachowania,bo przecież mieszkają tam inni ludzie,inne warunki niż w DT.Psa zawsze coś może przy takiej okazji zaskoczyć,a tym samym on może się wykazać zachowaniem,którego nie przejawiał w DT. [quote name='"Martens"']Tego raczej nie dożyję ani ja, ani Ty, ponieważ przytłaczająca większość społeczeństwa nie ma zielonego pojęcia, że istnieje coś takiego jak domy tymczasowe; podobnie zresztą z ludźmi chcącymi przygarnąć psa. [/quote] Z moich obserwacji wynika,że przytłaczająca większość inwestuje 200 stówki w psa z alegratka,allegro czy od znajomych znajomych.Niestety.:shake: [quote name='"Martens"']Mówiąc o wciskaniu nie miałam na myśli Ciebie konkretnie, więc również powstrzymaj nadinterpretację moich słów. Ja z kolei zaobserwowałam, że to właśnie w schroniskach psy nierzadko są dosłownie "wciskane", w dodatku zatajane są nieraz ważne informacje na temat zachowania psa. Znam wiele sytuacji, m. in. gdy nowi właściciele dopiero zwracając psa do schroniska po tym jak zostali pogryzieni, dowiadują się, że to nie pierwszy raz i pies wracał już x razy.[/quote] Nie wiem, spotkałam się z sytuacją odwrotną,gdy uprzedzano,bądź nie chciano wydać wcale (ostanio tak było w Sosnowieckim schronie z bullterrierem i amstaffem).Ludzie jednak często przeceniają swoje możliwości i wierzą,że z każdym psem sobie poradzą bo są nieocenionymi bechawiorystami.Podejście "to tylko pies,ja to sobie nie poradzę" często owocuje zwrotami.Ludzie. [quote name='"Martens"']Nie życzę sobie wycieczek osobistych, bo nie zdarza mi się pisać na forum w stanie "wskazującym", a tego akurat sylwestra spędziłam w domu, bez "szału" i procentów. Ty również oskarżasz mnie o rzeczy których nie napisałam, m. in. o to że odbieram szansę na dom psu ze schroniska, jak i zawężam dziewczynie pole wyboru. Napisałam, co uważam w jej sytuacji za najrozsądniejsze, i tyle. Nie bij tyle piany, bo każdemu tu zależy by pomóc psom, ani nie rób z założycielki watku bezwolnej kukły - jeśli będzie chciała, to i tak weźmie psa ze schroniska, niezależnie od tego, co jej ktoś doradzi. I nie sądzę, by oczekiwała psa idealnego. BTW, gdyby większość ludzi czy nawet wszyscy, brali psy z domów tymczasowych, roatcja psów w tych domach byłaby o wiele większa, a co za tym idzie - większość albo i każdy pies schroniskowy miałby szanse na tymczas. Więc to nie jest tak, że adopcja psów z DT blokuje adpocję ze schronisk.[/quote] Nie chcesz nierzeczowej dyskusji to nie prowokuj takiej. Napotykamy to odwieczny problem z komunikacją interpersonalną.Gdzie napisałam dosłownie :odbierasz szansę psu ze schroniska? To nie jest odbierania szansy ,ponieważ w takiej sytuacji zawsze jakiś pies skorzysta(co zresztą podkreślam od początku),pisałam wyłącznie,że należy wspominać TAKŻE o schroniskach.Tak bardzi pragniesz mnie postrzegać jako wroga,że aż czytasz między wierszami zamiast czytać dosłownie moją pisaninę. Gdzie biję pianę?Wyrażam swoją opinię,mogę?Sądziłam,że do tego słuzą fora internetowe.Nie robię z dziewczyny kukły,nawet nigdy nie lubiłam przedstawień kukiełkowych.Zapytała,znaczy,że nie czuje się pewnie w temacie-doradziłam. Widzę,że kończą Ci się argumenty stąd najstarsza ludzkości metoda dyskredytowania adwersarza uwagami "nie rób z dziewczyny kukły",może liznęłaś gdzieś nieco wiedzy o manipulowaniu,PR(ja robię kukłę podczas,gdy Ty stajesz w jej obronie)-ale radzę się jeszcze podszkolić, bo to troszkę za mało by dowieśc swoich racji. [B]ulvhedinn[/B] cieszy mnie niebywale,że są ludzie tacy jak Ty.Chwała Ci za to.Pisałam,że zachowanie w schronisku różni się znacząco od tego w innych warunkach, w domu docelowym pies może również zachowywać się inaczej.Znam przypadek psa,któy w schronisku był zupełnie przestraszony,zgaszony.Trafił do DT,gdzie odzyskał pewność siebie,zaczął nawet ustawiać psa,który mieszkał tam na stałe.Był kochany,miły.Był tam około 3 tyg.Zawieźliśmy go do domu docelowego,póki my byliśmy,było wszystko dobrze.Po naszym wyjściu po 30 min dziewczyna zadzowniła,że pies ją ugryzł,ona jedzie na pogotowie i żeby go zabrać.I co? I nie dało się tego przewidzieć. To co piszesz o zwalnianiu miejsca jest oczywiste i rozumiem Twoje racje.Co nie zmienia faktu,że jest sposo psów w schroniskach,które tam dożywają swojej starości w warunkach ,mówiąc delikatnie dramatycznych.Tylko tyle.Każdy pies zasługuje na szansę,Ty pomagasz z całych sił- biję pokłony.Ale nie sądze by moja racja była działaniem na szkodę zwierząt.
  15. [quote name='"Martens"']Jednak są to raczej przypadki, natomiast w przypadku brania psa bezpośrednio ze schroniska naprawdę często okazuje się, że pies zachowuje się zupełnie inaczej niż się spodziewano.[/quote] Moje obserwacje wskazują,że w DS zawsze pojawiają się nieoczekiwane zachowania i od potencjalnego nowego właściciela zależy,czy zechce nad tym pracować.Uważam,że adopcja psa,który nie jest szczenięciem,a ma już pewne nawyki,zachowania- zawsze jest ryzykiem.Dlatego też uważam,że każda decyzja,która ma owocować zamieszkaniem psa adopcyjnego w domu stałym powinna być odpowiednio przemyślana,a także powinny być poczynione odpowiednie przygotowania.Nawet jeśli pies jest teoretycznie sprawdzowny w DT czy w schronisku przez wolontariuszy-zawsze należy się nastawić na nakłady pracy.Zresztą,jestem zwolenniczką pracy z każdym psem,także i tym rodowodowym z pewnego źródła.Psy potrzebują takiego pobudzającego intelektualnie kontaktu z człowiekiem,bez względu na źródło pochodzenia. [quote name='"Martens"']Moim zdaniem na jedno wychodzi. Jeśli ktoś zabiera psa ze schroniska, pomaga mu. Jeśli ktoś zabiera psa z DT, też mu pomaga, jak również pomaga jakiemuś psu ze schroniska, który zajmie jego miejsce w domu tymczasowym, otrzyma lepsze warunki i większe szanse na adopcję. I nie rozumiem pierwszego zdania - każdy przecież ma prawo wyboru. Na forum można tylko doradzić najlepsze wyjście, żeby nie został rozczarowany ani człowiek, ani pies. Wydaje mi się, że nieodpowiedzialne byłoby polecanie psa prosto ze schroniska dziewczynie, która studiuje w obcym mieście (z tego co rozumiem mieszka na stancji/u rodziny, nie w swoim mieszkaniu), musi chodzić na zajęcia na kilka godzin dziennie, podróżować z psem środkami komunikacji państwowej plus ma wymagania co do psa (sport). W tej sytuacji naprawdę najlepszym wyjściem jest pies z tymczasu, o wiadomym charakterze i stanie zdrowia, niż nieszczęśna zagadka ze schroniskowego boksu, której ta osoba może nie podołać i mimo woli skrzywdzić jeszcze bardziej.[/quote] W kwesti pomocy psom wyraziłam swoje zdanie w poprzednim poście,uznałam,że nieistotne czy jest to wyciągnięcie psa ze schroniska czy z DT -to jest to niewątpliwie ofiarowanie najcenniejszego co mamy psom.To nie ulega wątpliwośći.Chodzi mi cały czas o to,że psów w DT jest mniej niż w schroniskach,najczęściej są one prezentowane na forach,tymczasem jest mnóstwo psów,które nigdy nie trafią do DT więc będą gniły w schroniskach-dlatego nalegam,żeby ludzie nie ograniczali się do DT.Te psy spędzą całe życie w potwornych schroniskowych warunkach i mogą nigdy nie ziastnieć w wirtualnej świadomości.I nawet jeśli będą wymagały pracy-to nadal nie umniejsza to ich potrzeby na znalezienie domu.Jesteś w stanie zapewnić mnie,że każdy pies schroniskowy trafi do DT? Nie,to jest określony odsetek- a reszta siedzi w schroniskach i trzeba je również mieć na uwadze.Dlatego zawsze radzę ludziom-idźcie również do schroniska-może wymarzony pupil czeka właśnie tam?Napisałaś,że pies w DT otrzyma większą szansę na adopcję- jasne,ale według mnie każdy pies powinien mieć szansę- a tak nie będzie jeśli ludzie będą kierować się wyłącznie DT,ponieważ nigdy nie będzie sytuacji,gdy wszystkie psy trafią do DT.Nigdy. Zdanie,któego nie rozumiesz odnosi się do tego,że polecając komuś psa należy dodać,że i w schroniskach i DT są psy potrzebujące.Można nadmienić zagrożenia,ewentualne ryzyko-ale nigdy nie należy w swoich poradach pomijać schronisk.[B]Tam są setki psów bez szans na DT,a tym bardziej DS.[/B] Sytuacja osoby,ktorą opisałaś to jedna z milionów innych przypadków. Nie warto by dziewczyna oczekiwała psa idealnego,nieproblematycznego,świetnie przygotowanego do sportu i zdrowego.Każdy pies adopcyjny wymaga pracy we wzajemnym dotarciu się ,poznaniu się i określeniu roli psa i przewodnika w rodzinie. A każda decyzja przygarnięcia psa powinna byc dokładnie przemyślana,przeanalizowana,uwzględniając ryzyko. Niech dziewczyna sama wybierze,ale niech wie,że w schroniskach również są piękne psy,często całkiem zdrowe i niekoniecznie nienadające się do sportu. Nie zawężajcie jej pola wyboru.Tyle. [quote name='"Martens"']To chyba oczywiste. Ale dla mnie pomocą nie jest wciskanie najbiedniejszych, najbardziej wymagających psiaków ludziom, którzy nie są na to przygotowani.[/quote] Wciska to się produkty przy akwizycji-nie psy.W każdym moim poście podkreślam: decyzja o przyjęciu psa powinna być przemyślana,a my sami przygotowani.Dziewczynie nie wskazałam żadnego psa,nadmieniłam wyłącznie,żeby wybrała się do schroniska i zerknęła,ponieważ tam również bywają młode i nadające się do sportu zwierzaki. Więc następnym razem nim zechcesz odpisać na post-pozwól może by Sylwestrowy szał i procenty wyparowały,bo oskarżasz mnie o rzeczy,których nie napisałam.Dowolna interpretacja to w liceum na lekcjach przy analizie wiersza,nie w trakcie dyskusji. [quote name='"bonsai_88"'][B]xax[/B] ale jeśli pies już w DT będzie chętnie biegał i skakał, będzie umiał zostawać parę godzin dziennie samemu i jeździć komunikacją miejską [tudzież samochodem/pociągiem] to po zmianie domu te cechy psa się nie zmienią :cool3:...[/quote] Opowiem Ci pewną przypowiastkę,która miała miejsce jakieś dwa lata temu.Był sobie pies w DT,zostawał w domu grzecznie.W DS podczas takich sytuacji nie wiedzieć czemu wył,szczekał.A jednak.Pies wrócił do DT i spędził tam resztę swojego życia.Jak wskazuje ten przykład z życia wzięty-pies w innych warunkach może zmienić swoje zachowanie.I nawet jeśli nie w sferach wspomnianych przez Ciebie,to psie życie nie ogranicza się tylko do nich i może zaskoczyć nowego właściciela na innej płaszczyźnie.
  16. Nie mogę się z Wami zgodzić w 100%. Znam przypadki kiedy pies w DT zachowywał się zupełnie inaczej niż w domu docelowym.Mimo,że sprawdzony podczas pobytu w DT to jednak zdarzało się skrajnie odmienne zachowanie w nowym domu i pies wracał. Kilkanaście lat żyłam z przybłędą,której przeszłość była nieznana i uważam,że jeśli poświęca się psu czas i cieprliwość można wiele osiągnać. Finanse.To są koszta,ale wystarczy poczytać fora rasowców by wiedzieć,że i szczeniąta z hodowli potrafią być chore,a tym samym wymagają czasami dużych nakładów finansowych.Zdarzają się psy z rodowodem,któe zapadają na choroby czy po latach ujawnia się jakaś choroba-trzeba leczyć.Branie zwierzęcia pod opiekę,bez względu czy to ryba czy koń- zawsze wiąże się z ryzykiem finansowym.Zawsze. I jeszcze jedno,oczywiście,że nie przekreślam DT .Ale,uważam,że ludzie powinni mieć alternatywę,szansę wyboru.I w schroniskach i w DT psy potrzebują pomocy i miłości.Polecanie w tym wątku głownie DT uważam za dość ograniczające wybór...Ostatnio w schronisku widziałam jak się psy zagryzały w boksie,zainterweniowałam prosząc o reakcję pracownika.Pogryziony pies został wyniesiony i przeniesiony do innego boksu,po prostu.Żadnego weterynarza,żadnego uspakajania psa. Mnie taka sytuacja działa na wyobraźnię i bardziej skłonna byłabym zaadotpować takiego psa,ale to moja osobista decyzja. [B]Psom trzeba pomagać,bez względu na to czy ze schroniska,DT czy prosto z leśnej drogi.[/B]
  17. Ten temat uświadomił mi,że można stworzyć oficjalną listę pseudohodowli ras wszelkich! Listę przykleić,pokazywać,pseudohodowców napiętnować,a ludzi przestrzegać. co Wy na to?:razz::mad:
  18. Nieco mierzi mnie odradzanie ludziom brania psów ze schronisk.Są równie potrzebujące jak te w DT,a może nawet bardziej.Psy z DT pojawiają się na forach,są w pewien sposób ogłaszane,ludzie znają ich sytuację,a z pewnością w DT mają znacznie lepsze warunki niż biedy w schroniskach...Polecam odwiedzić jakiekolwiek schronisko,gdzie zmarznięte,ściśnięte,zaniedbane psy,o których świat nie wie -czekają na ludzi o wielkich sercach.Pewnie,że mniej wiesz o psychice( psy z pewnością inaczej zachowują się w warunkach schroniskowych),ale to jest ryzyko,które można podjąć.Sama miałam przez kilkanaście lat znajdę,była problematyczna,ale wiem dziś,że jeśli będę miała warunki na psa to do pary do wymarzonego rasowca zgodnie z obietnicą wezmę największą sierotę ze schroniska (z najmniejszymi szansami na dom). Bywam w schronisku,zagryzające się psy,stłamszone,poranione- nie są niestety rzadkością a regułą. Wybór należy do człowieka,ale nie należy zapominać,że te w schroniach cierpią i czekają, tylko promocja mniejsza.
  19. [quote name='Huskuś']Warto zrobić wyliczenie, chociażby dlatego, żeby zobaczyć, czy stać nas na kolejny miot i kiedy. Przy moim szczęściu i podejściu do hodowli nie było by mnie stać na odchowanie miotu raz do roku. Dla mnie miot to strata kilku tysięcy złotych. Ostatnio przy 4rech szczeniakach straciłam około 4 tyś. (odliczając to co odzyskałam). A i tak w końcu zostały mi dwa szczeniaki (teoretycznie miała zostać jedna) na cztery w miocie. Pozdrawiam Hania[/quote] Przepraszam jeśli zabrzmi to brutalnie,ale może warto przeanalizować dobór rodziców?Może to nie był miot interesujący,dość dobry?Może warto przed następnym miotem pomyśleć co poszło nie tak z obecnym?Nie znam się na husky,ale w "bliskiej" mi rasie są hodowcy,którzy mają mało ambitne skojarzenia(rep zza miedzy),psy poprawne eksterierowo ale totalnie przeciętne,zupełnie nie badane mimo wielu problemów zdrowotnych w rasie i przy coraz większej ilości miotów w innych hodowlach,gdzie rodzice są badani...i lamentują,że nie mogą sprzedać szczeniąt.Może zamiast miotów z taką częstotliwością jak oni wystarczyłoby przemyśleć skojarzenia. Pozdrawiam
  20. [quote name='martita']No, ale po co w sumie zakladac takie zle scenariusze???:roll:;)[/quote] Moim zdaniem ZAWSZE lepiej przygotować się na najgorsze,przynajmniej pies nie wyląduje w adopcjach z powodu zaskakującego jednocześnie złego obrotu sprawy.
  21. [quote name='smerfetka123'] a co do psów w typie, to psy w schronisku nie są kastrowane, sterylizowane? [/quote] Podejrzewam,że to zależy tak od polityki jak i zasobów finansowych konkretnego schroniska.Coraz więcej schronisk kastruje i sterylizuje psy w typie, a niektóre z tych przybytków dokonują tego z wszystkimi psiakami.Bardzo to pochwalam.
  22. [quote name='KatarzynkaB']BWchodzac na Dogomanie i porodówke spodziewalam sie ze jest to zwykle forum (dog-pies) o pieskach i o ich wlascicielach ktorzy kochaja [B]swoje ZWYKŁE psiaki.[/B] [/quote] A mnie w Dogomanii podoba się to,że dogomaniacy kochają nie tylko SWOJE psiaki,ale także i wszystkie zagubione,porzucone,czekające w schroniskach. I to właśnie dzięki tej miłości i trosce o takie zwykłe niczyje psiaki- wyrażają swój sprzeciw wobec bezsensownego rozmnażania psów. I to pewnie jest przewaga nad tymi,którzy koncentrują sie tylko na [B]swoich zwykłych psiakach[/B] i dla swoich egoistycznych celów rozmnażają je nie bacząc na losy kundelków,które naprodukują.
  23. Rozumiem,że gdy hodowcy zależy na szczeniętach- będzie pragnął by miały najlepsze warunki bytowe.Rozumiem pierwokup w sytuacji wyjątkowej...miałam na myśli zakładanie,że gdy pies się znudzi,pojawi się wyjazd,będzie uciążliwy czy nie spodoba się po osiągnięciu dojrzałości...oddawanie go hodowcy.Wiadomo,różne są koleje losu...ale kiedy dorosły człowiek decyduje się na kupno psa,to niech ponosi za niego odpowiedzialność,a nie ma świadomość,że z każdego błahego powodu może psa oddać hodowcy.:mad:
  24. Teraz przyszło mi do głowy,że gdybym miała na sprzedaż szczeniaki i potencjalny właściciel w czasie wizyty zapytałby o ewentualny zwrot...to wypisałabym mu bezpowrotny bilet na Python'owską "olimpiadę głupków". Jeśli ktoś decydując się na opiekę nad zwierzęciem nie jest przekonany -to niech zainwestuje w ...filatelistykę.
  25. Jak mieszkałam w UK to również byłam zdziwiona,że psów niemal wcale na ulicach nie widać.W zasadzie największe ich nagromadzenie było na...paradzie homoseksualistów :diabloti::razz:
×
×
  • Create New...