-
Posts
4668 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by APSA
-
Ponad wa tygodnie temu Stefan pojechał do własnego domu :multi: Teraz to już chyba Pan Stefan :) [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/1033/img0266v.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/2408/img0269.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/5521/img0280p.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/8572/img0281pb.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/143/img0277f.jpg[/IMG]
-
Foto-relacja oczywiście będzie, ale ponieważ chciałam maksymalnie wykorzystać czas urlopu, nie zdążyłam się porządnie spakować przy powrocie - zdjęcia zostały u rodziców. Wakacje były wspaniałe, pierwszy tydzień spędziłyśmy w Białowieży. Kiedyż już w Białowieży byłam, ze studiów. Ponieważ wtedy zwiedziliśmy masę miejsc niedostępnych zwykłym turystom, teraz nie miałam już potrzeby pchać się do rezerwatów ścisłych i tym podobnych. Bardzo dużo zwiedzałyśmy z PSami - park pałacowy (gdzie jedna wycieczka podziwiała PSie ogony :lol:), ścieżki przyrodnicze Żebra Żubra oraz Puszczańskie Drzewa, miejsce mocy i zwykłe laski-zagajniki na skraju puszczy, na obrzeżach Białowieży. Byłyśmy też na trzech wycieczkach z przewodnikiem, bez PSów: na żubrach, na jeleniach i na puszczy nocą. Nie ma to jak wakacje - można z własnej, nieprzymuszonej woli wstawać o godzinie 3.30 rano :evil_lol: O tej porze jest jeszcze całkiem ciemno i widać pięknie rozgwieżdżone niebo. Trzeba było stać tak wcześnie, żeby się zebrać, odsikać PSy (pewnie by wytrzymały i do naszego powrotu, ale skoro już krzątanina je obudziła, to nieco zdziwione wyszły na dwór i zrobiły, co trzeba) i podjechać kawałek pod dom przewodnika. Pierwsza wycieczka - na żubry. Przewodnik najpierw sam podjechał rowerem w "żubrze miejsce", żeby sprawdzić, czy są. Były, podobno tuż przy drodze. Jak podjechaliśmy wszyscy, przy drodze już ich nie było, ale były dalej na polanie/łące pod lasem. Pasły się trzy sztuki, potem dwie się położyły, czyli z ich strony pełen luz. Ponieważ dopiero zaczynało się rozwidniać, poszliśmy na obchód pól z drugiej strony drogi. Coś tam zaszeleściło w zbożu (pewnie dziki), przewodnik twierdził, że widział przez lornetkę jelenie, ale nikt inny ich nie zobaczył. Wróciliśmy do żubrów. Mgły się trochę podniosły i okazało się, że kawałeczek dalej stoi jeszcze czwarty. Przewodnik pozwolił nam wejść na łąkę i trochę do nich podejść - tak że byliśmy może jakieś 30 metrów od dzikich żubrów :) Ponieważ już się trochę rozedniło, nawet jakieś zdjęcie wyszło. Tzn. widać na nim żubra, a nie postać w kształcie krępej krowy ;) c.d.n. PS. Anetta, warunki wejścia na "plac zabaw" - trzeba być odpowiedniego wzrostu, znaczy nie być karłem :lol: Wejście jest płatne od 25 zł za najkrótszą ścieżkę do 80 zł za pakiet dwóch najtrudniejszych.
-
Co do pomysłów, mam jeszcze jeden, z wykorzystaniem sławnej osoby :razz: Ostatnio przeczytałam autobiografię Doroty Sumińskiej (polecam :)) i ona tam w pewnym momencie pisze, że zdecydowała się przygarniać przede wszystkim stare zwierzaki, których nikt inny już nie zechce. Pięknie opisała kilka z nich. Jeśli by się zgodziła, można by jakiś fragment jej książki wykorzystać na stronie / w kampanii. Tylko myślę, że zanim się zapyta, trzeba mieć już gotową koncepcje, co konkretnie chcemy. W Moim Psie też była (jest?) seria artykułów o sławnych ludziach "Dlaczego przygarniam bezdomne zwierzęta". Można zrobić coś podobnego: "Dlaczego przygarniam stare zwierzęta".
-
Ja wiem, ja wiem! To je płytki grób :evil_lol:
-
Łapek to było takie w sumie robocze imię, my nie mieliśmy potrzeby zmieniania, ale też kocur nie był do niego w żaden sposób przyzwyczajany - spokojnie może dostać nowe :)
-
Żyjcie! I to fotograficznie :multi:
-
Wika - pies który zmienił moje życie! + reszta Psiarni + inne stwory
APSA replied to Marta i Wika's topic in Foto Blogi
Kurczaczek :roflt: nic dziwnego, że Wika uważa go za atrakcyjną padlinkę, skoro leżał od Wielkanocy do września :lol: -
[quote name='Czoko'][SIZE=3]gdyby ktoś odważył się pożyczyć nam kociaka do przeprowadzenia tego rodzaju próby...ale tego rodzaju deklaracji nie było....[/SIZE][/quote] Była tylko jedna taka uparcie namawiająca na podrośniętego, sprawdzonego kota :diabloti: To ja czekam na c.d. Jest szansa na zdjęcia? :cool3:
-
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Dzięki! Skóra już od jakiegoś czasu wygląda tak sobie, ale łysa jeszcze nie była. Mam parę podejrzeń od złej kondycji po złej karmie po grzyba. Chyba zrobię powtórkę akcji "Filip" :roll: -
[quote name='Agnes']...a jack/person terrier to juz chyba moda;) [/quote] Skoro trenerka ma hodowlę jack russeli, to chyba nic dziwnego :evil_lol: Ja próbowałam jeździć w teren z obiema moimi sukami. Próba z Punią (mała mix) - Punia odmówiła wyjścia za mną do lasu :evil_lol: W efekcie została sobie w gospodarstwie. Próba z Sabą (mix półmyśliwski, niestety z instynktami) - nie wiedziała za bardzo, o co chodzi. Na szczęście za niczym nie zwała, pilnowała się, ale trzymała się w odległości z 50 metrów za koniem (a na maneżu potrafiła do konia podbiec). Ta pierwsza próba była jednocześnie ostatnią, trochę za dużo stresu dla mnie ;-) Ale przy lepszym psie (tzn. nie zwiewającym czasem na parę minut za zwierzyną) jak najbardziej wyobrażam sobie tereny z psem. Zresztą nie raz jakiś stajenny burek się z nami zabierał, nawet jak szliśmy zastępem w 4-5 koni. Co do wyżłów i ich stójek - w niektórych rasach tego trzeba bardzo porządnie nauczyć, inaczej pies stójkę zrywa i leci za zwierzyną. Z drugiej strony jak stójka jest za mocna, to jeździec sobie pojedzie, a pies będzie przez kolejną godzinę wystawiał :evil_lol: Wszystkie psy, z którymi mi się zdarzyło jeździć w tereny, to były średniej wielkości kundelki. Jedyny rasowy, którego poznałam i wiem, że stanowi rewelacyjny duet z koniem, to australijczyk.
-
Wyjątkowa psiarystokratyczna Harietta - ma dom!!!!!
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Z Hazardem chyba lepiej zacząć od dawania jakichś przysmaków. On z przerażenia najpierw walczy, dopiero potem się poddaje, biedak. Dzięki! -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
U trójłapków cisza... Pani od Łatka narobiła nadziej i umilkła :shake: Był pierwszy telefon o Trevora, co daje nadzieję, że i on znajdzie dom. Za to ewentualny DT milczy. -
Groźne kluski dżungarskie - chomiki żyją za krótko :(
APSA replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Siwizna z niej zeszła? :lol: Smyk vel. Micia nas niedawno odwiedziła. Śmieszne takie zwierzę, które potrafi przybrać kształt idealnie kulisty :loveu: Za to jak się rozciągnie, to wygląda dziwnie, zwłaszcza z wypełnionymi worami policzkowymi - taki macho :lol: -
Dzięki :) Sami wybierają, co im się spodoba. Za specjalnie nie liczę na nagrody, ale miło zobaczyć coś własnego w takiej światowej galerii :lol: Pojutrze jadę wreszcie na wakacje :multi: Pogoda wprawdzie wróży tak sobie, ale i tak sie strasznie cieszę z dwóch tygodni gdzieś dalej od miasta, a bliżej lasu (tydzień w Białowieży, tydzień na Roztoczu). Ostatecznie nawet w deszczu można łazić z PSami po lesie i zbierać grzyby :) Zaległe widokówki podwarszawskie: [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Zalesie/PICT7469.jpg[/IMG] [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Zalesie/PICT7267.jpg[/IMG] [IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Zalesie/PICT6591.jpg[/IMG]
-
[quote name='sleepingbyday']APSA, przeca jest adres tych włascicieli... telefon to nie jedyny środek komunikacji.[/quote] Umowę podpisywali ze schroniskiem, nie z nami. My z danych mamy tylko numer telefonu, który nie działa :shake: Ciekawe, czy schronisku uda sie z nimi skontaktować. Bo póki nie ma zrzeczenia, to jest ich pies i jest nie do adopcji. Szczęśliwie jakiś czas temu zmienili procedury i jeżeli ze starym właścicielem nie da sie dogadać, to chron przejmuje psa. Wcześniej o to były sprawy sądowe, żeby formalnie pies przestał należeć do poprzedniego właściciela :roll:
-
Może im zjadła telefon i dlatego wyrzucili. Ale ona dorosła, w boksie dość spokojna. Do prokuratury? Żeby to miało szansę mieć jakiś skutek to tak :diabloti: Ale jednak szkoda nerwów i czasu. A najgorsze właśnie, że nawet nie wiadomo, o co chodzi i czy to jej "wina". Czy szukać jej domu z ogrodem i bez dzieci, bo w tym problem? :niewiem:
-
Dwa razy - nie dowiemy się, bo to było w 2005 i 2006 i wtedy nie pytali o powód zwrotu. Teraz została przywieziona do schronu jako znaleziona na ulicy. Mamy telefon właścicieli - wyłączony :roll: Więc też g...o wiadomo. Albo faktycznie coś z nią nie tak, albo ma cholernego pecha. Ci ludzie, którzy ją teraz wzięli, robili niezłe wrażenie, więc może to z nią coś nie tego, ale przy takim ich podejściu - bez komentarza. A Zośka czemu wracała? Zbyt charakterna?
-
[B]Bonsai[/B], to jest ta mniej obśliniona strona :evil_lol: [B]Kotkowo[/B], aleossochozi? Jest, już jest :multi: Wystartowałam w konkursie! O tutaj jest: [URL="http://www.simonscat.com/gallery3.html"]The Official Simon's Cat Website | Gallery 3[/URL] Trzeba na dole kliknąć strzałkę w prawo i na drugiej planszy w prawym górnym rogu jest moje zdjęcie :multi: O - to zdjęcie :evil_lol: [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/566/catndogs.jpg[/IMG] A tak w ogóle to polecam filmiki z tej strony ([URL="http://www.simonscat.com/films.html"]klik[/URL]) Na tym w pewnym momencie jakbym widziała Kicię, kiedy jestem przed komputerem :evil_lol: [url]http://www.youtube.com/watch?v=s13dLaTIHSg[/url]
-
[quote name='KWL']Jak można tak gubic taie maleństwo ?[/quote] I większe [I]rzeczy[/I] ludzie gubią :roll: Nie daje mi ona spokoju. [IMG]http://psy.warszawa.pl/archiwum/images2005/nowepsy/715_785/723_05.jpg[/IMG] [IMG]http://psy.warszawa.pl/archiwum/2006/images2006/nowepsy2006/2006-06-28/1905.jpg[/IMG] [IMG]http://psy.warszawa.pl/archiwum/2006/images2006/nowepsy2006/2006-07-22/2142.jpg[/IMG] 2008: [URL]http://apsa.webpark.pl/psy/czeczotka.htm[/URL] 2009 - po adopcji [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/PICT7742.jpg[/IMG] Zdjęcia niestety nic nie powiedzą, co i jak i dlaczego.