Jump to content
Dogomania

Thaenda

Members
  • Posts

    505
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Thaenda

  1. Z siuśkami już na szczęście wszystko ok, na śniegu dużo lepiej obserwuje się takie sprawy :D A co do łap to bez zmian, ale p Ania ostatnio pytała o numer jego i Kity z którą ma do weta jechać, więc mam nadzieję, że w końcu się tego doczekam. A co do spaceru. Ostatnio bardzo chwaliłam Syriusza to teraz dla odmiany trochę sobie na niego ponarzekam, chodź wolałam bym tego nie robić. Był dzisiaj bardzo niesforny, momentami miałam wrażenie, że wrócił ten Syriusz z naszych pierwszych spacerów :( Na spacerek poszliśmy z Farą, z którą już tak przecież dobrze się dogadywał, a dzisiaj udało mu się doprowadzić do tego, że Fara się go boi. Nie dało też się z nim w ogóle pracować, komendy wykonywał tylko wtedy gdy miałam parówkę w ręku. Na prawdę nie wiem co w niego dzisiaj wstąpiło, ale mam nadzieję, że w czwartek już tego nie będzie, bo dziś zdecydowanie wystawił moją cierpliwość na próbę. Za zdjęcia bardzo dziękujemy :) Syriusz świetnie wygląda na śniegu ;) Jeszcze dwa słowa o tych zdj: https://lh4.googleusercontent.com/-_rKeWLqMq3U/VM1It-YXpvI/AAAAAAAEQds/r6PFBpEpzX8/s640/DSC_4863-2.jpg https://lh6.googleusercontent.com/-6WQCJY7LgY8/VM1Oc671HFI/AAAAAAAEQe8/nKKZnv4rJN4/s640/DSC_4865-1.jpg Nie są to wbrew pozorom zdjęcia jak się kładzie żeby pogryźć zabawkę, on po prostu postanowił w takiej sobie pozycji pogryźć, a co będzie leżał na zimnym śniegu ;)
  2. To bardzo Cioci Agnieszce dziękujemy :) Syriusz był nim po prostu zachwycony ;)
  3. I potem każdy się dziwił dlaczego najpierw Fikusa brałaś :P
  4. Bo czarne diabełki z czerwonymi obróżkami i szelkami są po prostu najlepsze ;) Tylko gdzie jest ten jedyny domek i człowiek, który je pokocha i będzie z nimi pracowała każdego dnia, by robiły jeszcze lepsze postępy?
  5. Prawda? A Ania nie chciała się nim z nami podzielić :P
  6. No jak ja z nią byłam to byłyśmy same więc nie wiedziałam jaka jest w stosunku do innych psów. A widzę że zielony sznurek dziś był na topie, Syriusz też z nim równo szalał ;)
  7. Dzisiaj spacerek zaczeliśmy od wybiegu. Syriusz baaardzo lubi bawić się na śniegu, przy czym wygląda naprawdę przesłodko. Potem na spacer z Vitą, trochę ją pozaczepiał, ale bardzo szybko się uspokajał, a Vita wolała wtedy do niego nie podchodzić. Potem poszliśmy razem z Farą. Nasze czarne diabełki naprawdę fajnie się już dogadują, chodź nadal trzeba być przy nich bardzo czujnym. I muszę też chłopaka pochwalić. Zaraz po wyjściu ze schroniska, zaczepiała nas Doris, która była na wybiegu i Syriusz nawet się tym nie przejął. Czeka nas jeszcze mnóstwo pracy ale może coś jeszcze z tego diabełka będzie ;) I jeszcze na koniec zimowy Syriuszek
  8. Też jestem u dziewczyny ;) Byłam z nią raz na spacerze i potwierdzam że jest wspaniała ;)
  9. Również jestem u Chudzielca
  10. Ale nie ma zdjęcia nochala :(
  11. Jaka cudowna wiadomość! Trzymam kciuki za dziewczynę, żeby jej się w końcu udało!
  12. Jeszcze kilka zdjęć, które udało mi się zrobić :)
  13. Byłam dzisiaj odwiedzić Tajgę w domku i ma się naprawdę świetnie, chodź początki były bardzo ciężkie. Jak już wcześniej pisałam prawdopodobnie nigdy nie żyła w domu, wszystko było dla niej obce. No prawie wszystko, jedynym przedmiotem, który znała to była miotła na której widok cała kuliła się ze strachu. Nie mam już w tej chwili żadnej wątpliwości że we wcześniejszym życiu była bita. Panicznie bała się także schodów, nie tylko bała się po nich chodzić, ale nawet koło niech przejść. Teraz jest już na prawdę radosną sunią, tryska wręcz energią, wszędzie jej jest pełno, miałam ogromny problem ze zrobieniem jej zdjęcia ;) Bardzo ucieszyła się na mój widok, a ja na jej widok bo wygląda już znacznie lepiej niż w schronisku, chodzi jeszcze będzie musiała na wadzę przybrać, waży teraz 19 kg. Je jeszcze bardzo łapczywie, ale na szczęście nie broni jedzenia. Uwielbia się bawić pluszakami, kocha chodzić na spacery. Ładnie zostaje sama w domu, chodziarz robi wszystko by nie wypuścić z domu. Początkowo nie potrafiła zachować czystość w domu, ale już do 2 tygodni, ani razu nie załatwiła się w domu, a gdy ma potrzebę prosi żeby ją wypuścić na ogródek. Oprócz tego wychodzi 3 razy dziennie na spacery, a w weekendy jeździ razem z Panem do lasu. Początkowo też bardo bała się jeździć autem, ale teraz już jest lepiej. Bardzo też ciągnie na smyczy, ale powoli nad tym pracują. Jest bardzo cięta na koty ma już na koncie jedno starcie, które skończyło sił dość dużą ranę przy oku, na szczęście już się wszystko bardzo ładnie zagoiło. Dalej boi się też innych psów. Początkowo wydawało się że jest wpatrzona w swoją młodszą panią, a teraz okazało się, że jednak w starszą jest naprawdę bardzo wpatrzona, nie odstępuje jej nawet na krok, abo wodzi za nią wzrokiem. Nie wiem co mam jeszcze o niej napisać. Naprawdę widać że jest bardzo szczęśliwa i trafiła na odpowiedzialnych ludzi, którzy już nigdy jej nie skrzywdzą. Każdemu psiakowi życzę takiego wspaniałego domu. I co mi się jeszcze bardzo podoba została Tajgą :)
  14. Jak już wspominała Beata w wątku Fary, dzisiejszy dzień był dość ciekawy ;) Najpierw był krótki spacerek z Fikusem i Farą. Z Farą znowu dogadywał się dość dobrze, ale jeżeli chodzi o Fikusa to wykorzystywał każdą możliwą okazję żeby go zaczepić... na szczęście nie wyszła z tego żadna kłótnia ;) Potem mieliśmy pójść na kolejny trening agility, ale ze względu na te jego łapki postanowiłam mu go odpuścić, a że Beata się nie najlepiej czuła to Syriusz został z nią a ja ćwiczyłam z Farą. Gdy już psiaki wróciły do właściwych opiekunek poszliśmy pokazać p Ani te jego nieszczęsne łapy, i padła decyzja że pojedzie razem z Kitą i Kudłatym na prześwietlenie. Potem poszliśmy na spacerek, tym razem sami. Postanowiłam wiec dać mu trochę więcej wolności i pościłam go na długą smycz. Szedł różnie raz bardzo ciągnął, a raz szedł na luźnej smyczy. Gdy szedł na luźnej smyczy to co chwilę szedł bokiem i patrzył czy za nim idę ;) I oczywiście bardzo dziękujemy za ładnie zdjęcia :)
  15. Ja też dorzucę swoje 2 grosze :P Początek treningu był trochę ciężki, bo Fara bardzo ciągła w stronę Beaty, ale że akurat ćwiczyliśmy podążanie za ręką, a w ręce była parówka i bardzo szybko zapominała że jest ze mną a z Beatą :P A na samym torze poznałam tą upartą stronę Fary. Momentami biegła bardzo fajnie, ale były też chwile gdy bardzo ciężko było mi ja przekonać do współpracy. W przerwach miedzy ćwiczeniami jak pisała Beata, trochę się niecierpliwiła, ale ogólnie była grzeczna ;)
  16. Ona jest świetna! Po prostu ją uwielbiam :P
  17. Muszę dzisiaj Syriusza bardzo pochwalić, bo był wyjątkowo grzeczny :) Najpierw poćwiczyliśmy agility to co zaczęliśmy w sobotę, trochę buntował się przy tunelu, ale reszta mu poszła bardzo fajnie. Potem poszliśmy na spacer razem z Farą, Vitą i Harrym. Z Farą dogaduję się już baardzo fajnie, nie ma między nimi już praktycznie żadnych zgrzytów. Z Harrym i Vitą też nie było praktyczne żadnych sprzeczek, a jak się pojawiły to bardzo szybko się uspokajał :) Zaczyna też ładnie chodzić na smyczy. Potem posiedzieliśmy trochę w schronisku tam trochę sobie chłopak powarczał, ale znowu parę razu przepuścił parę psów bez reakcji. Robi chłopak powoli postępy ;) Potem poszliśmy jeszcze na jeden spacerek tym razem razem z Moną i Hefnerem. I tu Syriusz zasługuję na ogromną pochwałę. W sobotę w ogóle nie pozwolił Monie się do siebie zbliżyć, a dzisiaj parę razy do niego podeszła i nic, cały spacer ani razu na nią nie warknął, ani nawet nie pokazał jej zębów. Na koniec posiedzieliśmy na ławce przed schroniskiem razem z Fikusem, i tu Syriusz trochę zniszczył dzisiejsze świetne zachowanie. Wykorzystał dosłownie sekundkę mojej nieuwadze i rzucił się na Fikusa. Wyglądało to trochę groźnie ale na szczęście dobyło się bez obrażeń. I jeszcze trochę o jego zdrówku. Byłam dziś w biurze, najpierw usłyszałam że jeszcze nie był u wata, a potem że jednak był ale stwierdzili że jest zupełnie zdrowy (ta jasne...). Pokazałam dzisiaj p. Mirce jak mu ta łapa drga i stwierdziła, że musi mieć coś z nerwem (a przecież zdaniem weta jest okazem zdrowia...), jak bym sama tego nie wiedziała. Nie muszę chyba dodawać że z tymi łapami nic się nie poprawiło...
  18. Jezu jaki on jest śliczny! :wub:
  19. No właśnie w tym problem że to się zaczęło w tym momencie gdy p Ani nie było, ale jak tylko wróci to powiem jej o tym co się z nim dzieje. A jak poszłam do w biurze zgłosić to p Ula zapisała to co Syriuszowi dolega, numer jego i boksu w którym jest
  20. Zmiana belgijska ♥ Będziemy mieć przynajmniej co w czwartek ćwiczyć :P A co do Mony to masz racje nie wiem co by z tego wyszło gdyby miała charakterek np Fary :D
  21. Syriusz był na spacerze w czwartek i w sobotę. W czwartek nie działo się nic nowego. Spacerek z Amigo, Abim, Vitą i Veną. Syriusz od razu pokazał nowej koleżance, że jej nie polubił, ale poza powarkiwaniem nic więcej na szczęście nie robił. Syriuszek wpadł też na wspaniały pomysł: gdy przechodziliśmy koło przystanku autobusowego to sobie wskoczył do stojącego autobusu i gdyby nie moja szybka reakcja chłopak miałby wycieczkę bo udało mi się go wyciągnąć z niego w ostatniej chwili przed zamknięciem drzwi. Takie atrakcje mi chłopak szykuje ;) W sobotę za to działo się baaardzo dużo. Syriusz razem z Nadią, Farą i Harrym brał udział w treningu agility. Chłopak jako jedyny z grupy nie miał jeszcze styczności z agility,a moim zdaniem i tak dawał sobie nieźle radę ;) i jestem z niego bardzo dumna. O co chodzi z tunelem i hopkami poją bardzo szybko. Uczyliśmy się też tzw zmiany belgijskiej i outów i stwierdzam że psu się łatwiej w tym połapań niż ludziom :D Pilnowanie nóg, zmiany rąk, patrzenie na psa i jeszcze uważanie żeby się nie wywalić do błota :D Gdy czekaliśmy na swoja kolej w ćwiczeniu Syriusz był bardzo blisko Fary i Harrego i tu też muszę go pochwalić. Był dość grzeczny, sam nie zaczął chyba żadnej sprzeczki, parę razy odpowiedział na zaczepkę Harrego, ale dał się bardzo łatwo uspokoić. A jeszcze przed treningiem przez kratkę płotu ładnie powąchał Farę. Potem gdy przemoknięci i ubłocenie grzaliśmy się w schronisku to pozaczepiał trochę inne psy, ale też parę razy udało mi się odwrócić od nich jego uwagę powoli robi postępy w kontaktach z psami. Na sam koniec był jeszcze krótki spacerek z Moną i Hefnerem. Koleżanka kompletnie mu się nie spodobała i było parę sprzeczek. udało się nam też opanować nową komendę poproś, przy czym wygląda bardzo uroczo ;) Niestety dalej mnie martwi zdrowie chłopaka. Nie był jeszcze u weta. Spawa z jego moczem się trochę poprawiła. Nie jest już tak gęsty, ale kolor dalej jest niepokojący. Bardziej mnie jednak martwi te drżenie łap, które moim zdaniem się nasila i teraz to już na pewno nie jest spowodowanie zimnym śniegiem. Syriusz też cały spacer popiskiwał :(
  22. Charlie to taki sam wariat jak Fikus więc w sumie nic dziwnego ze tak się dogadali :D A widok był niesamowity
  23. To mam nadzieje że w sobotę potwierdzi że wszystko rzeczywiście jest z nią ok, i trafiła na odpowiednich ludzi
×
×
  • Create New...