Jump to content
Dogomania

Obama

Members
  • Posts

    1092
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Obama

  1. Ostatnio stale kupowałam jedną karmę,ale czas na zmiany. Szukam czegoś rybnego albo o ciekawym smaku (nie kurczak, jagnięcina, wołowina). Coś poza Fish4Dogs, TOTW, Wolfsblut i Purizon? Wolałabym aby karma była w rozsądnej cenie ( 12-15kg do 190zł). Jakieś rady?
  2. Z lekkim poślizgiem czasowym, gratuluję nowych łap w domu :diabloti:
  3. Moim zdaniem, fajnie jest mieć zaprzyjaźnioną osobę, która pod Twoją nieobecność bądź w podbramkowej sytuacji będzie w stanie zaopiekować się psem.
  4. [quote name='NightQueen'] Dora nie ma nawet jeszcze roku ! .[/QUOTE] Wnioskuję,że to Twój pierwszy pies tej rasy?Przy tak młodym psie, który nie jest jeszcze do końca ukształtowany,byłabym ostrożna z wysnuwaniem wniosków dotyczących całej rasy. Mimo wszystko, temperament psa zmienia się po pewnym czasie. Mój do około 30 miesiąca życia był psem, który niemal nie spał,nie odpoczywał, tylko wiecznie w ruchu. Był nieznośny, a jedyne sytuacje, kiedy ustał w miejscu dłużej niż 3 sek, to były te kiedy był 'klatkowany'. To był koszmar, pies, który wracał po kilku h spaceru z innymi psami, a mimo tego, w domu chciał nadal broić. Ćwiczyliśmy różne sporty,szkolenie, zabaw z psami, spacery wyjazdowe, a on jak gdyby nigdy nic, zawsze w pełnej gotowości. Potem dojrzał i życie stało się łatwiejsze. Mimo,że w rasie 'siedziałam' jedenaście lat nim miałam psa, miałam na przechowanie psy tej rasy i wiedziałam czego się spodziewać, to jednak własny pies o wybujałym temperamencie to nowa jakość życia.:mad: :diabloti: Mój ówczesny odbiór rasy był inny aniżeli teraz i wiem,że ten czas dojrzewania u psa trzeba przetrwać :cool3:Czasem w bólu, ale jednak przetrwać i wykorzystać na kształtowanie w psie zachowań, które zaprocentują w dalszym wspólnym życiu. Uważam po prostu, że ocenianie rasy przez pryzmat szczeniąt i młodzików, daje jej wypaczony obraz.
  5. szukasz na litere "b"? mnie się podoba bushido, badu, belushi, boyd, budha, :)
  6. nie,raczej nie. Więcej pewnie dowiesz się na forum molosów :) tam jest cały dział poświęcony rasie.
  7. mówisz o buldogach amerykańskich? są hodowle i mioty.
  8. [quote name='Parysek']To już nie chodzi o to czy to molos czy nie, znajomy miał Bullka głuchego częściowo. :)[/QUOTE] Co znaczy "częściowo głuchego" ? Mówisz o półgłuchych? Jeśli mówisz o półgłuchocie, która była zdiagnozowana przez BAER to tylko naprawdę wprawne oko jest w stanie w życiu codziennym wyłapać,że pies ma taką dysfunkcję. Bulle mają bardzo specyficzny charakter, wielu bulterierowców twierdzi,że psy "słuchają wybiórczo" kiedy im zależy, albo potrafią nie reagować na komendy, gdy mają tzw. zawieszkę. To jest specyfika rasy,a nie choroba. Edit, głuchy dorosły bulterier, który na przykład trafia do adopcji to jest tykająca bomba.Mało prawdopodobne,że trafi się naprawdę świetny, doświadczony właściciel, który będzie potrafił pracować z takim psem.Głuchy dorosły bull, o nieznanej przeszłości,w niedoświadczonych rękach to całkowity brak wyobraźni. Kto widział wku***** bulteriera ten wie jakie zagrożenie mam na myśli. To jednak nic, przy zdezorientowanym, głuchym wku***** bulterierze w obcych rękach o niewypracowanych znakach.
  9. [quote name='asiak_kasia'] Miałeś kiedyś gluchego psa? Miałes kiedyś głuchego niezaleznego molosa? Ja własnie się z czymś takim mierze. I absurdem jest zachwyt nad wydawaniem gluchego DA do adopcji. [/QUOTE] Twoja suka jest głucha? Czy masz innego głuchego? Poka poka zdjęcia bo chyba przegapiłam.
  10. [quote name='Naevia']Jak już piszecie o wystawach i jest mój piesek brany pod uwagę...to w sumie zastanawia mnie to, czy moja z krzywą łapką i ogonkiem zgrubionym lub krzywym mogłaby brać udział w wystawach...pewnie zaświadczenia by trzeba było mieć od lekarzy o złamaniach...:)[/QUOTE] W "mojej" rasie, wystawiali psa po złamaniu łapy. Istotnie,zawsze mieli ze sobą zaświadczenie lekarskie,że zmiany w wyglądzie zrośniętej kończyny są rezultatem urazu mechanicznego. Jeśli jednak łamliwość psa wydaje się być nadmierna,nawet dla delikatnej rasy, to ja odpuściłabym jakiekolwiek myśli o rozmnażaniu.
  11. Nie należę do kółka wzajemnej adoracji,mam psa,który nie toleruje innych psów. Nie jest źle wychowany, bo ja nad tym nie pracowałam czyli nie wychowywałam go w tej materii. I dobrze mi z tym. Nie mam takiej potrzeby. Określone rasy maja niechęć do innych psów wpisaną w geny i decydując się na takiego psa wiedziałam czego się spodziewać. Mój pies nie lubi innych psów, ja nad nim panuję na tyle,że ofiar nie mamy na sumieniu. Posiadając psa mam prawo oczekiwać,że inni ludzie będą kontrolować swoje. Zawsze uprzejmie proszę o odwołanie psa, nim ten się zbliży. Jeżeli ktoś nie jest w stanie odwołać swojego psa tzn,że nie powinien go wcale spuszczać ze smyczy (co jeśli wbiegłby na ulicę, podbiegł do dziecka itd). Nie odwołasz- kontroluj. Proste.
  12. Czadowy! Będę obserwować! Pisz jak najwięcej o temperamencie i charakterze!
  13. Zauważyłam totalnie niepokojące zachowania hodowców ras niełatwych. Żeby opchnąć szczeniaki, przedstawiają swoje psy na zdjęciach w stadzie, z dziećmi jako psy cudowne, rodzinne i uniwersalne. A potem, nieświadomi ludzie kupują malamuta/ttb czy innego trudnego w prowadzeniu psa i pojawia się rozczarowanie.Smutne.
  14. [quote name='Vectra']Jak już pisałam , mało kto zna rasę staffik ..... i tu odniosę się do postu Obamy , do głupich docinek jeśli idzie o bulliki na pytanie jaką posiadam rasę psów , odpowiadam staffik czyli staffordshire bull terrier ..... mało kto słyszy początek czyli staffordshire , tylko wyłapuje to BULL TERRIER i jest o boziuuu to masz te okropne białe świnie :) a jak już mam osobnika staffordshire BULL TERRIERa na smyczy i jak wspominałam post wyżej , że jest to rasa egzotyczna :) na pytanie jaka to rasa i niefortunnie odpowiem wymieniając całą nazwę , też pada - eeee nie , przecież te nie mają ryjów jak świnia. Kiedyś był tak kwartalnik , bardzo ciekawy ;) zwał się ABS , czyli amstaff , bull i staffik świetne opisy ras były ... takie dość na wesoło .. padło w którymś wywiadzie z hodowcą , pytanie czemu bull ma tak małe oczka hodowca odpowiedział pytającemu - a widziałeś kiedyś czołg z wielkimi oknami :)[/QUOTE] 100% prawdy. ABS znam, szkoda,że już nie ma. Ale tak jak wspomniałam, bulteriery to trochę "inny ciężar gatunkowy", biało różowy dziwny ryj ze świńskimi oczkami.Samo zło. Co więcej, lepiej postzregają kolorowe bulle niż białe. A to przeciez najbardziej eleganckie i "dzentelmenskie' wydnie bulla. Klasyk :diabloti:
  15. Pozwolę się wtrącić do dyskusji, reakcję na Obamę są przeróżne. Od zachwytu, po oburzenie czy odrazę. Nie, nie przesadzam. Wielu ludzi uważa,że Obama to słodziak,ale są i tacy, którzy autentycznie przechodzą na drugą stronę ulicy czy wyrażają opryskliwe komentarze: "jak mozna takie coś mieć w domu". Dopóki nie miała bulteriera, nie wiedziałam,że ludzie mogą być tak źle wychowani, nietolerancyjni czy opryskliwi. Teraz nauczyłam się to ignorować, bo to sporadyczne przypadki. Wiem,że ludzie nie czują się pewnie przy dużym psie i to rozumiem.Są ludzie, którzy się boją,ale są i tacy,którzy są zachwyceni. Jak to ludzie.Czasem chamskie komentarze doprowadzają mnie do pasji. Jak chodziłam jeszcze z pitbullem i bulterierem na smyczy, reakcje były podobne,ale wydaje mi się, że to głownie bulterier wywoływał takie reakcje. Kiedyś zaczepiła mnie dziewczyna, która mieszka w mojej okolicy i ma dwa psy w typie CC,zdziwiła się jak zobaczyła jedną kobietę z obrzydzeniem i strachem patrzącą na mojego psa. Mówiła,że mimo,że jej psy choć większe to nie wywołują takiej reakcji. Wydaje mi się,że przy bulterierze to jednak kwestia "małych oczek" i dość specyficznej urody. Z samą pitbullką nie miałam takich sytuacji. Osoby, które mnie kojarzą, mają do Obamy pozytywny albo neutralny stosunek,a resztę nauczyłam się totalnie ignorować.
  16. [quote name='Vectra'] sprzedaż psa , to nie sprzedaż pary butów by dać paragon do podpisania i wystawić nabywcę z psem za drzwi[/QUOTE] Ale przecież podpisanie umowy nie jest jednoznaczne z tym,że psa traktuje się przedmiotowo. Ba, dla mnie to jest wyraz prawdziwej troski, szczególnie jeśli hodowca ma np zapis o pierowkupie. Dla mnie umowa jest oczywstym krokiem, wyrazem stąpania po ziemi i zapobiegliwości. To własnie jest zdrowy rozsądek a nie wiara w teorię,że będzie dobrze i zawsze będzie się miało fenomenalne relacje na lini hodowca- kupujący. Dla mnie gorszym od "dać paragon do podpisania i wystawić nabywcę za drzwi" jest chyba jeszcze gorsze, po prostu dać psa i wystawić nabywcę za drzwi. Poza tym, gdyby coś mi się przydarzyło, a moi bliscy nie mieliby możliwości zająć się psem, to właśnie na podstawie umowy zlokalizują hodowcą i poproszą o pomoc. Oni nie interesują się hodowlami, nie znają nazw, ale wiedzą gdzie trzymam dokumenty. To też zabezpieczenie dla mnie.
  17. Nie rozumiem po co ta debata jest kontynuowana. Według mnie zasay są proste: - nie odpowiada Ci specyfika psich wybiegów? Nie chodź tam. - Twój pies nie akceptuje innych psów? Nie chodź na wybieg, gdzie docelowo puszcza się psy swobodnie i luzem i z pewnością będą podbiegać do siebie nawzajem. Proste.
  18. bucika jak bucika, musze sobie sama zastrzyki w brzuch robic:crazyeye: kuuuufa, paskudztwo - siedziec w domu, zrec leki i sie w siebie wkuwac. pierwsze dawa dni nawet bylo wesolo jak mnie chlop nosil na rekach i skakal wkolo mnie. teraz zaczyna mnie juz wkurzac:)
  19. Oczywiście sytuacją idealną jest układ kiedy zarówno hodowca jak i posiadacz psa mają poprawny kontakt. Wtedy, tak naprawdę nawet się nie zagląda do umowy bo i po co? Jeśli natomiast pojawiają się rysy na układzie, zawsze jest to dokument określający pewne zasady i ...poświadczający,że umowa została świadomie podpisana przez dwie dorosłe osoby. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Mogę sobie popisać na forum, bo przez 2 tyg jestem uziemiona gipsem:diabloti:
  20. [quote name='Gezowa']Właśnie, co do cieczki... Trochę walnę offtopem (w sumie ten temat od jakiegoś czasu ociera się o off :diabloti:), ale mam pytanie. Zastanawia mnie jak radzą sobie hodowcy czy ludzie, którzy mają psa i sukę - oba psiaki nie są wykastrowane. Co robić w trakcie cieczki? Przecież taki pies musi się męczyć, jeśli w pomieszczeniu obok jest cieknąca suka... Wiem, że moje znajome "wymieniają" się psami na ten najgorszy okres, kiedy suka sama się wystawia i to jest faktycznie jakiś sposób... Ale czy coś jeszcze? Prócz kastracji oczywiście. Zastanawiam się od jakiegoś czasu bardzo poważnie nad suką, ale nie mam kastrowanego samca i prawdopodobnie nie będzie (ze względu na sporty, boję się, że cały ten power z niego zejdzie, zwłaszcza, że to nie jest typowo rasa nastawiona na pracę z człowiekiem i ze względu na jego charakter, całkiem możliwe, że stałby się lękliwy i wycofany...). Pozostałoby mi dwa razy w roku kombinować... Słyszałam też o tabletkach, dzięki którym "sprawdza się" jak pies będzie się zachowywał po kastracji, ale to hormony zamknięte w pigułce i przyznam, ze boję się z tego korzystać... Albo może jestem źle zorientowana w tym temacie?[/QUOTE] Jak ja miałam sukę i psa, to sukę wywoziłam na czas cieczki.
  21. Moje marzenie!!!!!!! AWWWWWWWWWWWWWWWWWW zazdroszczę! :loveu::loveu::loveu:
  22. Ja stosuję puchy raz na jakiś czas dla urozmaicenia suchej.
  23. [quote name='Kasiorks']Ja przepadam za mopsami. Są świetne.[/QUOTE] Tak, i doskonale nadają się do aktywnego trybu życia wspomnianego przez piotrek.ko Litości:shake:
  24. Wszystko jest kwestią miejsca i rany, jak wspomniała Okamia. Ja mój własny palec bardzo głęboko rozcięłam na wyjeździe, ponieważ następnego dnia wyglądało to nadal paskudnie poszłam do lekarza. Odmówili szycia i co? Mam paskudna bliznę plus brak czucia w środkowym palcu prawej ręki.
  25. Ja za to często spotkam ludzi,którzy ze zdziwieniem pytają :" jak to? twoj pies siedzi 8h sam w domu? i co robi? biedny". i po prostu czuję się jak najwiekszy dran bo mam psa i osmielam się pracowac zawodowo oraz miec zycie towarzysko/ sportowe. dziś chwilowo siedzę w domu,ponieważ nienajlepiej się czuję i co? mój pies śpi. nie,nie gramy w szachy,nie rozwiązujemy szarad. on śpi.
×
×
  • Create New...