Jump to content
Dogomania

eveandAxel

Members
  • Posts

    497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eveandAxel

  1. Wiecie co, chyba was ucałuję, bo właśnie to samo sobię dzisiaj pomyślałam!:loveu: W co ja się wpakowałam , po co mi pies skoro nawet nadwór z nim nie można wyjść żeby w gówno nie wdepnąć! :shake: trzeba iść slalomem tiptopami i jeszcze przeskakiwać, najwięcej jest po tych małych psach co to albo są prowadzone bez smyczy albo na bardzo krótkiej , idzie to przy nodze koło pana na wąziutkiej ścieżce i gdzie przykucnie to gówno zostawi, a potem trzeba po tej ścieżce przejść!!!:crazyeye: Pytam się jak!? Ja sprzątam bo niestety jak bym tak codziennej porcji po dogu nie sprzątła to by mi SM do domu przysłali! Takze po porannym spacerze już miałam dość na cały dzień!:razz:
  2. tak was czytam i czytam... :-( Ja to niestety muszę się zadowolić jednym!:placz:
  3. No makabryczne, mi wystarczy kawałek naTVN i już za resztę dziękuję bo chciałabym dzisiaj zasnąć. Straszne ! Takich ludzi to na krzesło el.!!!:mad: :shake:
  4. A to co innego! a już myślałam że to możliwe!:shake:
  5. Obecnie oprócz psa jest jeszcze kotka Marcel (marcelinka, marcusia jak kto woli!) Teraz ze względu na zdrowie psychiczne męża musi mi to wystarczyć ale za starych dobrych czasów (panieńskich!:evil_lol: ) dom był zawsze pełen zwierząt.;)
  6. mój maluch w nocy śpi na swoim materacyku na przedpokoju, chciałam żeby spał koło łóżka lecz jest to nie możliwe bo jak zmienia pozycję to tak hałasuje że mamy pobudki:mad: Ale w ciągu dnia może lezeć gdzie chce włącznie z kanapą przed telewizorem ale przeważnie wybiera dywan koło łóżka. Ha! gdyby nie to że jest jeszcze mąż , pewnie spałby ze mną w łóżeczku!:evil_lol: Ale od czego są wyjazdy służbowe?!(oczywiście mąża!):evil_lol: ;)
  7. Mój psiak też wstaje jak zaczynamy chodzić po domu, godziny są różne czasem mogę pospać do 9 czasem do 8. Zależy . ale zaznaczam że 8.Przeważnie śpi tak długo jak my , nie mam porannych pobudek, ale ostatnie siku ma jak idę spać koło 1-2. i od razu wraca na swój materacyk , spać. :p
  8. Hmm! Fajna taka weekend'owa robota!:evil_lol: Może też o takiej pomyślę!:cool1: :cool3:
  9. O.k. To czekam jo jo na namiary, napewno się przydają . Rzeczywiście można załatwić i wystawę i krótki urlopik za jednym razem. :multi: Kurcze! a wy nieźle się wczasujecie, tyle tygodni!!! :evil_lol: ja po takim czasie chyba pogryzłabym swoją rodzinkę!:diabloti:
  10. To wrzuć mi jo jo na priva bo w tym roku chce się wybrać z młodym na pare dni nad morze :p i namiar na miejsce gdzie tolerują dogi przyda się jak najbardziej!:multi:
  11. Dobra a skąd mam wziąść zgłoszenie bo chciałabym już wysłać tylko nie wiem gdzie to zgłoszenie. :shake: Jeju ale ja kaleka jestem!:roll:
  12. Dobra to podsumujmy! - na zgłoszenie mam czas do 7 marca, tak? gdzie to zgłoszenie, jak je wysłać, czy nasz związek ma z tym coś wspólnego? czy można napewno zapłacić na miejscu bo taka możliwość pasowałaby mi najbardziej. Dajcie znać!:roll:
  13. [quote name='anovi']Nooo.. :lol::evil_lol::lol: Tylko, że to grozi pogrążeniem się w chorobie :eviltong::evil_lol: Oj, mieszkanko to zaczynamy pomalutku dostosowywac ;) Robimy je w stylu dogo i gluto odporne :lol:[/quote] Spoko! Na taką chorobą z przyjemnością mogę chorować! Nie mam nic przeciwko!:evil_lol: :loveu: A co do mieszkanka to mój maluch jak wychodzę to próbuje się przekopać przez ściany!:shake: Więc po ostatnim remoncie w lipcu :shake: będzie trzeba zrobić małą poprawkę przedpokoju. Zamiast tapety będą płyty OSB a na kantach żeby nie gryzł będą kostki klinkieru. Gryzie też futryny:angryy: ale na nie nie mam już pomysłu, narazie nie ma mowy o wymianie na metalowe! Jak macie jakieś sprawdzone pomysły na zabezpieczenie ścian to wrzucajcie. na szczęście nie wyje bo chyba bym z nim na ulicy została!:multi: ;)
  14. To i ja wam powiem że mój też raczej się nie ślini, jedynie co po piciu i jedzeniu wycieram mu fafusie. Aha! jeszcze po zabawie z innym psem i przy jedzeniu. Ale ja też skoro tak mówicie muszę być nie normalna bo też nie przeszadza mi ślinka mojego malucha i wzorki na wszystkich ubraniach o dziwo nawet tych wyciągniętych dopiero co z pralki?!:evil_lol: I też już nie wyobrażam sobie życia z innym psem, chociaż kocham wszystkie, i przywiązałabym się do każdego to to jednak nie to samo. Chociaż przez to może i nie wychodzę tyle ile bym mogła ( a nie chcę bo wolę zostać z psem )i nie mam też tylu znajomych ( bo nie każdy życzy sobie huraganu u siebie lub śliniącej się mordy na kolanach u mnie )to nie zmieniłabym tego za nic! Ale nadrobimy nowymi znajomymi! Zadożonymi! NO NIE? ANOVI?:evil_lol: :loveu:
  15. Aha! Zapomniałam napisać że nie zawsze różnica w cenie oznacza cokolwiek poza większym zarobkiem dla weta. Byłam na przykład wczoraj na szczepieniu z kotem. Tylko dla tego że mam bliżej i że to tylko szczepienie podjechałam do innego weta niż zwykle, i co za zdziwienie dla mnie kiedy za ta samą szczepionkę co zwykle, z tej samej firmy i tyle samo składnikowej zapłaciłam zamiast prawie 70 zł - 50 zł. Jest różnica - nie? No niestety facet żeby wybudować sklepy , otworzyć kilka lecznic i zatrudnić pracowników musi na czymś zarobić. Nie mówię że to coś złego jeżeli rzeczywiście jest dobry, masz do niego zaufanie i jeśli się coś stanie to możesz na niego liczyć ale nie zawsze cena równa się wiedzy, doświadczeniu i zaangażowaniu. ceny są też różne w zależności od tego czy jest to duże miasto na przykład wojewódzkie czy też malutkie miasteczko. Dobra koniec ale się rozpisałam!:evil_lol:
  16. Wiesz jednak stały wet to stały wet . Gdyby nie to że mój nie poszedł na żadne z tych rozwiązań to operacje przeprowadzałby on i nie musiałabym jechać tyle kilometrów, na pewno super by było gdybym miała psiego stomatologa w miarę blisko ale nie ma tak różowo. :shake: Skoro twój weterynarz bez problemów zgodził się psiaka zatrzymać u siebie, to nie jest tak źle. Niemartw się, będzie dobrze, psiak nawet nie zauważy różnicy, to tylko my tak panikujemy. Powiem ci szczerze jak przed zabiegiem stresowałam się tak bardzo że chętnie sama zamiast niego dałabym sobie wyrwać te zęby byle malucha oszczędzić. ;)
  17. [quote name='Veris']Hmmm...ja się teraz strasznie stresuję...w sobotę mój 3-letni jamnior będzie miał ściągany kamień (zasługa poprzedniego właściciela:mad:) i wyrywanego ząbka:oops: Dopiero od jakiegoś czasu interesuję się psami i weterynarią i np. nie wiedziałam, że wet nie powinien oddawać niewybudzonego psa:oops: W związku z tym mam pewien problem..tzn. mam zaprzyjaźnionego weta w Gdyni(wcześniej chodziłam do niego z psami moich rodziców) i... pamiętam jak niosłam cocker spaniela moich rodziców totalnie nieprzytomnego, takiego mi wydał:crazyeye:, tak samo było z ich jamniczką..dosłownie przelewała mi się przez rece:oops:. Jestem z nim umówiona na sobotę..ale teraz mam pewne wątpliwości. Zastanawiam się czy nie iść do "lepszego "weta w Toruniu?? Pomożcie!!:p[/quote] Do soboty jeszcze trochę czasu, może spróbuj do tego gościa zadzwonić i się dowiedzieć jakie będzie miał znieczulenie, zapytaj czy jest możliwość podania mu takiego po którym można go wybudzić lub czy mogłabyś z nim po zabiegu gdzieś u niego posiedzieć z psiakiem zanim się wybudzi bo nie chcesz zabierać do domu psa w narkozie.
  18. Narazie stosowałam na sucho, co do linienia to lepsza jest gumowa rękawica ale do przetarcia dobra, sierść bardziej miękka i błyszcząca. na mokro jeszcze nie próbowałam. Za to mydełko super się sprawdziło na łapach posmarowanych wazeliną , po długim spacerze były bardzo brudne i tłuste i nawet moczenie w ciepłej wodzie nie pomagało, nadal brudziły a po mydełku super czyste!
  19. No ja też się skusiłam i mam ale użuję dopiero wieczorkiem bo teraz wychodzimy.Zobaczymy jaka kolwiek by nie była na pewno się przyda bo mały już zarasta brudem a nie ma pogody na kąpiel. Dam znać jak się spisała.
  20. My też będziemy na pewno, szkoda by było nie pojechać! Tak blisko!
  21. Jak w wakacje jeszcze prawka nie miałam a chciałam z 3-4 miesięcznym dogiem jechać do weta PKSem to mnie kierowca do autobusu nie wpuścił, a jeszcze na mnie nawrzeszczał, a dyspozytor nie mógł nic zrobić bo decyzja należy do kierowcy:shake: . Zaznaczam że psiak miał uzdę, ( kagańca ta takiego maluch nie szło jeszcze kupić), książeczkę zdrowia, był w wielkości małego kundelka. Więc koniec podróży i do domu , na następny autobus i kierowcę nie chciało mi się czekać, było ciepło nie chciałam męczyć psa bo ten następny też mógł mi zatrzasnąc drzwi przed nosem! Po tej przygodzie już więcej nie próbowałam. Teraz mogę już spokojnie spać - psa wrzucam do samochodu i jedziemy.:multi:
  22. Dobrze mu tak tylko szkoda psa!!! Jo-jo , tak jedziemy do Katowic, więc się zobaczymy. Teraz pogoda nie dopisuje ale cały czas staram się go uczyć biegania chociaż ciężko nam idzie bo i tak cały czas skacze jak kangurek.
  23. Jo-jo bo to braciszek mojego malucha i byłam strasznie ciekawa. Skoro jemu się udało to może mój też jakiś felerny nie jest!:evil_lol:
  24. Dzięki! Już mi lepiej.:evil_lol:
  25. Drogi mieliście jakieś w miarę? bo u nas też zimno było ale drogi były fajne i szło jeżdzić.
×
×
  • Create New...